Skocz do zawartości

Polecane posty

nikolas29    168

a jesli chodzi o tesciow to ja tesciową mam do bani/// a najlepiej to byc dzieckiem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

Po przegranej sprawie w sadzie szwagier wyjechal za granice zeby miec za co placic alimenty na dwojke dzieci, nie bylo go ponad rok, przyjechal do polski jak dostal smsa od syna ze urodzilo sie dziecko.

 

Wrocil, pojechal do syna i zony sprawdzic czy to prawda, jak zajechal to szybko zjawila sie mamunia jego zony i kazala mu wy...lac. bo jak nie to na policje zglosi.

 

Podczas rodzinnej rozmowy z moim mezem i bracmi. Maz mu kazal znalezc adwokata kierowac sprawe do sadu, zeby ustalic ojcostwo.

 

Bo jak to moj twierdzi moze byc czarny scenariusz tej sprawy. Ze zadno dziecko nie jest jego, a jego zlapali na dziecko. Tylko ze szwagier lekka d...pa boi sie tego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
OKEY    154

Przez internet można się co najwyżej na tą kawę umówić a nie kogoś poznać czy go oceniać. Za dużo czynników składa się na to czy ktoś nam odpowiada czy nie , tak że tylko i wyłącznie spotykając się z kimś można wyrobić sobie o nim zdanie. Co prawda niektórzy maja tendencje do ukrywania swoich negatywnych cech ale z reguły można rozpoznać przynajmniej zarys charakteru danej osoby a jeśli ma się wątpliwości co jakiejś cechy to można temat drążyć aż wyjdzie szydło z worka :).

Nie zawsze w słowie pisanym można wyrazić co naprawdę ma się na myśli tak ze ocenianie kogoś na podstawie tego co tutaj pisze chyba nie ma sensu bo w rzeczywistości może to być zupełnie inna osoba niż sobie wyobrażamy .

 

Banan 575 – w zeszłym tygodniu byłem chyba w twoich okolicach bo przejeżdżałem przez Mielec jadąc do Radomyśla Wielkiego :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
variotta    8

racja najlepiej z tego wszystkiego to być jeszcze dzieckiem i mieć wsio ten cały świat w głębokim poważaniu, tylko zależy też w jakiej rodzinie jest się tym dzieckiem bo jak trafi się jakas zdrowo rąbnieta rodzinka to też nie za ciekawie ma takie dziecko i rysy bani na przyszłość na pamiątke

godzina 12:10 tuż tuż czas więc udać się na seans ulubionej telenoweli :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

Banan, bez urazy, ale to co Ty opisałaś to jest jakaś patologia.

 

 

To jest poprostu zycie. Dla Ciebie moze patologia. Jaka jest roznica miedzy mna a Toba?????

 

Ja mam rodzenstwo i widze na wlasne oczy i robie tak zeby nie popelnic bledu jak oni, W domu rodzinnym tez mam siostre i pasjonate to jak pasjonata popije to zone wyzywa od szmat i dzi...wek.

 

Rozejsc to sie narazie nie rozejda bo maja dziecko ( ale dziecko to nie problem) i splacaja kredyt, a druga sprawa to siostra nie ma kasy na rozwod, a jej maz ma tylko nie mialby gdzie mieszkac po rozwodzie.

 

 

To jest Niebieska zycie, tego w swoim domu nie zobaczysz bo nie masz rodzenstwa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Niebieskooka    31

No tak, wychodzi na to, że nie znam życia:) Gorsze sytuacje znam, ale to co opisałaś, ta cała akcja z wtrącaniem się itd. to dla mnie zakrawa na lekką patologię.

Sporo jest różnic między nami, choćby kolor włosów:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

 

Sporo jest różnic między nami, choćby kolor włosów:)

 

 

Kolor wlosow mamy ten sam. :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Niebieskooka    31

A to nie jest Twoje zdjęcie czy miałaś inny kolor? Bo ja mam czarne. Niektórzy twierdzą, że to kolor kompatybilny z moim charakterem:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

Kolor wlosow mozesz zrobic sobie jaki tylko sobie wymarzysz, ja jestem brunetka, czasami blondynka, czasami mam balejaz,to wszystko zalezy co mojemu sie podoba. :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Niebieskooka    31

Kiedyś sobie rozjaśniałam i miałam jasny brąz, rudy, itp., ale stwierdziłam, że jednak naturalny najbardziej mi pasuje. Ej, to co Tobie się podoba powinno być na głowie:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
fineasz007    17

Każdy spotyka się z różnymi sytuacjami, ale to nie znaczy, że nikt nie zna się na życiu. Po prostu dostosowujemy się do tego z czym musimy sobie poradzić. Nie wiem dlaczego, ale banan575 zachowuje się jakby wszystkie rozumy pozjadała odnośnie egzystencji. Naprawdę nie odbierz tego źle koleżanko, ale Twoje "dobre rady" są po prostu wyssane nieraz z palca. To że Ty masz takie podejście do życia, nie znaczy że inni też tak chcą. :)

 

Pozdrawiam

Fineasz007

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
OKEY    154

A to nie jest Twoje zdjęcie czy miałaś inny kolor? Bo ja mam czarne. Niektórzy twierdzą, że to kolor kompatybilny z moim charakterem:)

Z takim charakterem to może faceci po prostu się Ciebie boją . :D

Zależy też co masz na myśli pisząc że masz czarny charakter ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

@Fineasz moje zycie to jest moje.

 

O moj rozum to ja sie nie martwie. Wiesz najszybcie o zyciu dwojga ludzi dowiaduja sie sasiedzi, oni widza tylko milcza, ostatnimi sa rodzice.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
variotta    8

w sprawie dla reportera też są nieraz dobre przypadki, ale życie potrafi pisać dużo bardziej zawiłe scenariusze nie trzeba wcale daleko szukać , wystarczy się obejrzeć dookoła siebie na wiosce/miejscowości gdzie się mieszka i można śmiało policzyć ile jest patoli

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Niebieskooka    31

Ale ludzie często sami sobie takie patologie gotują. Jakiś koleś lubi sobie popić, a panienka, jak wiele kobiet zresztą, myśli, że jakimś magicznym sposobem po ślubie on się zmieni. I rzeczywiście się zmienia, bo chla jeszcze więcej, a nawet zaczyna ją tłuc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104
Napisano (edytowany)

Tak jak @variota piszesz, dobrze popatrzec wokol siebie.

 

I to co napisalam to takiego czegos nie mozna wymyslec, to jak chcesz to widzisz.

 

 

Niebieska to prawda po slubie moze chlac i tluc, Tylko tego nie widzi sie. To widza czasami dzieci i placza.

 

 

Kiedys szwagier przywiozl Swojego synka do swoich rodzicow. To dziadki jak rozmawiali z wnuczkiem to sie pytali wszystkiego.

 

To dziecko mowilo, Dziadek babke leje, a jak ja pobije to idzie do sklepu pic.

 

 

Widzisz Niebieska przed slubem szwagier zyl kolorowo a potem okazalo sie ze trafil jak to Ty mowisz na patologie.

 

Tak jak wnuczek dziadkom opowiadal ze dzadek babke leje, To potem maz opowiadal ze tydzien bo slubie swojego brata, on jechal oddawac krew do szpitala dlaczego???

 

Bo dziadek na babce sztachety polamal, i babke w ciezekim stanie odwiezli do szpitala.

 

Ale nikt z domownikow tego nie widzial, wszyscy twierdzili ze babka ze schodow spadla,.

Edytowano przez banan575

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

Wiec moje zdanie jest takie. Jesli kogos szukac to tylko takiego co bedzie szanowal druga osobe mial poukladane w glowie i byl zdrowy

 

 

 

Reszte mozna sie samemu w zyciu dorobic, milosc to tylko dodatek do wspolnego zycia, A przed slubem to jest tylko ZAUROCZENIE nie mylic z miloscia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

Zapytaj tu zonatych i mezatki jak to jest z miloscia?

 

 

Po slubie zaczyna sie nowy etap. Wspolne zycie. Wtedy sa inne obowiazki, Wtedy trzeba tak zyc zeby sie czegos dorobic, zeby dzicom nic nie brakowalo zeby bylo co do gara wlozyc, i zeby dzieci mialy szczesliwy dom.

 

Jak jest milosc, sa i dzieci, a z druga polowka trzeba miec wspolny jezyk i sie szanowac.

 

Nigdy nie poznasz drugiej polowy zanim z nia nie zamieszkasz

 

To jest moje zdanie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Meg5    354

a jesli chodzi o tesciow to ja tesciową mam do bani/// a najlepiej to byc dzieckiem

To czas wydorośleć ,to i teściowa może do bani nie będzie :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Niebieskooka    31

Z tym dorabianiem się to jestem zdania, że zanim się człowiek ożeni czy wyjdzie za mąż to już powinien jak najszybciej się brać za pracę i już mieć coś swojego, mieć jakieś osiągnięcia na swoim koncie tak, że już wesele nie powinno być sponsorowane tylko przez rodziców czy potem dom czy mieszkanie, bo też wtedy mogą się rodzice, i mnie to poniekąd nie dziwi, wtrącać się do młodych skoro nie są w stanie na wszystko zarobić. Niezależność, przede wszystkim ta finansowa powinna być jak najszybciej osiągnięta, a nie dopiero potem jak przyjdzie czas na ślub.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez Leasing-rolniczy
      Być może moderatorzy dokleją ten temat do już jakiegoś istniejącego a może dostrzegając jego potencjał zostawią w takiej formie:)
       
      Jako że mamy już temat jak poderwać Kobietę swojego życia, czyli jak zrobić ten pierwszy krok żeby: zauważyła nas, uznała za wartościowego, itd.
       
      Czas na kolejne porady szczęśliwców: sprawdzone sposoby aby zatrzymać swój Skarb przy sobie na wsi.
       
      Szczególnie zależy mi na opiniach tych szczęśliwców, którzy w opinii tych mniej szczęśliwych dokonali czegoś niemożliwego: (uwaga dla bardzo wrażliwych- w tym momencie specjalnie przejaskrawiam, żeby unaocznić o co mniej więcej mi chodzi) zatrzymali piękną i mądrą dziewczynę na zapadłej wsi w sytuacji gdy większość jej koleżanek już dawno wyjechała ku dalekiemu światu:)
       
      Pokażcie chłopaki że się da, tym niedowiarkom na pohybel, marzącym dla otuchy:)
    • Przez Amorim
      Witam
       
      Rok temu skończyłem studia na kierunku ochrona środowiska wydawał mi się to dobry kierunek po liceum i biol-chemie nie był zbyt trudny a ja byłem średnim uczniem. Tata prowadził gospodarstwo około 15 hektarów plus 10-14 krów. Jednak ja nigdy go nie słuchałem często sie z nim kłóciłem i nie chciałem iść do technikum na rolniczy kierunek tak jak mi radził... Poszedłem do liceum gdzie bardzo się męczyłem ale jakoś je skończyłem i dość dobrze zdałem maturę nie wystarczyło na weterynarie czy biotechnologie nie mówiąc o medycynie wiec wybrałem popularną ochronę środowiska. Studia przeszedłem bez większych problemów a ojciec który ma już 66 lat nie mógł sobie poradzić i gospodarstwo pod*padło. Teraz ja nie mam pracy i perspektyw (ponieważ ludzi po ochronie środowiska jest w brut) ani nie mogę przejąć gospodarstwa i starać się o premie młody rolnik... macie jakieś rady co w tej sytuacji robić ? spotkaliście się z takimi przypadkami gdzie ludzie po studiach wracali na wieś nie z wyboru a z przymusu ?
    • Przez mataysen1994
      Witam. !
       
      Na wstępie z góry przepraszam jeśli pomyliłem działy ( aczkolwiek ten wydał mi sie najodpowiedniejszy )
       
      Ale do rzeczy...
       
      Z racji iż moi rodzice pochodzą ze wsi, jestem szczęśliwym posiadaczem ok. 5h ziemi ( co prawda ostatnio była ona uprawiana za czasów komuny. i dawno na niej nic nie rosło oprócz samoistnie zasianych z pobliskiego lasu sosen itp, no ale ZIEMIA TO ZIEMIA ) Dlatego też ostatnio wpadłem na pomysł, iż może spróbuje swojego szczęścia i wezmę sie za "GOSPODARKĘ" no i tutaj właśnie rodzi sie moje pytanie, 
       
      CZY WARTO ??
       
      Musialbym, zaczynać kompletnie od podstaw, czyli zakup ciagnika ( myślałem nad poczciwym URSUSIE C-360 ) pług, kultywator, siewnik no i oczywiscie przyczepę, zdaje sobie sprawę że na początku musiałbym w cały ten interes "wtopić" sporo kasy, a moją jedyną szansą za jakikolwiek zarobek w tym fachu, byłaby sprzedaż tego zboża co zebrałem, ( bo raczej na żadne unijne dodatki nie miałbym co liczyć )
       
      Z góry dziękuje za odpowiedzi.
       
      Pozdrawiam.
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
×