Skocz do zawartości

Polecane posty

lukas15    0

Zawsze w prozie życia znajdzie się dawka poezji:)

 

tak mi się wydaje że Ty chyba jesteś lekko niepoprawną romantyczką :D


Moja brygada: Ursus C-360-3P, John Deere 5090R, Bizon ZO56 Super

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lukas15    0

lekko, nie lekko po prostu wierzysz w romantyczną miłość ;)


Moja brygada: Ursus C-360-3P, John Deere 5090R, Bizon ZO56 Super

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
falconeyes    9

Miałam na myśli bardziej inteligentne sposoby.

Cóż, według mnie nie ma nic bardziej żałosnego niż łapanie chłopa na dzieciaka. Że już nie wspomnę, że dzieci nie powinny być w taki sposób "powoływane" na świat, ale oczekiwane przez oboje rodziców z radością, a nie w nerwach, że się trzeba chajtać, choć to też nie jest takie oczywiste w dzisiejszych czasach.

Ostatnio byłem na weselu przyjaciela, wpadła mi w ucho biesiadna przyśpiewka, a zwłaszcza jedna zwrotka, " ...ta dzisiejsza młodzież lata samolotem, najpierw robi chrzciny, a wesele potem" :D


„Zwierzęta w ogrodzie patrzyły to na świnię, to na człowieka, potem znów na świnię i na człowieka, ale nikt już nie mógł się połapać, kto jest kim.”
George Orwell

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
rbit    0

Szukają ochotników do kolonizacji Marsa - tam na pewno można będzie kogoś ciekawego poznać i rozpocząć wspólne, romantyczne życie :)

Grunt 2, 3 klasa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jonkszi    62
Napisano (edytowany)

Chyba mnie nie zrozumiałeś, ja szukam na swoje wesele, a nie czyjeś jako osoby towarzyszącej. Ja już długo jestem cierpliwa, ale szczęściu trzeba pomóc więc to jakaś desperacja z mojej strony nie jest.

 

A ja gdzieś przeczytałem że sąsiad czy tam ktoś się żeni a ty nie masz z kim iść no mogłem parę słów zgubić-sorki

 

 

A doczytałem dalej chodziłem do liceum no i w romantyźmie romantyczna miłość zawsze była miłości nieszczęśliwą przynajmniej z z tego co pamiętam a miałem 4. Także ja bym na twoim miejscu prędzej powiedział coś ala-miłość od pierwszego wejrzenia chyba.

Edytowano przez jonkszi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

Co do wesela. Jak sie nie ma partnera na stale to najlepiej isc samemu.

 

Niebieska to chcesz wychodzic za maz a jeszcze nie masz za kogo.

 

Z slubem nie ma co sie palic. Slub mozna wziasc nawet majac trzydziestke, czterdziestke


Najwyzsza Izba Kontroli

Centralne Biuro Sledcze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
fineasz007    17

@banan575, mnie się jednak wydaje, że nie zawsze jest tak jak mówisz, serio. Każdy orze jak może, bo jak ludzie się dobiorą idealnie, to jest przyjemnie i dobrze. Nie wiem, ale tak wnioskuje, że niekoniecznie Tobie się udało, skoro gdzieś tak mówisz o swoich relacjach z mężem, że tylko zaufanie i zdrowie w waszym związku się liczy.

@Niebieskooka, może ja też jestem z tych głupich, którzy wierzą w romantyczną miłość, ale póki co, u mnie się to sprawdza. Tobie też serdecznie tego życzę! :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jonkszi    62

Żeby się udało stworzyć idealny związek to muszą być przeciwieństwem. Wtedy się idealnie dobiorą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lukas15    0

@jonkszi dobrze mówisz: mąż i żona powinni się wzajemnie wspierać i uzupełniać


Moja brygada: Ursus C-360-3P, John Deere 5090R, Bizon ZO56 Super

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

Tak jak mowicie, trzeba sie wspierac i uzupelniac, tak wlasnie jest u mnie, I u mnie liczy sie zaufanie, bez tego nie ma idealnego zwiazku, i zdrowie, jak masz zdrowie to jest praca, jak jest praca to sa pieniadze; masz pieniadze masz wszystko.

 

I u mnie sie tylko to liczy, zaufanie i zdrowie

 

Sprawy lozkowe zostawiam na wieczor. :D :D

 

No u nas jest przeciwnosc ja jestem rozrzutna :D , a moj oszczedny :) ja jestem piekna i urocza a moj bazyl. :D


Najwyzsza Izba Kontroli

Centralne Biuro Sledcze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jonkszi    62
Napisano (edytowany)

I zazebiać tak jak koło talerzowe i atakujące żeby chodziły porządnie a nie przecinały kartki papieru

banan ostatni wers fajne jedziesz na meża. Wiem co to jest oszczędność mój stary jest taki.

A z tymi księdzem to on czasami ma 3 0,7l bo on prawie żona i ????? ile dzieci po kątach.

 

Ostatnio byłem na weselu przyjaciela, wpadła mi w ucho biesiadna przyśpiewka, a zwłaszcza jedna zwrotka, " ...ta dzisiejsza młodzież lata samolotem, najpierw robi chrzciny, a wesele potem" :D

a mnie ,, coś ty chłopie zrobił żeś ty się ożenił"

Edytowano przez jonkszi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
madas_szab    2

Krisma, Rzepak teraz wysoki i bujny to jakaś pani mogła się zaplątać, a Ty możesz ją bohatersko uratować :)

Jonkszi, z tym zającem to niezależnie od płci byłaby zoofilia:)

 

oj pryskałem troche tych rzepaków iżadnej nie znalazłem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lukas15    0

ja spotkałem tylko słodyszka, żadnej pani niestety nie znalazłem :D


Moja brygada: Ursus C-360-3P, John Deere 5090R, Bizon ZO56 Super

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Krisma    11

Teraz będziemy pryskali na pryszczarka, to może się coś ujawni

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
madas_szab    2
Napisano (edytowany)

śledzę ostanio ten temat i zauwazyłem że kilka osób opsuje jak poznali sie ich rodzice i nie tylko wiec opowiem i ja swoja historię.

piękny cieplutki wieczór słońce jeszcze nad ziemią jadę na pole rzepaku, spaceruje, dostrzegam w rzepaku postać, podchodzę i mym oczom ukazuje sie piękna kobieta: skóra jasna, długie czarne włosy, słodkie usta i duże oczy, odziana w suknie pełna rozkoszy trzymajaca wianek z kwiatów przepaku, ubrana w cienka zwiewną sukienkę. Zapytałem co tutaj robi przestraszona pokazała wianek i mówi zebym sie nie gniewał, na co ja niesmiało usmiechnowszy sie odparłem "pierwszy raz widze anioła w rzepaku i że nie bede sie gniewal w zamian za krótki spacer" i tak udaliśmy sie na położoną nieopodal górkę usiedliśmy i na początku rozmawiając potem w milczeniu i przytuleni oglądaliśmy zachód słońca po czym zasnęła wtulona z wiankiem na głowie.. tak oto poznałem swoją wymarzoną dziewczynę i wtedy zadzwonił budzik ;/

Edytowano przez madas_szab
  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Jak to dobrze że to tylko sen, bo już myślałem, że to te z lasu przeniosły się w rzepak. :P

  • Like 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lukas15    0

Chyba masz nieszczelną kabinę w c330 i oprysku się nawąchałeś :D

mam tak samo w C-360-3P :D


Moja brygada: Ursus C-360-3P, John Deere 5090R, Bizon ZO56 Super

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
madas_szab    2

Jak to dobrze że to tylko sen, bo już myślałem, że to te z lasu przeniosły się w rzepak. :P

hehe :D ja mam szczelną kabinę ;p

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lemysz1    96
Napisano (edytowany)

Przychodzi człowiek późno do domu po ciężkim dniu przejrzeć przy herbatce co tu się randuje a tu dużo stron i mało treści.

 

Koleżanka baban ma sporo racji: miłość to nie wszystko. Na pewno nie wystarczy.

 

Internet to dość "wygodna" metoda ale przypomina kupowanie samochodu który oglądamy tylko zza szyby salonu.

Raczej ciężko oczekiwać żeby coś "zaiskrzyło" posługując się wyłącznie tekstem, i to nie pisanym własnoręcznie a klawiaturą.

 

Chyba dość na dziś. Trzeba jeszcze przeczytać kilkanaście stron diabelnej umowy którą jutro przyjdzie podpisać.

 

Pozdrawiam.

 

No właśnie tak to z grubsza wygląda rano nawozy, potem budowlanka a wieczorem siew QQ i z tym czasem słabo.

A herbatka z cytrynką i miodzikiem.

Edytowano przez lemysz1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez Leasing-rolniczy
      Być może moderatorzy dokleją ten temat do już jakiegoś istniejącego a może dostrzegając jego potencjał zostawią w takiej formie:)
       
      Jako że mamy już temat jak poderwać Kobietę swojego życia, czyli jak zrobić ten pierwszy krok żeby: zauważyła nas, uznała za wartościowego, itd.
       
      Czas na kolejne porady szczęśliwców: sprawdzone sposoby aby zatrzymać swój Skarb przy sobie na wsi.
       
      Szczególnie zależy mi na opiniach tych szczęśliwców, którzy w opinii tych mniej szczęśliwych dokonali czegoś niemożliwego: (uwaga dla bardzo wrażliwych- w tym momencie specjalnie przejaskrawiam, żeby unaocznić o co mniej więcej mi chodzi) zatrzymali piękną i mądrą dziewczynę na zapadłej wsi w sytuacji gdy większość jej koleżanek już dawno wyjechała ku dalekiemu światu:)
       
      Pokażcie chłopaki że się da, tym niedowiarkom na pohybel, marzącym dla otuchy:)
    • Przez Amorim
      Witam
       
      Rok temu skończyłem studia na kierunku ochrona środowiska wydawał mi się to dobry kierunek po liceum i biol-chemie nie był zbyt trudny a ja byłem średnim uczniem. Tata prowadził gospodarstwo około 15 hektarów plus 10-14 krów. Jednak ja nigdy go nie słuchałem często sie z nim kłóciłem i nie chciałem iść do technikum na rolniczy kierunek tak jak mi radził... Poszedłem do liceum gdzie bardzo się męczyłem ale jakoś je skończyłem i dość dobrze zdałem maturę nie wystarczyło na weterynarie czy biotechnologie nie mówiąc o medycynie wiec wybrałem popularną ochronę środowiska. Studia przeszedłem bez większych problemów a ojciec który ma już 66 lat nie mógł sobie poradzić i gospodarstwo pod*padło. Teraz ja nie mam pracy i perspektyw (ponieważ ludzi po ochronie środowiska jest w brut) ani nie mogę przejąć gospodarstwa i starać się o premie młody rolnik... macie jakieś rady co w tej sytuacji robić ? spotkaliście się z takimi przypadkami gdzie ludzie po studiach wracali na wieś nie z wyboru a z przymusu ?
    • Przez mataysen1994
      Witam. !
       
      Na wstępie z góry przepraszam jeśli pomyliłem działy ( aczkolwiek ten wydał mi sie najodpowiedniejszy )
       
      Ale do rzeczy...
       
      Z racji iż moi rodzice pochodzą ze wsi, jestem szczęśliwym posiadaczem ok. 5h ziemi ( co prawda ostatnio była ona uprawiana za czasów komuny. i dawno na niej nic nie rosło oprócz samoistnie zasianych z pobliskiego lasu sosen itp, no ale ZIEMIA TO ZIEMIA ) Dlatego też ostatnio wpadłem na pomysł, iż może spróbuje swojego szczęścia i wezmę sie za "GOSPODARKĘ" no i tutaj właśnie rodzi sie moje pytanie, 
       
      CZY WARTO ??
       
      Musialbym, zaczynać kompletnie od podstaw, czyli zakup ciagnika ( myślałem nad poczciwym URSUSIE C-360 ) pług, kultywator, siewnik no i oczywiscie przyczepę, zdaje sobie sprawę że na początku musiałbym w cały ten interes "wtopić" sporo kasy, a moją jedyną szansą za jakikolwiek zarobek w tym fachu, byłaby sprzedaż tego zboża co zebrałem, ( bo raczej na żadne unijne dodatki nie miałbym co liczyć )
       
      Z góry dziękuje za odpowiedzi.
       
      Pozdrawiam.
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
×