Skocz do zawartości

Polecane posty

Wybrane dla Ciebie
ralf    5

one lubią tanie chwyty :rolleyes: ale nam jest strasznie cieżko sie na coś takiego zdobyc ;) no przynajmniej mi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
drzewis98    8

chłopaki czasy się zmieniły to nie kiedyś, moja kuzynka została na gospodarce a po studiach a znów kuzyn się hajtną a żona pracuje normalnie jak pracowała przed ślubem, a tak na chłopski rozum to co ci dziewczyna dużo narobi to byś musiał mieć w du......ie rozum żeby naganiać do roboty. Ja nie rozumiem tego że boją się gospodarki jak diabeł święconej wody (w okolicach to po takich studiach zostają na rolnictwie że w głowie się nie mieści) ale wiadomo tylko chęci teraz każdy się na coś nastawia kiedyś to co ludzie robili tylko z miesiąca na mieśąc teraz można kase zbijać na rolnictwie. Przecież żeby nie wieś to te mieszczuchy by nie mogli żyć przeciesz to my dajemy im chleb co oni bez nas by zrobili. Teraz to młodemu rolnikowi dają 50 tys na start i przeczytałem w gazecie że za tą kasę może np. kupić sprzet albo samochód, wyremontować dom w celu znalezienia żony

Także nie ma co się załamywać :rolleyes:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ciagnikfan    3
one lubią tanie chwyty :rolleyes: ale nam jest strasznie cieżko sie na coś takiego zdobyc ;) no przynajmniej mi

Ja tez się nie zdobędę. I tak nie chciał bym takiego lachona z dyskoteki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
black08    3
chłopaki czasy się zmieniły to nie kiedyś, moja kuzynka została na gospodarce a po studiach a znów kuzyn się hajtną a żona pracuje normalnie jak pracowała przed ślubem, a tak na chłopski rozum to co ci dziewczyna dużo narobi to byś musiał mieć w du......ie rozum żeby naganiać do roboty. Ja nie rozumiem tego że boją się gospodarki jak diabeł święconej wody (w okolicach to po takich studiach zostają na rolnictwie że w głowie się nie mieści) ale wiadomo tylko chęci teraz każdy się na coś nastawia kiedyś to co ludzie robili tylko z miesiąca na mieśąc teraz można kase zbijać na rolnictwie. Przecież żeby nie wieś to te mieszczuchy by nie mogli żyć przeciesz to my dajemy im chleb co oni bez nas by zrobili. Teraz to młodemu rolnikowi dają 50 tys na start i przeczytałem w gazecie że za tą kasę może np. kupić sprzet albo samochód, wyremontować dom w celu znalezienia żony

Także nie ma co się załamywać :rolleyes:

 

 

wiesz co rwanie laski na samochód i dom to troche lipa i łatwizna , jesli kocha to nawet jak masz 0 to i tak jest z tobą i cie wspiera w trudnych chwilach i razem myslicie by coś stworzyć, ogólnie dziewczyna powinna być do tańca i różanca zreszta tak samo jak chłopak

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ciagnikfan    3

Masz racje ale rozwala mnie(w sensie pozytywnym) tekst @drzewis88

''Teraz to młodemu rolnikowi dają 50 tys na start i przeczytałem w gazecie że za tą kasę może np. kupić sprzęt albo samochód, wyremontować dom w celu znalezienia żony'' ja bym to spożytkował raczej na maszyny albo silosy czy coś ale mozna i tak.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
MECHANIZATOR    156

tak piszecie ze jak ktoś po studiach zostaje na gospodarstwie to jest to coś nietypowego (przynajmniej tak zrozumiałem) - a gdzie jest powiedziane ze rolnik to ma być niedouczony, nierozgarnięty a najlepiej jeszcze niedomyty - czasy gdy rolnik kojażony był z małpoludem w kufajce mamy już dawno za sobą - teraz nieżadko rolnik wyglada jak biznesmen i częściej mozna pomyić mieszczucha z wieśniakiem (nie lubie tego określenia) niz na odwrót

 

a co do pracy pań, kobiet, dziewczyn na gospodarstwie to może nie chodzi już o konkretne zajecia typu pomoc przy zwierzętach lub praca w polu ale o tzw "kobiecą rękę" czyli zeby w domu (i ewentualnie ogrudku :rolleyes: ) wszystko lśniło ;)

 

a panny z dyskotek to najlepiej omijać łukiem o promieniu większym niż promien skrętu w MTZ-cie - ona i tak bedzie uważała ciebie za kogoś gorszego "bo ze wsi" a gdyby juz nawet doszło do was do jakiegoś zwiazku to ty dymał byś jak ten osiołek w polu a ona wydawał by twoje cieżko zarobione złotówki - nieciekawa perspektywa jak na moje - nie mowię tez ze wszystkie takie są - zawsze przecież istnieje opcja "wyjatek potwierdza regułę :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ralf    5

uuu ja już wziołem tą kase w poprzedniej turze to raczej laski juz na to nie wyrwe :rolleyes: spalony start ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
drzewis98    8
Masz racje ale rozwala mnie(w sensie pozytywnym) tekst @drzewis88

''Teraz to młodemu rolnikowi dają 50 tys na start i przeczytałem w gazecie że za tą kasę może np. kupić sprzęt albo samochód, wyremontować dom w celu znalezienia żony'' ja bym to spożytkował raczej na maszyny albo silosy czy coś ale mozna i tak.

 

wiesz sm tego nie wymyśliłem tylko jak kujawskopomorska przyszła z dodatkiem coś tam Informator rolnik czy jakoś tam i tam to właśnie tak było wyjaśnoine

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
quercus    6
tak piszecie ze jak ktoś po studiach zostaje na gospodarstwie to jest to coś nietypowego (przynajmniej tak zrozumiałem) - a gdzie jest powiedziane ze rolnik to ma być niedouczony, nierozgarnięty a najlepiej jeszcze niedomyty - czasy gdy rolnik kojażony był z małpoludem w kufajce mamy już dawno za sobą - teraz nieżadko rolnik wyglada jak biznesmen i częściej mozna pomyić mieszczucha z wieśniakiem (nie lubie tego określenia) niz na odwrót

a co do pracy pań, kobiet, dziewczyn na gospodarstwie to może nie chodzi już o konkretne zajecia typu pomoc przy zwierzętach lub praca w polu ale o tzw "kobiecą rękę" czyli zeby w domu (i ewentualnie ogrudku :rolleyes: ) wszystko lśniło ;)

 

a panny z dyskotek to najlepiej omijać łukiem o promieniu większym niż promien skrętu w MTZ-cie - ona i tak bedzie uważała ciebie za kogoś gorszego "bo ze wsi" a gdyby juz nawet doszło do was do jakiegoś zwiazku to ty dymał byś jak ten osiołek w polu a ona wydawał by twoje cieżko zarobione złotówki - nieciekawa perspektywa jak na moje - nie mowię tez ze wszystkie takie są - zawsze przecież istnieje opcja "wyjatek potwierdza regułę :D

 

Jeśli chodzi o panie po studiach gdzieś w gazecie ,,NOWOŚCI" był artykuł o właśnie takich paniach które mają dzieci i pomagają w gospodarstwie tylko nie mogę teraz znaleźć tego artykułu jak znajdę to zacytuje go tu jeśli można a jeśli nie dam linka na stronie gazety jak znajdę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
black08    3
Jeśli chodzi o panie po studiach gdzieś w gazecie ,,NOWOŚCI" był artykuł o właśnie takich paniach które mają dzieci i pomagają w gospodarstwie tylko nie mogę teraz znaleźć tego artykułu jak znajdę to zacytuje go tu jeśli można a jeśli nie dam linka na stronie gazety jak znajdę.

 

 

ale to nie chodzi o wykszt. bo nawet po gimazjum laska moze ci powiedzieć wali mie ta ziemia i praca na niej. zalezy od człowieka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
quercus    6

No ja wiem ale tylko mówię o takim artykule. Zresztą człowieka wykształcenie nie mierzy jego wnętrza...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ciagnikfan    3

Coś kiedyś już w TV mówili że mężczyżni z jakiejś wsi założyli stronkę w necie gdzie ogłaszają się i szukają żon bo z ich wsi wszystkie materiały na żony wyjechały a te co zostały nie chcą mężów rolników. Wypowiadała sie tez właścicielka biura matrymonialnego i mówiła że często kobiety zastrzegają sobie że nie chcą rolnika. Swoją drogą dziwne bo mogły by nie chcieć starego, brudnego, biednego nie wykształconego rolnika, ale przecież takich jest już bardzo mało. Wizerunek rolnika dawno sie zmienił a mimo to kobiety nie chcą nawet bogatego, wykształconego rolnika, który sam tylko kasy pilnuje bo wszystko robią mu pracownicy. To jest za trudne jak dla mnie do zrozumienia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
quercus    6

No ja ostatnio gadałem z koleżankami na GG. Koleżanki stare bo jeszcze z przedszkola i podstawówki i mówią że nie wiedzą bo często jeżdżą na wieś do rodziny i Ci młodzi rolnicy są przystojni (już tu mnie zatkało) i mają w głowach poukładane (i to mówiła dziewczyna z MIASTA). No powiem szczerze że byłem w szoku oczywiście takim in plus.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wojt    23

guercus wierzę ci bo takie kumpele jak sie dowiedzialy ze ze wsi to jakos przez chwile uwierzyc nie umiały 2x sie pytały, aż sie zamysliły przez chwile hehe, nie wiem ale widocznie niektorzy z miasta poprostu uważają ze na wsi to same takie ci... , też nie lubie słowa wieśniak, ale dwa ''kumple'' z klasy to wygladają jak czyste wieśniaki(nie kumpluje sie z nimi bo wyglądają jak ciu.. i poryci nieziemsko:D)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
quercus    6

Zaczynam zauważać taką (jeśli można to tak nazwać) rotacje. Tzn wymianę z miasta do wsi i na odwrót. :rolleyes:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Fenol    4

wszystko zależy od ludzi miłość łączy ludzi nie gospodarstwo a zajęcie to zupełnie drugorzędna sprawa, kochający sie ludzie znajdują wyjście z każdej sytuacji

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zorak    2
Zorak - nie wyobrażam sobie aby w gospodarstwie ponad 50 ha, miał żonę ktora rano jedzie se gdzieś do miasta do roboty a wraca popołudniu (lub w systemie zmianowym - jeszcze gorzej) a jak jest w domu to nic ją nie interesuje. Ja zdaję sobie sprawę że do zwierząt czy na pole to wspołczesne kobiety się już nie nadają ale jest wiele przydomowych obowiązkow ktore z powodzeniem mogłyby do niej należeć. A jakby była sama chętna do takich robot to wcale bym jej nie zabraniał ;)

 

Czyli mam zabronić mojej żonie pracować zawodowo ?? Akurat tak się składa że żona wychodzi rano do pracy i wraca po południu i bardzo się z tego cieszę (ona zresztą też) bo siedząc z w domu to zrobiła by się z niej kura domowa. A w gospodarce nie musi mi pomagać. Ona ma swoją pracę a ja swoją i niech tak zostanie. Pomoc oczywiście ale przy grabieniu liści i trawy w ogrodzie :) przy zrywaniu jabłek na zimę itp :rolleyes:

Skoro szukając żony głównie myślicie o tym aby chciała zostać na gospodarce to czy nie łatwiej a na pewno taniej będzie wynająć pracownika do gospodarki i kupić sobie koze do ... hehe

Pozdrowienia dla naszych obecnych i tych przyszłych partnerek

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Moja przyszła żona też będzie pracowała poza gospodarstwem. Musimy zrozumieć, że one też mają swoje ambicje, chcą cos w życiu osiągnąć. My nie możemy ich ograniczać. Dla mnie też by było to wygodne gdyby moja kobieta czekała na mnie w domu ale trzeba pomyśleć też o drugiej połówce, co dla niej jest dobre bo nie będziemy mieć pociechy z żony która nie jest szczęśliwa. Czasy się zmieniły i dziewczyny nie są już takie jak nasze matki, które całe życie poświęcały pracy w gospodarstwie. według mnie kobieta powinna się zająć domem i czasem coś pomóc, mnie to wystarczy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1rajdzik    14

Nie możesz zabraniać, rob jak uważasz - wyżej napisałem o sobie. U mnie będzie żoną ta ktora chętnie zostanie na wsi, nie z przymusu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mirasek    7
czasy gdy rolnik kojażony był z małpoludem w kufajce mamy już dawno za sobą - teraz nieżadko rolnik wyglada jak biznesmen i częściej mozna pomyić mieszczucha z wieśniakiem (nie lubie tego określenia) niz na odwrót

Dokładnie tak jak piszesz, i "my" to wiemy ale "one" myślą dalej utartymi stereotypami. Jak zauważyłem w rozmowie z nowo poznaną dziewczyną jest OK dopóki nie padnie pytanie "czym sie zajmujesz?"... wtedy to przez usta z bólem przeciska sie nasza profesja i jest już po zawodach. Sad but true...

 

a co do pracy pań, kobiet, dziewczyn na gospodarstwie to może nie chodzi już o konkretne zajecia typu pomoc przy zwierzętach lub praca w polu ale o tzw "kobiecą rękę" czyli zeby w domu (i ewentualnie ogrudku ;) ) wszystko lśniło :)

Mam na to podobne spojżenie, choć tak jak zauważył @zorak jeśli kobieta chce sie spełniać zawodowo w innej pracy to niech to robi, przecierz narzucanie czegoś na siłe jest chore. Jednak jeśli z tego powodu dom ma popaść w riune, bo sam nie ogarne wszystkiego szczególnie w sezonie, to chyba jest coś nie tak... Miło jest też zjeść ciepły obiad w przerwie podczas pracy w towarzystwie swojej kobiety a nie zastać kartke na stole "odgrzej sobie w mikrofali" albo "bułki są w koszyku, o 17 wracam z pracy, wyjedź po mnie na przystanek", wtedy w wolnej chwili pojechałbym na ten przystanek i powiesił tam kartke "o 17 doje krowy" :rolleyes:

 

U mnie będzie żoną ta ktora chętnie zostanie na wsi, nie z przymusu.

I o to chyba tak naprawde chodzi :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1rajdzik    14
Mam na to podobne spojżenie, choć tak jak zauważył @zorak jeśli kobieta chce sie spełniać zawodowo w innej pracy to niech to robi, przecierz narzucanie czegoś na siłe jest chore. Jednak jeśli z tego powodu dom ma popaść w riune, bo sam nie ogarne wszystkiego szczególnie w sezonie, to chyba jest coś nie tak... Miło jest też zjeść ciepły obiad w przerwie podczas pracy w towarzystwie swojej kobiety a nie zastać kartke na stole "odgrzej sobie w mikrofali" albo "bułki są w koszyku, o 17 wracam z pracy, wyjedź po mnie na przystanek", wtedy w wolnej chwili pojechałbym na ten przystanek i powiesił tam kartke "o 17 doje krowy" :rolleyes:

 

 

Trafiłeś w samo sedno sprawy - i właśnie dlatego chce by żona była na wsi, żeby żyć bez obawy o to co napisał wyżej szanowny kolega ;)

 

a jak wyżej już napisałem - moje gospodarstwo będzie się powiększać więc musi sie ktoś w domu znaleźć jako zarządca finansowo-księgowy :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kamieniak89    27
Trafiłeś w samo sedno sprawy - i właśnie dlatego chce by żona była na wsi, żeby żyć bez obawy o to co napisał wyżej szanowny kolega :rolleyes:

 

a jak wyżej już napisałem - moje gospodarstwo będzie się powiększać więc musi sie ktoś w domu znaleźć jako zarządca finansowo-księgowy ;)

 

Mam podobne zdanie jak Ty, w przyszłości chciałbym mieć taką ''księgową'' w domu, która jak potrzeba pojedzie i coś załatwi, zajmie się domem, rodziną bo czym dalej w las tym więcej drzew (wymogi UE), i samemu sobie będzie ciężko poradzić, a od fizycznej roboty to są pracownicy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
quercus    6

Właśnie a jak się nie ma pracowników to ma się od kumpli. Chociaż bym się ucieszył gdyby ew. żona przyszła by do mnie na pole zapytać co i jak. :rolleyes:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
black08    3

ludzie temat rzeka znaki w Wylatowie i kobiety trudno zrozumieć. co człowiek to wnioski nie zawsze kobieta w domu to kura domowa mozna rozwinać bizness u siebie na podwórku i tam dać wykazać sie zonie (agroturystyka, firma) nie dosc ze bedzie szefowa u siebie to jeszcze na miejscu, takie 2 w 1 :rolleyes: samo prowadzenie ksiegowosci w gosp to juz jakies urozmaicenie stania przy garach ;) ale ogólnie małzeństwo to powinien być duet a nie "ja i kobieta" juz od dawien dawna wiadomo ze co 2 głowy to nie 1, pozdro dla wszystkich bez wyjatku :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez Leasing-rolniczy
      Być może moderatorzy dokleją ten temat do już jakiegoś istniejącego a może dostrzegając jego potencjał zostawią w takiej formie:)
       
      Jako że mamy już temat jak poderwać Kobietę swojego życia, czyli jak zrobić ten pierwszy krok żeby: zauważyła nas, uznała za wartościowego, itd.
       
      Czas na kolejne porady szczęśliwców: sprawdzone sposoby aby zatrzymać swój Skarb przy sobie na wsi.
       
      Szczególnie zależy mi na opiniach tych szczęśliwców, którzy w opinii tych mniej szczęśliwych dokonali czegoś niemożliwego: (uwaga dla bardzo wrażliwych- w tym momencie specjalnie przejaskrawiam, żeby unaocznić o co mniej więcej mi chodzi) zatrzymali piękną i mądrą dziewczynę na zapadłej wsi w sytuacji gdy większość jej koleżanek już dawno wyjechała ku dalekiemu światu:)
       
      Pokażcie chłopaki że się da, tym niedowiarkom na pohybel, marzącym dla otuchy:)
    • Przez Amorim
      Witam
       
      Rok temu skończyłem studia na kierunku ochrona środowiska wydawał mi się to dobry kierunek po liceum i biol-chemie nie był zbyt trudny a ja byłem średnim uczniem. Tata prowadził gospodarstwo około 15 hektarów plus 10-14 krów. Jednak ja nigdy go nie słuchałem często sie z nim kłóciłem i nie chciałem iść do technikum na rolniczy kierunek tak jak mi radził... Poszedłem do liceum gdzie bardzo się męczyłem ale jakoś je skończyłem i dość dobrze zdałem maturę nie wystarczyło na weterynarie czy biotechnologie nie mówiąc o medycynie wiec wybrałem popularną ochronę środowiska. Studia przeszedłem bez większych problemów a ojciec który ma już 66 lat nie mógł sobie poradzić i gospodarstwo pod*padło. Teraz ja nie mam pracy i perspektyw (ponieważ ludzi po ochronie środowiska jest w brut) ani nie mogę przejąć gospodarstwa i starać się o premie młody rolnik... macie jakieś rady co w tej sytuacji robić ? spotkaliście się z takimi przypadkami gdzie ludzie po studiach wracali na wieś nie z wyboru a z przymusu ?
    • Przez mataysen1994
      Witam. !
       
      Na wstępie z góry przepraszam jeśli pomyliłem działy ( aczkolwiek ten wydał mi sie najodpowiedniejszy )
       
      Ale do rzeczy...
       
      Z racji iż moi rodzice pochodzą ze wsi, jestem szczęśliwym posiadaczem ok. 5h ziemi ( co prawda ostatnio była ona uprawiana za czasów komuny. i dawno na niej nic nie rosło oprócz samoistnie zasianych z pobliskiego lasu sosen itp, no ale ZIEMIA TO ZIEMIA ) Dlatego też ostatnio wpadłem na pomysł, iż może spróbuje swojego szczęścia i wezmę sie za "GOSPODARKĘ" no i tutaj właśnie rodzi sie moje pytanie, 
       
      CZY WARTO ??
       
      Musialbym, zaczynać kompletnie od podstaw, czyli zakup ciagnika ( myślałem nad poczciwym URSUSIE C-360 ) pług, kultywator, siewnik no i oczywiscie przyczepę, zdaje sobie sprawę że na początku musiałbym w cały ten interes "wtopić" sporo kasy, a moją jedyną szansą za jakikolwiek zarobek w tym fachu, byłaby sprzedaż tego zboża co zebrałem, ( bo raczej na żadne unijne dodatki nie miałbym co liczyć )
       
      Z góry dziękuje za odpowiedzi.
       
      Pozdrawiam.
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
×