Skocz do zawartości

Polecane posty

hin    6
Napisano (edytowany)

Jakby się mnie któraś tak zaczęła pytać, nabrał bym poważnych podejrzeń :D

 

A niby gospodarstwo to nie jest firma?? Wg mnie mnie to biznes jak każdy inny, tak go traktuję i tak o nim mówię. A powiedzieć można to samo na wiele wiele różnych sposobów. I wcale nie chodzi o mydlenie oczu. Ja nigdy, przenigdy nie miałem jakiejkolwiek negatywnej reakcji od jakiejś panienki (ale nie tylko, bo rozmawia się w życiu nie tylko z kobietami) na to czym się zajmuję. Może po prostu "nie trafiła kosa na kamień". Nie wiem. A może chodziło o to o czym pisze koleżanka banan. W miastach swojego czasu urzędowałem dość sporo.

Ponadto jak gdzieś wychodzę (a w zasadzie wychodziłem) poznać jakąś pannę to na pewno nie po to żeby rozmawiać z nią o rolnictwie czy gospodarstwie. To czym się zajmuję itp na pierwszych spotkaniach nie ma najmniejszego znaczenia i nie rozczulam się zbytnio nad tym. Równie dobrze mogę być górnikiem albo urzędnikiem. To może mieć znaczenie dopiero jeśli są szanse na jakąś poważniejszą znajomość. I w tym momencie jeśli komuś przeszkadza że zajmuję się produkcją sadowniczą, to i tak jako partnerka nie jest mi potrzebna gdyż oczekuję kobiety z otwartą głową.

 

Jak na starcie ktoś wyjedzie że "cześć jestem rolnikiem wyrzucam obornik, uprawiam pole i szukam żony" to zakomunikuje nie tylko że jest rolnikiem ale też że cholernie brak mu w życiu polotu. Po prostu monotonia i nuda.

 

Zetorlublin: mało w małopolsce fajnych dziewczyn? Zdawałem kiedyś na studia do Krakowa i tyle ślicznych stworzonek w jednym miejscu na raz to do dziś nie widziałem. A zaręczam że ogromna ich część nie była "z miasta". Dodam że to była AR w Krakowie

Edytowano przez hin

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty
Jak prowadzisz gospodarstwo i z tego tylko zyjesz to nie mowisz pannie ze prowadzisz gospodarstwo tylo ze prowadzisz firme, i tyle.

W sumie to to nawet nie jest głupie, bo zawsze można powiedzieć, że się przesłyszała, bo to chodziło o farmę, :P a panna jak jest sprzątaczką, to też niech lepiej mówi, że jest konserwatorem powierzchni płaskich :D

 

jak chce nie musi nawet nic robić wszystko zrobię za nią.

Baju baju, a będziesz w raju.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dzikijohn    19

Gorzej jak panna jest prawnikiem, lekarzem itp :D a ja... no wiesz... 10 krów dojnych, 9 ha ornego w pięciu kawałkach, 6ha łąki i 4 ha dzierżaw. c360 i golf III w garażu... Wielkie nowoczesne gospodarstwa - tak, są ale jest ich garść. Przeważnie jest średnio lub marnie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Piotras    2

madas szab a z idealem tez zle bo godzenia by nie bylo :D a wiadoma sprawa dla wiekszosci etap przeprosin jest mily :D

 

Właśnie i tu się zgodzę nie ma to jak godzenie się ;) hehe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
OKEY    154

Ja bym jeszcze podzielił rolników na normalnych rolników dla których praca na roli to nadal tylko praca co nie znaczy ze nie robią tego z zaangażowaniem i przyjemnością , dla których praca na roli jest tylko śdodkiem do źycia i rolnikomaniaków dla krórych rola i obora to całe zycie. Nie raz widziałem a nawet znam kilku takich u których na podwórku stoi nowy JD i kupa innego sprzętu ale na podwórku i w mieszkaniu burdel na kółkach ,bo szkoda kasy na jakis glupi remont mieszkania tym bardziej szkoda czasu na wykoszenie trawy wokół domu .

I tak jak rolnicy z tej pierwszej grupy maja szerokie horyzaty poszukiwań i duze szanse na znalaznienia żony nie koniecznie zwiazanej z rolnictwem , wystarczy ze bedzie lubiła wies .Tak rolnikomaniacy maja juz wąskie pole do popisu i praktycznie do takiego kołchozu nie wiele odwaznych kobiet sie znajdzie , acz kolwiek sie znajduja

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104
Napisano (edytowany)

Jak mojego poznalam mial 360-3P, 5ha pola i starego mondeo mk1.

 

Teraz moj ma 360-3P ,330, 8ha pola, mial passata B6??teraz ma nowego mondeo mk4, swoj dom, swoja dzialalnosc, dziecko, i jeszcze chce brac kredyt na 800tys zl.

 

I ja pracuje u niego jako ksiegowa, jako sprzataczka i jako kura domowa.

 

Poprostu tak mysmy sie dobrali. Ja jestem za nim a on za mna. On jest rolnikiem a gdy do mnie dzwonil to przedstawial sie jako firma Janosik.

Edytowano przez banan575

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Niebieskooka    31

Ale się rozpisaliście, chwilkę mnie nie było, a teraz muszę to przeczytać wszystko:)

Jakby się komuś coś nie zgadzało to zmieniłam zdjęcie w awatarze:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
twix123    0

Ale nick się zgadza. ;) No to nadrabiaj zaległosci i dołącz do dyskusji. :) :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dzikijohn    19

 

Jakby się komuś coś nie zgadzało to zmieniłam zdjęcie w awatarze:)

 

 

Jeju :o ależ Ty ładna jesteś :) - nie żebym się zalecał bo i tak nie ma na to szans, obiektywnie piszę :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Niebieskooka    31

Mniej więcej ogarnęłam co pisaliście pod moją nieobecność. Często piszecie o produkcji zwierzęcej, że może odstraszyć, nie tyle może nawet zwierzęta co z nimi związane smród, gnój i inne "atrakcje". Z tym muszę się zgodzić, bo to dla mnie jest odrażające, a co dopiero mówić dla dziewczyny wychowanej w mieście. Chyba, że jakaś dziewczyna jest z gospodarstwa gdzie zwierzęta były, to może ma inne podejście. Nie piszę tego tonem jakiegoś wywyższania się tylko tak mam, że produkcji zwierzęcej bym nie zaakceptowała.

Ale czymś tysiąc razy gorszym jest często, ale na szczęście już coraz rzadziej, występujące bałagan, nieporządek i śmieciowisko koło domu czy zaraz za domem. Można nie mieć kasy i są w gospodarstwach ważniejsze wydatki niż nowy dach czy elewacja, ale na Boga, gnój na środku podwórza albo prywatne wysypisko śmieci koło domu czy dziurawe ogrodzenie?! Jeśli ktoś przywozi dziewczynę w takie miejsce to niestety reakcja raczej nie będzie pozytywna. To tak jakbyście zostali zaproszeni do dziewczyny, a tam w chałupie gary w zlewie, podłoga brudna, ciuchy nie wiadomo gdzie porozwalane, itp.

Nikogo z Was oczywiście nie posądzam o coś takiego, ale to dość istotne panowie:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
gregorius    123

Ale się rozpisaliście, chwilkę mnie nie było, a teraz muszę to przeczytać wszystko:)

Jakby się komuś coś nie zgadzało to zmieniłam zdjęcie w awatarze:)

 

No właśnie widać, zawsze było zdjęcie z lustrem w tle a teraz niespodziewanka ;)

Pozytywnie :rolleyes:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104
Napisano (edytowany)

Powiem tak zanim mojego poznalam to znalam innych chlopakow i kolezanki ale nikogo niezapraszalam do domu poprostu wstydzilam sie.

 

Mieszkalam w starej chalupie a z boku stal dom pietrowy w surowym stanie.

 

Odkad mojego poznalam to dopiero po 7miesiacach go zaprosilam na kawe, bo bylo mi wstyd pokazac w jakich warunkach sie mieszka.

 

Moj w ciagu pol roku doprowadzil dom ze stanu surowego do mieszkalnego, po to tylko zeby kawe sie napic na balkonie.

 

 

Poprostu jedno musi byc za drugim. a reszta samo przyjdzie. Iwy nie szukajcie na gospodarke tylko zeby zyla dzielila szczescie i smutki z Toba a nie z widlami.

Edytowano przez banan575

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
variotta    8

prywatne wysypisko na podworku to malo powiedziane , nieraz to mozna takie cuda wianki spotkać że pieszo z 1go konca podworka do drugiego jest sie ciezko przedostać o tym żeby po podworzu jezdzac autem czy traktorem to pomarzyc mozna , podziurawione opony na srodku jakies ,tu troche jakichs butelek tu troche galezi tu troche gruzu , tu piesz szarpie jakiegos pampersa od sasiada,troche smieci bo akurat sie z kubla wysypaly co nikogo nie rusza, i inne przyjemne przeszkody pod nogami , a to wszystko zaraz jak sie wyjdzie z domqu , dziewczynie ktora by tam trafila to wspolczuje i bym mogl jej nawet podarowac woreczek foliowy na wypadek mysli pokarmowo-zwrotnych ktorych przyjemnisci by nie miala napewno uniknąć

 

macie bita

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jonkszi    62
Napisano (edytowany)

Oj tam oj tam ważne żeby willa się nie waliła bo mieszkałem trochę na stancji i jak we czterech się mieszka to talerze spleśniałe smród niemożliwy a żeby domyli gary po sobie to mowy nie ma a powiem szczerze lubię porządek. Ale się nie dawałem i nie myłem po nich.

Edytowano przez jonkszi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Niebieskooka    31
Napisano (edytowany)

Variotta - Właśnie to o czym piszesz miałam na myśli.

Banan, można mieszkać w małej chatce, ale ważne, żeby był porządek i czysto. Lepsze to niż willa z wysypiskiem śmieci na podwórzu, bo to znaczy, że może i ten ktoś ma kasę, ale klasy zero i jest fleją, który nie szanuje tego co ma.

Edytowano przez Niebieskooka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pawelol111    713

Ważne kto w tej małej chałupce mieszka. Nie jeden z nas oddałby wiele za dobrą żonę a jakie cuda się dzieją to każdy widzi.

 

Niebieskooka - jeśli masz problem ze znalezieniem faceta to najwidoczniej w Twoich stronach panowie mają problem ze wzrokiem :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jonkszi    62

Ważne kto w tej małej chałupce mieszka. Nie jeden z nas oddałby wiele za dobrą żonę a jakie cuda się dzieją to każdy widzi.

 

Niebieskooka - jeśli masz problem ze znalezieniem faceta to najwidoczniej w Twoich stronach panowie mają problem ze wzrokiem :)

 

Jakby to po wiejsku powiedzieć hmmm....

Dobrze godo polać mu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

Najprosciej to zapytajcie swoich rodzicow, bo oni jak sie poznali to nie mieli telefonow komputerow itp, ale jakos sie znalezli.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez Leasing-rolniczy
      Być może moderatorzy dokleją ten temat do już jakiegoś istniejącego a może dostrzegając jego potencjał zostawią w takiej formie:)
       
      Jako że mamy już temat jak poderwać Kobietę swojego życia, czyli jak zrobić ten pierwszy krok żeby: zauważyła nas, uznała za wartościowego, itd.
       
      Czas na kolejne porady szczęśliwców: sprawdzone sposoby aby zatrzymać swój Skarb przy sobie na wsi.
       
      Szczególnie zależy mi na opiniach tych szczęśliwców, którzy w opinii tych mniej szczęśliwych dokonali czegoś niemożliwego: (uwaga dla bardzo wrażliwych- w tym momencie specjalnie przejaskrawiam, żeby unaocznić o co mniej więcej mi chodzi) zatrzymali piękną i mądrą dziewczynę na zapadłej wsi w sytuacji gdy większość jej koleżanek już dawno wyjechała ku dalekiemu światu:)
       
      Pokażcie chłopaki że się da, tym niedowiarkom na pohybel, marzącym dla otuchy:)
    • Przez Amorim
      Witam
       
      Rok temu skończyłem studia na kierunku ochrona środowiska wydawał mi się to dobry kierunek po liceum i biol-chemie nie był zbyt trudny a ja byłem średnim uczniem. Tata prowadził gospodarstwo około 15 hektarów plus 10-14 krów. Jednak ja nigdy go nie słuchałem często sie z nim kłóciłem i nie chciałem iść do technikum na rolniczy kierunek tak jak mi radził... Poszedłem do liceum gdzie bardzo się męczyłem ale jakoś je skończyłem i dość dobrze zdałem maturę nie wystarczyło na weterynarie czy biotechnologie nie mówiąc o medycynie wiec wybrałem popularną ochronę środowiska. Studia przeszedłem bez większych problemów a ojciec który ma już 66 lat nie mógł sobie poradzić i gospodarstwo pod*padło. Teraz ja nie mam pracy i perspektyw (ponieważ ludzi po ochronie środowiska jest w brut) ani nie mogę przejąć gospodarstwa i starać się o premie młody rolnik... macie jakieś rady co w tej sytuacji robić ? spotkaliście się z takimi przypadkami gdzie ludzie po studiach wracali na wieś nie z wyboru a z przymusu ?
    • Przez mataysen1994
      Witam. !
       
      Na wstępie z góry przepraszam jeśli pomyliłem działy ( aczkolwiek ten wydał mi sie najodpowiedniejszy )
       
      Ale do rzeczy...
       
      Z racji iż moi rodzice pochodzą ze wsi, jestem szczęśliwym posiadaczem ok. 5h ziemi ( co prawda ostatnio była ona uprawiana za czasów komuny. i dawno na niej nic nie rosło oprócz samoistnie zasianych z pobliskiego lasu sosen itp, no ale ZIEMIA TO ZIEMIA ) Dlatego też ostatnio wpadłem na pomysł, iż może spróbuje swojego szczęścia i wezmę sie za "GOSPODARKĘ" no i tutaj właśnie rodzi sie moje pytanie, 
       
      CZY WARTO ??
       
      Musialbym, zaczynać kompletnie od podstaw, czyli zakup ciagnika ( myślałem nad poczciwym URSUSIE C-360 ) pług, kultywator, siewnik no i oczywiscie przyczepę, zdaje sobie sprawę że na początku musiałbym w cały ten interes "wtopić" sporo kasy, a moją jedyną szansą za jakikolwiek zarobek w tym fachu, byłaby sprzedaż tego zboża co zebrałem, ( bo raczej na żadne unijne dodatki nie miałbym co liczyć )
       
      Z góry dziękuje za odpowiedzi.
       
      Pozdrawiam.
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
×