Skocz do zawartości

Polecane posty

pawelol111    713

Zapomniałem o drobiu :D to też niezły cyrk. Ferma fermą... Wystarczy chlewnia na 200 sztuk i już dobrze czuć. To już nawet nie kwestia wynagrodzenia.. weź tu daj radę żyć - całe lato śmierdzi bo wentylatory pracują. Przejeżdżam czasem przez wioskę na początku której stoją 2 chlewnie na kilkaset sztuk - pół kilometra wsi zasmrodzone jak wiatr z odpowiedniej strony wieje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
agrorobert    52

Wiekszość kobiet godzi się przyjść jak widzi wille i w pełni zmechanizowane gospodarstwo :mellow:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
variotta    8

gorzej jak zobaczy sypiącą się z każdej strony chatke , pełną "w full zautomatyzowaną na obsługę ręczną " oborę bydła :)

i cimno zimno a do końca daleko

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Niebieskooka    31

Nie oszukujmy się, każda chciałaby bogatszego, ale i panowie też by chyba chcieli, żeby panna trochę wniosła. To normalne. Ważne, żeby to nie był główny wyznacznik.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pawelol111    713

To raczej normalne. Wiadomo że jak grosza ciut więcej to lżej żyć. Grunt to uczciwość. Mydlenie oczu że po ślubie to tylko do kochania można sobie darować. Często też teść mydli oczy że córce da to i to a potem oddaje jednemu synkowi - już nie jeden taki przypadek widziałem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
variotta    8

pierw obiecanki typu: wszedzie gdzie okiem nie spojrzysz to bedzie twoje tylko sie ozen , a po slubie teksty typu: "ja cos obiecywałem" :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
rolmasz    6

To Niebieskooka widzę że ostro faceta szukasz... :D :D

 

 

 

 

Czy ja wiem...

Po prostu koleżanka ma naprawdę poukładane w głowie. Trzeba przyznać, że taki (przepraszam za sformułowanie) "gatunek" jest na wyginięciu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lemysz1    96
Napisano (edytowany)

Tak tylko ze znajomości z forum trudno wywnioskować. Trzeba osobiście przetestować.... :P

 

Każdy stawia siebie zawsze w lepszym świetle.

Edytowano przez lemysz1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
twix123    0
Napisano (edytowany)

własnie, znajomość na realu jest bardziej obiektywna,

Edytowano przez twix123

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hin    6

Wiadomo że jak grosza ciut więcej to lżej żyć.

 

 

Wiesz, ja zauważam że ci którzy ciut grosza mają więcej, przynajmniej w rolnictwie, to w ogromnej większości ludzie straszliwie zapracowani. Oczywiście znajduje się czas na wakacje za granicą (i to nie są jakieś tam egipty za 3 tys złotych), są fajne domki, auta. Ale na codzień zapierdziel po uszy w pełnym tego słowa znaczeniu. Do tego zwykle spore kredyty na głowie- żeby jeszcze szybciej się rozwijać i maksymalnie wykorzystać co EU daje, a więc i ogromna presja- jak coś nie wypali może być poważny problem. Duży stres- jak masz dużą wydajną produkcję, w razie "awarii", gdy popełnisz błąd czy pogoda narobi problemów- nie tracisz kilka tys zł a kilkadziesiąt lub kilkaset.

Natomiast "średniacy"- generalnie więcej luzu, praca w nocy czy 16- 18h/ dobe- nie daj Boże, sporadycznie od jakiegoś wielkiego święta zobaczę takiego pryskającego sad w nocy. Piszę co widzę u siebie, może gdzie indziej jest inaczej. Ale generalnie na ten grosz trzeba zapracować, więc nie jestem pewien czy to tak lżej żyć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lukas15    0

Zapomniałem o drobiu :D to też niezły cyrk. Ferma fermą... Wystarczy chlewnia na 200 sztuk i już dobrze czuć. To już nawet nie kwestia wynagrodzenia.. weź tu daj radę żyć - całe lato śmierdzi bo wentylatory pracują. Przejeżdżam czasem przez wioskę na początku której stoją 2 chlewnie na kilkaset sztuk - pół kilometra wsi zasmrodzone jak wiatr z odpowiedniej strony wieje.

Ja mam u siebie teraz ponad 120 tuczników, sąsiad mieszka dosłownie 20 metrów od chlewni i nic nie mówi żeby śmierdziało. To czy śmierdzi zależy w głównej mierze od tego czym karmisz. U mnie oprócz paszy sypkiej daje także młóto, ziemniaki itp.

A co do ,, dziewczyny na gospodarkę" to rzeczywiście o taką coraz trudniej teraz jest...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lemysz1    96

własnie, znajomość na realu jest bardziej obiektywna,

 

 

Głodnemu chleb na myśli :D:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Vinnie    1

Nie oszukujmy się, każda chciałaby bogatszego, ale i panowie też by chyba chcieli, żeby panna trochę wniosła.

 

Właśnie zależności co ta panna by wniosła :) Znam takiego rolnika z mojej miejscowości, dla którego każda wybranka była ,,za biedna,, . Na dzień dzisiejszy jest kawalerem do wzięcia po 50-ce ... :blink:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lemysz1    96

No tak posag być musi. Najmniej to dwa kubki i komplet obiadowy na dwie osoby i starczy, Reszte razem zapracują

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
piterr9    0

smierdzi drób,smierdzą świnie w końcu to wies a nie miasto.A dlaczeko na talerzu wam nie śmierdzi? :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
twix123    0

 

 

Głodnemu chleb na myśli :D:P

Taa, głodny głodnemu zawsze wypomni. co lemysz1. Wgl co to za insynuacje.. :lol: :lol: . Daruj sobie. :wacko:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pawelol111    713

smierdzi drób,smierdzą świnie w końcu to wies a nie miasto.A dlaczeko na talerzu wam nie śmierdzi? :D

 

W mieście też śmierdzi - szczególnie w zatłoczonym. Tyle że ludzie mają wybór: mieszkać na obrzeżach gdzie jest spokój bądź w centrum. Tak samo na wsi: kobitka przyjedzie zobaczyć co u gospodarza na podwórku - poczuje smród niemiłosierny i więcej przyjechać nie zechce bo życie jest tylko jedno. Na talerzu nie śmierdzi, pieniądze też nie śmierdzą ale jeśli mam wybór to wybieram świeże powietrze, grilla w sobotę i spokój.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Claass    1

ludzie jak szukacie dziewczyny na gosp. i nie macie 50 na karku to najłatwiej znaleźć na studiach - zootechnika czy rolnictw - znają się, doradzą a nierzadko się zdarza że mają większą wiedzę teoretyczną od nas facetów

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

co mi z tego że moja przykładowo przyszła żona wniesie mi pole u nas niektórzy tak kombinowali i powiem że marnie skończyli sporo małżeństw które po roku nawet po połowie nie wytrzymali ze sobą najlepsza żona to taka która jest z tobą nie tylko w tedy kiedy jest dobrze ale też w tedy jak się wszystko wali i wspiera ciebie a nie tylko że ma pretensję, nie obiecuję złotych gór bo wszyscy widzą co się na świecie dzieje. Po drugie jak się chce coś dorobić w życiu to niestety ale trzeba pracować za darmo nic się nie dostanie. Niebieskooka niedaleko od Krakowa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hin    6

Panowie, z Mazowsza proszę :)

 

 

... i zamilkło towarzystwo...

 

;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez Leasing-rolniczy
      Być może moderatorzy dokleją ten temat do już jakiegoś istniejącego a może dostrzegając jego potencjał zostawią w takiej formie:)
       
      Jako że mamy już temat jak poderwać Kobietę swojego życia, czyli jak zrobić ten pierwszy krok żeby: zauważyła nas, uznała za wartościowego, itd.
       
      Czas na kolejne porady szczęśliwców: sprawdzone sposoby aby zatrzymać swój Skarb przy sobie na wsi.
       
      Szczególnie zależy mi na opiniach tych szczęśliwców, którzy w opinii tych mniej szczęśliwych dokonali czegoś niemożliwego: (uwaga dla bardzo wrażliwych- w tym momencie specjalnie przejaskrawiam, żeby unaocznić o co mniej więcej mi chodzi) zatrzymali piękną i mądrą dziewczynę na zapadłej wsi w sytuacji gdy większość jej koleżanek już dawno wyjechała ku dalekiemu światu:)
       
      Pokażcie chłopaki że się da, tym niedowiarkom na pohybel, marzącym dla otuchy:)
    • Przez Amorim
      Witam
       
      Rok temu skończyłem studia na kierunku ochrona środowiska wydawał mi się to dobry kierunek po liceum i biol-chemie nie był zbyt trudny a ja byłem średnim uczniem. Tata prowadził gospodarstwo około 15 hektarów plus 10-14 krów. Jednak ja nigdy go nie słuchałem często sie z nim kłóciłem i nie chciałem iść do technikum na rolniczy kierunek tak jak mi radził... Poszedłem do liceum gdzie bardzo się męczyłem ale jakoś je skończyłem i dość dobrze zdałem maturę nie wystarczyło na weterynarie czy biotechnologie nie mówiąc o medycynie wiec wybrałem popularną ochronę środowiska. Studia przeszedłem bez większych problemów a ojciec który ma już 66 lat nie mógł sobie poradzić i gospodarstwo pod*padło. Teraz ja nie mam pracy i perspektyw (ponieważ ludzi po ochronie środowiska jest w brut) ani nie mogę przejąć gospodarstwa i starać się o premie młody rolnik... macie jakieś rady co w tej sytuacji robić ? spotkaliście się z takimi przypadkami gdzie ludzie po studiach wracali na wieś nie z wyboru a z przymusu ?
    • Przez mataysen1994
      Witam. !
       
      Na wstępie z góry przepraszam jeśli pomyliłem działy ( aczkolwiek ten wydał mi sie najodpowiedniejszy )
       
      Ale do rzeczy...
       
      Z racji iż moi rodzice pochodzą ze wsi, jestem szczęśliwym posiadaczem ok. 5h ziemi ( co prawda ostatnio była ona uprawiana za czasów komuny. i dawno na niej nic nie rosło oprócz samoistnie zasianych z pobliskiego lasu sosen itp, no ale ZIEMIA TO ZIEMIA ) Dlatego też ostatnio wpadłem na pomysł, iż może spróbuje swojego szczęścia i wezmę sie za "GOSPODARKĘ" no i tutaj właśnie rodzi sie moje pytanie, 
       
      CZY WARTO ??
       
      Musialbym, zaczynać kompletnie od podstaw, czyli zakup ciagnika ( myślałem nad poczciwym URSUSIE C-360 ) pług, kultywator, siewnik no i oczywiscie przyczepę, zdaje sobie sprawę że na początku musiałbym w cały ten interes "wtopić" sporo kasy, a moją jedyną szansą za jakikolwiek zarobek w tym fachu, byłaby sprzedaż tego zboża co zebrałem, ( bo raczej na żadne unijne dodatki nie miałbym co liczyć )
       
      Z góry dziękuje za odpowiedzi.
       
      Pozdrawiam.
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
×