Skocz do zawartości

Polecane posty

Wybrane dla Ciebie
Niebieskooka    31

Propo gangów był ktoś może na pierwszomajowym pochodzie?:) Żart oczywiście, nie wiem po co to komunistyczne święto jeszcze istnieje, ale mam teorię, że właśnie po to, aby był długi weekend na początku maja:) W Święto Pracy powinno się wyrabiać 200 % normy, a nie leniuchować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kramer316    7
Napisano (edytowany)

Z tym zakochaniem się w rolniku kobiety nie powinny mieć problemów, gdyż obecnie ta branż jest dobrze postrzegana pod względem finansowym- dla banków najbardziej wiarygodnym klientem jest dzisiaj: prawnik, lekarz i rolnik....kobiety też to zauważyły:)

Do niedawna byłem romantykiem i wierzyłem w miłość, ale ostatnio przeczytałem ciekawą książkę i już wiem, że kierują nami zakorzenione od pokoleń instynkty dla zachowania gatunku....jesteśmy samcami i samicami rasy ludzkiej i nic tego nie zmieni!....a miłość to tylko chwilowe zmiany chemiczne w mózgu....ale jak wtedy jest pięknie!!!! :)

Edytowano przez kramer316

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hin    6
Napisano (edytowany)

Taa... tylko później zmiany się odwracają i trzeba szukać kolejnej samicy/ samca żeby znowu się zakochiwać- i tak w kółko. Moim zdaniem to do niczego nie prowadzi poza wysokimi alimentami.

Choć w rzeczy samej trochę jest racji w tym co piszesz.

 

Niebieskooka: 1-szy maja to nie do końca święto komunistyczne. Też mi się tak kojarzyło ale po zgłębieniu tematu okazuje się że nie. Polecam wiki.

 

pzdr

Edytowano przez hin

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
audi80b4    1

ja z kolei poznał bym jakąś odważną rolniczke z okolic dolnegośląska :P:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
miroM1984    6

a ja bym chetnie poznal niekoniecznie odwazna z okolic malopolski

i to nie w celach matrymonialnych, tylko tak poprostu, bo nie spotkalem jeszcze zadnej dziewczyny z ktora moznaby sensownie porozmawiac o gospodarce

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Meg5    354

Widzisz ,nie poznałeś i kto wie czy poznasz ,bo przyznanie się przez kobietę ,że większość prac w rolnictwie i nie tylko nie jest jej straszne ,może spotkać się z krytyką, a nie z uznaniem ,baaaaa nawet podważeniem jej kobiecości ... @Binek ja tu nie pije do Ciebie ,nie ,nie ..(ja staram się szanować Twoje poglądy ).Tak po prostu piszę co widzę ,słyszę i czuje ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
razor275    279

Sieja ale myślę że to nie jest temat na takie rozmowy.

a ja bym chetnie poznal niekoniecznie odwazna z okolic malopolski

i to nie w celach matrymonialnych, tylko tak poprostu, bo nie spotkalem jeszcze zadnej dziewczyny z ktora moznaby sensownie porozmawiac o gospodarce

Jest tu taka jedna, jak dobrze poszukasz to znajdziesz :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
KULAWA_KOZA    88
Napisano (edytowany)

Noo ale ona bardzo wstydliwa i niezdecydowana :D

Nie ma jak odwazna dziewczyna i wiedzaca czego chce od zycia :P , a nie taka która ma utopioną głowe w piasku jak struś :lol:

Teraz będą festyny wiejskie imprezy więc dziewczyn do wyboru do koloru :rolleyes:

 

Miro mam koleżankę z Bochni taką Monike , jak chcesz to pogadam z nią może kiedyś jaki placek weselny z waszego wesela zjem :rolleyes: , fajna dziewczyna , ładna i normalna.

Ma 25 lat-Monika.

Edytowano przez KULAWA_KOZA

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tyger    2

siema !!!

chłopaki ja myślę że dziewczyny na gospodarkę to wymarły gatunek ja miałem dziewczynę 5 lat a jak przyszło co do czego to po szła w ... i jestem sam teraz szukam dziewczyny,która ze mną by poprowadziła gospodarstwo, i ciężka sprawa a jak tam może macie siostry? :rolleyes:

o kolego, skąd ja to znam, jedyny ratunek dla Ciebie to chyba tylko zlikwidować krowy albo robota zamontować innej opcji nie widzę żeby jakaś się skusiła hehe, a tak poważnie to tak cieżki temat że szok, dziewczynę można znaleźć ale każda ma już w głowie plan że przekona chłopaka do odwrotu od gospdodarstwa że to jednak on pójdzie za nią, a potem dramaty rozstania heh

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
KULAWA_KOZA    88
Napisano (edytowany)

Dokładnie.

Teraz 95% dziewczyn to mysli tylko o pracy i karierze a nie zawracamiu sobie d...y gospodarstwem.

Teraz jak ktoś poznaje dziewczynę to BROŃ BOŻE NIE WSPOMINAJCIE O GOSPODARSTWIE bo od razu będziecie skresleni.

Dziewczyny boją się gospodarki jak woda ognia.

--Niestety taka prawda.

Ale wiem jedno ze jak dziewczyna naprawde pokocha faceta i bedzie jej na nim NAPRAWDE!!!!!!!! zależało to pomoże mu na tej gospodarce , może nie charujac jak wół ale zawsze troszkę pomoże , bo przeciez to nie taka ciężka praca np. przytrzymać facetowi worek,czy chodzby pojechać traktorem, albo usiąść na jakiejś maszynie.

Edytowano przez KULAWA_KOZA

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Niebieskooka    31

HIN - dla mnie jako dla zwolenniczki wolnego rynku i prawdziwej demokracji świętowanie najbardziej komunistycznego z możliwych święta jest nie do przyjęcia. Oczywiście fajnie, że jest dzień wolny, ale wszystkie relikty komunizmu powinny zniknąć z przestrzeni publicznej. Nie piszę, żeby zburzyć Pałac Kultury i Nauki czy rzeczy pobudowane za Gierka, bo jednak nie tylko złe rzeczy PRL po sobie zostawił, ale jak dawna UB sobie wesoło maszeruje i cieszy, że mimo tego co zrobili wpada im do kieszeni ogromna, w porównaniu do reszty emerytów, emerytura to szlag mnie trafia. PRL na pewno bardzo dobrze wspominają nasi rodzice, bo to ich młodość, a ten czas jeśli nie ma jakichś strasznych zdarzeń jest dobrze wspominany przez wszystkich. Nasza demokracja jest bardzo nieudolna, również przez nieusunięcie reliktów PRLowskiej przeszłości w postaci polityków lewicy, którzy po 89' powinni zniknąć raz na zawsze, a mimo tego są - tak jak Kwaśniewski i nawet "niedyspozycja goleni" uchodzi im na sucho choć w innym kraju ich kariera powinna być skończona.

Przepraszam za polityczny offtop, ale mnie to wzburzyło:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pry123    0

kombajne to nie chodzi mi o dokaemianie kur kogótow itp

 

kombajna dziewczynie nigdy niedam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tusiavd    0

Oj tam- ja całe życie wychowywałam się w mieście, a chętnie związałabym swoje życie z rolnikiem i nie straszna mi praca, ani przy dzieciach, domu, ani w polu- uszy do góry Panowie- znajdą się:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Niebieskooka    31

Kur i kogutów ani żadnych zwierząt to nigdy bym nie chciała mieć w gospodarstwie, ale to pewnie przez to, że całe życie tylko do roślin jestem przyzwyczajona.

Kombajna nie dasz? To ja nie wiem czy któraś Cię zechce:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kramer316    7

Jak nie będzie kur, to z czego mężowi usmażysz jajecznicę?...co by miał siłę - nie tylko do roboty :)

Kombajnu nie mam , ale dam Tobie pojeździć moim Kramerem 316 - to taka super koparko-ładowarka z hydrostatycznym napędem...teraz już mnie chcesz? :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kramer316    7

To zdrowy objaw, jeżeli mężczyźni poszukują kobiet- to dobrze o nich świadczy....w przeciwieństwie do współczesnych kobiet, które poszukują okazji na wyprzedażach w marketach i galeriach:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
akaku    69

Ja mam kuzynke, która jest na gospodarstwie a nie wstydzi ani sie nie boi gospodarki. Posiada ok. 35 szt. krów i odjęcie łozyska po porodzie to dla niej nie problem ani wycielić krowe. Wiec ja myślę, że takiej dziewczyny to szukać trzeba oj szukać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Xawier    33
Napisano (edytowany)

Chyba zawsze było tylu chętnych tylko teraz po prostu otwarcie o tym mówią... (os siebie dodam że tez się do nich zaliczam aczkolwiek nic na siłę...)

Edytowano przez Xawier

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nikolas29    168

Ja mam kuzynke, która jest na gospodarstwie a nie wstydzi ani sie nie boi gospodarki. Posiada ok. 35 szt. krów i odjęcie łozyska po porodzie to dla niej nie problem ani wycielić krowe. Wiec ja myślę, że takiej dziewczyny to szukać trzeba oj szukać

 

odjac lozysko od krowy czy jakiej kolwiek maszyny to dla dziewczyny wielka sztuka....takich sie panowie szuka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez Leasing-rolniczy
      Być może moderatorzy dokleją ten temat do już jakiegoś istniejącego a może dostrzegając jego potencjał zostawią w takiej formie:)
       
      Jako że mamy już temat jak poderwać Kobietę swojego życia, czyli jak zrobić ten pierwszy krok żeby: zauważyła nas, uznała za wartościowego, itd.
       
      Czas na kolejne porady szczęśliwców: sprawdzone sposoby aby zatrzymać swój Skarb przy sobie na wsi.
       
      Szczególnie zależy mi na opiniach tych szczęśliwców, którzy w opinii tych mniej szczęśliwych dokonali czegoś niemożliwego: (uwaga dla bardzo wrażliwych- w tym momencie specjalnie przejaskrawiam, żeby unaocznić o co mniej więcej mi chodzi) zatrzymali piękną i mądrą dziewczynę na zapadłej wsi w sytuacji gdy większość jej koleżanek już dawno wyjechała ku dalekiemu światu:)
       
      Pokażcie chłopaki że się da, tym niedowiarkom na pohybel, marzącym dla otuchy:)
    • Przez Amorim
      Witam
       
      Rok temu skończyłem studia na kierunku ochrona środowiska wydawał mi się to dobry kierunek po liceum i biol-chemie nie był zbyt trudny a ja byłem średnim uczniem. Tata prowadził gospodarstwo około 15 hektarów plus 10-14 krów. Jednak ja nigdy go nie słuchałem często sie z nim kłóciłem i nie chciałem iść do technikum na rolniczy kierunek tak jak mi radził... Poszedłem do liceum gdzie bardzo się męczyłem ale jakoś je skończyłem i dość dobrze zdałem maturę nie wystarczyło na weterynarie czy biotechnologie nie mówiąc o medycynie wiec wybrałem popularną ochronę środowiska. Studia przeszedłem bez większych problemów a ojciec który ma już 66 lat nie mógł sobie poradzić i gospodarstwo pod*padło. Teraz ja nie mam pracy i perspektyw (ponieważ ludzi po ochronie środowiska jest w brut) ani nie mogę przejąć gospodarstwa i starać się o premie młody rolnik... macie jakieś rady co w tej sytuacji robić ? spotkaliście się z takimi przypadkami gdzie ludzie po studiach wracali na wieś nie z wyboru a z przymusu ?
    • Przez mataysen1994
      Witam. !
       
      Na wstępie z góry przepraszam jeśli pomyliłem działy ( aczkolwiek ten wydał mi sie najodpowiedniejszy )
       
      Ale do rzeczy...
       
      Z racji iż moi rodzice pochodzą ze wsi, jestem szczęśliwym posiadaczem ok. 5h ziemi ( co prawda ostatnio była ona uprawiana za czasów komuny. i dawno na niej nic nie rosło oprócz samoistnie zasianych z pobliskiego lasu sosen itp, no ale ZIEMIA TO ZIEMIA ) Dlatego też ostatnio wpadłem na pomysł, iż może spróbuje swojego szczęścia i wezmę sie za "GOSPODARKĘ" no i tutaj właśnie rodzi sie moje pytanie, 
       
      CZY WARTO ??
       
      Musialbym, zaczynać kompletnie od podstaw, czyli zakup ciagnika ( myślałem nad poczciwym URSUSIE C-360 ) pług, kultywator, siewnik no i oczywiscie przyczepę, zdaje sobie sprawę że na początku musiałbym w cały ten interes "wtopić" sporo kasy, a moją jedyną szansą za jakikolwiek zarobek w tym fachu, byłaby sprzedaż tego zboża co zebrałem, ( bo raczej na żadne unijne dodatki nie miałbym co liczyć )
       
      Z góry dziękuje za odpowiedzi.
       
      Pozdrawiam.
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
×