Skocz do zawartości

Polecane posty

Marcelix    52

Dziecko ok ale czasem ciężko trafić z czasem on nigdy nie jest odpowiedni na przyjście potomstwa. Ja np odwlekać będę ten moment w nieskończoność no bo jak ? przecież będąc w ciąży co ja bym mogła na takim gospodarstwie robić, chyba tylko chodzić i kwietki wąchać. Nie ma na to czasu a z drugiej strony tak ryzykować z wysiłkiem fizycznym to też nieodpowiedzialne a usiedzieć w domu kiedy pracy tyle też się nie da, niedługo żony rolników będą korzystały z usług surogatki. :blink:

 

 

Kobieto, zastanów się co napisałaś. Czas leci nieubłaganie, a później jest tak, że by człowiek i chciał to nic nie zrobi. "pracy tyle" to chyba miał być żart. Kiedyś kobiety w ciąży musiały iść na pole i zbierać za kosą i przeważnie w rodzinie nie było mniej niż pięcioro dzieci, więc proszę - powagi troszkę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
paawlik227    10

a tak szczeze to chłopaki wam powiem ze coraz wiecej dziewczyn szuka ksiecia z bajki czyli duzo kasy i duzo wolnego czasu dla nich :blink: jestem a moze juz powiem byłem z dziewczyna 1.5roku i ooo fajnie jest bardzo fajnie u niej i na spacerach gdziesssssssssssss.... ale jak jest co do czego to jak cos robie to ona plecami sie odwraca i udaje ze nic sie nie dzieje :huh: wiec moje zdanie na ten temat jest takie ze "to jest ciezka sprawa znalezc konkretna osobe" -_-

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Heidi88    48

Marcelix ja wyznaje zasadę że albo ma się czas na dzieci i ich wychowywanie albo się go nie ma i nie ma się dzieci. Bo to nie sztuka urodzić dzieci a później wpychać je babkom, ciotkom, siostrom, a to do przedszkola w wieku 3 lat a najlepiej to opiekunka która będzie z dzieckiem 24 h na dobę itp. Dla mnie dziecko to bardzo duża odpowiedzialność tym bardziej na gosp. gdzie tyle niebezpieczeństw, trzeba dziecko mieć cały czas na oku a nie żeby się samo całymi dniami błąkało i było pozostawione same sobie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Runder    8

No już widac że ty dziecka nie bedziesz miała bo poprostu niechcesz i takich rodzin na wsi jest coraz więcej :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hin    6

Każdy ma swoje podejście do sprawy ale moim zdaniem to gospodarstwo jest dla nas a nie my dla gospodarstwa. Zawsze można kogoś zatrudnić do cięższych prac, przynajmniej na jakiś czas.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nikolas29    168

Marcelix ja wyznaje zasadę że albo ma się czas na dzieci i ich wychowywanie albo się go nie ma i nie ma się dzieci. Bo to nie sztuka urodzić dzieci a później wpychać je babkom, ciotkom, siostrom, a to do przedszkola w wieku 3 lat a najlepiej to opiekunka która będzie z dzieckiem 24 h na dobę itp. Dla mnie dziecko to bardzo duża odpowiedzialność tym bardziej na gosp. gdzie tyle niebezpieczeństw, trzeba dziecko mieć cały czas na oku a nie żeby się samo całymi dniami błąkało i było pozostawione same sobie.

 

i tu dziewczyno masz tez troche racji..ale bez dzieci swiat nudny i paskudny

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
razor275    279

No już widac że ty dziecka nie bedziesz miała bo poprostu niechcesz i takich rodzin na wsi jest coraz więcej :)

 

A później płacz i zgrzytanie zębów bo sobie uświadomiliśmy że nie ma się kto nami na starość zajmować, nie ma komu zapisać gospodarstwa zostaliśmy sami jak palec. Dobrze jest dopóki żyje nasza 2 połówka, ale gdy jej zabraknie to tak jak mówiłem, świat się wali i nawet nie ma do kogo buzi otworzyć, chyba nikt nie powie że jest inaczej.

Dzieci to skarb :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Drodzy mili jako specjalista od spraw małżeńsko-rodzinnych ( studia i niestety doktorat:)) Napiszę tak: nie bójta się że nastapi kres świata bo ludzie nie chcą dzieci i wszyscy chcą żyć jako single, jako geje, itd.

 

Pewne sprawy się zmieniają, pewne jeszcze muszą się zmienić. Przed wszystkim wiele zależy od nas chłopy: czas gdy kobieta jako jedyna miała skupiać się na dziecku już dawno minął. Dla jednych niestety, dla innych na szczęście!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
krupekf16    6

Wszyscy rozpaczają jak to ciężko znaleźć żone na gospodarke, źadna praca nie hańbi. Ja mam żone z pruszkowa czyli prawie ze stolicy od 2 lat wspólnie prowadzimy nie małe gospodarstwo mamy pół rocznego synka i żyje nam sie świetnie a przed ślubem wszyscy mówili nic z tego nie bedzie. Wiec wystarczy odrobina checi i wspołpracy i jest ok. A taka laska co mowi ze ona to sie krowy brzydzi to jej coś śmierdzi itd. jest poprostu nie dorosła.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Vinnie    1

Niektórzy zwyczajnie potrzebują więcej czasu żeby dojrzeć do pewnych decyzji.

Wiem to po sobie, bo jeszcze 3 lata temu to nie wyobrażałam sobie posiadania dziecka przed ukończeniem 30 roku życia.... ale we wrześniu, na weselu i poprawinach kuzyna ,,przykleił,, się do mnie taki cudowny mały 4-latek i muszę przyznać że moje poglądy w tej kwestii się zmieniły ;D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lemysz1    96

Tylko wiesz cudze to tylko na chwilę a swoje masz cały czas.

Z resztą ile to roboty.... chwila nieuwagi i już :D :D

Edytowano przez lemysz1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Niebieskooka    31

Prawda żadna praca nie hańbi , a w ogóle widział ktoś żonę młodego rolnika w oborze bo ja nie :)

 

Ja też nie, ale może wynika to z faktu, że w moich stronach coraz mniej ludzi ma zwierzęta i raczej przeważają uprawy roślinne, z wielkim naciskiem na truskawki. Sama siebie nie wyobrażam również w oborze, bo mieliśmy zawsze tylko produkcję roślinną a i zwierząt typu krowy się trochę obawiam i ich nie lubię po tym zwłaszcza jak kiedyś stratowały sporą część drzewek, które dał mi tata, żebym się nimi opiekowała (mój tata jest szkółkarzem). Ten incydent miał miejsce co prawda wiele lat temu, ale miałam niemal pewny duży dochód, a te przelazły jakimś cudem od sąsiada i zrujnowały moje plany.

Ogólnie znam parę dziewczyn choćby ze studiów, która by nie pogardziły rolnikiem z moich stron, a ich wizja jest taka, że: mają ogromne pole truskawek, wiśni czy czegoś innego (z wyraźnym zastrzeżeniem, żeby nie było zwierząt), zarabiają dużo, do miasta powiatowego i do Warszawy jest niedaleko, żyją sobie sielsko i anielsko. I jest to jak najbardziej możliwe, oczywiście, przy założeniu, że kawaler, nawet jeśli nie jest wykształcony, jest kulturalny, bo to wiele kobiet z miasta jak i nie z miasta odpycha stereotyp, że chłopak ze wsi to jakiś cham i burak.

I raczej postawiłabym na Waszym miejscu panowie jednak na dziewczyny z pochodzeniem wiejskim lub chociaż trochę znające realia życia na wsi, bo jednak jestem zdania, że z reguły najbardziej udane są związki osób, które mają ze sobą jak najwięcej wspólnego, a pochodzenie i środowisko jest dość istotne stąd też moja obecność na tym forum:) Choć akurat jeszcze u mnie jest kwestia, że o ile nieźle się znam na rolnictwie i sadownictwie to może być tak, że jakaś dziewczyna, którą wybierzecie nie będzie jakoś szczególnie zainteresowana tym co się dzieje na polu, oczywiście oprócz chodzenia na spacery. Moją mamę pole nawet interesowało i nadal interesuje, ale z racji swojego zawodu (sędzia) tata jej zawsze sugerował, ze nie powinna nic robić. I niestety wiele kobiet, które pracują zawodowo są dość słabo zaangażowane w gospodarstwo więc też trzeba się z tym liczyć. U mnie w rodzinie zginął gospodarz, ona pracowała i teraz kompletnie nie ogarnia tego co się dzieje w gospodarstwie. Uważam, że choćby ze względu na mozliwość zaistnienia takiej sytuacji kobiety powinny choć mniej więcej wiedzieć co się dzieje na polu.

Wypowiedziałam się obszerniej, żeby nadrobić moją długą nieobecność:)

Jeśli jesteście ciekawi i macie chwilę to poczytajcie jaki kiedyś czytałam wątek o dziewczynie, która nie wiedziała czy się związać z rolnikiem. Dodam, że to najpopularniejsze forum dla kobiet w Polsce:

http://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=397277

 

A Wy często może jeździcie i czy w ogóle na jakieś dyskoteki czy zabawy w swoich okolicach? Czy nie za bardzo macie na to czas/siły/ochotę?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

żczyzna to może na wsi zostać i gospodarstwo przejąc, ale kobieta jak ma wykształcenie inne niż rolnicze to nie widze sensu. Jak ma coś związane z rolnictwem to albo ożenić się z rolnikiem albo połączyć swoje gospodarstwo z męzą albo prowadzić samodzielnie ale kobiety która sama prowadzi gospodarstwo nie widziałem (sama bez pomocy ojca żebyśmy się dobrze zrozumieli).

 

 

 

 

Po części masz rację ja bez pomocy mężczyzny (czasem) nie dam rady zrobić pewnych rzezczy ale myslę, że kobieta jesli jest dość dobrze zbudowana da radę słyszy się czasem, że tak jest właśnie.

 

 

 

Co do dzieci akurat zgadzam się, że świat bez nich jest pusty i nudnym,a gospodarstwo wcale nie przeszkadza w tym by ich nie mieć raczej to tylko wymówka bądź chronienie siebie samego przed odpowiedzialnością.

Edytowano przez Rolniczkaa86

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
twix123    0

Ja też nie widziałem dziewczyny w oborze czy stajni czy chlewie bo u nas prawie dziewczyn niema na wioskach. Dokładnie Rolniczkaa86 gospodarstwo nie przeszkadza w tym by miec dzieci, byc może to chronienie siebie przed odpowiedzialnoscią może lenistwo, głupota niewiem sam dlaczego niektórzy przeciągaja decyzję o dzieciach.. A potem po latach obudzi się jedno z drugim i płacz bo niema dzieci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Olecka    25

Ja też nie widziałem dziewczyny w oborze czy stajni

 

To zapraszam do mnie :P ja praktycznie codziennie i w oborze i w stajni :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
rolnikowa    35

apropo nie widzenia dziewczyny w oborze, to dzisiaj jakiś przejeżdżający rowerem obok naszego podwórka chłopak tak się zapatrzył na mnie i na siostrę jak sprzątałyśmy we dwie, obok i w oborze po wywożeniu obornika, że o mało w blaszak sąsiada nie przyparkował :P:D

więc, chyba coś w tym jest,że to jednak rzadki widok ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Olecka    25

Taa, niema sprawy. :) Masz koniki??

 

Taa, niema sprawy. :) Masz koniki??

 

 

Mam jednego póki co tylko

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

taaa nie bedzie musiała robić ;p gadka szmatka... sama jestem z gospodarstwa i wiem, że jak sie od małego dużo sie pracuje to później sie chce od tego wyrwac

nie wiem gdzie wy żyjecie, że u Was nie można spotkac kobiety w oborze, mi sie taka praca podoba ale teraz chialabym do niej chodzic w innym charakterze, bardziej sie widze w pracy weterynarza niz "oborniczej", starczy mi dojenia krow poki co...

Edytowano przez agnieszkaarentowicz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez Leasing-rolniczy
      Być może moderatorzy dokleją ten temat do już jakiegoś istniejącego a może dostrzegając jego potencjał zostawią w takiej formie:)
       
      Jako że mamy już temat jak poderwać Kobietę swojego życia, czyli jak zrobić ten pierwszy krok żeby: zauważyła nas, uznała za wartościowego, itd.
       
      Czas na kolejne porady szczęśliwców: sprawdzone sposoby aby zatrzymać swój Skarb przy sobie na wsi.
       
      Szczególnie zależy mi na opiniach tych szczęśliwców, którzy w opinii tych mniej szczęśliwych dokonali czegoś niemożliwego: (uwaga dla bardzo wrażliwych- w tym momencie specjalnie przejaskrawiam, żeby unaocznić o co mniej więcej mi chodzi) zatrzymali piękną i mądrą dziewczynę na zapadłej wsi w sytuacji gdy większość jej koleżanek już dawno wyjechała ku dalekiemu światu:)
       
      Pokażcie chłopaki że się da, tym niedowiarkom na pohybel, marzącym dla otuchy:)
    • Przez Amorim
      Witam
       
      Rok temu skończyłem studia na kierunku ochrona środowiska wydawał mi się to dobry kierunek po liceum i biol-chemie nie był zbyt trudny a ja byłem średnim uczniem. Tata prowadził gospodarstwo około 15 hektarów plus 10-14 krów. Jednak ja nigdy go nie słuchałem często sie z nim kłóciłem i nie chciałem iść do technikum na rolniczy kierunek tak jak mi radził... Poszedłem do liceum gdzie bardzo się męczyłem ale jakoś je skończyłem i dość dobrze zdałem maturę nie wystarczyło na weterynarie czy biotechnologie nie mówiąc o medycynie wiec wybrałem popularną ochronę środowiska. Studia przeszedłem bez większych problemów a ojciec który ma już 66 lat nie mógł sobie poradzić i gospodarstwo pod*padło. Teraz ja nie mam pracy i perspektyw (ponieważ ludzi po ochronie środowiska jest w brut) ani nie mogę przejąć gospodarstwa i starać się o premie młody rolnik... macie jakieś rady co w tej sytuacji robić ? spotkaliście się z takimi przypadkami gdzie ludzie po studiach wracali na wieś nie z wyboru a z przymusu ?
    • Przez mataysen1994
      Witam. !
       
      Na wstępie z góry przepraszam jeśli pomyliłem działy ( aczkolwiek ten wydał mi sie najodpowiedniejszy )
       
      Ale do rzeczy...
       
      Z racji iż moi rodzice pochodzą ze wsi, jestem szczęśliwym posiadaczem ok. 5h ziemi ( co prawda ostatnio była ona uprawiana za czasów komuny. i dawno na niej nic nie rosło oprócz samoistnie zasianych z pobliskiego lasu sosen itp, no ale ZIEMIA TO ZIEMIA ) Dlatego też ostatnio wpadłem na pomysł, iż może spróbuje swojego szczęścia i wezmę sie za "GOSPODARKĘ" no i tutaj właśnie rodzi sie moje pytanie, 
       
      CZY WARTO ??
       
      Musialbym, zaczynać kompletnie od podstaw, czyli zakup ciagnika ( myślałem nad poczciwym URSUSIE C-360 ) pług, kultywator, siewnik no i oczywiscie przyczepę, zdaje sobie sprawę że na początku musiałbym w cały ten interes "wtopić" sporo kasy, a moją jedyną szansą za jakikolwiek zarobek w tym fachu, byłaby sprzedaż tego zboża co zebrałem, ( bo raczej na żadne unijne dodatki nie miałbym co liczyć )
       
      Z góry dziękuje za odpowiedzi.
       
      Pozdrawiam.
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
×