Skocz do zawartości

Polecane posty

PREZES91WLKP    11

justysa-oby więcej kobiet z takim podejściem do sprawy :)

magdalena05-po co się męczyć,mało masz kawalerów do wyboru na tym forum,90%to rolnicy także czego chciec więcej :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
marcin974    25

Nie buntujcie Jej, wiem ze najlepiej jest komus radzic, ale w takich sprawach lepiej sie nie wtracac ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
magdalena05    24

Ja tylko uważam, że w wieku 21 lat za wcześnie myśleć o małżeństwie. Dlatego napisałam "na szczęście" :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Co za wcześnie, to chętnie bym się dowiedział kiedy jest ten odpowiedni wiek? :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Krisma    11

Mat912 No właśnie, żeby nie okazało się że będzie za późno. Jak to znajomy mówi " wczesne ranne wstanie albo za mąż pójście nie zaszkodzi" :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Xawier    33

Jeśli jest się pewnym swego uczucia i pewnym uczucia drugiej osoby to wiek nie ma znaczenia. Ważne aby w chwilach kryzysu umieć ze sobą rozmawiać i chcieć rozwiązywać konflikty. Co prawda fajnie jest jeśli mamy jakieś mieszkanie i ogólnie jesteśmy niezależni, nie musimy się martwic o to co będzie jutro tzn jeśli mamy stabilną sytuację materialną ale to przychodzi zazwyczaj z wiekiem więc trzeba znaleźć jakiś złoty środek pomiędzy wiekiem z stabilnością (chociaż patrząc na moje spaczenie romantyczne to najważniejsza jest miłość a z resztą jakoś się ułoży jeśli będziemy się wspierać). Każdy indywidualnie musi na tą kwestie patrzeć. Wg mnie najważniejsze jest to aby każdy wiedział czego chce bo niezdecydowanie to straszna rzecz!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Mat912 No właśnie, żeby nie okazało się że będzie za późno. Jak to znajomy mówi " wczesne ranne wstanie albo za mąż pójście nie zaszkodzi" :)

 

Masz rację, znam takie Panny też, że było im za wcześnie, :P a teraz jest już za późno. :D

Jednak nic na siłę, mam na myśli związek z nie odpowiednią osobą, to już może lepiej niech jednak będzie "za późno" :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Niebieskooka    31

Zgadzam się, bo znam parę dziewczyn, które wyszły za mąż w wieku 19 - 22 lata, w tym przedziale i są po rozwodzie już, albo tkwią w małżeństwach, które wyglądają na szczęśliwe tylko na zdjęciach na naszej - klasie. Teraz niestety ludzie nie dojrzewają psychicznie tak szybko i często sami nie wiedzą czego chcą albo podejmują decyzję o ślubie, jak w przypadku dziewczyn, żeby nikt nie mówił o n ich stara panna albo akurat w danym momencie tak im się podoba, a potem stwierdzają, że jednak zabawa w małżeństwo to nie dla nich. Mówię tak z perspektyw kobiet, bo nie wiem za bardzo jaka jest panów, bo ich trochę trudniej mi zrozumieć:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Zgadza się, no byle nie bez końca. :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty
brać nabierać i próbować. :)

I niczego nie żałować. :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Niebieskooka    31

Magdalena - cieszę się, ale panowie - rolnicy też nie są tacy szybko dojrzewający niestety, a zawsze uważałam i tak to kojarzyłam, że chłopak - rolnik jest jednak dużo bardziej odpowiedzialny, choćby ze względu na swoją ciężką pracę, i raczej wolałby się ustatkować. A mam przykład moich dwóch kuzynów, jednemu brakuje rok do 30 i nawet nie chcę poznawać ich dziewczyn, bo i po co skoro za miesiąc będzie inna i narobię sobie wstydu, że ich imiona mi się pomylą:) I przykładów znam więcej. Więc panowie więcej zdecydowania:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Xawier    33

25 lat jak dla mnie ;)

 

to na mnie już będzie pora... :)

 

krisma nie tylko Mat się z Tobą zgodzi...

Edytowano przez Xawier

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Niebieskooka    31

Myślę, że nie chodzi o to, że "na mnie już pora" tylko o gotowość i przede wszystkim znalezienie właściwej osoby, ale ja mam pewnie zbyt romantyczne podejście:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Karolcia    36

Ja bym nie powiedziała, że tu sami zdecydowani są :P Oceniając z jakimi tekstami potrafią niektórzy wyskoczyć na PW to tak pół na pół wychodzi.

@Niebieskooka uważaj tylko żeby ktoś Ci nie zarzucił czy na zdjęciu to na pewno Ty, bo tak są nieufni że i takie coś zarzucą ;)

 

To z tym odpowiednim wiekiem to moja odpowiednia pora już dawno minęła hehe :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Xawier    33

Mentalnie to już od jakiegoś czasu jestem gotowy tylko kandydatkę odpowiednią ciężko znaleźć

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

.

Edytowano przez e1leex

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Xawier    33

Masz rację niestety... dlatego napisałem "spaczenie" ale mimo wszystko warto być...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Niebieskooka    31

Ogłaszanie, że romantyzm wymarł to jednak przegięcie. Nasz gatunek nigdy nie wymrze:) Jak są głupie to niech wybierają chamów, potem będą najwyżej płakać.

To moje zdjęcie, no czyje inne miałoby być? Ale faktycznie już mnie dwóch pytało czy to rzeczywiście moje zdjęcie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez Leasing-rolniczy
      Być może moderatorzy dokleją ten temat do już jakiegoś istniejącego a może dostrzegając jego potencjał zostawią w takiej formie:)
       
      Jako że mamy już temat jak poderwać Kobietę swojego życia, czyli jak zrobić ten pierwszy krok żeby: zauważyła nas, uznała za wartościowego, itd.
       
      Czas na kolejne porady szczęśliwców: sprawdzone sposoby aby zatrzymać swój Skarb przy sobie na wsi.
       
      Szczególnie zależy mi na opiniach tych szczęśliwców, którzy w opinii tych mniej szczęśliwych dokonali czegoś niemożliwego: (uwaga dla bardzo wrażliwych- w tym momencie specjalnie przejaskrawiam, żeby unaocznić o co mniej więcej mi chodzi) zatrzymali piękną i mądrą dziewczynę na zapadłej wsi w sytuacji gdy większość jej koleżanek już dawno wyjechała ku dalekiemu światu:)
       
      Pokażcie chłopaki że się da, tym niedowiarkom na pohybel, marzącym dla otuchy:)
    • Przez Amorim
      Witam
       
      Rok temu skończyłem studia na kierunku ochrona środowiska wydawał mi się to dobry kierunek po liceum i biol-chemie nie był zbyt trudny a ja byłem średnim uczniem. Tata prowadził gospodarstwo około 15 hektarów plus 10-14 krów. Jednak ja nigdy go nie słuchałem często sie z nim kłóciłem i nie chciałem iść do technikum na rolniczy kierunek tak jak mi radził... Poszedłem do liceum gdzie bardzo się męczyłem ale jakoś je skończyłem i dość dobrze zdałem maturę nie wystarczyło na weterynarie czy biotechnologie nie mówiąc o medycynie wiec wybrałem popularną ochronę środowiska. Studia przeszedłem bez większych problemów a ojciec który ma już 66 lat nie mógł sobie poradzić i gospodarstwo pod*padło. Teraz ja nie mam pracy i perspektyw (ponieważ ludzi po ochronie środowiska jest w brut) ani nie mogę przejąć gospodarstwa i starać się o premie młody rolnik... macie jakieś rady co w tej sytuacji robić ? spotkaliście się z takimi przypadkami gdzie ludzie po studiach wracali na wieś nie z wyboru a z przymusu ?
    • Przez mataysen1994
      Witam. !
       
      Na wstępie z góry przepraszam jeśli pomyliłem działy ( aczkolwiek ten wydał mi sie najodpowiedniejszy )
       
      Ale do rzeczy...
       
      Z racji iż moi rodzice pochodzą ze wsi, jestem szczęśliwym posiadaczem ok. 5h ziemi ( co prawda ostatnio była ona uprawiana za czasów komuny. i dawno na niej nic nie rosło oprócz samoistnie zasianych z pobliskiego lasu sosen itp, no ale ZIEMIA TO ZIEMIA ) Dlatego też ostatnio wpadłem na pomysł, iż może spróbuje swojego szczęścia i wezmę sie za "GOSPODARKĘ" no i tutaj właśnie rodzi sie moje pytanie, 
       
      CZY WARTO ??
       
      Musialbym, zaczynać kompletnie od podstaw, czyli zakup ciagnika ( myślałem nad poczciwym URSUSIE C-360 ) pług, kultywator, siewnik no i oczywiscie przyczepę, zdaje sobie sprawę że na początku musiałbym w cały ten interes "wtopić" sporo kasy, a moją jedyną szansą za jakikolwiek zarobek w tym fachu, byłaby sprzedaż tego zboża co zebrałem, ( bo raczej na żadne unijne dodatki nie miałbym co liczyć )
       
      Z góry dziękuje za odpowiedzi.
       
      Pozdrawiam.
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
×