Skocz do zawartości

Polecane posty

banan575    104

@cinek co tam psycholog pomoze? :D :D

 

Najlepsza rada jest taka. Znalezc sobie prace, za zarobione pieniadze w cos inwestowac np budowe domu. a za facetem to ogladac sie takim po 30tce. :rolleyes: Taki juz powazniej mysli o zyciu i inne ma podejscie do kobiet. A jezeli jestes pracujaca to inaczej podchodza do Ciebie. :rolleyes: :rolleyes:

 

Mnie to rozbraja takie haslo jak tu czytam ,Ja zostaje w domu i gospodarka jest na mnie przepisana i ja biore wszystko. To skad taki ma cokolwiek znalezc (np kobiete) jak jemu talerz pod nos podsuneli???

Edytowano przez banan575

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sadek    446

z miasta i zadowolona na pewno nie masz hodowli ;) i może jeszcze napiszesz że z tesciami mieszka i zadolona ;) nie wierzę ;)

 

Znam przypadki że dziewczyny z miasta i intensywnie pracuje w gospodarstwie, zaś znam też że ze wsi i nie myśli pracować w gospodarstwie ( nie ma na to zasady).

 

Wszystko zależy od podejścia do życia i stanu gospodarstwa bo jeżeli nowoczesne to praca nie jest straszna, a w mieście nie wszyscy pracują za biurkiem.

  • Like 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ferdek07    62

@cinek co tam psycholog pomoze? :D :D

 

Najlepsza rada jest taka. Znalezc sobie prace, za zarobione pieniadze w cos inwestowac np budowe domu. a za facetem to ogladac sie takim po 30tce. :rolleyes: Taki juz powazniej mysli o zyciu i inne ma podejscie do kobiet. A jezeli jestes pracujaca to inaczej podchodza do Ciebie. :rolleyes: :rolleyes:

 

Mnie to rozbraja takie haslo jak tu czytam ,Ja zostaje w domu i gospodarka jest na mnie przepisana i ja biore wszystko. To skad taki ma cokolwiek znalezc (np kobiete) jak jemu talerz pod nos podsuneli???

talerz pod nos podsuneli, a może dziewczyny boją się że z tesciami muszą mieszkać, że będą miały obowiązki nie tylko w domu, jak ma znaleźć np kobietę jak teraz kobiety chcą piękny domek z równiutko przystrzyżonym trawniczkiem 300km od teściowej

 

Kilka miesięcy temu miałem pewnych klijentów na cielaki z daleko gdzieś z pod lubartowa a że osoby decydującej w sprawie sprzedazy nie było tzn ojca, musiałem z nimi godzinkę poczekać i nasłuchałem się był ojciec z synem syn po 30stce a ojciec z takich co wie wszystko najlepiej a synek przytakuje grzecznie, temat był o ożenku z dziewczyną z miasta, jak to takie nic by nie chciały pomagać, sama nic majątku nie wniesie bo z niczym taka przyjdzie, papieroski by paliły, tylko do miasta na zakupy jeździły, oborą im śmierdzi, a po paru latach i tak taka odejdzie, zabierze pół majątku i zostaniesz sam w komórce mieszkać i alimenty będziesz płacić, uśmiałem się wtedy bo komicznie to opowiadali

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cinek8541    75

Dobre...z tym wszystkowiedzącym i dzierżącym pełną władzę ojcem.Co krok takich idzie spotkać B) Z tym brakiem majątku to też dla mnie nie normalne w dzisiejszych czasach ,lecz nie wielu starszych to pojmuje.Przecież tu nie Indie-swoja drogą tam to kandydatki na żony to mają przekichane odnośnie tego posagu.Panowie i teściowie też powinni zrozumieć,że ta połówka sama w sobie jest posagiem i nie ważne czy to w mieście czy na wsi ot moje zdanie na temat.Jeżeli natomiast rodzinka chce ją w jakiś sposób wspomóc to już ich indywidualna sprawa...oj ile by życie łatwiejsze było.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nikolajjj    54

agulka ja doskonale cie rozumiem, nie ma to jak jazda na koniu w harmonii, kiedy wierzchowiec reaguje na najlżejsze przemieszczenie ciężaru ciała, a nie jest zaszarpany jak szkółkowe konie. Ale jeśli mam na wiosnę zacząć objeżdżać 3-latki to muszę złapać formę po ciąży, bo będę ryła nosem w piachu przy pierwszym baranie. Ciekawa byłam tylko czy nie brakuje ci jazdy.

 

Przepraszamy za pozawątkowe dyskusje. Tak to jest jak koniarz koniarza spotka. Kajam się. ^^

 

Ferdek mama odwodziła mnie od tego, i to bardzo. Nie mogła przeboleć, że ja taka zdolna i na taka harówę pójdę, że zaprzepaszczę karierę na Uniwersytecie itd. Tata zapytał tylko czy dobrze to przemyślałam, dał błogosławieństwo i powiedział, że jakby co to zawsze mnie przyjmą.

 

Oborowe zapachy mi nie przeszkadzają. Mąż bardziej narzeka na mnie jak od koni wracałam, twierdził że nieprzeciętnie śmierdzę. :D

 

Nie, nie pracuję poza rolnictwem. Ale robię na pełny etat w gospodarstwie, i pracuję w swoim zawodzie, bo zootechnikiem jestem. Jeżdżę z mężem po cielęta, potem zajmuję się przywożeniem kiszonki, szczepieniem, wywożę obornik, robię ospę. W sezonie żniwnym, jeżdżę Starem z przyczepami po zboże i rozładowuję je potem do silosów, jeździmy razem po słomę. Sprawy zaopatrzenia też są na mojej głowie. Jak przywiozą nawóz, to widlakiem trzeba go rozładować. Po opryski jechać trzeba. Albo jak zabraknie jak na złość 50 kg nawozu to w pole mężowi dowożę. Teściowa ma 2 krowy to porody odbieramy. A jak się byk urwie z łańcucha to trzeba go na powróz złapać i na miejsce zaciągnąć (po jakoś padalce wredne same iść nie chcą :P ). Jest jeszcze robienie kiszonki z kukurydzy, sianokiszonki, czyszczenie zboża i trawy nasiennej. Do tego wypełniam wnioski do ARiMR, księgi stada, rejestruję byki, no i że na vacie mąż jest to jest jeszcze papierkowa robota.

Niech to nie wygląda że się chwalę. Tak wygląda moje życie. B)

 

A co najlepsze, 9 na 10 dziewczyn ze wsi jeździ do pracy do miasta. ;)

Edytowano przez nikolajjj

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
GoRAL1    63

Siedzi koło mnie żona i powiedziała

że na gospodarkę to jest koń i traktor a nie dziewczyna

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jaro    163

"A jak się byk urwie z łańcucha to trzeba go na powróz złapać i na miejsce zaciągnąć "-normalnie popłakałem sie ze śmiechu (ja czytam bardzo szybko i w trakcie tego czytania zrobiła mi się zbitka z tego byka i urwania :D ).

PS.Ogłaszam konkurs nieograniczony na przetłumaczenie z rosyjskiego pewnego aktu urodzenia (rosyjski trochę mocno archaiczny więc poszukuję kogos mooocno zaawansowanego w tym języku).

Znajdzie się ktoś ?

Edytowano przez jaro

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mariuszd93    489

 

 

Nie, nie pracuję poza rolnictwem. Ale robię na pełny etat w gospodarstwie, i pracuję w swoim zawodzie, bo zootechnikiem jestem. Jeżdżę z mężem po cielęta, potem zajmuję się przywożeniem kiszonki, szczepieniem, wywożę obornik, robię ospę. W sezonie żniwnym, jeżdżę Starem z przyczepami po zboże i rozładowuję je potem do silosów, jeździmy razem po słomę. Sprawy zaopatrzenia też są na mojej głowie. Jak przywiozą nawóz, to widlakiem trzeba go rozładować. Po opryski jechać trzeba. Albo jak zabraknie jak na złość 50 kg nawozu to w pole mężowi dowożę. Teściowa ma 2 krowy to porody odbieramy. A jak się byk urwie z łańcucha to trzeba go na powróz złapać i na miejsce zaciągnąć (po jakoś padalce wredne same iść nie chcą :P ). Jest jeszcze robienie kiszonki z kukurydzy, sianokiszonki, czyszczenie zboża i trawy nasiennej. Do tego wypełniam wnioski do ARiMR, księgi stada, rejestruję byki, no i że na vacie mąż jest to jest jeszcze papierkowa robota.

Niech to nie wygląda że się chwalę. Tak wygląda moje życie. B)

Rocznie wyciągamy ok 100 tys zysku. Gdzie ja więcej zarobię?

 

A co najlepsze, 9 na 10 dziewczyn ze wsi jeździ do pracy do miasta. ;)

Nie żebym się czepiał, ale jakoś nie wierzę że to wszystko robisz sama , stosujesz widzę zasadę -chwal się tym co cię nie znają :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nikolajjj    54

Przyjedź i sprawdź. Zapraszam.

 

Poza tym co w tym trudnego? Dobra organizacja pracy, sprzęt jest, trochę wysiłku żeby się nauczyć obsługiwać ten sprzęt i DUŻO samozaparcia i się da.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ferdek07    62

@nikolaj opisujesz tu jakbys od urodzenia była na gosp, a to nie była dla ciebie duża zmiana w mieście pewnie byłas przywyczajona że pracuje się od 8 do 16ta niedziela wolne sobota jakieś tam porządki w domu, a tu masz na okrągło jakies różne nieprzewidziane akcje, a to byk się urwie, a to trzeba dowieść tego nawozu, tródno coś zaplanować, gdzieś wyjechać na dłużej, dla niektórych to jest jak 2 światy gospodarstwo a życie w mieście, wiem że jak ktoś z miasta pierwszy raz przyjedzie do gosp, tzn prawdziwe gosp gdzie coś się produkuje a nie do dziadka emeryta, to jest w szoku, że cały czas coś się dzieje każdy coś ma do zrobienia, szczególnie w sezonie,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nikolajjj    54

To nie tak że od razu wszystko robiłam, jestem na wsi 6 lat. Nie mieliśmy na początku tyle bydła, I tyle ziemi. Nauczyłam się jeździć na początku widlakiem, potem 60-tką, potem zrobiłam prawko. Do ukochanego "brysia" New Hollanda mąż wpuścił mnie za kierownicę dopiero po trzech latach. Mamy daleko pola, w trzech gminach, do najdalszego dojeżdżamy 20 km w jedną stronę. Więc męża praktycznie nie ma w domu, a ja pracowałam z końmi od młodości ( nie jeździła sobie w szkółce, tylko pracowałam jako stajenny, żeby zarobić na jazdy), więc dużych zwierząt się nie boję. Na studiach mieliśmy w teorii i praktyce żywienie bydła i rozród to dla mnie nie nowość. A czego nie wiem to jest literatura fachowa i mój mąż od którego dużo się uczę. Jak pole jest tak daleko to jak się pojedzie Ciągnikiem z turem z dwoma przyczepami i starem z przyczepą, na raz to dwa kursy i słoma zwieziona, a mąż ile musiałby jeździć? Jak chciałam mieć go w domu to zaczęłam pomagać. Ale zdarzyło się że stacyjkę w Starze spaliłam bo za bardzo kluczyk przeciągnęłam, albo w pośpiechu nie na to pole z nawozem pojechałam, bo rzepak był tam owszem ale w poprzednim roku. Albo byłam kilka razy na jakimś polu, a po zimie po raz kolejny pytam się jak do niego dojechać, czym męża do białej gorączki doprowadzam - mam słabą orientację w terenie. :D

Poza tym stwierdziliśmy z mężem że to chcemy robić i godne życie zapewnić dzieciom to musimy pracować. Dla mnie to nie żadem wyczyn pojechać po słomę, czy zboże. Ja tylko prowadzę. Wykiprować zboże do żmijki też żaden wyczyn.

Wyczynem do dla mnie jest jak moja teściowa w młodości rękę złamała i krowy doiła, obrządzała, gotowała, prała, karmiła krowy, teść w tym czasie orał, siał, nawoził.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
7891Firefox    52

eeeeeeee tam głupoty chłopy gadata ;) są harde kobity na tym świecie co i bez chłopów by przezyły na gospodarce. Ja za swojego wyszła 7 lat temu i ani jemu ani mnie w głowie gospodarzyć nie było. Do miasta chlieliśmy pojść, a tu masz jak pierun z jasnego nieba ojciec gospodarstwo przekazuje, i paluchem po rodzeństwie pokazuje, komu by to, komu?

a że reszta jakoby już ustatkowana była, to mnie najmłodszej dziedziczce gospodarstwo przyjąć trzeba było. Dostała ja 9 haktarów i 7 muciek, i tak trzeba było pielęgnować ojcowiznę.

I tak już piąta wiosna jak pielęgnujem, sztuk narosło 32, a z 9 haktarów zrobili my 37. Do roboty idziem równo, w ciągnik siadamy i on i ja i jedziem w pole, siekiery do lasu bać sie nie boję, i piła tez w ruch idzie....

 

Tak, tak, to o sobie piszę, ale tak na poważnie teraz hehehhe, to są kobiety które naprawdę hardo pracują, i wykonują niejedną "męską" robotę czy to w polu czy oborze, nie mówiąc o obowiązkach w domu. Swoją drogą to nie znam żadnego faceta, który przyszedłszy z obrządku wstawił pranie w pralce, albo zupę na gazie. Zawsze micha musi być gotowa pod nosem, do tego "baba" musi zająć się dziećmi, domem - praca normalnie na dwa pelne etaty.

Edytowano przez 7891Firefox
  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
slawek2209    78

panie za mlodu sie nie oszczedzaja a co bedzie za kilkanascie lat?praca na gospodarce do lekkich nie nalezy a zdrowie sie traci.moim zdaniem nie wszystkie prace panie powinny robic na gospodarstwie.nie ktore zasuwaja na rowni z mezszczyznami

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ferdek07    62

wiem o czym poszecie jak czasem muszę zostać sam w domu i zrobić obiad to już nie ma czasu na nic innego, a jak ostatnio ojciec został sam w domu i zrobił obiad to powiedział że namęczył się bardziej niż normalnie w gosp i z pretensją że nie miał czasu nic zrobić a miał coś w planach.

Wszystkie piszecie że jest fajnie ok, bo godziwa płaca za ciężką pracę a co gdyby nie było tak fajnie i przycisneły by kredyty,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mawit06    6

Zawsze twierdziłem ze biorąc kobietę bez majątku ale z chęcią do pracy mozna się czegoś dorobić. Najgorsza cholera to gołod*piec z aspiracjami na księzniczkę.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

no ale taki golod*piec sam sie nie pcha , no chyba ze czuje ze bedzie miala dobrobyt zapewniony to sama sie wepch, a tak normalnie to Wy faceci wybieracie ksiezniczke na krolowa waszego majatku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
7891Firefox    52

jest takie powiedzenie, że kobity chorują, a chłopy umierają ;) więc jak brać kobitę to taką co nie wykończy za wcześnie :D

  • Like 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
7891Firefox    52

panie za mlodu sie nie oszczedzaja a co bedzie za kilkanascie lat?praca na gospodarce do lekkich nie nalezy a zdrowie sie traci.moim zdaniem nie wszystkie prace panie powinny robic na gospodarstwie.nie ktore zasuwaja na rowni z mezszczyznami

 

moja siostra ostatnio przychorowała i musiałam przez kilka dni opiekować się jej trójką dzieci (+swoje oczywiście), i wierz mi slawek2209, że byłam gorzej umęczona niż po wyrzucaniu obornika, ach jak ja tęskniłam żeby wyjść z domu i wydoić krowy....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nikolajjj    54

Panowie chcecie mieć żonę która będzie dzieliła wasze pasje? To musi z wami pracować. A może jednak chcecie żeby tylko w domu robiła bez marudzenia że karierę chce robić?

 

Ferdek w rolnictwie nie ma czegoś takiego jak dobre czasy. Sam pewnie dobrze wiesz, że ciągle się martwisz o to czy nie przemarzną oziminy, że sarny zeżarły ci hektar rzepaku - a koło łowieckie nie chce zapłacić odszkodowania, że sprzedałeś bydło na ciepłobite i zakład orżnął cię na mięsności a do tego kilka tygodni zwlekał z zapłatą i zamówione cielęta rolnik sprzedał komu innemu. Albo dopłaty z których miałeś dołożyć do kombajnu przyszły w czerwcu zamiast w styczniu...To jest jak rosyjska ruletka.

Dziś jest dobrze a jutro grad wybije ci rzepak. To jest wpisane w ten zawód i my doskonale o tym wiemy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

Oj takie to się pchają, w tym akurat są dobre.

 

To dobrze ze chociaz na ten majatek sie pchaja, bo jakbyscie go niemieli,no to zadnych perspektyw na udany zwiazek nawet z bazylem. :D :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nikolajjj    54

A jak nawet znajdzie się taka która coś potrafii, to z tego niedowiarstwa okazja przeleci mu koło nosa :D

Edytowano przez nikolajjj

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lemysz1    96

Dobrze mówią kobietki na forum. Panowie weźcie poprawkę na swoje wymagania co do pań.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×