Skocz do zawartości

Polecane posty

darek1972    45

Owszem poznaliśmy się jeszcze w poprzednim ustroju ale byliśmy wtedy jeszcze dziećmi 15-16 lat. Mój start w gospodarstwie był w 91r. w okresie wielkich zmian i lekko to wtedy nie było, pierwszą ziemię kupiłem na kredyt 70% fakt że inflacja też wtedy była ale odsetki przerażały


Kupię czwartą parę do pługa Ibis
Mój profil na YouTube: http://www.youtube.com/user/darus1972
Zapraszam do galerii: http://www.agrofoto....-user11856.html

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
malkolm    23

tylko ile wtedy kosztował ha, a cena teraz,

cena maszyn też była o wiele mniejsza, teraz gdyby nie prow itp. to nic by się nie dało zrobić

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
martina    24

A tak z ciekawości. Przy ilu porodach asystowałaś?? Liczą się tylko te naturalne nie cesarki.

 

Kiedyś słyszałem ze kobieta która jeszcze nie rodziła nie powinna być przy porodzie B)

 

Od października mam na studiach przedmiot "Ginekologia i położnictwo" na którym uczą nas jak rozpoznawać ciąże i jak pomagać kobiecie w porodzie. Tylko Ci którzy byli przy porodzie wiedza jakie to piękne(jak wszystko idzie ok), ale jak są komplikacje to zmienia się to w tragedie.

W moich kompetencjach jest dowiezienie w karetce porodu lub jego odebranie. W karetce jeszcze nie miałam tego okazji robić.

Na ginekologie i położnictwo wchodzę dopiero od lutego. Nie miałam jeszcze okazji odbierać porodu, ale starsze koleżanki z pielęgniarstwa tak i trochę mi na ten temat opowiadały.

 

A te twoje tam zasłyszane informacje to bzdury, bo gdyby tak było to mężczyźni nie mogliby być położnikami a jest ich 40%


Rolnik z zamiłowania, ratownik z powołania :)

Jeśli potrzebujesz czegoś z DeLaval pisz na PW :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kipek1    2

Masz racje martina jak są komplikacje to może być i tragedia,moja jednostka OSP jest w KSRG, we wrześniu mieliśmy wezwanie do wypadku drogowego,pasarzerką jednego z rozbitych aut była kobieta w 8 m-cu ciąży,zakleszczona we wrwaku zaczeła rodzić.Szczęście w nieszczęścu uczesynikiem wypadku była studentka 2 roku medycyny która pomagała przy porodzie do czasu przybycia karetki,a był to jej pierwszy poród,który był sukcesem,bo dziecko urodziło sie jeszcze na miejscu wypadku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jaro    164

tylko ile wtedy kosztował ha, a cena teraz,

cena maszyn też była o wiele mniejsza, teraz gdyby nie prow itp. to nic by się nie dało zrobić

Właśnie przez PROW maszyny są tak drogie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
versus    16

@Martina położnictwo studiujesz? Moja mama jest położną ;) I właśnie przyszła na gospodarkę z miasta, bo przed ślubem przez 4 lata pracowała w zawodzie w mieście, wówczas wojewódzkim ;) I przyszła na gosp bez najmniejszego ale... B)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
binek    264

może jestem trochę staroświecki, ale moim zdaniem facet przy porodzie jest potrzebny jak piąte koło przy wozie bo niby co ma tam robić, a nie daj Boże jak jest słaby i w kulminacyjnym momencie padnie to wtedy problem kim się zająć rodzącą kobietą czy facetem na podłodze. W pobliskim szpitalu pracuje ginekolog-położnik z 50 letnią praktyką gdzie przyjął może któryś tysiąc porodów, ale nigdy, przenigdy i za żadne skarby świata nie zgodził się przyjmować porodu żony a miała ich cztery, więc coś w tym jest.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Power    1

Czytam ten temat już jakiś czas i napiszę coś o sobie. Moja żona była mieszkanką 70tys miasta, poznaliśmy się w pierwszych latach szkoły średniej. Wieś znała od strony 1,5ha gospodarstwa dziadka który miał pracę na etacie. Ja od początku swoją przyszłość widziałem na wsi, ona nie. Wieś kojarzyła zasypaną zimą śniegiem, z kibelkiem na podwórku, z pracą widłami i kosą, z problemami z dotarciem na zakupy bo wszędzie jest daleko, koleżanką z klasy która w szkole pachniała krową. Po szkole przejąłem gospodarstwo i byłem w rejonie bardzo prężnego doradcy z WOPR(dzisiejszy ODR), który organizował dużo wycieczek do pokazowych gospodarstw i na wystawy rolnicze, na większości byłem z moją przyszłą żoną, pokazywałem że jeśli się chce to nasze gospodarstwo też tak może wyglądać. Zacząłem samodzielnie to realizować, po trzech latach robiliśmy to już razem, dokupiliśmy dużo ziemi, wybudowaliśmy budynki, wykończyliśmy dom i piękny ogród, kupiliśmy sporo maszyn. Żona nie żałuje swojej decyzji i tego że porzuciła miasto i pracę. Różnica w standardzie życia jest niewielka a mamy swój własny prywatny świat, piękną okolicę i spokój. Kino, zakupy i inne miejskie rozrywki to raptem 25minut autem. Patrząc na życie miejskich znajomych, pomimo pracy na godziny, ich życie nie jest takie lekkie i kolorowe, obawy o utratę pracy i stres też swoje robią. My znaleźliśmy swoje miejsce na świecie gdzie jest nam dobrze. Razem.

 

Prawie dosłownie znam identyczny przypadek. Tylko że jak to bywa, inni śmiali się we wsi że wziął sobie miastową ale za to z czasem mina im zrzedla.. :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Stachux    6

Nie którzy ludzie myślą nadal jak xx lat do tyłu skoro ona chciała iść na wieś i wiedziała co się z tym wiążę i najważniejsze że oni się zgadzali kochali i w ogóle to kichać na resztę i niech nawet chodzą na rzęsach...


KPK Kumurun Team...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zeberka363    1

ja też jestem panienką z miasta i niektórym szczęka opadła jak poszłam na wieś i zaczęłam zasuwać na gospodarce :P ale mi tu dobrze...no z jednym wyjątkiem teściów do armaty i w kosmos :lol:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Stachux    6

hehe skąd ja znam ten problem tylko że to są moi przyszli teściowie ale ja już im teraz nie pasuje a co dopiero później będzie...


KPK Kumurun Team...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mirasek    8

Dowcip:

 

Kobieta w widocznej ciąży przychodzi do lekarza i pyta:

- Panie doktorze, ja mam... to znaczy mój mąż chciałby wiedzieć...

- Rozumiem, rozumiem - przerywa jej lekarz. - Aż do bardzo zaawansowanej ciąży można bezpiecznie uprawiać seks.

- Nie, nie o to chodzi. On chciałby wiedzieć, czy wciąż mogę rąbać drewno?

 

 

Jakoś mi tu pasował :lol:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zeberka363    1

Żeberka napisz dlaczego wybrałaś faceta ze wsi? Czym Ci zaimponował?

bo mi się spodobał :blink: i to jego imię STANISŁAW :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Wielokrotnie jest tak... Dzieje miłości: Nie miałem, bo nie śmiałem. smile.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
taszarek    0

ja szukam dziewczyny ale jakoś żadna mnie nie chcę jak dowiadują się że mam gospodare, może na tym forum jakaś agrofotowiczka by się mną zainteresowała:)jak któraś chcę to niech zobaczy na NK http://nk.pl/#profile/33070875

Edytowano przez taszarek

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Power    1

ja też jestem panienką z miasta i niektórym szczęka opadła jak poszłam na wieś i zaczęłam zasuwać na gospodarce :P ale mi tu dobrze...no z jednym wyjątkiem teściów do armaty i w kosmos :lol:

 

wiec może mowa o Tobie... bo ja niestety nie pamietam imion bohaterów

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Globus    0

Witam, {parę postów do tyłu} a może coś o was piszą oprócz koniareczki pochwalcie się, a za ten artykuł "Wieś jest trendy" to 10\10 @koniareczka. Dla mnie praca na gospodarstwie jest super i nic innego sobie nie wyobrażam robić, ale panowie i panie niema co się oszukiwać ja mam 20ha ziemi, 5ha łąk i parę szt. bydła, jest to mało i ciężko z tego wyżyć i więc trzeba się za jakąś pracę wziąść czyli tak jak bym w swoim zawodzie robił w swoim jako mechanik gdzieś u prywaciarza porobić trochę wiedzy jeszcze zdobyć,a póżniej wyjechać gdzieś za zagranice i siedzieć, a gospodarstwo by wtedy padło na moją najmłodszą siostrę, ale może nie wszystko jeszcze stracone???... Bo moi rodzice mają po 42lata więc do renty kawałek mają. Więc pożyjemy zobaczymy :);) B)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kipek1    2

Globus,niestety tak jest u więkrzości mniejszych rolników.U mnie to samo,z parenastu ha nieda rady żyć.Wcześnie kilka lat pracowałem w Niemczech w BMW,ale co to za życie,żona, dziecko tu ja tam.Przyjeżdżało się na weekendy,ale i w gospodarce też trzeba porobić.Od ponad dwóch lat mam pracę na miejscu jako mechanik na utrzymaniu ruchu papierni Metsa Tissue.Nienatyram się a i płaca jak na polskie warunki bdb.W moim regionie z co2,co 3 gospodarstwa młodzi pracują bądz na zachodzie bądz na miejscu.Nigdy nie zamieniłbym pracy na gospodarce na inną,ale rodzinę trzeba utrzymać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tomi382    98

Bo żeberka jest jedną na milion. Stachu głowa do góry :) Twoja napewno już się urodziła teraz tylko trzeba rozejrzec się gdzie by tu uderzyć ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tomi382    98

I nie mniej jak 16 lat hehe :D taki mały żart ale chyba każdy ma głowę to nie trzeba mówić co ma robić ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zeberka363    1

ja szukam dziewczyny ale jakoś żadna mnie nie chcę jak dowiadują się że mam gospodare, może na tym forum jakaś agrofotowiczka by się mną zainteresowała:)jak któraś chcę to niech zobaczy na NK http://nk.pl/#profile/33070875

młody jeszcze jesteś :D w końcu znajdziesz ta odpowiednią :D

 

ale ja tez sie nazywam Stanisław i jakoś zadna nie chciała do tej pory

nie szukaj miłości ona sama cię znajdzie-no przynajmniej mnie się tak udało :rolleyes: tak wiem dziewczynę na gospodarę trudno znaleźć ... ale ja jestem przykładem na to że można B) a więc panowie do dzieła :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez Leasing-rolniczy
      Być może moderatorzy dokleją ten temat do już jakiegoś istniejącego a może dostrzegając jego potencjał zostawią w takiej formie:)
       
      Jako że mamy już temat jak poderwać Kobietę swojego życia, czyli jak zrobić ten pierwszy krok żeby: zauważyła nas, uznała za wartościowego, itd.
       
      Czas na kolejne porady szczęśliwców: sprawdzone sposoby aby zatrzymać swój Skarb przy sobie na wsi.
       
      Szczególnie zależy mi na opiniach tych szczęśliwców, którzy w opinii tych mniej szczęśliwych dokonali czegoś niemożliwego: (uwaga dla bardzo wrażliwych- w tym momencie specjalnie przejaskrawiam, żeby unaocznić o co mniej więcej mi chodzi) zatrzymali piękną i mądrą dziewczynę na zapadłej wsi w sytuacji gdy większość jej koleżanek już dawno wyjechała ku dalekiemu światu:)
       
      Pokażcie chłopaki że się da, tym niedowiarkom na pohybel, marzącym dla otuchy:)
    • Przez Amorim
      Witam
       
      Rok temu skończyłem studia na kierunku ochrona środowiska wydawał mi się to dobry kierunek po liceum i biol-chemie nie był zbyt trudny a ja byłem średnim uczniem. Tata prowadził gospodarstwo około 15 hektarów plus 10-14 krów. Jednak ja nigdy go nie słuchałem często sie z nim kłóciłem i nie chciałem iść do technikum na rolniczy kierunek tak jak mi radził... Poszedłem do liceum gdzie bardzo się męczyłem ale jakoś je skończyłem i dość dobrze zdałem maturę nie wystarczyło na weterynarie czy biotechnologie nie mówiąc o medycynie wiec wybrałem popularną ochronę środowiska. Studia przeszedłem bez większych problemów a ojciec który ma już 66 lat nie mógł sobie poradzić i gospodarstwo pod*padło. Teraz ja nie mam pracy i perspektyw (ponieważ ludzi po ochronie środowiska jest w brut) ani nie mogę przejąć gospodarstwa i starać się o premie młody rolnik... macie jakieś rady co w tej sytuacji robić ? spotkaliście się z takimi przypadkami gdzie ludzie po studiach wracali na wieś nie z wyboru a z przymusu ?
    • Przez mataysen1994
      Witam. !
       
      Na wstępie z góry przepraszam jeśli pomyliłem działy ( aczkolwiek ten wydał mi sie najodpowiedniejszy )
       
      Ale do rzeczy...
       
      Z racji iż moi rodzice pochodzą ze wsi, jestem szczęśliwym posiadaczem ok. 5h ziemi ( co prawda ostatnio była ona uprawiana za czasów komuny. i dawno na niej nic nie rosło oprócz samoistnie zasianych z pobliskiego lasu sosen itp, no ale ZIEMIA TO ZIEMIA ) Dlatego też ostatnio wpadłem na pomysł, iż może spróbuje swojego szczęścia i wezmę sie za "GOSPODARKĘ" no i tutaj właśnie rodzi sie moje pytanie, 
       
      CZY WARTO ??
       
      Musialbym, zaczynać kompletnie od podstaw, czyli zakup ciagnika ( myślałem nad poczciwym URSUSIE C-360 ) pług, kultywator, siewnik no i oczywiscie przyczepę, zdaje sobie sprawę że na początku musiałbym w cały ten interes "wtopić" sporo kasy, a moją jedyną szansą za jakikolwiek zarobek w tym fachu, byłaby sprzedaż tego zboża co zebrałem, ( bo raczej na żadne unijne dodatki nie miałbym co liczyć )
       
      Z góry dziękuje za odpowiedzi.
       
      Pozdrawiam.
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
×