Skocz do zawartości

Polecane posty


Adrenalina    10

Dokladnie tak jak mowisz wszystko musi miec swoje miejsce niema co sie przepracowywac:) Zawsze mozna zatrudnic pracownika do pomocy:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

magdalena05    23

Znam takich co za każdą robotę by się brali,a dla rodziny czasu nie ma. No ale jak dla kogoś pieniądze są najważniejsze to już nic na to nie poradzisz :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Praca pracą, ale wszystko w granicach zdrowego rozsądku, jestem ciekaw jak takiego pracusia poważna choroba złapie, wtedy będzie można zostawić robotę?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

magdalena05    23

Pieniądze rzecz nabyta, raz są raz ich nie ma, a jak ktoś ma żonę i dzieci to powinien wiedzieć co w jego życiu jest najważniejsze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


natienkaa    0

Trzeba wszystko jakoś racjonalnie pogodzić, pewnie każdy by chciał mieć jak najwięcej... ale wtedy można stracić naprawdę coś ważnego..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Heidi88    48

Mat nie rozumiem o co chodzi w sformułowaniu że nie można "pracować na okrągło w gospodarstwie", no więc cóż taki hodowca bydła ma zrobić? Pójść do obory i oznajmić krowom, że dziś mają dietę i nie będzie dojenia? Oczywiście, są rzeczy mniej i bardziej pilne, które można fajnie sobie rozplanować na cały tydzień. Ale jest szereg rzeczy, które trzeba zrobić codziennie. Rano opasanie i dojenie od 7:30 do 12 wieczorem od 17:30 do 22 z przerwą na herbatę Niestety być może to wina modelu gospodarstwa hodowla bydła mlecznego i mięsnego ( w tym krowy, byki, cielaki, jałówki, młode byczki - wszystkie te zwierzęta są w różnych pomieszczeniach - tak jakby 3 obory. No i ja Wam przecież nie muszę tłumaczyć jak wygląda opasanie tych wszystkich zwierząt, ile trzeba nawieźć kiszonki, słomy, siana, przygotować pasze dla wszystkich, no i dojenie 17 szt 2 dojarkami konwiowymi, a obornik widły i taczka. (jedynie dojałówek można wjechać traktorem. Czytam Wasze wypowiedzi i naprawdę bym chciała wierzyć, że można inaczej - odpuścić sobie w jakiś dzień ale jak to zrobić. :(

 

Cały czas romawiamy i dyskutujemy, jak ulepszyć, co poprawić, jakieś nowe rozwiązania ale pewnych rzeczy nie da się przyspieszyć i przeskoczyć. Jest tego dużo on jest sam. Wcześniej miał pracowników ale niestety pijacy i nieodpowiedzialni ludzie, to bardzo mała miejscowość i ciężko znaleźć kogoś zaufanego w okolicy, kto jest porządnym pracowitym mężczyzną nie mającym stałego miejsca zatrudnienia.

 

W tym roku na pewno zdecyduje się w końcu na tę dojarkę przewodową może to będzie nasze antidotum na wiecej czasu dla siebie :) Ale cóż zainwestował w 2012 r., w pięknego czerwonego nowiutkiego zetora a niszczy i traci zdrowie biegając z tymi kanami ach -_- ja bym zrobiła odwrotnie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Cinek8541    75

Właśnie, bo jak już robota zaczyna górować i w dzień i jeszcze w nocy, to się nazywa "obóz pracy".

Jak mawia jeden znajomy:"w dzień za robotnika,w nocy za byka" heheh

ale co niektórzy, to by robili na okrągło, piątek świątek i niedziela,

Znam gości co w Niedziele to potrafią z kopaczką na pole wyruszyć...a trawę ciąć czy zboża pryskać lub ziemie zaorać to normalka u nich.To wynika jednak nie z umiłowania do pracy lecz bardziej z braku jakiejkolwiek organizacji oraz tzw. zacofania społecznego...tacy typowi farmerzy unijni-stara 60,gumowce gdy na dworze +30 .Drudzy natomiast to 16 krów to i po 3,5 godziny potrafią doić na dwie konwie.Sami wiecie o co kaman...co do głównego wątku bo trochę OT to się z wami zgadzam 3-eba wszystko wypośrodkować i na wszystko znaleźć czas...dziś są sprzęty nowsze/starsze ale są i nikt w konia nie robi...Wiadomo jak siano czy żniwa to nie raz się przeciągnie ale to pojedyncze przypadki..

Edytowano przez Cinek8541

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty
Mat nie rozumiem o co chodzi w sformułowaniu że nie można "pracować na okrągło w gospodarstwie", no więc cóż taki hodowca bydła ma zrobić? Pójść do obory i oznajmić krowom, że dziś mają dietę i nie będzie dojenia?

Moja droga, mi nie musisz mówić, co hodowca ma zrobić, bo znam tą robotę i pracuję koło zwierząt więcej niż Ty masz latek, akurat teraz mam tylko trzodę, ale miałem kiedyś krowy mleczne i wiem doskonale ile przy nich jest pracy, no ale bez przesady, przy dzisiejszej technice, ładowacze czołowe, no do 22 siedzieć w oborze, no to chyba lekka przesada, albo do 12- tej, no to kiedy wtedy w polu robić, tu nie którzy też mają bydło i niech Ci powiedzą, czy po nocach przy nich robią .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

natienkaa    0

Praca w niedziele to już duża przesada, mówię oczywiśćie o rzeczach które mogą poczekać..też trzeba kiedyś odpocząć w końcu:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Meg5    351

dojenie 17 szt 2 dojarkami konwiowym

Droga Heidii88 taką ilość krów i taką dojarką 2 osoby w ciągu godziny ,no może w godzinę i 10 minut się wydoi . Też mam podobne gosp. jak Twój chłopak (narzeczony ) i wierz mi mam czas dla siebie ,mąż też i nie siedzimy do 20 albo i dłużej w oborze . Na wieczorynkę jesteśmy w domu . :P Tak sobie trzeba śpiewać jak Krzysiu

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Cinek8541    75

Ja mam też tego trochę...i rano to o 8 to już kawę piję...popołudniu kolejne 2-3h różnie i po sprawie,wiadomo coś się tam jeszcze w dzień potraci...to bardziej dla rozrywki bo zima i martwy sezon...więc czasem to aż za nudno.Jednak są i tacy co jak pisze Heidi do 24 doją ale ten sąsiad to ma wszystkiego bydła ponad 100 sztuk na dodatek poupychane w takich chlewkach i po stodołach, żadnego wyciągu czy dojarki przewodowej...niereformowalny przypadek.

Dobra już wiemy,ze dla dziewczyny na gospodarkę trzeba czas mieć,trzeba jej nie ograniczać,na siłę nie szufladkować tj. jak na wsi to w kuchni przy garach i co jeszcze???

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Adrenalina    10

A dzieci to co nie ktorzy w Ciagniku beda lub kombajnie robic bo czasu do łozka nie bedzie kiedy wejsc:P:P a puzniej sie dziwia ze ich zdradzaja kobiety:P:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Heidi88    48

No tak Mat, ale to wszystko wiąże się z kosztami, kiedy dostał gospodarstwo w oborze może było 7 krów i sprzęty niczym z PGR-u i to wszystko, sam się rozwinął i poszerzył swoją hodowle o bydło mięsne no ( w tym chów byków ) zakupił nowe maszyny, sprzęty powiększył gosp o 2 nowe obory. Korzysta z wszystkich możliwych programów rozwojowych Unijnych i lokalnych - ma swojego doradcę od tych spraw. Nie wiem czy mogę pójść do niego i narzekać dlaczego nie kończysz wcześniej , bo wszyscy inni z agrofoto się ze mnie śmieją że masz zacofane gosp, że siedzisz tam do nocy no nie wiem nie wiem jest przed 30stką wg mnie osiągnął naprawdę wiele i dalej się fajnie rozwija :unsure: A skoro wiążę z nim przyszłość to niechciałabym dostać meża z nieskończenie wielkimi kredytami, wolę żeby robił wszystko z głową

 

Meg ok zgadzam się w 2 osoby on jak już mówiłam jest sam, mieszkam 60 km od niego i póki co żyjemy osobno nie mogę mu codziennie pomagać dojenie zajmuje mu godzinę 45 min max

Edytowano przez Heidi88

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

GoRAL1    63

Ja miałem na myśli pracę na okrągło w gospodarstwie.

koileżanka

banan575

 

na pewno rozumie o co mi chodzi

a tak panowie trochę dystansu do życia to ten temat nie będzie wam potrzebny

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Meg5    351

@Heidi88 no tylko pogratulować Twojemu Panu pracowitości ,mądrości ,ale nadal twierdze ,że jak będzie żył tylko pracą i dorabianiem się ,to żeby kiedyś mu to nie zbrzydło bo przez to stracił coś innego ,coś czego nie kupi za żadne pieniądze, czyli ''młodości ''.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty
Nie wiem czy mogę pójść do niego i narzekać dlaczego nie kończysz wcześniej , bo wszyscy inni z agrofoto się ze mnie śmieją że masz zacofane gosp, że siedzisz tam do nocy no nie wiem nie wiem
, No na pewno nie możesz za nim chodzić i gderać, że ma wrzucić szybszy bieg, ale być może można by coś zmienić, np. rano szybciej zacząć i szybciej po południu, ażeby nie rypać po nocach, bo być może jest i tak, że krówki muszą zrobić papu, musi im się ładnie po jedzonku odbić, dopiero bierze się za następną pracę i dlatego wszystko tak długo schodzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Heidi88    48

Kocham go całym sercem i codziennie z tych nerwów i troski o niego aż brzuch mnie boli że zajedzie mi się i to dzień w dzień bez dnia przerwy od ponad 10 lat. Nie ma czegoś takiego jak dzień wolny, urlop, choroba jest zawsze o czasie na miejscu, poświęcił całe życie i młodość dla tej pracy. Ostatnio zapytał mnie czy wiem co to jest czat, na czym to polega, albo słyszał w tv o czymś takim jak galerianki czy myślę że takie kobiety naprawdę istnieją ? nie wiedziałam czy śmiać się czy płakać :blink: kocham tą jego odmienność że nie jest przesiąknięty złem tego świata, ale bardzo mi przykro że tyle go w życiu ominęło to bardzo smutne. Aczkolwiek teraz jak pokazuje mu nowe rzeczy odkrywa przy mnie ten świat za płota to niezastąpione uczucie hehe :D

Teraz przyjeżdża do mnie ja mu obiad nakładam a on że nie będzie tego jadł bo chce jechać do McDonalds! :rolleyes:

Edytowano przez Heidi88

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

walkol    33

Na wies to sie szuka w takim miejscu , żeby już wcześniej miała doświadczenie z dziedziną w której sie pracuje i potem nie ma problemów

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

lemysz1    96

Może słabo gotujesz że nie chciał jeść? Z resztą to nic złego nie ma ideałów.

Nic jego nie ominęło, nic dobrego. Przynajmniej tak jak sama widzisz nie jest przesiąknięty jakimiś intrygami i bzdurami.

TV tylko wodę z mózgu robi a komp to zżeracz czasu tak naprawdę.

Edytowano przez lemysz1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

FINN    989

tak czytam i czytam... i nie wiem sam... czy na gospodarce pracuje się na kredyty i zarobić się, czy po to aby godnie żyć... skoro prawie cały dzień spędza w tych oborach??? jestem rolnikiem w zimę pomagam w hodowli... i mlecznych i mięsnych... w lato całe 100 ha jest na mojej głowie plus usługi... w zimę niby więcej czasu... a ja cały czas rano obrządek od 8 do 10 , potem w samochód i załatwiać sprawy... od nowego roku praktycznie dzień w dzień gdzieś trzeba jechać i coś załatwiać.. wieczorem na 17 do obrządku... i po 18 w domu jestem... a potem pod prysznic i do dziewczyny na pare godzin... ale i tak myśli krążą wokół tego co jutro trzeba zrobić, gdzie pojechać i jak załatwić.. a to tak robotę ułożyć aby była jakaś sobota lub niedziele wolna... aby mozna było pojechać do kina i gdzieś spędzić miło wieczór... ale wiem , że da się poukładać wszystko tak aby było można wygospodarować trochę czasu... Nie obraź się @Heidi, ale dziwny jest ten wasz związek ... bo jak na razie to odnoszę wrażenie, że TY go kochasz.... a on?? Ciągle tylko gospodarka, gospodarka... jestem rolnikiem, ale szczerze mówiąc nie rozumiem Twojego faceta...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty
codziennie z tych nerwów i troski o niego aż brzuch mnie boli że zajedzie mi się i to dzień w dzień bez dnia przerwy od ponad 10 lat. Nie ma czegoś takiego jak dzień wolny, urlop, choroba jest zawsze o czasie na miejscu, poświęcił całe życie i młodość dla tej pracy.

A nie może wziąć pracownika? choćby do usuwania obornika, mówisz nie ma czasu nawet chorować, no bo jeszcze nie było poważnej choroby- jeszcze nie, ale przy takim trybie życia zjawią się prędzej niż mu się wydaje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Heidi88    48

FINN

a on rzuca wszystko jedzie 120 km w moje urodziny staje w progu mojego domu z kwiatami, żeby mi zrobić niespodziankę, jest chwilę i wraca, więc jakbym mogła wątpić w jego uczucie

 

Co do pracownika to u nas gorący temat, którym się sama osobiście zajmę, to kwestia czasu nim się ktoś nawinie siła internetu z której on wcześniej nie skorzystał :P

Edytowano przez Heidi88

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Dobrze, to powiedz mi jedno, rozumiem że to tylko Ty do niego jeździsz, bo on nie ma czasu jechać do Ciebie, czy tak? oprócz urodzin oczywiście.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez Leasing-rolniczy
      Być może moderatorzy dokleją ten temat do już jakiegoś istniejącego a może dostrzegając jego potencjał zostawią w takiej formie:)
       
      Jako że mamy już temat jak poderwać Kobietę swojego życia, czyli jak zrobić ten pierwszy krok żeby: zauważyła nas, uznała za wartościowego, itd.
       
      Czas na kolejne porady szczęśliwców: sprawdzone sposoby aby zatrzymać swój Skarb przy sobie na wsi.
       
      Szczególnie zależy mi na opiniach tych szczęśliwców, którzy w opinii tych mniej szczęśliwych dokonali czegoś niemożliwego: (uwaga dla bardzo wrażliwych- w tym momencie specjalnie przejaskrawiam, żeby unaocznić o co mniej więcej mi chodzi) zatrzymali piękną i mądrą dziewczynę na zapadłej wsi w sytuacji gdy większość jej koleżanek już dawno wyjechała ku dalekiemu światu:)
       
      Pokażcie chłopaki że się da, tym niedowiarkom na pohybel, marzącym dla otuchy:)
    • Przez Amorim
      Witam
       
      Rok temu skończyłem studia na kierunku ochrona środowiska wydawał mi się to dobry kierunek po liceum i biol-chemie nie był zbyt trudny a ja byłem średnim uczniem. Tata prowadził gospodarstwo około 15 hektarów plus 10-14 krów. Jednak ja nigdy go nie słuchałem często sie z nim kłóciłem i nie chciałem iść do technikum na rolniczy kierunek tak jak mi radził... Poszedłem do liceum gdzie bardzo się męczyłem ale jakoś je skończyłem i dość dobrze zdałem maturę nie wystarczyło na weterynarie czy biotechnologie nie mówiąc o medycynie wiec wybrałem popularną ochronę środowiska. Studia przeszedłem bez większych problemów a ojciec który ma już 66 lat nie mógł sobie poradzić i gospodarstwo pod*padło. Teraz ja nie mam pracy i perspektyw (ponieważ ludzi po ochronie środowiska jest w brut) ani nie mogę przejąć gospodarstwa i starać się o premie młody rolnik... macie jakieś rady co w tej sytuacji robić ? spotkaliście się z takimi przypadkami gdzie ludzie po studiach wracali na wieś nie z wyboru a z przymusu ?
    • Przez mataysen1994
      Witam. !
       
      Na wstępie z góry przepraszam jeśli pomyliłem działy ( aczkolwiek ten wydał mi sie najodpowiedniejszy )
       
      Ale do rzeczy...
       
      Z racji iż moi rodzice pochodzą ze wsi, jestem szczęśliwym posiadaczem ok. 5h ziemi ( co prawda ostatnio była ona uprawiana za czasów komuny. i dawno na niej nic nie rosło oprócz samoistnie zasianych z pobliskiego lasu sosen itp, no ale ZIEMIA TO ZIEMIA ) Dlatego też ostatnio wpadłem na pomysł, iż może spróbuje swojego szczęścia i wezmę sie za "GOSPODARKĘ" no i tutaj właśnie rodzi sie moje pytanie, 
       
      CZY WARTO ??
       
      Musialbym, zaczynać kompletnie od podstaw, czyli zakup ciagnika ( myślałem nad poczciwym URSUSIE C-360 ) pług, kultywator, siewnik no i oczywiscie przyczepę, zdaje sobie sprawę że na początku musiałbym w cały ten interes "wtopić" sporo kasy, a moją jedyną szansą za jakikolwiek zarobek w tym fachu, byłaby sprzedaż tego zboża co zebrałem, ( bo raczej na żadne unijne dodatki nie miałbym co liczyć )
       
      Z góry dziękuje za odpowiedzi.
       
      Pozdrawiam.
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
×