Skocz do zawartości

Polecane posty

maks    82

StasiekS - a o czym Ty chcesz gadac ze swoja malzonka? Porownywac Dziady Mickiewicza z Kordianem Słowackiego? A moze o wyzszości szyfrowania WPA nad WEP lub rozwodzić się nad ustrojem politycznym Polski i USA? Prawda jest taka, ze malzonkowie rzadko kiedy rozmawiaja na takie hmm 'gornolotne' tematy jak te. Po prostu nie ma na to czasu, bo zycie jest zyciem. Zona prawniczka musi (niestety) czesc pracy zawsze wykonac w domu wiec ma mniej czasu. Ty jako rolnik rowniez masz swoje do zrobienia w zagrodzie, wrocisz to usiadziesz do komputera zeby troche sie dowiedziec co w swiecie (chcocby rolniczym) slychac i tez Ci czas ucieka. I spotykacie sie w kuchni i w sypialni. Zycie jest zyciem i w wiekszosci bedziecie rozmawiac o tym jaki kupic tv do salonu, jakie meble do sypialni czy lozeczko dla dziecka. Bedziecie po prostu o zyciu gadac, na tematy bardziej abstrakcyjne nie bedzie po prostu czasu, bedziesz tylko widzial jak dni uciekaja, tu jedne swieta za chwile drugie swieta, sylwester i znowu swieta.

Wiem ze troche generalizuje, ale o czym rozmawiasz u siebie w domu z żoną lub o czym rozmawiali Twoi rodzice?

 

A zone musisz czasami przytulic, powiedziec mile slowo, dac buziaka na do widzenia czy na powitanie. Niby pierdołki, ale dla kobiety maja bardzo duze znaczenie.

W koncu z czegos wzielo sie powiedzenie "a teraz idz przytulic zone, zebys nie musial rogami drapac sie po ja..ch" :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
karolu    1

Ja akurat skończyłem dzienne studia na sggw i powiem wam, że ja np nie zamierzam niewiadomo jak rozwijać gospodarstwa bo za bardzo nie ma do tego warunków, dlatego próbuje dorabiać handlem zachodnimi nasionami kukurydzy i chce wyrobić sobie w tym kierunku jakąś markę, tak aby nie być uzależnionym od tego niezadużego gospodarstwa. Ale mimo to dziewczynom wieś i mieszkanie na wsi, obrabianie kawałka pola kojarzy się z ostrą harówą bez żadnych perspektyw, denerwują mnie trochę takie teksty "po co kończyłeś te studia skoro wiedziałeś że zostaniesz na roli"...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kamieniak89    27

@StasiekS jeżeli bym szedł na studia to tylko zaoczne, ale nie zaczynałem tego bo w obecnej sytuacji nie wiem czy bym podołał, po prostu za dużo czasu jeszcze schodzi w gospodarstwie, a jak zaległości zaczęły się od żniw, tak do tej pory są i wiosną dalej będą bo pola zalane, niepoorane i nie pognojone, także znowu wiosną maraton. A kwestia głupiego kombajnu by żniwa trwały 2 tygodnie a nie 6, i wtedy był by czas wykonać pozostałe roboty, a kto wie może i by trochę starczyło na studia :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
janusz20    105

StasiekS po prostu uważa że 90 procent rolników to tępi prostacy i barany bez szkoły, jak już wcześniej pisałem skończyć szkołe to nie wszystko, i jeszcze skończyć ją z jakimś wynikiem a nie tylko aby było. A ty StasiekS jakie studia kończyłeś?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
MECHANIZATOR    156

To zależy gdzie. Znam kilku takich jak opisałem wyżej. Nie neguję tych którzy podchodzą z pasją do rolnictwa, inwestują i chcą się rozwijać. Tylko wszystko trzeba robić w życiu z umiarem. Niektórzy mają zbyt ambitne cele na swoje możliwości. Rolnik w dzisiejszych czasach mało się różni od przedsiębiorcy w mieście. Ten i ten musi robić wszystko z głową i kalkulatorem w ręku.

I także znam takich co żyją tylko rolnictwem ale trochę czasu żeby zabawić się też znajdą. Tylko że oni wybierają takie że nie wiem czy ona będzie mu wierna chociaż dwa tygodnie po małżeństwie. Nie mówię tu o wszystkich ale często coś takiego spotykam.

 

Mądry facet, nawet jesli pasjonat rolnictwa i mądra kobieta, nawet jeśli powiedzmy wykształcona prawniczka bez problemu ustalą konsensus, trzeba jednak isc na kompromisy.

 

Ładne słowa tylko zejdźmy do realiów. Żadna prawniczka lub inna dziewczyna która coś sobą reprezentuję nie zwiążę się z chłopakiem który jest trochę zbyt ograniczony, z którym nie da się pogadać. I to piszę z własnych obserwacji. I wiem że i tak samo jest w mieście ale teraz piszemy o wsi.

 

A nie mogłeś iść Kamieniak na jakieś studia zaoczne?

 

StasiekS - teraz to już pier...sz jak mały kazio przy dużym piwie - osobiście znam kilka takich przypadków gdzie chłopak ma gospodarstwo prowadzi je na nienajgorszym poziomie a jego żona pracuje w mieście (bank, urząd gminy itp) i z miasta pochodzi i obydwoje są po studiach - moim zdaniem jeśli jesteś "ciekawym człowiekiem" i masz conieco poukładane w głowie to zawsze dwoje dorosłych ludzi jest w stanie się dogadać - jeśli tylko jak to się mówi "nadają na tych samych falach" bo jeśli tego nie ma to mozesz być nawet dyrektorem banku czy redaktorkiem z TV i tak nic nie zyskasz tym "punktów" u kobiety

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kipek1    2

Zgadzam się z tobą MECHANIZATOR,jeżeli między kobietą a meszczyzną jest to coś i oboje chcą być dla siebie tą drugą połówką to się dogadają i to obojętnie czy to na wsi czy w mieście.Umnie także sś małżeństwa gdzie ona czy on są z miasta i prowadzą wzorowe gospodarstwa,gdzie ona pracuje poza domem.Trzeba tylk ochcieć :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lukasx21    125

StasiekS - teraz to już pier...sz jak mały kazio przy dużym piwie - osobiście znam kilka takich przypadków gdzie chłopak ma gospodarstwo prowadzi je na nienajgorszym poziomie a jego żona pracuje w mieście (bank, urząd gminy itp) i z miasta pochodzi i obydwoje są po studiach - moim zdaniem jeśli jesteś "ciekawym człowiekiem" i masz conieco poukładane w głowie to zawsze dwoje dorosłych ludzi jest w stanie się dogadać - jeśli tylko jak to się mówi "nadają na tych samych falach" bo jeśli tego nie ma to mozesz być nawet dyrektorem banku czy redaktorkiem z TV i tak nic nie zyskasz tym "punktów" u kobiety

 

To już nie chodzi o to czy skończył studia czy nie skończył, bez studiów też można być ciekawym wartościowym człowiekiem trzeba tylko widzieć coś więcej w życiu niż swoje hektary No bo umówmy się co dziewczynie po gościu który nawet nocuje w swoim najnowszym hollandzie albo jd za 200 tys czy tam nawet więcej. Myślę że ten problem został fajnie pokazany w filmie kogel mogel gdzie mamy przecież przedstawionych dwóch farmerów Staszka Kolasę i Pawła Zawadę jak mnie pamięć nie myli. Trzeba po prostu być podobnym do Pawła Zawady i tyle :huh:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
maks    82

Z tego co mi sie wydaje to film skonczyl sie na tym jak okazalo sie ze Kaska jest w ciazy. A do tego czasu chyba ciagle studiowala. No ale glowy nie da :huh:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
StasiekS    72

Co mi wyskakujecie tu zaraz z ludźmi co sobie ułożyli życie i są po studiach lub i bez ale są ogarnięci? Nie uważam że 90% rolników to tępi ludzie bo obraziłbym siebie i swoich znajomych. Ale jeszcze dość często spotykam takich jak opisałem wyżej, którzy martwią się że żadna nie chce ich itd.(wszystko co piszę to ze swoich obserwacji i nie wymyślam).

Ktoś pisał że i tak wygra miłość w związku. Zgodzę się ale najpierw trzeba tą drugą osobę rozkochać w sobie. Jeśli to zrobisz to masz już łatwiej. Nie zainteresujesz sobą prawniczki najnowszymi wydarzeniami z rolnictwa czy twojej wsi mimo że będziesz ją przytulał i mówił miłe słówka. To że czytasz Mickiewicza, Słowackiego, Miłosza czy znasz ekonomię to świadczy o poziomie twojej inteligencji która była, jest i będzie w modzie wśród pań(tylko nie wytykajcie mi że jak ktoś nie czyta to jest głupkiem). Każda kobieta chce się chwalić swoim facetem i nie chce wstydzić się za niego wśród znajomych.

A studiuję właśnie prawo w Warszawie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Młody miał plany, do końca bym tak nie materializował miłości Pawła do Kasi. tongue.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
michalk    22

Panowie to ja tez dodam swoje dwa słowa może na moim przykładzie tzn. jestem juz z moja dziewczyna dwa i pol roku doskonale sie dogadujemy przynajmniej do tej pory bo wiadomo jak jest... ale nie o tym tzn studiuje zaocznie juz zaczalem magisterke ale nie przeszkadza to w niczym tzn gospodarstwo juz przejalem wzialem MR i startuje na MGR teraz moja dziewczyna bardzo mocno mnie wspiera w mojej pasji, moich planach chociaz sama w tym momencie studiuje stomatologie, niech ktos bardzo madry nie mowi ze nic z tego nie bedzie i ze mnie zostawi bo ona doskonale zdaje sobie sprawe z tego co to znaczy praca na wsi bo jej rodzice maja gospodarstwo 3 razy wieksze od mojego i ona raczej w domu w tipsach nie chodzi a i ja rowniez tesciowi w wolnch chwilach pomagam :huh: . Planujemy slub moze za dwa lata w wakacje nasze tematy rozmowy nie ograniczaja sie tylko do tego czy mam kupic masseya czy johna (chociaz o tym rowniez z nia rozmawiam) ale rozmawiamy rowniez o jej studiach i generalnie zawsze jest mnóstwo tematow nie zwiazanych z rolnictwem. Ja zycze panowie wam spotkania dziewczyny nie ograniczonej i zapatrzonej tylko w pole ale wlasnie z wlasna pasja zeby zycie bylo ciekawsze bo rozmawiajac tylko o polu w zwiazek wkradnie sie straszna monotonnia a to dobre nie jest:) pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
StasiekS    72

To gratuluję dziewczyny. Tylko podałeś przykład takiej która wychowała się na wsi i rodzice nauczyli ją szacunku na do roli. A że sam sobą coś reprezentujesz, nie jesteś tępym rolnikiem, który nic poza swoimi hektarami nie widzi to i znalazłeś nie głupią dziewczynę. Co w tym dziwnego?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
MECHANIZATOR    156

Dokładnie tak się skończył. A z jej studiami to był prawdziwy kogel mogel. Miłość Pawła od początku była miłością do hektarów Solskiego. "Tobie nie chodzi o dziecko, Tobie chodzi o ziemię mojego tatusia". I zniszczył ambitnej dziewczynie życie. Oby w realu takich Pawłów było jak najmniej.

 

mówisz jak stary Solski "staszek kolasa był by lepszy" :huh: - czy zniszczył zycie polemizował bym - bo pewnie Staszek Kolasa zagnał by nasza bohaterke do przewalania pryzm obornika w których hodował "hybryde kalifornijską" :huh:

a tak na poważnie to tylko - fikcja literacka czytaj filmowa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
michalk    22

Ja muszę przyznać szczerze ze gdybym był w tej samej sytuacji, a moja dziewczyna nie była by ze wsi tylko z miasta to może i bym się zdecydował na życie z nią ale raczej bardziej sceptycznie bym do tego podchodził bo przecież nawet jak dziewczyna z miasta zgodzi się na to by mąż był rolnikiem to i tak nie każda jest gotowa na pewne wyrzeczenia które niesie z soba zawód rolnika.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
malkolm    23

z tego co widzę to ja pasuję do waszych opowiastek :huh:

mam 30 lat , pół roku temu ożeniłem się z dziewczyną która pochodziła z rodziny w której wszyscy pracowali w mieście, mieli co prawda 0,5 ha na ziemniaki i warzywa ale tego gospodarstwem nie nazwę, na dodatek rzuciła pracę i przeprowadziła się w miejsce z którego jest wszędzie daleko:)

dodam ze skończyła magisterkę i 2 podyplomowi, pracowała w świetlicy.

a ja zwykły biedny rolnik, tyle że skończyłem zaocznie jakąś tam politechnikę ale to tylko zaocznie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
malkolm    23

na politechnice zarządzanie, czyli chyba tradycyjnie B) a czemu biedny, hm, jak myślisz?? w tym roku moje gospodarstwo nie da rady nas utrzymać, gdyby nie rodzice to by było ciężko, intensywne opady zrobiły swoje, a nic nie było ubezpieczone

Edytowano przez andrzej2110
Cytowanie poprzedniego posta

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
brzozak2    236

na politechnice zarządzanie, czyli chyba tradycyjnie ;)

to chyba nie jest zbyt tradycyjny kierunek na polibudzie B) ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
malkolm    23

może na polibudzie nie ale wśród młodzieży płci męskiej chyba tak

Edytowano przez andrzej2110
Cytowanie poprzedniego posta

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
darek1972    45

Czytam ten temat już jakiś czas i napiszę coś o sobie. Moja żona była mieszkanką 70tys miasta, poznaliśmy się w pierwszych latach szkoły średniej. Wieś znała od strony 1,5ha gospodarstwa dziadka który miał pracę na etacie. Ja od początku swoją przyszłość widziałem na wsi, ona nie. Wieś kojarzyła zasypaną zimą śniegiem, z kibelkiem na podwórku, z pracą widłami i kosą, z problemami z dotarciem na zakupy bo wszędzie jest daleko, koleżanką z klasy która w szkole pachniała krową. Po szkole przejąłem gospodarstwo i byłem w rejonie bardzo prężnego doradcy z WOPR(dzisiejszy ODR), który organizował dużo wycieczek do pokazowych gospodarstw i na wystawy rolnicze, na większości byłem z moją przyszłą żoną, pokazywałem że jeśli się chce to nasze gospodarstwo też tak może wyglądać. Zacząłem samodzielnie to realizować, po trzech latach robiliśmy to już razem, dokupiliśmy dużo ziemi, wybudowaliśmy budynki, wykończyliśmy dom i piękny ogród, kupiliśmy sporo maszyn. Żona nie żałuje swojej decyzji i tego że porzuciła miasto i pracę. Różnica w standardzie życia jest niewielka a mamy swój własny prywatny świat, piękną okolicę i spokój. Kino, zakupy i inne miejskie rozrywki to raptem 25minut autem. Patrząc na życie miejskich znajomych, pomimo pracy na godziny, ich życie nie jest takie lekkie i kolorowe, obawy o utratę pracy i stres też swoje robią. My znaleźliśmy swoje miejsce na świecie gdzie jest nam dobrze. Razem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
StasiekS    72

Uważasz się za biednego w takim sensie. Myślałem że chodziło Ci o coś innego.

Jeśli Darek jesteś z roku który jest w nicku to poznałeś żonę jeszcze przed upadkiem poprzedniego ustroju. Wtedy były pewnie inne czasy, inne podejście ludzi i inne zachowanie kobiet jak i mężczyzn.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
bigosek54    1

zgadzam się z przedmówcą...kobiety miały inne spojrzenie na wieś..a co teraz im nie pasuje nie mam pojęcia jest wygodniej bardziej zmechanizowanie masz własne podwórko wielki dom a nie mieszkanie z 3 pokojami i kuchnią...jak chcesz możesz nie robić dzień ale wtedy wiesz że jutro będziesz musiał nadrobić to czego nie nadrobiłeś...pozdro xD

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez Leasing-rolniczy
      Być może moderatorzy dokleją ten temat do już jakiegoś istniejącego a może dostrzegając jego potencjał zostawią w takiej formie:)
       
      Jako że mamy już temat jak poderwać Kobietę swojego życia, czyli jak zrobić ten pierwszy krok żeby: zauważyła nas, uznała za wartościowego, itd.
       
      Czas na kolejne porady szczęśliwców: sprawdzone sposoby aby zatrzymać swój Skarb przy sobie na wsi.
       
      Szczególnie zależy mi na opiniach tych szczęśliwców, którzy w opinii tych mniej szczęśliwych dokonali czegoś niemożliwego: (uwaga dla bardzo wrażliwych- w tym momencie specjalnie przejaskrawiam, żeby unaocznić o co mniej więcej mi chodzi) zatrzymali piękną i mądrą dziewczynę na zapadłej wsi w sytuacji gdy większość jej koleżanek już dawno wyjechała ku dalekiemu światu:)
       
      Pokażcie chłopaki że się da, tym niedowiarkom na pohybel, marzącym dla otuchy:)
    • Przez Amorim
      Witam
       
      Rok temu skończyłem studia na kierunku ochrona środowiska wydawał mi się to dobry kierunek po liceum i biol-chemie nie był zbyt trudny a ja byłem średnim uczniem. Tata prowadził gospodarstwo około 15 hektarów plus 10-14 krów. Jednak ja nigdy go nie słuchałem często sie z nim kłóciłem i nie chciałem iść do technikum na rolniczy kierunek tak jak mi radził... Poszedłem do liceum gdzie bardzo się męczyłem ale jakoś je skończyłem i dość dobrze zdałem maturę nie wystarczyło na weterynarie czy biotechnologie nie mówiąc o medycynie wiec wybrałem popularną ochronę środowiska. Studia przeszedłem bez większych problemów a ojciec który ma już 66 lat nie mógł sobie poradzić i gospodarstwo pod*padło. Teraz ja nie mam pracy i perspektyw (ponieważ ludzi po ochronie środowiska jest w brut) ani nie mogę przejąć gospodarstwa i starać się o premie młody rolnik... macie jakieś rady co w tej sytuacji robić ? spotkaliście się z takimi przypadkami gdzie ludzie po studiach wracali na wieś nie z wyboru a z przymusu ?
    • Przez mataysen1994
      Witam. !
       
      Na wstępie z góry przepraszam jeśli pomyliłem działy ( aczkolwiek ten wydał mi sie najodpowiedniejszy )
       
      Ale do rzeczy...
       
      Z racji iż moi rodzice pochodzą ze wsi, jestem szczęśliwym posiadaczem ok. 5h ziemi ( co prawda ostatnio była ona uprawiana za czasów komuny. i dawno na niej nic nie rosło oprócz samoistnie zasianych z pobliskiego lasu sosen itp, no ale ZIEMIA TO ZIEMIA ) Dlatego też ostatnio wpadłem na pomysł, iż może spróbuje swojego szczęścia i wezmę sie za "GOSPODARKĘ" no i tutaj właśnie rodzi sie moje pytanie, 
       
      CZY WARTO ??
       
      Musialbym, zaczynać kompletnie od podstaw, czyli zakup ciagnika ( myślałem nad poczciwym URSUSIE C-360 ) pług, kultywator, siewnik no i oczywiscie przyczepę, zdaje sobie sprawę że na początku musiałbym w cały ten interes "wtopić" sporo kasy, a moją jedyną szansą za jakikolwiek zarobek w tym fachu, byłaby sprzedaż tego zboża co zebrałem, ( bo raczej na żadne unijne dodatki nie miałbym co liczyć )
       
      Z góry dziękuje za odpowiedzi.
       
      Pozdrawiam.
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
×