Skocz do zawartości

Polecane posty

Fartrac675dt    89

Jeśli się żyje tylko pracą to jest mało czasu na miłość trzeba w sobie odnaleśc naturalny podział żeby zwiazek i miłość nie kolidowały z pracą

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
FINN    988

właśnie... jest czas na pracę i na odpoczynek... tylko trzeba go "zdrowo" podzielić... my , rolnicy , mamy tą przewagę , że sami sobie jesteśmy szefami i pracownikami... i jak to na gospodarce bywa... są dni, że się siedzi cały dzień i nic nie robi.... a jak jest sezon, to nawet człowiek nie ma czasu zjeść... a o spaniu nie wspomnę... sianokosy, zniwa, siewy.... kiedy liczy się każda minuta dobrej pogody i terminy gonia... wtedy świątek piątek i niedziela.... i nie ma że boli... ;) ale to trzeba lubić :) ale zawsze można sobie wygospodarować trochę czasu dla siebie, rodziny, dziewczyny... ;) wszystko mozna jakoś poukładać, wystarczy chcieć... ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Fartrac675dt    89

Trzeba się odpowiednio do tego zabrać praca pracą ziemia ziemią ale do ziemii się nie przytulisz w nocy nie zjesz z nią śniadania nie pojedziesz na zakupy ale jeśli ziemi nie obrobi się to też nie będzie do kogo się przytulać bo nie utrzymasz siebie i wybranki /dziewczyny nie zjesz śniadania bo nie będzie stać no i na zakupy też nie pójdziesz miłość miłością wiadomo ale ziemia odłogiem leżeć nie może ! coś za coś kilka dni w polu ale zapewnia to jakieś pieniądze na przyszłość a nie niepewność i tylko piękne oczy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
FINN    988

no , nie raz się zarywa noce orając tą ziemię, ;) i wtedy nie ma czasu na nic... sumując pare tygodni w roku wytężonej pracy ,a le daje jakieś uststkowanie w życiu no i dochody... :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
GREMLIN    2

to.. jak się WAS podrywa? :)

jakieś rady? ;) ...

 

(chyba najpierw trzeba pojechać na wieś ;P )

To lubisz chłopaków podrywać? Dużo jest takich co na to czekają, bo nieraz myślą ale fajna laska ale nie startuje bo i tak mi da kosza, a jak laska zagada to koleś w 7 niebie i nieraz można go okręcić na palcu :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ann87    6

pisałam już że ten tekst o podrywaniu należy traktować z przymrużeniem oka.. ;)

po co mi facet którego owinę sobie wokół palca.. że mam mu mówić co ma robić.. kierować i ustawiać.. ?

najlepiej.. ' Ty pracuj.. ja będę wydawać kase na swoje przyjemności' ? ...

Nie, nie i jeszcze raz nie ;) nie o to w życiu chodzi, przynajmniej moim ;)

 

co do pracy w dzień w nocy i cały czas.. na pewno jest to cięzkie. i jak było napisane... nie samą miłością się żyje. bo to kasy nie daje. ... ale.. gdy ma się tą ukochaną osobę przy sobie.. to wydaję mi się, że jest lepiej.. sama świadomość tego, że po ciężkich godzinach w polu.. wraca się do domu.. i czeka ta kochana kobieta by przytulić dać buzi i nakarmić.. ;)

  • Like 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
GREMLIN    2

Żeby tak wszystkie myślały jak TY to ok ,ale masa jest takich co ochajta się na wieś i ma gdzieś wszystko i np jak widzę u siebie to niektóre z miasta mają więcej chęci do pracy i myślą przyszłościowo niż te ze wsi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ann87    6

nie dziwi mnie to.. są zmeczone tematem i mają dosyć chcą czegoś innego, nowego.

a taka która ma dosyć miasta .. chce na wieś.. cieszyć się każdym drzewkiem i krówką.. ;)

jak już pisałam .. różni ludzie, różne podejscie.

z tego co przejrzałam forum.. są też dziewczyny które zajmują sie gospodarstwem.. ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
GREMLIN    2

no na wsi sam facet nie zawsze podoła, a jeśli jest jakaś hodowla to niema święta, niedzieli, weekendu, wczasów, wyjazdów chyba że jedniodniowe, dziewczyn dużo zajmuje się gospodarstwem, a nawet same nim kierują a facet to -przynieś wynieś pozamiataj np dojenie krów przeważnie przypada dziewczynom a to do przyjemnych nie należy i ciekawe czy byś sie podjęła ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
krychu    43

Większość rówieśniczek z moich okolic a więc ze wsi planuje wybyć do miasta. Tak jak Ty masz z miastem tak one z wsią. Ja planuje mieć dom we wsi oraz w mieście po to by dzieci wiedziały co to jest wieś a zarazem miało możliwość rozwijania się. Nie oszukując się na wsi dziecko jest już na samym starcie przegrane pod względem osiągnięcia czegoś a zarazem rozwijania swoich ukrytych talentów. Taka moja malutka wypowiedź :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ann87    6

skad mam wiedziec? .. skoro tego nie robiłam.

po mojemu nie ma rzeczy których nie da sie nauczyć...

jak kiedyś będe doić krowę to Ci napiszę jak to widzę ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cinek8541    75

. Nie oszukując się na wsi dziecko jest już na samym starcie przegrane pod względem osiągnięcia czegoś a zarazem rozwijania swoich ukrytych talentów.

 

Zgadzam się... mogę to potwierdzić chociażby na swoim przykładzie (nie chodzi mi wcale o to,że dzieci na wsi maja utrudniony dostęp do tego co oferuje miasto tj. tak błahych rzeczy jak choćby internet,dodatkowe lekcję języków itp.-bo i to zaczyna się powoli zmieniać)nie raz takie dziecko może czuć się jako człowiek 2 kategorii.pamiętam jak poszliśmy do podstawówki do pobliskiego miasteczka (była nas 6-óstka z naszej wsi). Koleżanka czy kolega dostali lepszą ocenę czy tez byli chwaleni bo tata lekarz...a my co :( smutna to była rzeczywistość i zapewne gdzie nie gdzie jeszcze jest.

Dlatego też u mnie takie dziecko ze wsi zawsze będzie miało "+" bo nie dość,że w szkole pod górkę to i po lekcjach trzeba było rodzicom w gospodarstwie pomóc a nie wystawać z kumplami pod klatką bloku- sami wiecie. trochę odbiegłem od głównego wątku... B)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
krychu    43

I właśnie gdy dziecko musi pomagać w gospodarstwie to już dla niego oznacza ograniczoną możliwość rozwijania się. Jeżdżąc po gospodarstwach bardzo często widzę jak rodzice gonią dzieci do roboty nieważne dziewczyna czy chłopak i szczerze bardzo mi szkoda jest takich dzieci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ann87    6

dużo jest w tym racji. ja pamietam ze szkoły, że zawsze kumpla przyjeżdzała do mnie rano ok 6.. lekcje były na 8.. ale ona nie miała autobusu.. tak samo z powrotami. i zawsze mi było ich szkoda, że cały dzień po za domem.. a gdzie do tego nauka, jak w domu fuul obowiązków.. a ja mając okienko mogłam skoczyć do domu na obiad.

z drugiej strony dziecko chowane na wsi.. ma gdzie biegać.. nawet jak pójdzie na wieś to z dzieciakmi sasiadów..

w miescie no u mnie jakoś sporo zrobiło sie placów zabaw.. no ale dziciaka na podwórko samego nie puscisz.. nie da rady.

faktycznie.. zycie dziecka na wsi jest inne.. nawet jakies zajecia dodatkowe, jak ktos ma daleko do miasta.. to w cholere kursow.. jezdzenia w kazda strone.. no trzeba sie poswiecac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
krychu    43

Podsumowując, rodzicę muszą kochać swoje dzieci spędzać dużo czasu z nimi oraz nie żałować pieniędzy na ich rozwój nie tyczy to tylko rodziców z wsi oczywiście. Czas pokaże jakim będzie się rodzicem :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
POL1    28

Tak to prawda.. ludzie mają coraz mniej czasu .. czasu na miłość..

 

ludzie teraz to tylko myślą o karierze........kasa się liczy.

Zamiast pomysleć o rozmnażaniu to coraz mniej się dzieci rodzi. :(

Jest największy niż społeczny w ostatnich latach.....nie ma małych dzieci ......przez to zamykają szkoły , likfidują klasy.

Nauczyciele nie maja kogo uczyć bo brakuje dzieci :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
west    45

Jedynym plusem pracy w gospodarstwie jest elastyczność czasu pracy (nie siedzisz przy biurku czy maszynie 8 i więcej godzin plus dojazdy to często 12 godzin poza domem), i mozliwość większego kontaktu z rodziną Ty decydujesz kiedy sobie zrobić przerwę na odpoczynek. Wypić kawę z żoną, porozmawiać z dziećmi po ich powrocie ze szkoły. Pracując na etacie u kogoś niestety takich możliwości nie ma często ludzie wychodzą z domu gdy dzieci jeszcze śpią i wracają gdy już śpią, nie wspomnę o kierowcach czy pracujących na delegacjach.

Ja na szczęście nie mam produkcji zwierzęcej (po za tuczem kontraktowym ale zatrudniam pracownika) więc teraz mam urlop od połowy listopada do końca lutego, wiadomo trochę się pogrzebie przy maszynach czy sprawy urzędowe ale jest luzik.

A w sezonie też nie ma jakiegoś wielkiego szału przy tym stanie techniki to ta praca jest czystą przyjemnością i też jest czas na wyjazd na kilka dni.

Nie widziałbym sie w kieracie pracując u kogoś szczególnie gdy byłaby to monotonna i ciągle ta sama praca np. przy taśmie produkcyjnej, W gospodarstwie codziennie robisz coś nowego wszystko dookoła się zmienia i to jest cały bajer.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
rogas    16

Nie zgodzę się, że dzieci na wsi mają dużo gorzej pod względem dodatkowych zajęć, rozwijania swoich talentów czy samorealizacji. Wszystko zależy od rodziców.

Mimo tego że moi są rolnikami, mieszkałem na wsi, chodziłem do podstawówki na wsi miałem możliwość nauki gry na pianinie (pianinie nie klawikordzie czy innym elektronicznym zamienniku), uczyłem się jęzxyka angielskiego na prywatnych lekcjach od pierwszej klasy, niemieckiego od 5 klasy. Moje starsze siostry podobnie (jedna ma tytuł doktora nauk neurobiologicznych)

To wszystko było możliwe tylko dzięki temu, że nasi rodzice zawozili nas kilka (3-4) razy w tygodniu na dodatkowe zajęcia do miasteczek oddalonych o jakies 15-20 km.

Wszystko, w sprawach nauki dzieci, zależy od rodziców.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jaro    163

Tak-tyle że po pierwsze :

-musiało to być stosunkowo niedawno temu (a kto kiedyś na wsi miał samochód ?)

-Twoi rodzice musieli też być nieźle sytuowani (3-4 razy po 20 km w każdą stronę x koszt paliwa też swoje robi)

-raczej nie prowadzili hodowli-bo i nie mieliby wtedy czasu na zawożenie dzieci.

Jak tak czytam AF to odnoszę czasami wrażenie że mieszkam w najuboższej części Polski :D (a nie jest to prawdą).

Co do pracy dzieci w gospodarstwie-ja swoim daję raczej fory (co też jak widzę najmądrzejsze nie jest :D ) ale przynajmniej mam świadomość tego że nie będą miały takiego piekiełka jakie miałem ja (a i tak miałem o niebo lepiej niż rówieśnicy bo i ciągnik odkąd pamięcią sięgnę był i większość potrzebnych maszyn).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
macias611    15

słuchajcie, wystarczy tylko trzeźwo myśleć i chcieć, jak to kolega FINN napisał, a wtedy żadne przeszkody nie będą stać na drodze. a i wychowanie dzieci na wsi nie jest żadnym problemem, bo przecież plan edukacyjny polskich szkół jest wszędzie taki sam. po prostu zaradności wam i sobie życzę :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
heniek47150    1

Co do panny na wieś to jeżeli jest " to coś " to pójdzie za tobą wszędzie i do jaskini lwa niepatrzy na nic :wub: .Co do dzieci na wsi to bardzo dobrze że rodzice gonią do roboty przynajmniej w życiu roboty bać sie nie będą ale przedewszystkim ważna jest nauka :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
POL1    28

Tylko że teraz ludzie już nie mają tyle siły co nasi rodzice i dziadkowie.

Ja mam babcie 81 lat i nie ustoi w miejscu .non stop musi coś robić jak nie plewić w polu to zadawać świnią czy kurą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×