Skocz do zawartości

Polecane posty

banan575    104

Gdzie ja napisalam o przekupstwach???? :rolleyes: Tys napisal ze za parkowanie w lesie 100zl, a Ja napisalam ze jak ktos glupi to placi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maly86    17

Jeśli jest zakaz wstępu itd do lasu w lecie to może tak być! Lecz przecież parkingi w lesie są a tam można korzystać do woli i poczuć ten zew natury :P oraz zabawić się w Tarzana :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty
Maciejo no nie wiedziałem że tu kogoś bajerujesz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
konteno    1074

Oj Pany!!! Nie mam nic przeciwko takiemu rozwojowi konwersacji na tym forum , skoro większośc z piszących tutaj to ''młode ogiery" , ale bez przesady ! (nie zniechęcajmy do siebie płci przeciwnej, tym bardziej że w mężczyznach z miasta mamy sporą konkurencję i to zazwyczaj my stoimy na straconej pozycji w bitwie na przekonanie do siebie kobiet (Szczegółnie jeśli mamy im mniej do zaoferowana niż panowie z miasta)) Z tego co zauważyłem w społeczeństwie polskim to na polskiej wsi statystycznie jest wiekszy przyrost demograficzny niż w mieście . Kobieta "wiejska" może i ma więcej pracy i obowiązków niz swoja odpowiedniczka w mieście ale dzięki temu jest bardziej zaradna (dużo czynności w domu należy do kobiety) oraz jest zdrowsza (na wsi jest czystsze powietrze, własne owoce , warzywa i wędlinki ze świniaczka) choć nie zawsze praca na wsi daje satysfakcję w kwestii dochodów . Jak wiadomo małżeństwa gospodarzy na wsiach są to zazwyczaj rodziny wielopokoleniowe , nieżadko wielodzietne co umożliwia przekazanie młodszym pokoleniom jak najlepszego wychowania(kindersztuba itp.) i wykazuje większą serdeczność w relacjach rodzinnych , co więcej w takich rodzinach jest możliwy dobry podział obowiązków ze względu na to że jest "dużo rąk do pracy" gdyż każde pokolenie , każdy domownik wkłada swoją cegiełkę w budowanie , prowadzenie , i rozwój gospodarstwa. Specyficzny podział obowiązków oraz strach przed przepracowaniem oraz warunkami na wsi powoduje że kobiety (szczególnie młode) niechętnie widzą perspektywę osiedlenia się na wsi w co nieżadko włączone jest prowadzenie gospodarstwa (rolnego , ogrodniczego lub agroturystycznego) zważywszy na to że dzisiejsza koniunktura w rolnictwie wymaga prowadzenia gospodarstw wielkotowarowych o powierzchni co najmniej kilkudziestu hektarów co wiąże sie nieuchronnie ze zwiększeniem nakładu pracy i obowiązków . Praca na roli to nie bajka . Nie weźmiesz od tego urlopu . Szkoda również opuszczać gospodarstwa dla szczęścia z kobietą która nie docenia naszego poświęcenia w zdobycie jakże skromnych środków na życie w taki .Nie zawsze jest komu zaopiekować się gospodarstwem podczas załatwiania spraw w urzędach (a z roku na rok jest tego coraz wiecej). Problemem staja sie również prace sezonowe gdyż to mężczyźni zazwyczaj przeprowadzają sianokosy, belowanie , żniwa , zbiór QQ na kiszonkę a kobiety proszone są o zaopiekowanie sie gospodarstwem . Pewnym , utrzymującym się już dość długo trendem, jest to że dzieci ze wsi gdy dorastają ,kształcą się to póżniej i wyjeżdzają do miast . Tam pracują i zakładają rodziny . Nie okłamujmu się ale większość porządnych obywateli w miastach to nieżadko ludzie wywodządy się ze wsi.

Panowie ! Gpospodarze młodzi i starzy ! Doceniajcie pracę gospodarską waszych rodzin a przede wszystkim waszych żon które są u boku przez całe zycie ! To są przecież najwierniejsze kobiety na świecie ! Niestety miejskie kobiety nie mają już tyle zalet ale przecież na wsi kochamy przez całe życie ,bez względu na wygląd, stan konta , grubość portfela i samochód , Na dobre i na złe .

post-38738-0-13189400-1355095657_thumb.jpg

Edytowano przez konteno

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
FINN    994

Kolego, mądre słowa piszesz, ale co z tego skoro min 60% tych co czyta i tak tego nie zrozumie... ;) zgadam się z Tobą z tym co piszesz... więc najlepiej zrobić tak... jak taka "pani" chce do miasta ze wsi , jeśli czuje że tym się dowartosciuje... niech idzie.. droga wolna... ale my jako rolnicy szukajmy w w tych dziewczynach, które lubia wieś i z wielkim żalem muszą opuszczać ja w poszukiwaniu pracy i chleba... :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty
ale my jako rolnicy szukajmy w w tych dziewczynach, które lubia wieś

 

I to jest meritum sprawy, a nie byle by tylko była dziewczyna i nosiła majtki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Niestety miejskie kobiety nie mają już tyle zalet ale przecież na wsi kochamy przez całe życie ,

Kolego sympatyczny ..... ja mam kobietę z miasta, ze wsią wcześniej miała tyle wspólnego, co ja z maybachem,

przyglądała się nie raz jeszcze jak spotykaliśmy się jak się grzebało w ciągnikach i jak jeżdżą, i stwierdziła że chce nimi jezdzić, więc ją nauczyłem, :P i jest pracowita ale co do zwierząt to już gorzej, bo się boi :lol: , zresztą kto by zostawił dziewczynę np. z bykami,

ojciec miewał większe stada owiec to i owce obchodziła bokiem, i tak na wsi upłynęło jej kilka dobrych lat.

 

Czyli wcale nie jest powiedziane że z miasta dziewczyna nie ma tyle zalet co ze wsi, wiadomo że są takie spańszczone niektóre że szkoda gadać a krowę to widziały tylko w zoo lub TV, to zależy od charakteru, moim zdaniem tyle samo dziewczyn z miasta nie chce być na wsi co i dziewczyn ze wsi ucieka do miasta.

Jeśli dziewczyna kocha chłopaka to nie ważne gdzie będzie z nim, byle by z nim być i praca jej nie odstraszy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Luke16    177

A ja napiszę też swoje przemyślenia... Długi czas mieszkałem po za domem rodzinnym ... W małym miasteczku ... Pracuje jako tech wet czyli na wsi ... Ale po tych kilku latach spędzonych po za wsią stwierdzam że polubiłem miasto i tam na pewno zamieszkam ... Jakoś mi po prostu jest wygodniej. Nie wyobrażam sobie codziennego wstawania o 5tej zero czasu wolnego, urlopu itp... Narzeczoną mam też z miasta sporo razem przeżyliśmy i nie boi się zwierząt bo często mi pomagała a to trzymając kroplówki czy nawet dając zastrzyki ale pracy codziennej na wsi tak jak ja nie wyobrażała by sobie... Ja lubie pojeździć ciągnikiem, lubie żniwa czy sianokosy... Ale codzienny obrządek strasznie mnie męczy ... Wracając teraz do rodziców (jak na razie 8 miesięcy) jest mi strasznie ciężko przywyknąć do gospodarstwa... Do tej codzienności... Po prostu źle się tu czuje ... Lubie to co robię ale nie wiąże przyszłości z gospodarstwem czyli bycie rolnikiem, moja połówka z resztą też ... U nas jest typowa damska wieś a raczej była bo prawie wszystkie dziewczyny już powychodziły za mąż i mieszkają w miastach... Dużo młodych ludzi a to pracuje po za rolnictwem bądź pootwierało swoje firmy zajmujące się czymś innym niż gospodarstwo... Nikt z młodych do kogo bym nie pojechał nie chce zostać na gospodarce...A jak już ktoś został to ściągał dziewczynę z miasta która myślała jak na wsi jest fajne ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maciejo    33

Maciejo no nie wiedziałem że tu kogoś bajerujesz.

 

 

Bajeruje? Chyba żartujesz. Takimi tematami co tu były poruszane wcześniej to można poderwać co najwyżej d*upe z krzesła :P

Nie można brać wszystkiego dosłownie co tu się piszę, a zwłaszcza w takim wątku co był poruszony kilka dni temu ;) Więc wyluzuj trochę :P

 

 

 

 

 

Jak już tu piszę to dorzucę też coś do tematu:

Czy to faceci czy to kobiety pracujące we własny gospodarstwie na pierwszy rzut oka mają gorzej ze znalezieniem tej drugiej połówki, ale czy jedynym kryterium doboru partnera z którym być może chciało by się spędzić resztę swojego życia jest jego status majątkowy, czy jest z miasta czy ze wsi?

Według mnie ważniejsze jest to co dana osoba sobą reprezentuje, jaka jest, jaki ma charakter, czy można ze sobą się dogadać, miło razem spędzać czas itp.

A stereotyp, że dziewczyna z miasta nie chce być na wsi według mnie można odłożyć na półkę. Bo znam kilka dziewczyn które własnie miasto zamieniły na wieś i nie boją się troszkę ubrudzić przy pracy.

@esgreg święte słowa napisał:

Jeśli dziewczyna kocha chłopaka to nie ważne gdzie będzie z nim, byle by z nim być i praca jej nie odstraszy.

Z tym że związek tzw. miłość to także nawiązywanie kompromisów i nie zawsze to dziewczyna powinna tylko ustępować. W związku nie ma słowa JA jest słowo MY.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Czyli jest git: :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Bo tu wszystko to kwestia stereotypu. Do żywego mnie rusza pokazywanie zarośniętych typów w gumowcach i waciaku z winem pod pachą, rowerem u boku i mówienie, że oto rolnik. Temu stereotypowi trzeba się przeciwstawić. Tak tacy ludzie oczywiście mieszkają na wsi i często potrzebują pomocy, ale to nie są rolnicy ! Tylko ,że dziewczyny się napatrzą ,nasłuchają i efekt jest,że nigdy w życiu nie chcę za męża rolnika.

Osobowość głównie określa wartość człowieka, także w sferze matrymonialnej. O charakterach nie potrzeba jednak dyskutować, bo dobrzy ludzie są wszędzie podobnie jak i niedobrzy, z tą różnicą że tymi nie dobrymi nie warto sobie zaprzątać głowy, a co dopiero serca. Na to konto zacytuję klasyka „Byt kształtuje świadomość”. A byt rolnika to generalnie nie bajka, nie jest on prosty, uwierzcie na słowo, bo po co rozwodzić się nad sprawami natury technicznej. Jednak, jeśli ktoś ma powołanie do takiego życia i pracy to potrafi ono być niezwykle satysfakcjonujące, ale nigdy nie jest proste. W związku z tym są pseudo rolnicy oraz ci przez wielkie „R”, którzy całkiem przyzwoicie sobie radzą.

Rolnik wybierając partnerkę oprócz zwykłego „podobania się” musi zwrócić uwagę na jeden ważny aspekt - czy ta dziewczyna nadaje się na wieś ?! (To chyba oczywiste, że nie tylko kobieta może się zastanawiać czy życie na wsi to życie dla niej ?) I nie chodzi mi tu o codzienną pracę fizyczną w gospodarstwie, bo istnieje ograniczony zakres pracy, która się dla kobiet w ogóle nadaje i niewiele kobiet, które nadają się do jej wykonywania. Chodzi o wkład jaki potencjalna partnerka zechce wnieść do wspólnego rodzinnego przedsięwzięcia – gospodarstwa rolnego. Rolnik to szczególny rodzaj przedsiębiorcy prowadzi on „rodzinny business”, który pozbawiony członu „rodzinny” traci zbyt wiele by można się nim było cieszyć. Sądzę, że znalazło by się sporo kobiet zdolnych od akceptacji i wsparcia, choćby „duchowego” czy organizacyjnego takiego przedsiębiorstwa, doceniających wartości pracy i bycia „na swoim”, posiadających naturę przedsiębiorcy. Wystarczy trafić z odpowiednim przekazem do odpowiedniej osoby. :)

  • Like 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
StasiekS    72
Tam pracują i zakładają rodziny . Nie okłamujmu się ale większość porządnych obywateli w miastach to nieżadko ludzie wywodządy się ze wsi.

Tylko większość tych porządnych obywateli wypiera się tego, że jest ze wsi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Meg5    354

Zgodzę się z Tobą Stasiu , bo właśnie większość ludzie którzy, ze wsi wyemigrowali do miasta najbardziej o tej wsi chcą zapomnieć , bo przecież teraz są wielkimi mieszczanami . Urodzili się na wsi ,wychowali ,a teraz im ta wieś śmierdzi . Smutne ,ale prawdziwe .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Michal97rolnik    396

@Meg5 masz rację( nie wiem czy zbytnio mogę się wtrącić). Mojemu wujkowi nie spodobało się życie na wsi. Niby się urodził na wsi pracował, pomagał mojemu tacie. Teraz zbudował sobie dom w mieście. Teraz mówi żebyśmy i my tak zrobili bo po co się męczyć jak można sobie lekko żyć. Ale ja tego tak nie zostawię przecież bo za bardzo jestem do tego przywiązany.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Fartrac675dt    89

Przywiazanie to nie wszystko ziemia przywiazanie do ziemi tez jest nie prawda żeby coś mieć trzeba o to dbać a nie miec ogródeczek 5x5 i zmeczony człowiek bo sie narobił w mieście

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cinek8541    75

Urodzili się na wsi ,wychowali ,a teraz im ta wieś śmierdzi . Smutne ,ale prawdziwe .

 

Kotlecik ze swiniaczka to juz im nie śmierdzi????????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

Ludzie ale kto komu broni.

 

Jedni mieszkaja na wsi inni z tej wsi do miasta uciekaja jeszcze inni z miasta na wies przychodza.

 

Kazdy sam sobie przyszlosc uklada. Jak sobie poscielesz tak sie wyspisz.

 

Sama znam pelno dziewczyn co wyjechaly do miasta i zrobily sie wielkie miastowe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
StasiekS    72

 

Kotlecik ze swiniaczka to juz im nie śmierdzi????????

A ich pieniądze Tobie także nie śmierdzą więc nie uważaj za lepszego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Meg5    354

Własnie @ banan o takich ludziach jak te dziewczyny co wyjechały do miasta mówimy . Nasuwają mi się tu słowa pewnej piosenki ,,nie zapomnij skąd tutaj przybyłeś ,nie zapomnij gdzie się urodziłeś ...'' Można mieszkać w mieście ,nikt nikomu nie broni ,ale własnie od tych ludzi najwięcej słyszy się pogardy na temat wsi ,a dlaczego ,bo oni zmienili tylko adres zamieszkania ,a rozum im się nie rozwinął do poziomu miastowego kulturalnego .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
StasiekS    72

Jak to nie nie rozwinął? Przyjezdni miastowi są bardziej miastowi od tych miastowych od pokoleń.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cinek8541    75

Czy ja się uważam za lepszego?To tylko twoje spostrzeżenie.

Mój post nie odnosił się do ludzi z miasta jako takich-lecz to tych pseudo mieszczuchów,którzy to nie tak dawno mieszkali na wsi a teraz sie na nią wypieli ot co...zresztą nie ważne...

Edytowano przez Cinek8541

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez Leasing-rolniczy
      Być może moderatorzy dokleją ten temat do już jakiegoś istniejącego a może dostrzegając jego potencjał zostawią w takiej formie:)
       
      Jako że mamy już temat jak poderwać Kobietę swojego życia, czyli jak zrobić ten pierwszy krok żeby: zauważyła nas, uznała za wartościowego, itd.
       
      Czas na kolejne porady szczęśliwców: sprawdzone sposoby aby zatrzymać swój Skarb przy sobie na wsi.
       
      Szczególnie zależy mi na opiniach tych szczęśliwców, którzy w opinii tych mniej szczęśliwych dokonali czegoś niemożliwego: (uwaga dla bardzo wrażliwych- w tym momencie specjalnie przejaskrawiam, żeby unaocznić o co mniej więcej mi chodzi) zatrzymali piękną i mądrą dziewczynę na zapadłej wsi w sytuacji gdy większość jej koleżanek już dawno wyjechała ku dalekiemu światu:)
       
      Pokażcie chłopaki że się da, tym niedowiarkom na pohybel, marzącym dla otuchy:)
    • Przez Amorim
      Witam
       
      Rok temu skończyłem studia na kierunku ochrona środowiska wydawał mi się to dobry kierunek po liceum i biol-chemie nie był zbyt trudny a ja byłem średnim uczniem. Tata prowadził gospodarstwo około 15 hektarów plus 10-14 krów. Jednak ja nigdy go nie słuchałem często sie z nim kłóciłem i nie chciałem iść do technikum na rolniczy kierunek tak jak mi radził... Poszedłem do liceum gdzie bardzo się męczyłem ale jakoś je skończyłem i dość dobrze zdałem maturę nie wystarczyło na weterynarie czy biotechnologie nie mówiąc o medycynie wiec wybrałem popularną ochronę środowiska. Studia przeszedłem bez większych problemów a ojciec który ma już 66 lat nie mógł sobie poradzić i gospodarstwo pod*padło. Teraz ja nie mam pracy i perspektyw (ponieważ ludzi po ochronie środowiska jest w brut) ani nie mogę przejąć gospodarstwa i starać się o premie młody rolnik... macie jakieś rady co w tej sytuacji robić ? spotkaliście się z takimi przypadkami gdzie ludzie po studiach wracali na wieś nie z wyboru a z przymusu ?
    • Przez mataysen1994
      Witam. !
       
      Na wstępie z góry przepraszam jeśli pomyliłem działy ( aczkolwiek ten wydał mi sie najodpowiedniejszy )
       
      Ale do rzeczy...
       
      Z racji iż moi rodzice pochodzą ze wsi, jestem szczęśliwym posiadaczem ok. 5h ziemi ( co prawda ostatnio była ona uprawiana za czasów komuny. i dawno na niej nic nie rosło oprócz samoistnie zasianych z pobliskiego lasu sosen itp, no ale ZIEMIA TO ZIEMIA ) Dlatego też ostatnio wpadłem na pomysł, iż może spróbuje swojego szczęścia i wezmę sie za "GOSPODARKĘ" no i tutaj właśnie rodzi sie moje pytanie, 
       
      CZY WARTO ??
       
      Musialbym, zaczynać kompletnie od podstaw, czyli zakup ciagnika ( myślałem nad poczciwym URSUSIE C-360 ) pług, kultywator, siewnik no i oczywiscie przyczepę, zdaje sobie sprawę że na początku musiałbym w cały ten interes "wtopić" sporo kasy, a moją jedyną szansą za jakikolwiek zarobek w tym fachu, byłaby sprzedaż tego zboża co zebrałem, ( bo raczej na żadne unijne dodatki nie miałbym co liczyć )
       
      Z góry dziękuje za odpowiedzi.
       
      Pozdrawiam.
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
×