Skocz do zawartości

Polecane posty

WHATEVER

jaro    163

I tu się mylisz :D -automat jest "w te klocki" najlepszy-a dlaczego ?-ano dlatego że prawa ręka wolna...Ałtomat rzondzi :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Meg5    351

Widzę ,że kolega doświadczony ,no ja tam nie wiem ,bo mam auto z manualną skrzynią. W takim razie ,jak pan niegrzeczny w czasie jazdy, to do tyłu go jak tak ... :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

jaro    163

No ja mam i automat i manual i zaprawdę powiadam Tobie że automat posiada (w te klocki ) kolosalną przyszłość :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Maly86    17

Gałka może posłużyć jako rzecz obronna w interesach inaczej kręcenie lodów. I komu tu chleb na myśli :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

marcinffff    10

Ok muszę gdzieś się pozwierzać a że w tym temacie więc trochę sobie popiszę :P

 

Drogi pamiętniczku ... (żart B) )

 

Spędziłam trzy dni u mojego partnera i jak się domyślacie taki pobyt całodobowy daje dobry obraz tego jak wygląda dzień z życia rolnika. Niestety zupełnie nie możemy razem współpracować, przynajmniej nie na tym etapie który jest teraz. Chodzę za nim jak cień, choć to nie proste bo on tak wszystko szybko robi - wszędzie go pełno że czasami tego wszystkiego nie ogarniam. Oczywiście zawracam mu głowę choć tego nie przyzna ^^ ale .. przez pierwszy dzień nic mi nie pozwolił zrobić a tłumaczył to w ten sposób, że żeby się nauczyć na początku trzeba obserwować. Ale ja tak nie chciałam... to strata czasu, chciałam od razu działać. Na początku mimo tekstów typu "nie podchodź, nie wchodź, nie zbliżaj się, nie dotykaj, zostaw to, nie ruszaj przyprawiło mnie o skrają frustracje. Ja rozumiem że on wie co robi, i zrobi to milion razy szybciej i lepiej ale ja też chcę się nauczyc, chcę żeby mi wytłumaczył i pokazał, a nie tylko zbywał, albo idź nakarm cielaki wiaderkiem ze smoczkiem, to słodkie ale już mi nie wystarcza <_< Więc opuściłam mego lubego i poszłam na przeszkolenie do jego ojca, który ma dużo cierliwości mądrości i widać że chce mnie nauczyć. Narazie głównie zajmuje się grabieniem i zamiataniem ale jego tato mówi że od tego trzeba zacząć, więc ja pokornie przyjmuje jego rady. Trochę pograbiłam siano w stodole i u wrót żeby było dobrze wyjechać, ale później zaczęłam się przesuwać coraz dalej na podwórze z tym grabieniem resztek siana że już sama nie dostrzegałam początku i konca. Narobiłam kilka kupek z suchym sianem, trochę suchym, bardziej mokrym i fatalnym, tzw wydobytym z błota B) Później znalazłam sobie taczkę i widły i przewoziłam tercjami na obornik, ale jak to mój zobaczył myślałam ze wyjdzie z siebie, od razu zabrał mi je i sam zgarnąl i zawiózł, jak można tak komuś odbierać prace nie wiem. :wacko: Nie ma szans - nie dogadamy się jeśli on nie zmieni podejścia. Poszłam sobie czyścić krowy i on już zaraz był koło mnie i unosi się że wchodzę między nie ot tak. Skąd mogłam wiedzieć, że podchodząc do jednej miałam głaskać tą z boku, żeby wiedziała że nie chcę nikogo skrzywdzić, zresztą one same mnie zawsze obwąchają, wyliżą - robią co chcą ale widzę że są bardzo przyjaźnie nastawione. No i wymiana tch rowów i obornika, narazie jest ok bo to dla mnie nowe, ale boję się że z czasem załamie ręce nad tym poniekąd syzyfową pracą. Jak mój nie widzi ( bo mi nie pozwala) biorę widły i zgarniam kupki, później kładę im suche (lubię jak podnoszą nogi i demonstują że nie bedą stały w takich warunkach. :rolleyes: Nim się odwrócę znowu jest narobione, wiem że do tego trzeba przywyknąć ale tak bym chciała żeby zawsze miały ładnie wyścielone. Ogólnie chcę żeby nauczył mnie obsługiwać dojarkę ale widzę po jego minie że nie ma szans, ale oj tak dopnę swego. ^^ Nie wiem czemu jest tai zamknięty, czy to wina osobowości czy wszyscy rolnicy tacy są. Rozumiem że jest samodzielny i woli mnie w domu ale ja lepiej czuję się w oborze tam jest tyle rzeczy do zrobienia. Mam w planach umycie ścian on jeszcze o tym nie wie, ale po co by malował je taką specjalną farbą skoro nie chciałby żeby były czyste na pewno chce tylko muszę go przekonać. :rolleyes: Tak więc pzeżyłam aczkolwiek przestrzegajcie swoje dziewczyny chile wcześniej nim będą karmiły wasze psy z ręki bo mogą stracić palce -_-

 

O proszę jaka chętna do pracy w rolnictwie, a już myślałem że takich nie ma. Dobra rada, rzuć go i wpadaj do mnie na ferie hehe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

banan575    104

Dobry gospodarz to i na recznej dobrze pojedzie. :D Zawsze ma dwa wyjscia albo poruszac za.......... albo za galke. :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach




Maciejo    33

po prostu może mu szyby zaparowały podczas dłuższego postoju przy zgaszonym silniku :D :D

Edytowano przez Maciejo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

FINN    989

no właśnie, to chyba musiało być na postoju, skoro mu szyby zaparowały... ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

banan575    104

Zeby szyby zaparowaly to trzeba sie namietnie kochac w aucie.

Edytowano przez banan575

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

FINN    989

no tak, ale kolega napisał, że jak jechał to szyby zaparowały... ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


rolnik6666    4

dziewczynie trzeba powoli... zacząć najpierw jazde od ciapka a pózniej coraz wiekszy a jak dojdzie do kombajna zrobić jej niespodziankę i obrączke na stacyjke położyć i gitara :) bedzie służyłaa przez długiee lata..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Maciejo    33

chyba szyba, bo szyby sa wkolo auta :D

widocznie gorąca atmosfera była w aucie i wszystkie szyby zaparowały to jest możliwe przecież

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

banan575    104

Normalnie podczas kochania sie to wszystkie szyby sie zaparuja w 5min :D az dziw bierze. i czy to auto zapalone czy zgaszone. :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Maciejo    33

no widzę że mierzyłaś nawet czas w ile wszystkie szyby zaparują :P Ale jak to mówią szczęśliwi czasu nie liczą :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach



banan575    104

No przednia sie przecieralo recznikiem :rolleyes: , a boczne byly juz pomazane od ràk jak bylo :D -o moj boze. :lol:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Maciejo    33

taaa jasne "o mój boże " pewnie jakiś fajny widok za oknem był i tam Twój wzrok był skierowany i dlatego przecierałaś co kawałek szybę boczną :lol: :lol:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

banan575    104

a co mialam niby fajnego ogladac, jak zawsze gdy szyby paruja to zawsze jest las. :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


TomaszKK    1

Gdy szyby parują to jest w środku co oglądać heh. :P

Z reszta panowie przecież od odparowywania jest klima. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez Leasing-rolniczy
      Być może moderatorzy dokleją ten temat do już jakiegoś istniejącego a może dostrzegając jego potencjał zostawią w takiej formie:)
       
      Jako że mamy już temat jak poderwać Kobietę swojego życia, czyli jak zrobić ten pierwszy krok żeby: zauważyła nas, uznała za wartościowego, itd.
       
      Czas na kolejne porady szczęśliwców: sprawdzone sposoby aby zatrzymać swój Skarb przy sobie na wsi.
       
      Szczególnie zależy mi na opiniach tych szczęśliwców, którzy w opinii tych mniej szczęśliwych dokonali czegoś niemożliwego: (uwaga dla bardzo wrażliwych- w tym momencie specjalnie przejaskrawiam, żeby unaocznić o co mniej więcej mi chodzi) zatrzymali piękną i mądrą dziewczynę na zapadłej wsi w sytuacji gdy większość jej koleżanek już dawno wyjechała ku dalekiemu światu:)
       
      Pokażcie chłopaki że się da, tym niedowiarkom na pohybel, marzącym dla otuchy:)
    • Przez Amorim
      Witam
       
      Rok temu skończyłem studia na kierunku ochrona środowiska wydawał mi się to dobry kierunek po liceum i biol-chemie nie był zbyt trudny a ja byłem średnim uczniem. Tata prowadził gospodarstwo około 15 hektarów plus 10-14 krów. Jednak ja nigdy go nie słuchałem często sie z nim kłóciłem i nie chciałem iść do technikum na rolniczy kierunek tak jak mi radził... Poszedłem do liceum gdzie bardzo się męczyłem ale jakoś je skończyłem i dość dobrze zdałem maturę nie wystarczyło na weterynarie czy biotechnologie nie mówiąc o medycynie wiec wybrałem popularną ochronę środowiska. Studia przeszedłem bez większych problemów a ojciec który ma już 66 lat nie mógł sobie poradzić i gospodarstwo pod*padło. Teraz ja nie mam pracy i perspektyw (ponieważ ludzi po ochronie środowiska jest w brut) ani nie mogę przejąć gospodarstwa i starać się o premie młody rolnik... macie jakieś rady co w tej sytuacji robić ? spotkaliście się z takimi przypadkami gdzie ludzie po studiach wracali na wieś nie z wyboru a z przymusu ?
    • Przez mataysen1994
      Witam. !
       
      Na wstępie z góry przepraszam jeśli pomyliłem działy ( aczkolwiek ten wydał mi sie najodpowiedniejszy )
       
      Ale do rzeczy...
       
      Z racji iż moi rodzice pochodzą ze wsi, jestem szczęśliwym posiadaczem ok. 5h ziemi ( co prawda ostatnio była ona uprawiana za czasów komuny. i dawno na niej nic nie rosło oprócz samoistnie zasianych z pobliskiego lasu sosen itp, no ale ZIEMIA TO ZIEMIA ) Dlatego też ostatnio wpadłem na pomysł, iż może spróbuje swojego szczęścia i wezmę sie za "GOSPODARKĘ" no i tutaj właśnie rodzi sie moje pytanie, 
       
      CZY WARTO ??
       
      Musialbym, zaczynać kompletnie od podstaw, czyli zakup ciagnika ( myślałem nad poczciwym URSUSIE C-360 ) pług, kultywator, siewnik no i oczywiscie przyczepę, zdaje sobie sprawę że na początku musiałbym w cały ten interes "wtopić" sporo kasy, a moją jedyną szansą za jakikolwiek zarobek w tym fachu, byłaby sprzedaż tego zboża co zebrałem, ( bo raczej na żadne unijne dodatki nie miałbym co liczyć )
       
      Z góry dziękuje za odpowiedzi.
       
      Pozdrawiam.
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
×