Skocz do zawartości

Polecane posty

Meg5    354

Najlepsze dziewczyny to są te które przede wszystkim mają rozum i z niego korzystają (mamunie szanują i męża też ) ,oraz mają godność ,bo nie jeden Pan by chciał je tego pozbawić .

Edytowano przez Meg5
  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tommy66692    10

Najlepsze dziewczyny to są te które przede wszystkim mają rozum i z niego korzystają (mamunie szanują i męża też ) ,oraz mają godność ,bo nie jeden Pan by chciał je tego pozbawić .

albo ze mną jest coś nie tak ale śmiem twierdzic ze takie dziewczyny w dzisiejszych czasach nie istnieją, może szukam nie tutaj co trzeba nie wiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty
,oraz mają godność ,bo nie jeden Pan by chciał je tego pozbawić .

Jak będzie ją miała, to nikt jej tego nie pozbawi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty
mimo wszystko

@FINN, tak napisałeś, jakby, ten temat Cię załamywał. :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
FINN    994

czytając jej wypowiedzi w podobnych tematach to powiem, że.... się pogubiłem... ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Asia87    9

lepiej licho się śmiać niż gorzko płakać.

 

Choć po wypowiedziach niektórych nie wiem czy się śmiać czy płakać :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
FINN    994

że aż mózg staje... normalnie Baśnie 1000 i jednej nocy... ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Heidi88    48

Ok muszę gdzieś się pozwierzać a że w tym temacie więc trochę sobie popiszę :P

 

Drogi pamiętniczku ... (żart B) )

 

Spędziłam trzy dni u mojego partnera i jak się domyślacie taki pobyt całodobowy daje dobry obraz tego jak wygląda dzień z życia rolnika. Niestety zupełnie nie możemy razem współpracować, przynajmniej nie na tym etapie który jest teraz. Chodzę za nim jak cień, choć to nie proste bo on tak wszystko szybko robi - wszędzie go pełno że czasami tego wszystkiego nie ogarniam. Oczywiście zawracam mu głowę choć tego nie przyzna ^^ ale .. przez pierwszy dzień nic mi nie pozwolił zrobić a tłumaczył to w ten sposób, że żeby się nauczyć na początku trzeba obserwować. Ale ja tak nie chciałam... to strata czasu, chciałam od razu działać. Na początku mimo tekstów typu "nie podchodź, nie wchodź, nie zbliżaj się, nie dotykaj, zostaw to, nie ruszaj przyprawiło mnie o skrają frustracje. Ja rozumiem że on wie co robi, i zrobi to milion razy szybciej i lepiej ale ja też chcę się nauczyc, chcę żeby mi wytłumaczył i pokazał, a nie tylko zbywał, albo idź nakarm cielaki wiaderkiem ze smoczkiem, to słodkie ale już mi nie wystarcza <_< Więc opuściłam mego lubego i poszłam na przeszkolenie do jego ojca, który ma dużo cierliwości mądrości i widać że chce mnie nauczyć. Narazie głównie zajmuje się grabieniem i zamiataniem ale jego tato mówi że od tego trzeba zacząć, więc ja pokornie przyjmuje jego rady. Trochę pograbiłam siano w stodole i u wrót żeby było dobrze wyjechać, ale później zaczęłam się przesuwać coraz dalej na podwórze z tym grabieniem resztek siana że już sama nie dostrzegałam początku i konca. Narobiłam kilka kupek z suchym sianem, trochę suchym, bardziej mokrym i fatalnym, tzw wydobytym z błota B) Później znalazłam sobie taczkę i widły i przewoziłam tercjami na obornik, ale jak to mój zobaczył myślałam ze wyjdzie z siebie, od razu zabrał mi je i sam zgarnąl i zawiózł, jak można tak komuś odbierać prace nie wiem. :wacko: Nie ma szans - nie dogadamy się jeśli on nie zmieni podejścia. Poszłam sobie czyścić krowy i on już zaraz był koło mnie i unosi się że wchodzę między nie ot tak. Skąd mogłam wiedzieć, że podchodząc do jednej miałam głaskać tą z boku, żeby wiedziała że nie chcę nikogo skrzywdzić, zresztą one same mnie zawsze obwąchają, wyliżą - robią co chcą ale widzę że są bardzo przyjaźnie nastawione. No i wymiana tch rowów i obornika, narazie jest ok bo to dla mnie nowe, ale boję się że z czasem załamie ręce nad tym poniekąd syzyfową pracą. Jak mój nie widzi ( bo mi nie pozwala) biorę widły i zgarniam kupki, później kładę im suche (lubię jak podnoszą nogi i demonstują że nie bedą stały w takich warunkach. :rolleyes: Nim się odwrócę znowu jest narobione, wiem że do tego trzeba przywyknąć ale tak bym chciała żeby zawsze miały ładnie wyścielone. Ogólnie chcę żeby nauczył mnie obsługiwać dojarkę ale widzę po jego minie że nie ma szans, ale oj tak dopnę swego. ^^ Nie wiem czemu jest tai zamknięty, czy to wina osobowości czy wszyscy rolnicy tacy są. Rozumiem że jest samodzielny i woli mnie w domu ale ja lepiej czuję się w oborze tam jest tyle rzeczy do zrobienia. Mam w planach umycie ścian on jeszcze o tym nie wie, ale po co by malował je taką specjalną farbą skoro nie chciałby żeby były czyste na pewno chce tylko muszę go przekonać. :rolleyes: Tak więc pzeżyłam aczkolwiek przestrzegajcie swoje dziewczyny chile wcześniej nim będą karmiły wasze psy z ręki bo mogą stracić palce -_-

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

@heidi88 Bardzo długi żart. Rolnicy tacy są że wolą sami robić ja też wole sam robić niż kogoś o pomoc błagać. Wiadomo jak jest więcej obowiązków to mi nerwy puszczają ale nie wszyscy są tacy. POZDROWIENIA DLA WSZYSTKICH ROLNIKÓW!!!! :lol: :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty
Nie wiem czemu jest tai zamknięty, czy to wina osobowości czy wszyscy rolnicy tacy są.

Facet chyba trochę przegina z tym robieniem wszystkiego samemu i trzymaniem Ciebie pod kloszem, mogę częściowo go zrozumieć, ale bez przesady, dziewczyna aż się pali do pracy, a ten ją gasi, takim postępowaniem, nawet się nie obejrzy jak ją straci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Meg5    354

Zgadzam się z Tobą @ Mat ,niektórzy to nie maja pojęcia co czynią ,dopiero jak to stracą to przeglądają na oczy . Koleżanko Heidi88 ,nie wszyscy rolnicy tacy są ,wierz mi ... Mój mąż jest zupełnie inny ,On toby mnie wtajemniczył we wszystkie zajęcia w gosp. ,ale i dobrze w końcu jestem z Nim od tego dobrego i od tego złego ... Powiedz otwarcie swojemu Panu ,czego oczekujesz ( większość rolników marzy o takiej kobiecie ) ,jak nie zrozumie , to nie jest Ciebie wart ... :) Niech szuka mniej ambitnej ,tylko niech potem nie narzeka ,że musi na nią pracować,a wierz mi to prędzej czy później nastąpi -_-

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Z całą pewnością większość rolników marzy takiej dziewczyny ale mało kto taką znajduje.

czy to wina osobowości czy wszyscy rolnicy tacy są

Jest jeden sposób by się tego dowiedzieć - zmień rolnika, ale uwaga- jak zmienisz rolnika to narazisz się na opinię,że Tobie tylko na gospodarstwie zależało :( .

Swoją drogą zastanawiam się jak On Ci okazuje miłość skoro nawet nie ma pełnego zaufania :huh:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Zgadzam się z Tobą @ Mat ,niektórzy to nie maja pojęcia co czynią ,dopiero jak to stracą to przeglądają na oczy . Koleżanko Heidi88 ,nie wszyscy rolnicy tacy są ,wierz mi ... Mój mąż jest zupełnie inny ,On toby mnie wtajemniczył we wszystkie zajęcia w gosp. ,ale i dobrze w końcu jestem z Nim od tego dobrego i od tego złego ... Powiedz otwarcie swojemu Panu ,czego oczekujesz ( większość rolników marzy o takiej kobiecie ) ,jak nie zrozumie , to nie jest Ciebie wart ... :) Niech szuka mniej ambitnej ,tylko niech potem nie narzeka ,że musi na nią pracować,a wierz mi to prędzej czy później nastąpi -_-

Tylko się pod tym podpisać, ale jeszcze jedno, @Heidi88, na Twoim miejscu, to bym tak na "trzeźwo" przyjrzał się temu Twojemu chłopakowi, czy jemu faktycznie na Tobie zależy, bo równie dobrze może być tak, że chłopak ma dziewczynę, bo tak wypada, a w rzeczywistości bardziej mu zależy na krowach i bykach niż na Tobie, być może facet jeszcze się nie nadaje do małżeństwa i jeszcze długo nie będzie, na razie może być zafascynowany gospodarstwem, a nie dziewczyną, bo po tym co opisujesz, to wybacz, że Cię trochę straszę, ale takie odnoszę wrażenie.

Na początku mimo tekstów typu "nie podchodź, nie wchodź, nie zbliżaj się, nie dotykaj, zostaw to, nie ruszaj przyprawiło mnie o skrają frustracje. Ja rozumiem że on wie co robi, i zrobi to milion razy szybciej i lepiej ale ja też chcę się nauczyc, chcę żeby mi wytłumaczył i pokazał,

Co to w ogóle za odzywki z jego strony.

 

Ogólnie chcę żeby nauczył mnie obsługiwać dojarkę ale widzę po jego minie że nie ma szans,

A tego to już w ogóle nie rozumiem, obym się mylił co do Twojego partnera, choć zdarza mi się to raczej rzadko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
magik0578    5

Hmmmm Ja Doceniał bym taki skarb jak Heidi88 Tylko ja uważam że Kobieta nie powinna obornika wywalać ani żadnych ciężkich prac w gospodarstwie robić.Wolał bym gdy by była w domu i robiła swoje, bo wiem że prowadzenie domu nie jest takie łatwe,wiem że kobieta prowadząc dom się bardzo napracuje....Chciał bym żeby była wypoczeta ,wieczorem jakiś mały wypad do kina lub na jakąś dobrą kolacje a po kolacji Ciepła kąpiel we dwoje;) Napewno grabek z rąk bym nie wyrywał i bym dal popracować troszke jak by chciał już aż tak pomóc;P Ina koniec /za pomoc bym podziękował;*_)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

@Heidi a do garow Cie dopuszcza??? :rolleyes:

 

Uwazaj zebys tym cieniem nie zostala do konca zycia. :rolleyes:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Heidi88    48

 

 

Jest jeden sposób by się tego dowiedzieć - zmień rolnika,

 

Nie ma takiej opcji B) bo sobie go sama wybrałam i od razu pokochałam.

 

MAT912

 

nie sądzę żeby tak było, choć przyznaję że na początku chodziła mi taka ewentualność po głowie, ale wszystko sobie wyjaśniliśmy.

 

 

magik0578

 

no to zupełnie masz taki sam pogląd jak i mój kochany :rolleyes: "Doceniam, ale ... wolę ... -_- "

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
macias611    15

najważniejsze to wszystko sobie wyjaśnić, to co nas cieszy i to co nas boli.

popieram forumowczów powyżej: dom i lekkie prace to tak, ale ciężką robote lepiej omijaj.

 

a jak chcesz ściany myć to poproś go o myjke ciśnieniową(jeśli ową posiada) - będziesz miała lżej i pójdzie szybciej :) ja zawsze tak robie jak byki sprzedam :)

i Heidi pamiętaj pracuj głową a nie mięśniami - gwarancja twojego uroku i piękności :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez Leasing-rolniczy
      Być może moderatorzy dokleją ten temat do już jakiegoś istniejącego a może dostrzegając jego potencjał zostawią w takiej formie:)
       
      Jako że mamy już temat jak poderwać Kobietę swojego życia, czyli jak zrobić ten pierwszy krok żeby: zauważyła nas, uznała za wartościowego, itd.
       
      Czas na kolejne porady szczęśliwców: sprawdzone sposoby aby zatrzymać swój Skarb przy sobie na wsi.
       
      Szczególnie zależy mi na opiniach tych szczęśliwców, którzy w opinii tych mniej szczęśliwych dokonali czegoś niemożliwego: (uwaga dla bardzo wrażliwych- w tym momencie specjalnie przejaskrawiam, żeby unaocznić o co mniej więcej mi chodzi) zatrzymali piękną i mądrą dziewczynę na zapadłej wsi w sytuacji gdy większość jej koleżanek już dawno wyjechała ku dalekiemu światu:)
       
      Pokażcie chłopaki że się da, tym niedowiarkom na pohybel, marzącym dla otuchy:)
    • Przez Amorim
      Witam
       
      Rok temu skończyłem studia na kierunku ochrona środowiska wydawał mi się to dobry kierunek po liceum i biol-chemie nie był zbyt trudny a ja byłem średnim uczniem. Tata prowadził gospodarstwo około 15 hektarów plus 10-14 krów. Jednak ja nigdy go nie słuchałem często sie z nim kłóciłem i nie chciałem iść do technikum na rolniczy kierunek tak jak mi radził... Poszedłem do liceum gdzie bardzo się męczyłem ale jakoś je skończyłem i dość dobrze zdałem maturę nie wystarczyło na weterynarie czy biotechnologie nie mówiąc o medycynie wiec wybrałem popularną ochronę środowiska. Studia przeszedłem bez większych problemów a ojciec który ma już 66 lat nie mógł sobie poradzić i gospodarstwo pod*padło. Teraz ja nie mam pracy i perspektyw (ponieważ ludzi po ochronie środowiska jest w brut) ani nie mogę przejąć gospodarstwa i starać się o premie młody rolnik... macie jakieś rady co w tej sytuacji robić ? spotkaliście się z takimi przypadkami gdzie ludzie po studiach wracali na wieś nie z wyboru a z przymusu ?
    • Przez mataysen1994
      Witam. !
       
      Na wstępie z góry przepraszam jeśli pomyliłem działy ( aczkolwiek ten wydał mi sie najodpowiedniejszy )
       
      Ale do rzeczy...
       
      Z racji iż moi rodzice pochodzą ze wsi, jestem szczęśliwym posiadaczem ok. 5h ziemi ( co prawda ostatnio była ona uprawiana za czasów komuny. i dawno na niej nic nie rosło oprócz samoistnie zasianych z pobliskiego lasu sosen itp, no ale ZIEMIA TO ZIEMIA ) Dlatego też ostatnio wpadłem na pomysł, iż może spróbuje swojego szczęścia i wezmę sie za "GOSPODARKĘ" no i tutaj właśnie rodzi sie moje pytanie, 
       
      CZY WARTO ??
       
      Musialbym, zaczynać kompletnie od podstaw, czyli zakup ciagnika ( myślałem nad poczciwym URSUSIE C-360 ) pług, kultywator, siewnik no i oczywiscie przyczepę, zdaje sobie sprawę że na początku musiałbym w cały ten interes "wtopić" sporo kasy, a moją jedyną szansą za jakikolwiek zarobek w tym fachu, byłaby sprzedaż tego zboża co zebrałem, ( bo raczej na żadne unijne dodatki nie miałbym co liczyć )
       
      Z góry dziękuje za odpowiedzi.
       
      Pozdrawiam.
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
×