Skocz do zawartości

Polecane posty

WHATEVER

piomal1991    0

No sam widzisz że da radę nawet nie przekonaną do gospodarstwa nakłonić do jego akceptacji:) Ale jest lepszy sposób, znaleźć dziewczynę z ha (byle nie wiecej niż ty sam masz) taka wie co praca w polu i w obejściu:) Gorzej jednak jak ma więcej i nie będzie chciała iść do ciebie wtedy jest dylemat z twojej strony ,, idę albo nie idę" ale obie alternatywy są dobre:) Bo możesz sprzedać gospodarstwo swoje i za pieniadze uzyskane dokupić ha u niej i masz podwójny zysk i kobietę i ha które ty masz jako posag :P co nie czyni z ciebie tzw gołod*pca:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Meg5    351

@ binek uważaj żebyś wszystkiego nie wyprał tym praniem mózgu .W czym widzisz problem ,że kobietę dopadło zwątpienie do tej profesji ,no wybacz, ale pełnia szczęścia to to nie jest i wiem co mówię ... Gorzej by było jakby dopadło ją zwątpienie do Ciebie . Każdy by chciał lepszego życia . Już pomarzyć głośno nie można ? Też mam czasem dość tego gosp. i co z tego ,że nawet tak jest ... Połowa ludzi na tej ziemi nie jest zadowolonych ze swojej pracy ale pracować musi . Do gospodarstwa trzeba mieć charakter i dużą dyscyplinę pracy ,a to niestety męczy .

Odnośnie nazywania kobiet wyrachowanymi księgowymi ,co tylko kalkują ,świadczy o tych Panach ,bo jest takie powiedzenie swój ciągnie do swego i darujcie sobie z tą miłością na zabój i wiernością ,bo i z tym u Was bywa różnie . -_-

Edytowano przez Meg5

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

binek    264

@Meg5 spokojnie pranie odbywa się według ściśle określonych dawek, tak żeby nie przedawkować B)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Dziewczyna jest jak kołnierzyk, dopiero jak Masz ją na szyi, to wiesz co to za numer. :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

A faceci są jak miejsca na parkingu:

Najlepsi zawsze zajęci, wolni tylko "niepełnosprawni" lub najmniejsi

 

PS.Panowie znajdujący się na forum,co najwyżej mogą pomarzyć o dziewczynie na gospodarkę,bo swoją osobą nie mogą za wiele dać kobiecie. Kobieta potrzebuje faceta a nie rolnika.

I pozostaje wam,smutno to przyznać ,ale podrywanie własnego tyłka z krzesła

Edytowano przez danielhaker
  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach



razor275    279

A faceci są jak miejsca na parkingu:

Najlepsi zawsze zajęci, wolni tylko "niepełnosprawni" lub najmniejsi

 

Równie dobrze to samo można powiedzieć o kobietach . ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Skoro mówmy tu o wkładaniu wszystkich do jednego worka,bo zarówno robią to Panie,jak i Panowie.

A panowie panie dzielic mogą na takie kategorie:

-dziewczyny na które lecicie

-dziewczyny które olewacie,

-dziewczyny które są zajetę

- cichy wielbiciel

-itd.

Bo faceci są jak deszcz albo lecą na dziewczynę albo ją olewają.To jest taka bycza prawda,że nie ma większej.

Ale koleżanki zapamiętajcie sobie jedno:

Jak facetowi zależy,to choćby skały srały,a mury pekały,znajdzie czas żeby się z wami skontaktować i spotkać!

Edytowano przez ania25

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

scott11    0

A faceci są jak miejsca na parkingu:

Najlepsi zawsze zajęci, wolni tylko "niepełnosprawni" lub najmniejsi

 

PS.Panowie znajdyjący się na forum,co najwyrzej mogą pomarzyć o dziewczynie na gospodarkę,bo swoją osobą nie mogą za wiele dać kobiecie. Kobieta potrzebuje faceta a nie rolnika.

I pozostaje wam,smutno to przyznać ,ale podrywanie własnego tyłka z krzesła

Niziutki poziom reprezentujecie .

Więc coś może doradzę :

- jak będziesz grzeczna to poznasz jednego

- jeśli niegrzeczna będzie ich wielu he , he .

Do Korwina partii właśnie "takich" potrzebują - wysokich , przystojnych , zdrowych .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

piomal1991    0

Aniu25 czuję się zmieszany a nawet wstrząśnięty acz w kwestii braku czasu na spotkanie masz rację. Nawet w czasie największej roboty facet który chce by dziewczyna go szanowała powinien znaleźć czas na spotkanie z nią ( oczywiście w miarę rozsądku w sensie nie cały dzień ) powinien też umieć rozmawiać i wysłuchiwać co ona ma do powiedzenia a nie tylko przytakiwać i głaskać to nie na tym polega wzajemne zaufanie i zrozumienie. Ja na przykład zawsze mówię to co myślę i zawsze chce tego samego od drugiej strony mimo iż czasami to może okazać się końcem znajomości czy związku. Gdy rozmawiasz z drugą osobą o wspólnych planach to należy poruszyć wiele kwestii w przypadku rolników jest to gospodarstwo i godzenie tej jakże trudnej pracy z obowiązkami domowymi i dbaniem o kobietę którą kochasz by czuła że spełniasz sie w życiu i czujesz się szczęśliwy. Jeśli kobieta z którą chciałbyś być lub mężczyzna z którym chciała byś być nie rozumie tego i nie jest gotów/ gotowa tego przyjąć i starać sie tego zrozumieć to nie jest godzien lub godna twojej uwagi. Prawdziwe uczucie polega na tym iż 2 ludzi jest szczęśliwych gdy ta druga osoba jest szczęśliwa spełnia swoje pasje i dotyczy to zarówno kobiet jak i mężczyzn. Takie jest moje zdanie i jego nie zmienię;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

andrzej2110    529

Ania a może by tak podzielić na tych pracujących co nie majo czasu na dziewczyny i na leniwych co tylko panienki im w głowie?? Zwiąż się z takim leniwym a potem narzekaj ze siedzi tylko przed TV zamiast pracy szukać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

darek1972    45

piomal1991 tu nie chodzi o to czy porządna, czy nie tylko o kalkulacje. Otóż niedawno po 12 latach małżeństwa dowiedziałem się że moja kochana miała problem co zemną zrobić :blink: Dokładnie wszystko jej pasowało mój wygląd, charakter tylko jak powiedziała cytuje ''ile ja nocy nie przespałam myśląc nad nami, wszystko mi w tobie pasowało tylko to twoje gospodarstwo- nie''. Tym czasem ja wtedy nie miałem takich problemów, wiedziałem to ta nie inna, z nią chcę się zestarzeć i w życiu nie przyszło by mi do głowy że ona ma takie dylematy. Niemniej jednak kobietki to takie istotki które idzie przekonać do swoich racji siłą argumentów nie mylić z argumentem siły. Ciągłe i uporczywe ''pranie mózgu'' daje efekty :D

Żona to przeczytała i powiedziała:"Święte słowa" :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty
a może by tak podzielić na tych pracujących co nie majo czasu na dziewczyny

Jak nie mają teraz czasu, ażeby poszukać sobie dziewczynę, to już go mieć nie będą, no może na emeryturze, tylko, że wtedy potrzebna im będzie "laska", ale taka do podpierania. :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Meg5    351

Żona to przeczytała i powiedziała:"Święte słowa" :)

Mamy rozumieć ,że Twoja żona ma też z Tobą, a dokładniej z Twoim gospodarstwem dylemat?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


darek1972    45

Mamy rozumieć ,że Twoja żona ma też z Tobą, a dokładniej z Twoim gospodarstwem dylemat?

Bardziej miała taki dylemat w czasach narzeczeństwa.Żona jako mieszkanka miasta rolnictwo znała tylko od strony dwuhektarowego gospodarstwa dziadka gdzie wszystko robiło się ręcznie, Zabierałem ją na wszystkie wycieczki do gospodarstw pokazowych i wystawy jakie tylko organizował ODR. Przemiły pan Marek zawsze zaklepywał mi dwa miejsca z góry. To było takie "pranie mózgu"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

binek    264

oo właśnie o takie ''pranie mózgu'' jak pisze @darek1972 mi chodziło. Moja żona pewnie widziała siebie przez pryzmat ojca i matki czyli T-25 na podwórku i wieczne ciapanie w przydużych gumofilcach, a dzisiejsze życie na gospodarstwie wcale nie musi takie być. Sęk w tym że trzeba mieć dużo cierpliwości w tym ''praniu'' i druga sprawa trzeba trafić na osobę która chce słuchać i jest skłonna zweryfikować swoje poglądy. Jeżeli trafimy na kogoś kto wie swoje i kropka, jest odporny na wszelkie argumenty to nawet IXI w tym praniu nie pomoże.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Sadek    448

Bardziej miała taki dylemat w czasach narzeczeństwa.Żona jako mieszkanka miasta rolnictwo znała tylko od strony dwuhektarowego gospodarstwa dziadka gdzie wszystko robiło się ręcznie, Zabierałem ją na wszystkie wycieczki do gospodarstw pokazowych i wystawy jakie tylko organizował ODR. Przemiły pan Marek zawsze zaklepywał mi dwa miejsca z góry. To było takie "pranie mózgu"

 

Patrząc z perspektywy czasu to zapewne nie jedna miała taki dylemat, tylko dziś patrząc jak jest z pracą i traktowaniem pracownika to zaczynają patrzeć inaczej.

 

Moja żona stwierdziła że w gospodarstwie lżej pracuje niż w swojej poprzedniej pracy (i nikt nie stoi nad głową).

 

Sprawa też jest tego typu jak wygląda gospodarstwo czy dziewczyna/żona widzi w tym gospodarstwie jakąś przyszłość czy tylko przeżycie i ciągła praca fizyczna. Bo jeżeli te gospodarstwo nie wie co to mechanizacja i wszystko trzeba zrobić ręcznie a wolna chwila aby się przespać to msza w kościele.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Meg5    351

Fakt nikt nie stoi nad głową ,ale gdzie tu jest słowo urlop ,czy choć jeden dzień wolny .... Mam znajomych ,sąsiadów itp. i prawie każdy zgodnie mówi ,,wszystko ok ale przydałby się choć jeden dzień wolny w miesiącu ,tak żeby człowiek odreagował '' i tak mówią zarówno kobiety jak i mężczyźni . Praca wiadomo jak praca ,bywają gorsze ,ale jak pisałam wyżej ta cholerna dyspozycyjność przez 365 dni ... :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty
ale jak pisałam wyżej ta cholerna dyspozycyjność przez 365 dni ... :(

Oj chyba nie jest tak źle, często widać niektórych rolników lekko niedysponowanych. :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Meg5    351

Ci często niedysponowani to nie rolnicy, to przepraszam za wyrażenie ,,chłopki ''przeważnie mało rolne ,których jedynym problemem nie jest alkohol tylko pieniądze na niego . A już o rozwijaniu gosp. nie wspomnę ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Sadek    448

Fakt nikt nie stoi nad głową ,ale gdzie tu jest słowo urlop ,czy choć jeden dzień wolny .... Mam znajomych ,sąsiadów itp. i prawie każdy zgodnie mówi ,,wszystko ok ale przydałby się choć jeden dzień wolny w miesiącu ,tak żeby człowiek odreagował '' i tak mówią zarówno kobiety jak i mężczyźni . Praca wiadomo jak praca ,bywają gorsze ,ale jak pisałam wyżej ta cholerna dyspozycyjność przez 365 dni ... :(

 

 

Z tym się zgodzę ale jeżeli na gospodarstwie są dwa pokolenia to idzie to jakoś zorganizować aby był jakiś czas wolny a jeżeli tylko produkcja roślinna to nie można narzekać na brak wolnego czasu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

piomal1991    0

To prawda ale jeśli ktoś hoduje krowy mleczne i mówię tu o najmniej 10 sztukach w chowie zamkniętym to ciężko znaleźć wolny czas a cóż gdy posiadasz 100 czy więcej ogonów:( Przy produkcji roślinnej masz wolne ale powiedzmy niech ci pogoda nie dopisze czy inna klęska to możesz o jakimkolwiek zarobku pomarzyć a czasami to tyle ci odda co na chleb i masło masz:( Ale odeszliśmy od tematu. Kobietę wysłać na tydzień nad morze albo w góry a potem cały rok niech pracuje:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez Leasing-rolniczy
      Być może moderatorzy dokleją ten temat do już jakiegoś istniejącego a może dostrzegając jego potencjał zostawią w takiej formie:)
       
      Jako że mamy już temat jak poderwać Kobietę swojego życia, czyli jak zrobić ten pierwszy krok żeby: zauważyła nas, uznała za wartościowego, itd.
       
      Czas na kolejne porady szczęśliwców: sprawdzone sposoby aby zatrzymać swój Skarb przy sobie na wsi.
       
      Szczególnie zależy mi na opiniach tych szczęśliwców, którzy w opinii tych mniej szczęśliwych dokonali czegoś niemożliwego: (uwaga dla bardzo wrażliwych- w tym momencie specjalnie przejaskrawiam, żeby unaocznić o co mniej więcej mi chodzi) zatrzymali piękną i mądrą dziewczynę na zapadłej wsi w sytuacji gdy większość jej koleżanek już dawno wyjechała ku dalekiemu światu:)
       
      Pokażcie chłopaki że się da, tym niedowiarkom na pohybel, marzącym dla otuchy:)
    • Przez Amorim
      Witam
       
      Rok temu skończyłem studia na kierunku ochrona środowiska wydawał mi się to dobry kierunek po liceum i biol-chemie nie był zbyt trudny a ja byłem średnim uczniem. Tata prowadził gospodarstwo około 15 hektarów plus 10-14 krów. Jednak ja nigdy go nie słuchałem często sie z nim kłóciłem i nie chciałem iść do technikum na rolniczy kierunek tak jak mi radził... Poszedłem do liceum gdzie bardzo się męczyłem ale jakoś je skończyłem i dość dobrze zdałem maturę nie wystarczyło na weterynarie czy biotechnologie nie mówiąc o medycynie wiec wybrałem popularną ochronę środowiska. Studia przeszedłem bez większych problemów a ojciec który ma już 66 lat nie mógł sobie poradzić i gospodarstwo pod*padło. Teraz ja nie mam pracy i perspektyw (ponieważ ludzi po ochronie środowiska jest w brut) ani nie mogę przejąć gospodarstwa i starać się o premie młody rolnik... macie jakieś rady co w tej sytuacji robić ? spotkaliście się z takimi przypadkami gdzie ludzie po studiach wracali na wieś nie z wyboru a z przymusu ?
    • Przez mataysen1994
      Witam. !
       
      Na wstępie z góry przepraszam jeśli pomyliłem działy ( aczkolwiek ten wydał mi sie najodpowiedniejszy )
       
      Ale do rzeczy...
       
      Z racji iż moi rodzice pochodzą ze wsi, jestem szczęśliwym posiadaczem ok. 5h ziemi ( co prawda ostatnio była ona uprawiana za czasów komuny. i dawno na niej nic nie rosło oprócz samoistnie zasianych z pobliskiego lasu sosen itp, no ale ZIEMIA TO ZIEMIA ) Dlatego też ostatnio wpadłem na pomysł, iż może spróbuje swojego szczęścia i wezmę sie za "GOSPODARKĘ" no i tutaj właśnie rodzi sie moje pytanie, 
       
      CZY WARTO ??
       
      Musialbym, zaczynać kompletnie od podstaw, czyli zakup ciagnika ( myślałem nad poczciwym URSUSIE C-360 ) pług, kultywator, siewnik no i oczywiscie przyczepę, zdaje sobie sprawę że na początku musiałbym w cały ten interes "wtopić" sporo kasy, a moją jedyną szansą za jakikolwiek zarobek w tym fachu, byłaby sprzedaż tego zboża co zebrałem, ( bo raczej na żadne unijne dodatki nie miałbym co liczyć )
       
      Z góry dziękuje za odpowiedzi.
       
      Pozdrawiam.
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
×