Skocz do zawartości

Polecane posty

gregorius    123

no jaa jestem ciekawa czy mając do wyboru te 2 opcje , od razu decydujesz się na motor ... :P

 

 

ja to bym preferował bara bara w kumurunie i było by sprawiedliwie :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
MaTeUsZ92    6

no tak przyspieszenie to ona ma :wub: ale wiadomo czeba jeżdzic z głową bo się musze jeszcze nacieszyc innymi sprawami :wub: ale ja jestem ostrozny driver i wiem kiedy dosyc.A w żniwa tak sobie wyjechac (oczywiście po muceniu hehe) wieczorkiem bajka B) :rolleyes:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jaro    163

Hmm-czytam czasami o motocyklach i powiem jedno-młodość+mocny motor to naprawdę coś co nie powinno iść w parze.Czasami cieszę się że swego czasu kuzyn rozbił mi nową Jawę 350-dzięki temu ja nie rozbiłem jej przy większej szybkości :D .Powiadasz droga gminna i 260 km/h ?-wiadomo Jawa była wolniejsza ale myślę że 140-150 po nieutwardzonej drodze to pewnie co najmniej ekwiwalent owych 260 :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Michufarmer    21

Dziewczyny zagadywać, a o motorach załóżcie sobie temat: Kącik motocyklisty ;p

A później marudzicie, że dziewczyny z tematu uciekają ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wiesmag    52

mnie motory w ogóle nie rajcują,wręcz mam wstręt(chociaż jeździłem-JAWA TS,ETZ 250,najfajniejszy był JUNAK)-ja tam wolę 4x4.

 

a 150 koników w terenie się przydaje.

 

żeście się Migotki uczepili-ona może być całkiem do rzeczy.

jeśli ktoś chce kogoś oceniać-proponuję najpierw w lustro spojrzeć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wiesmag    52

szybciej sprzymierzeńca(dziewczyna też może być kumplem)

wielbić to ja mam kogo-flirtować nie muszę,a amory się nie wybieram.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
gofiaczek    74

gofiaczku a może połączymy przyjemne z pożytecznym? Zabierzemy dziewczyny na motory i wtedy na balety? Jesteś chętna? :P

 

Heh na balety czemu nie, ale z tymi motorami to nie wiem czy się skuszę, mam niemiłe wspomnienia. Ale każdy lubi co innego, zawsze możecie spróbować :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
MaTeUsZ92    6

hehe wiem że ten temat dotyczy dziewczyn ale małe sprostowanie ja osobiscie nigdy bym nie szalał tak na moto ja lubie podziwiać jak jade i dla mnie max na odcinku to ko 160 i jak da rade to szybciej(do pewnej granicy) ale to tylko chwilowo jak pisałem wcześniej są rzeczy którymi się musze nacieszyć :wub: a przejaszczka moto to fajna i przyjemna sprawa nawet dla obojga

Edytowano przez MaTeUsZ92

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

gofiaczku to w takim razie powiedz do kąd mam po ciebie przyjechać? :) no ewentualnie mogę samochodem...

Edytowano przez dominikziemniak

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
suzuki21l    5

suzuki21 co do Rajdu Kocich Gór to i tak nie dam rady bo 26 maja akurat wypada mi zjazd na uczelni.... :(

no to szkoda, ja na pewno będę , można wiedzieć czym się rozbijasz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Filipoo    14

dobra pany o jednośladach dość, zgadujcie się na dane miejsce i dany czas i smykajcie :)

lepiej napiszcie jak się dziewczyny maja? :) ja się dopiero ogarniam po imprezie ale powiem wam ze było godnie :) i laska tez wyrwana była, tak po prostu podszedłem zagadałem nie uciekła a nawet się uśmiechnęła(oj może się jej spodobałem :D )bez jakiegoś specjalnego bajeru, normalna rozmowa na luzie przy żarcie, znajomość za dwa tygodnie dalej rozwijam a za tydzień to na imprezę zamkniętą jadę a raczej mnie wiozą i tam już też jest znajomość do rozwinięcia :D dobrze się zaczyna :D :D

Edytowano przez Filipoo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Filipoo    14

Nie ładnie tak na kilka frontów grać... :lol:

kilka frontów no wiesz zawsze trzeba mieć opcje B, bo jak się wpadnie w trans to lepiej z niego nie wypaść, bo trudno powrócić :lol:

tak samo jest z jazda ciągnikiem :D jak już jadę to patrze jak najdłużej, bo jak z niego wyjdę to już mogę czasami nie wejść :D

scott11- ja lasek z równowagi nie wyprowadzam :)

no chyba ze razem (z nią) z równowagi wypadniemy ale to wtedy wiesz wina po obu stronach :lol: :D

Edytowano przez Filipoo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
martina    23

Ja że jestem dużą dziewczynką (180 cm) to potrzebuje dużego samochodu :) Dlatego jeżdżę BMW E34 w sedanie.

Kocham ten samochód i nie wymieniłabym go na inny :)

 

Co do motocykli to jak mój avatar wskazuje, sezon uważam za otwarty :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
MaTeUsZ92    6

śliczna dziewczyna na motorze to dopiero bajka :wub: a co to dokładnie za maszynka na której siedzisz B)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez Leasing-rolniczy
      Być może moderatorzy dokleją ten temat do już jakiegoś istniejącego a może dostrzegając jego potencjał zostawią w takiej formie:)
       
      Jako że mamy już temat jak poderwać Kobietę swojego życia, czyli jak zrobić ten pierwszy krok żeby: zauważyła nas, uznała za wartościowego, itd.
       
      Czas na kolejne porady szczęśliwców: sprawdzone sposoby aby zatrzymać swój Skarb przy sobie na wsi.
       
      Szczególnie zależy mi na opiniach tych szczęśliwców, którzy w opinii tych mniej szczęśliwych dokonali czegoś niemożliwego: (uwaga dla bardzo wrażliwych- w tym momencie specjalnie przejaskrawiam, żeby unaocznić o co mniej więcej mi chodzi) zatrzymali piękną i mądrą dziewczynę na zapadłej wsi w sytuacji gdy większość jej koleżanek już dawno wyjechała ku dalekiemu światu:)
       
      Pokażcie chłopaki że się da, tym niedowiarkom na pohybel, marzącym dla otuchy:)
    • Przez Amorim
      Witam
       
      Rok temu skończyłem studia na kierunku ochrona środowiska wydawał mi się to dobry kierunek po liceum i biol-chemie nie był zbyt trudny a ja byłem średnim uczniem. Tata prowadził gospodarstwo około 15 hektarów plus 10-14 krów. Jednak ja nigdy go nie słuchałem często sie z nim kłóciłem i nie chciałem iść do technikum na rolniczy kierunek tak jak mi radził... Poszedłem do liceum gdzie bardzo się męczyłem ale jakoś je skończyłem i dość dobrze zdałem maturę nie wystarczyło na weterynarie czy biotechnologie nie mówiąc o medycynie wiec wybrałem popularną ochronę środowiska. Studia przeszedłem bez większych problemów a ojciec który ma już 66 lat nie mógł sobie poradzić i gospodarstwo pod*padło. Teraz ja nie mam pracy i perspektyw (ponieważ ludzi po ochronie środowiska jest w brut) ani nie mogę przejąć gospodarstwa i starać się o premie młody rolnik... macie jakieś rady co w tej sytuacji robić ? spotkaliście się z takimi przypadkami gdzie ludzie po studiach wracali na wieś nie z wyboru a z przymusu ?
    • Przez mataysen1994
      Witam. !
       
      Na wstępie z góry przepraszam jeśli pomyliłem działy ( aczkolwiek ten wydał mi sie najodpowiedniejszy )
       
      Ale do rzeczy...
       
      Z racji iż moi rodzice pochodzą ze wsi, jestem szczęśliwym posiadaczem ok. 5h ziemi ( co prawda ostatnio była ona uprawiana za czasów komuny. i dawno na niej nic nie rosło oprócz samoistnie zasianych z pobliskiego lasu sosen itp, no ale ZIEMIA TO ZIEMIA ) Dlatego też ostatnio wpadłem na pomysł, iż może spróbuje swojego szczęścia i wezmę sie za "GOSPODARKĘ" no i tutaj właśnie rodzi sie moje pytanie, 
       
      CZY WARTO ??
       
      Musialbym, zaczynać kompletnie od podstaw, czyli zakup ciagnika ( myślałem nad poczciwym URSUSIE C-360 ) pług, kultywator, siewnik no i oczywiscie przyczepę, zdaje sobie sprawę że na początku musiałbym w cały ten interes "wtopić" sporo kasy, a moją jedyną szansą za jakikolwiek zarobek w tym fachu, byłaby sprzedaż tego zboża co zebrałem, ( bo raczej na żadne unijne dodatki nie miałbym co liczyć )
       
      Z góry dziękuje za odpowiedzi.
       
      Pozdrawiam.
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
×