Skocz do zawartości

Polecane posty

Wybrane dla Ciebie
scott11    0

Prawo jazdy na motocykl to jak czytam te wypowiedzi to powinni dawać po 40 - ce . Jak można mówić ot tak sobie - lecę 200 bo lubię i "hormony w natarciu" . Przecież wystarczy , że wyskoczy "głupi" pies i ten kto w temacie to wie , że jest to jak starcie z kamieniem . Naprawdę tutaj sama wyobraźnia nie wystarczy ( może ktoś się przynajmniej zastanowi ) . Pozdrawiam kierowców jednośladów .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lechu1602    5

Można lubić prędkość ale ulica to nie tor wyścigowy, i na drodze czły czas czai się neibezpieczeństwo, a jak już się jedzie 200 km\h lub więcej to naprawdę nie ma czasu na jakąkolwiek reakcję na jakieś niebezpieczeństwo. Jeśli ktoś lubi szybką jazdę, to proszę bardzo- są do tego specjalne miejsca np tory wyścigowe lub chociażby stare lotniska

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
StasiekS    73
I powiem jedno, mam prawko od 4 lat i jeszcze nigdy się nie zdażyło, że bym stworzył sytuację w której bym naraził czyjeś życie przez moją szybką jazdę.

Jaki ty głupi jesteś. Myślisz, że jadąc 200km/h nie stwarzasz zagrożenia dla innych? Widać, że prawko powinni dawać starszym. Taki jak ty się rozbije i później stój w korku bo zanim go pozbierają minie trochę czasu. A później biadolenie, że stan polskich dróg jest zły, że to nie jego wina bo to ktoś inny mu wjechał i powinien zauważyć, że jakiś "kierowca" jedzie 200km/h itd.

 

To raczej by mnie parę razy już skasowali, a to przez to, że jakiś osioił się nie zatrzymał na stopie czy czerwonym świetle lub też jakiś kretyn wyprzedzał na "trzeciego"

A wiesz do czego służy zasada ograniczego zaufania? Czy nie zdążysz o tym pomyśleć jak jedziesz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lechu1602    5

Dobra koledzy już dajmy spokój z tymi prędkościami itd,bo trochę z tematu zboczyliśmy.

 

ehh te dziewczyny, mojemu kumplowi tak się poprzestawiało w głowie i zaczął szybko jeździć kiedy dowiedział się że jego dziewczyna gra na "dwa fronty" i zamiast mu powiedzieć to ona nic, to dopiero zabolało gdy sam się dowiedział

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
StasiekS    73

StasiekS stan polskich dróg jest fatalny i to jest fakt. I to m.in przez to są wypadki :P

I w większości giną tacy dobrzy kierowcy jak ty. No nic. Sąsiedzi się ucieszą, że będzie ziemia do kupna.

 

ehh te dziewczyny, mojemu kumplowi tak się poprzestawiało w głowie i zaczął szybko jeździć kiedy dowiedział się że jego dziewczyna gra na "dwa fronty" i zamiast mu powiedzieć to ona nic, to dopiero zabolało gdy sam się dowiedział

Jakie to życie przewrotne. Że ludzie są naiwni i wierzą, że związek z tą/tym jest jedyny i przetrwa całe życie. A później wielkie rozczarowanie.

Edytowano przez StasiekS

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lechu1602    5

ej a ty stasiekS to tak mówisz jak byś już miał 90 lat i przeżył całe życie i wiedział jakie igraszki losu czekają na ludzi w tym krótkim ale jakże intensywnym życiu.....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pawlus224    1546

z Motarmi sportowymi to bym uważał 23 kwietnia 2011 (wielka sobota) chyba o godzinie 18 tak po oprzecie i z ostatnim rozrzutnikiem wyjechałem woziłem Pomiot kurzy na łąki z kurnikuw uderzył w mój Rozrzutnik w Aparaty w tył rozrzutnika taki doświadczony motocyklista miał jak mu się llicznik przy motorze zacioł to 320 km\h zabił się na miejscu motor to w kawałkach zbierali a kości to prawie w te wałki trzochające się wbiły nawet w tygodniku ciechanowskim opisali miałem tyle z tym wypadkiem problemuw że szok na prostym odcinku drogi szerokiej drogi wjechał mnie w rozrzutnik 17 godzin trzymali mnie na komisriacie w Mławie tylko ciągnik zdązyłem przepiąc na nowszy

jestem ohroniarzem w vive w sundey i w Ibizie a jak ma kolega jakieś wątki to zapraszam na soluwkę tylko z chirugiem zapraszam byli już tacy co myśleli że dziewczyne mogą moją bajerować albo tańczyć zresztą kto zatańczy z dziewczyną ochroniarza i kto się odwarzy jak niewierzysz to zrób tak kiedyś na jakiejś dyskotece założe się że zywy nie wyjdziesz każdy jest zadrosny o swoją dziewczyne i myśleli że są odemnie mocniejsi na wygląd wyglądalli jak by wiatr powiuwał chudy jak zadra a on namnie się narwał że być ochroniarzem to trzeba mnieć wygląd i umięsniony być sporo siły jednemu Ręce płamałem drugiego po obijałem i głowe rozbiłem i nic mi nikt nie zrobi wszystkich policjiantów znam

Moja justynka na studiach nie chodzi na dyskoteky tylko się uczy ona wie że jak bym się dowiedział o tym że ktoś inny maca justynke to bym go zabił za bardzomnie kocha jej koleżanka mi muwiła a nie jeden by chciał mieć taką dziewczyne Piękna blondi opalona atrakcyjna inteligentna jak cudo

 

/Przepraszam ale nie wytrzymam :ph34r: /

 

Człowiecze :lol: :lol: :lol:

 

Chłopaki i dziewczyny to kiedy jedziemy do "sundey" (dziwne ,że nie sunday ;) ) i do "ibizy" po autograf do tak zacnego bohatera miejscowego jak @jacek :lol:

 

Chłopie kabaretowa scena w tym kraju myślę ,że przyjmie Cię z szeroko otwartymi rękoma :D

 

Jeśli napisałeś to dla "jaj" to jesteś spoko , ale jeśli pisałeś na poważnie ...

... to współczuję :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
StasiekS    73

ej a ty stasiekS to tak mówisz jak byś już miał 90 lat i przeżył całe życie i wiedział jakie igraszki losu czekają na ludzi w tym krótkim ale jakże intensywnym życiu.....

Nie trzeba przeżyć całego żeby wiedzieć pewne rzeczy. Ale skoro wolisz takie ryzyko to nie dziw się później koledze dlaczego zaczął szybko jeździć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lechu1602    5

stasiekS nie masz racji do końca, bo przecież człowiek uczy się do końca życia i przedewszystkim na swoich błędach, tak że te niektóre podknięcia wychodzą nam na dobre "co nas nie zabije to wzmocni"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
StasiekS    73

Ale po co się potykać skoro wiesz, że tam leży kamień albo że w tym może leżeć? Tak samo jest w związkach. Nie warto zakładać, że przeżyjemy z tą osobą całe życie bo to stwierdzić dopiero możemy pod koniec naszego życia. A widzę, że wielu już to stwierdza na początku a później przychodzi rozczarowanie bo "księżniczka" doprawiła piękne rogi swojemu jeleniowi a on już takie plany na przyszłość miał.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lechu1602    5

a powiedz stasiek, czy ty w przyszłości nie chciałbyś mieć żony i założyć rodziny?bo właśnie małżeństwo polega na przysięganiu sobie do końca życia....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

StasiekS ja widzę, że Ciebie chyba dotknęła podobna krzywda ze strony dziewczyn jak i mnie. Mniejsza o to którego z nas bardziej skrzywdziła. To że Tobie czy mi takie coś się zdażyło to nie znaczy, że wszystkie dziewczyny takie są więc nie ma co zniechęcać innych. Być może i Ty znajdziesz tą jednyną.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
StasiekS    73

A czy małżeństwo daje gwarancję udanego związku który dotrwa do końca? Przysięga to tylko słowa. Może w dniu ślubu są coś warte dla was ale później mogą już nic nie znaczyć.

 

I nie dotknęła mnie żadna krzywda i staram żeby i w przyszłości nie dotknęła.

Edytowano przez StasiekS

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
michal1204    0

Szukacie dziewczyn a tu wczoraj były zarąbiste w must be the music na dodatek z własnym gospodarstwem :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Najważniejsze żeby dziewczyna była porządna z natury, wtedy żadne przysięgi nie są potrzebne do tego żeby być razem do końca życia :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lechu1602    5

wiadomo że małżeństwo nie daje gwarancji że związek dotrwa do końca, ale powiedz mi co daje taką gwarancję?? dominikziemniak ma rację.....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
StasiekS    73

Ale które są te dobre z natury i po czym je poznać?

Nic nie daje gwarancji udanego związku i naiwne jest zakładanie, że rok znajomości z dziewczyną będzie gwarancją udanego i długiego związku. Często zbyt dużo uwagi i swojego obecnego czy przyszłego życia podporządkowujemy związkowi który może się rozlecieć a wraz z nim całe życiowe plany które były snute po nocach. I trzeba od nowa odbudowywać relacje koleżeńskie, jakoś zapełniać swój wolny czas czy szukać innych zajęć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sadek    462

Nie obraź się ale chwalisz się tym staniem na bramce jak by to był szczyt twoich marzeń i zyciowych ambicji - rozumiem że lubisz czasem komuś przypier...ić no ale żeby się tym zaraz chwalić ?? ja w pierwszej klasie podstawówki złamałem nos koledze z klasy "bo fikał" i jakoś nie zaliczam tego do życiowych sukcesów - a z tym biciem kogoś za to że zbliży się do twojej dziewczyny to jest poprostu chore - skoro masz takie zaufanie do swojej dziewczyny to dlaczego nie pozwalasz jej zatańczyc z innym chłopakiem ?? może ona chce poprostu zatańczyć - no chyba że w twojej okolicy każdy taniec z nieznajomym kończy się wspólnym śniadaniem ;) ? tak czy siak robisz wokół dziewczyny strefę ochronną przez którą nikt się nie przebije - znając jednak troche ten świat za jakiś czas ona może sama z nieprzymuszonej woli opóścić tą "złotą klatkę" - konkurentowi patrzy się na ręce a nie od razu wali po mordzie

 

Jakich znasz policjantów ?? komendanta wojewódzkiego czy chociaż powiatowego ?? - uwierz mi lub nie ale jak byś kogoś przemiescił swoimi działaniami na tamten świat to dzielnicowy ci nie pomoże

 

A co do twojej dziewczyny to - raz piszesz że ładna i atrakcyjna a za chwile że się uczy uczy i uczy i nie chodzi na imprezy jak jest na studiach - kto troche studiował to sam się niektórych rzeczy domyśla - no ale cóż czego oczy nie widzą tego srecu nie żal...

 

http://www.youtube.com/watch?v=NklSgmYbpSE

 

Dokładnie to samo myślałem napisać.


"Cogito ergo sum"
Pozostaję: otwarty, elastyczny, ciekawy.

 

GG 8872878

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

StasiekS ja byłem ze swoją dziewczyną ponad 7 lat i to miało trwać do końca życia.... Ale na szczęście "otwarły" mi się oczy. Więc nawet 7 lat nie daje gwarancji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
martina    24

To zacząłeś z nią chodzić jak miałeś 15 lat?? To ile ona miała jeśli mogę zapytać.


Rolnik z zamiłowania, ratownik z powołania :)

Jeśli potrzebujesz czegoś z DeLaval pisz na PW :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez Leasing-rolniczy
      Być może moderatorzy dokleją ten temat do już jakiegoś istniejącego a może dostrzegając jego potencjał zostawią w takiej formie:)
       
      Jako że mamy już temat jak poderwać Kobietę swojego życia, czyli jak zrobić ten pierwszy krok żeby: zauważyła nas, uznała za wartościowego, itd.
       
      Czas na kolejne porady szczęśliwców: sprawdzone sposoby aby zatrzymać swój Skarb przy sobie na wsi.
       
      Szczególnie zależy mi na opiniach tych szczęśliwców, którzy w opinii tych mniej szczęśliwych dokonali czegoś niemożliwego: (uwaga dla bardzo wrażliwych- w tym momencie specjalnie przejaskrawiam, żeby unaocznić o co mniej więcej mi chodzi) zatrzymali piękną i mądrą dziewczynę na zapadłej wsi w sytuacji gdy większość jej koleżanek już dawno wyjechała ku dalekiemu światu:)
       
      Pokażcie chłopaki że się da, tym niedowiarkom na pohybel, marzącym dla otuchy:)
    • Przez Amorim
      Witam
       
      Rok temu skończyłem studia na kierunku ochrona środowiska wydawał mi się to dobry kierunek po liceum i biol-chemie nie był zbyt trudny a ja byłem średnim uczniem. Tata prowadził gospodarstwo około 15 hektarów plus 10-14 krów. Jednak ja nigdy go nie słuchałem często sie z nim kłóciłem i nie chciałem iść do technikum na rolniczy kierunek tak jak mi radził... Poszedłem do liceum gdzie bardzo się męczyłem ale jakoś je skończyłem i dość dobrze zdałem maturę nie wystarczyło na weterynarie czy biotechnologie nie mówiąc o medycynie wiec wybrałem popularną ochronę środowiska. Studia przeszedłem bez większych problemów a ojciec który ma już 66 lat nie mógł sobie poradzić i gospodarstwo pod*padło. Teraz ja nie mam pracy i perspektyw (ponieważ ludzi po ochronie środowiska jest w brut) ani nie mogę przejąć gospodarstwa i starać się o premie młody rolnik... macie jakieś rady co w tej sytuacji robić ? spotkaliście się z takimi przypadkami gdzie ludzie po studiach wracali na wieś nie z wyboru a z przymusu ?
    • Przez mataysen1994
      Witam. !
       
      Na wstępie z góry przepraszam jeśli pomyliłem działy ( aczkolwiek ten wydał mi sie najodpowiedniejszy )
       
      Ale do rzeczy...
       
      Z racji iż moi rodzice pochodzą ze wsi, jestem szczęśliwym posiadaczem ok. 5h ziemi ( co prawda ostatnio była ona uprawiana za czasów komuny. i dawno na niej nic nie rosło oprócz samoistnie zasianych z pobliskiego lasu sosen itp, no ale ZIEMIA TO ZIEMIA ) Dlatego też ostatnio wpadłem na pomysł, iż może spróbuje swojego szczęścia i wezmę sie za "GOSPODARKĘ" no i tutaj właśnie rodzi sie moje pytanie, 
       
      CZY WARTO ??
       
      Musialbym, zaczynać kompletnie od podstaw, czyli zakup ciagnika ( myślałem nad poczciwym URSUSIE C-360 ) pług, kultywator, siewnik no i oczywiscie przyczepę, zdaje sobie sprawę że na początku musiałbym w cały ten interes "wtopić" sporo kasy, a moją jedyną szansą za jakikolwiek zarobek w tym fachu, byłaby sprzedaż tego zboża co zebrałem, ( bo raczej na żadne unijne dodatki nie miałbym co liczyć )
       
      Z góry dziękuje za odpowiedzi.
       
      Pozdrawiam.
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
×