Skocz do zawartości

Polecane posty

Wybrane dla Ciebie
Pawel20    49

Ja się odważyłbym tyle że dzieci nie chcą jechać -może rosołu nie lubią bo ja wiem ?:D .

A SGGW powinna być zlokalizowana na jakimś zadu...iu a nie w Warszawie (im bliżej mnie tym lepiej :D )-bo niby z nazwy wiejska a zapewne takiego prawdziwego rolnika ciężko tam uświadczyć ?

 

Gdyby nie metro to naprawdę byłoby zadupie. Na Wydziale Ekonomicznym przedmioty choć trochę z rolnictwem związane sieją postrach, ale tylko u tych studentów nie związanych z wsią. Także dużo racji w tym co napisałeś.

 

A co w przyszły weekend gotujecie?

Edytowano przez Pawel20

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
gofiaczek    74

Ooo.. Słońce ja się piszę na ten rosołek, o ile coś zostało :D od ponad dwóch tygodni nie jadłam ciepłego obiadu :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
karolu    1

Co do użytkownika Jaro to poprostu upodobałem sobie twoje posty jako człowieka "doświadczonego" i tyle, a że myślałem że masz większe poczucie humoru to już inna sprawa.

Ja tez sporo z SGGW mam wspólnego, ale teraz to mogę co najwyżej siostrę na ten rosołek wysłac bo ma niedaleko :).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Ooo.. Słońce ja się piszę na ten rosołek, o ile coś zostało :D od ponad dwóch tygodni nie jadłam ciepłego obiadu :(

Moja Droga :D pewnie, że zostało i to cały garnek zatem starczy i dla Ciebie :D skoro taki problem z ciepłymi daniami to może trzeba się porządnie zaopiekować tu kimś :D:D, myślę, że nawet jeśli nie zdążysz dobić na niego teraz to w następny week też mogę go zaserwować jeśli tylko byłabyś chętna spróbować :D dla mnie to żaden problem, a raczej przyjemność ;).

Przypomniało mi się jak w poprzedni week gotowałam specjalnie rosół dla koleżanki i jeszcze zaniosłam jej do mieszkania ....bidula zaniemogła po sobotnim szaleństwie

Edytowano przez Profil usunięty

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
samczyk1991    82

Ooo.. Słońce ja się piszę na ten rosołek, o ile coś zostało :D od ponad dwóch tygodni nie jadłam ciepłego obiadu :(

 

Ja od 28 sierpnia czyli wyjazdu do Wawy ani razu nie jadłem zupy, no raz wczoraj poszedłem do restauracji na pierwszy prawdziwy cieplutki dwu daniowy obiadek na koniec kieliszek winka, ale po prawie 5 miesiącach jedzenia gotowców z biedronki można zaszaleć. Kurde trzeba znaleźć sobie panne co potrafi gotować, bo niedługo padnę z wycieńczenia i wcale nie żartuje, już mam problemy ze zdrowiem, osłabłem i wogle już mi jest wszystko obojętne. Jutro idę do apteki po zestaw witamin i minerałów i będziemy truć się prochami.

 

Widzę tu sporo Warszawiaków, moe ktoś poleci jakiś fajny klub co by uderzyć na imprezkę, a może by jakąś fajną pannę wyhaczyć :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
samczyk1991    82

Ale to nie specjalnie żeby pannę znaleźć, nic na siłę.

Po całym tygodniu tyrania w piekarni trzeba jakoś odreagować, zapomnieć o problemach poprostu zabawić się, a może poznam nowych znajomych, bo mam niewiele, a możne i kiedyś się pannę wyhaczy.

 

Tu wcześniej jedna koleżanka dobrze wspomniała, że po szkole siedząc w domu nie znajdzie się partnera, partnerki. W domu to ludzie umierają trzeba korzystać z życia :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jaro    163

Co do użytkownika Jaro to poprostu upodobałem sobie twoje posty jako człowieka "doświadczonego" i tyle, a że myślałem że masz większe poczucie humoru to już inna sprawa.

Ja tez sporo z SGGW mam wspólnego, ale teraz to mogę co najwyżej siostrę na ten rosołek wysłac bo ma niedaleko :).

 

Zdecydowanie mam owe poczucie dosyć wysokie (i nie tylko ja mogę o tym zaświadczyć :D )-tyle że po którymś tam razie mam dosyć.Zaraz Ci to wytłumaczę-co będzie jak zadam Tobie pytanie publicznie na forum-"karolu czy to prawda że przestałeś się onanizować ?"-i tak parę razy pod rząd a potem powiem-"szkoda że masz takie kiepskie poczucie humoru".Gdybyśmy się osobiście znali-wtedy co innego-sam lubię takie angielskie poczucie humoru.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cinek8541    75

Moja Droga :D pewnie, że zostało i to cały garnek zatem starczy i dla Ciebie :D skoro taki problem z ciepłymi daniami to może trzeba się porządnie zaopiekować tu kimś :D:D,

widać prawdziwe studentki :lol:

p.s

nie wystawiaj aby tego garnka na parapet żeby ostygł...bo kradną <_<

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
damianzbr    992

Ja od 28 sierpnia czyli wyjazdu do Wawy ani razu nie jadłem zupy, no raz wczoraj poszedłem do restauracji na pierwszy prawdziwy cieplutki dwu daniowy obiadek na koniec kieliszek winka, ale po prawie 5 miesiącach jedzenia gotowców z biedronki można zaszaleć. Kurde trzeba znaleźć sobie panne co potrafi gotować, bo niedługo padnę z wycieńczenia i wcale nie żartuje, już mam problemy ze zdrowiem, osłabłem i wogle już mi jest wszystko obojętne. Jutro idę do apteki po zestaw witamin i minerałów i będziemy truć się prochami.

 

Widzę tu sporo Warszawiaków, moe ktoś poleci jakiś fajny klub co by uderzyć na imprezkę, a może by jakąś fajną pannę wyhaczyć :)

 

Al. Jerozolimskie 6 sogo, haha. Fajna 30 z pod Krakowa z dzieckiem, zna się na gołębiach... Jolka, czy Mariola, albo Iwona już nie pamiętam dokładnie bo to kolega stawiał jej szampana.

 

Ap-ropo tych ciepłych posiłków to ja panną nie jestem ale mogę Cię poratować rosołem i schabowym z buraczkami przygotowanym przez pannę. Ewentualnie że się skrzykniemy i zrobimy oblężenie akademika SGGW a konkretniej oblężenie garnka z studenckim rosołem B) A co ty pół roku nie byłeś w domu? Nawet na święta?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
adeq15    6

@Rolnikix ostatnio zauważyłem ze na forum trochę przybywa Kobiet trudniących się tym fachem ale tak i tak chłopów jest więcej. Tak nawiązując do twojej wypowiedzi to ja bym obrabiał obydwie gospodarki swojej luby i swoją myślę ze dął bym rade. Oczywiście zależy ile to by było hektarów ja mam 60 i takie 20 dodatkowych by pasowało, może ciut więcej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
rogas    16

Z klubów polecam New Orleans Gentelman's Club :) i nieśmiertelny Bolek.

Na SGGW zawsze podobało mi się w Reserv'at obecny dziekanat = świetne drinki sour szczególnie od dużego Mario i Magdy (nie wiem cyzona jeszcze tam pracuje).

Słońce a mogłem pojechać w ten weekend do wawy... fff

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Michufarmer    21

To może jakiś masowy najazd agrofotowiczów na SGGW w najbliższy weekend?

Dziekanat jest świetnym klubem, jego niepodważalną zaletą jest bliskość akademików :P Nie trzeba daleko transportować zwłok :P karta mieszkańca doprowadza mieszkańca do jego pokoju hehe :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
samczyk1991    82

Al. Jerozolimskie 6 sogo, haha. Fajna 30 z pod Krakowa z dzieckiem, zna się na gołębiach... Jolka, czy Mariola, albo Iwona już nie pamiętam dokładnie bo to kolega stawiał jej szampana.

 

Ap-ropo tych ciepłych posiłków to ja panną nie jestem ale mogę Cię poratować rosołem i schabowym z buraczkami przygotowanym przez pannę. Ewentualnie że się skrzykniemy i zrobimy oblężenie akademika SGGW a konkretniej oblężenie garnka z studenckim rosołem B) A co ty pół roku nie byłeś w domu? Nawet na święta?

 

W święta byłem na dwa dni to tylko to był barszcz czerwony ale to lipa, prawdziwej grochowej na wędzonce bym skosztował :)

Rosołu nie lubię :P

 

17 jadę na 3 dni to mamusia już mi obiecała garnek grochówy, półmisek pyz z mięsem i inne pyszności i standardowo trzeba będzie zrobić zapasów na dłużej :P.

 

Spotkać się można, jak najbardziej ale nie na schabowego ale na % bo prawdę mówiąc nie mam tu z kim wypić, a picie samemu ''małp'' to żadna przyjemność.

 

Co do najazdu na SSGW mogę się przyłączyć, tylko zaraz sprawdzę gdzie to jest bo wogle nie znam topografii Warszawy, dopiero od niedawna zaczełem się bujać po mieście, ale poproszę koleżankę to mnie oprowadzi po ciekawszych obiektach Wawy ;)

 

A teraz czas spać, jutro po raz pierwszy na dziennej zmianie i o 4 muszę wstać, a do Galerii Wypieków mam ładny kawałek drogi. Pozdro all :)

Edytowano przez samczyk1991

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

wspólne gotowanie a i owszem, ja np od tygodnia robię sałatkę z zupek chińskich z kurczakiem w przyprawie do gyrosa (taki przepis studencki) jest pyszna ale czasu brak i rąk do pracy:D a produkty czekają na chętnych :D:P, co do najazdu na akademiki to ja zapraszam :D u mnie wszyscy się pomieszczą:D

@asiulka a ja to uwielbiam W-Zki i gorącą czekoladę, a Ty??:) kawy nie pijam :P i jako dorywczy pracownik apteki tym bardziej odradzam

Edytowano przez Profil usunięty

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
asiulka92    0

No to ja już dziś wyjadę, bo trochę mam do Wawy ;p ale np w wakacje nie jest to zły pomysł ciepełko można balować pod gołym niebiem, ognicho i te klimaty ;D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

oj można, wszystko jest realne, a na kampusie tyle miejsca ze cała armia może zrobić ognisko :P

to Dziekanat przeżyje oblężenie w najbliższy week :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
gofiaczek    74

A no studentka hehe. Słońce chętnie bym skorzystała z zaproszenia gdybym mieszkała bliżej. Smaka sobie narobiłam. Eh.. jakoś tak zawsze się składa, że wszędzie mam daleko...

 

Widzę, że ujawniło się podstawowe wymaganie odnośnie dziewczyn na gospodarkę: umiejętność gotowania :D łakomczuchy :)

Edytowano przez gofiaczek

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Michufarmer    21

@gofiaczek cierpisz na bezsenność?

Nie marudź, że masz daleko tylko przyjeżdżaj, życie jest jedno i należy z niego korzystać póki można :P

Odkąd zacząłem pracować nie ma już możliwości korzystania z młodości w takim stopniu jak jeszcze całkiem niedawno :unsure:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Rolnikix    4

@Rolnikix ostatnio zauważyłem ze na forum trochę przybywa Kobiet trudniących się tym fachem ale tak i tak chłopów jest więcej. Tak nawiązując do twojej wypowiedzi to ja bym obrabiał obydwie gospodarki swojej luby i swoją myślę ze dął bym rade. Oczywiście zależy ile to by było hektarów ja mam 60 i takie 20 dodatkowych by pasowało, może ciut więcej

 

Powiem Tobie, że takie obrabianie gruntów oddalonych znacznie od miejsca zamieszkania nie jest wcale takie fajne, mam 11ha oddalonych od reszty gospodarstwa o 17km i wolałbym na miejscu mieć z 30ha wiecej niż tamto 11ha.. Ponadto obecna sytuacja na rynku chociażby paliw zmniejsza opłacalność takich gospodarstw. Jak masz blisko, to zawsze wyjdziesz w polę na godzinę/dwie/ trzy i zrobisz co musisz, a tam jadąc to ciągnę kilkoma ciągnikami sprzęt, nawozy, część maszyn.. Najgorzej w żniwa, pojadę kombajnem, koszenia na dobry jeden dzień, a byle deszczyk przedłuża czas pracy na takim obszarze o kilka dni... Miałem taka sytuację chociażby w tym roku, pojechałem tam żniwować, stałem chyba z 3 dni, bo popadało, a u mnie słońce świeciło. No ale takie to są uroki życia na wsi.

 

 

Zróbcie spotkanie na SGGW podczas Euro, sam pewnie wówczas zawitam pooglądać mecze Polski chociaż na telebimach, a może uda się wygrać jakieś bliety..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez Leasing-rolniczy
      Być może moderatorzy dokleją ten temat do już jakiegoś istniejącego a może dostrzegając jego potencjał zostawią w takiej formie:)
       
      Jako że mamy już temat jak poderwać Kobietę swojego życia, czyli jak zrobić ten pierwszy krok żeby: zauważyła nas, uznała za wartościowego, itd.
       
      Czas na kolejne porady szczęśliwców: sprawdzone sposoby aby zatrzymać swój Skarb przy sobie na wsi.
       
      Szczególnie zależy mi na opiniach tych szczęśliwców, którzy w opinii tych mniej szczęśliwych dokonali czegoś niemożliwego: (uwaga dla bardzo wrażliwych- w tym momencie specjalnie przejaskrawiam, żeby unaocznić o co mniej więcej mi chodzi) zatrzymali piękną i mądrą dziewczynę na zapadłej wsi w sytuacji gdy większość jej koleżanek już dawno wyjechała ku dalekiemu światu:)
       
      Pokażcie chłopaki że się da, tym niedowiarkom na pohybel, marzącym dla otuchy:)
    • Przez Amorim
      Witam
       
      Rok temu skończyłem studia na kierunku ochrona środowiska wydawał mi się to dobry kierunek po liceum i biol-chemie nie był zbyt trudny a ja byłem średnim uczniem. Tata prowadził gospodarstwo około 15 hektarów plus 10-14 krów. Jednak ja nigdy go nie słuchałem często sie z nim kłóciłem i nie chciałem iść do technikum na rolniczy kierunek tak jak mi radził... Poszedłem do liceum gdzie bardzo się męczyłem ale jakoś je skończyłem i dość dobrze zdałem maturę nie wystarczyło na weterynarie czy biotechnologie nie mówiąc o medycynie wiec wybrałem popularną ochronę środowiska. Studia przeszedłem bez większych problemów a ojciec który ma już 66 lat nie mógł sobie poradzić i gospodarstwo pod*padło. Teraz ja nie mam pracy i perspektyw (ponieważ ludzi po ochronie środowiska jest w brut) ani nie mogę przejąć gospodarstwa i starać się o premie młody rolnik... macie jakieś rady co w tej sytuacji robić ? spotkaliście się z takimi przypadkami gdzie ludzie po studiach wracali na wieś nie z wyboru a z przymusu ?
    • Przez mataysen1994
      Witam. !
       
      Na wstępie z góry przepraszam jeśli pomyliłem działy ( aczkolwiek ten wydał mi sie najodpowiedniejszy )
       
      Ale do rzeczy...
       
      Z racji iż moi rodzice pochodzą ze wsi, jestem szczęśliwym posiadaczem ok. 5h ziemi ( co prawda ostatnio była ona uprawiana za czasów komuny. i dawno na niej nic nie rosło oprócz samoistnie zasianych z pobliskiego lasu sosen itp, no ale ZIEMIA TO ZIEMIA ) Dlatego też ostatnio wpadłem na pomysł, iż może spróbuje swojego szczęścia i wezmę sie za "GOSPODARKĘ" no i tutaj właśnie rodzi sie moje pytanie, 
       
      CZY WARTO ??
       
      Musialbym, zaczynać kompletnie od podstaw, czyli zakup ciagnika ( myślałem nad poczciwym URSUSIE C-360 ) pług, kultywator, siewnik no i oczywiscie przyczepę, zdaje sobie sprawę że na początku musiałbym w cały ten interes "wtopić" sporo kasy, a moją jedyną szansą za jakikolwiek zarobek w tym fachu, byłaby sprzedaż tego zboża co zebrałem, ( bo raczej na żadne unijne dodatki nie miałbym co liczyć )
       
      Z góry dziękuje za odpowiedzi.
       
      Pozdrawiam.
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
×