Skocz do zawartości

Polecane posty

Wybrane dla Ciebie
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

W małej przytulniej :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
andrzej2110    531

A może wolą kabriolet?? :D


Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym.
ani każdym innym następującym po tym terminie.Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyny :D

bullet_black.png

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cinek8541    75

"...kupiłem czarny ciągnik(...)pojemność 2400(...)zawsze chciałem mieć takie coś,właśnie po to by wozić ją..."i zagadka rozwiązana :D


Marcin

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
andrzej2110    531

Kurde. ferdek ma 2500 pojemność;/


Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym.
ani każdym innym następującym po tym terminie.Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyny :D

bullet_black.png

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Niektórzy to mają szczęście a niektórzy nie...

 

Oczywiście każdy ma lepiej. A najlepiej siąść na d*pie i użalać się nad sobą. Ale nie bój się na pewno przyjdzie do Ciebie taka jedynaczka ze wsi, do tego najlepiej sąsiadka albo żebyś przynajmniej pola miał w sąsiedztwie to komasacja się zrobi automatycznie.

 

A do tego kto ma lepiej kto ma gorzej. Zależy w jakich sprawach ale dość często się równoważy.


FUNKMASTER

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Madzia20    16

Ale wiecie co, ja z znających młodych rolników (nie ma ich aż tak wiele)

To albo tacy którzy tylko pomagają rodzicom i latają na imprezy a dziewczyna to musi być lalunia (nie urażając nikogo)

Albo tacy którzy poza ziemią świata nie widzą a dziewczyna to aby najlepiej była ładna, chciała robić na gospodarce, mieć dzieci, obiady gotowac, pranie itd..

Oczywiście nie generalizuję ale akurat ja takich znam :)

I nawet jak chłopak jest ok to jego rodzice np.nie wyobrażają sobie aby przyszła na gosp.dziewczyna która do stajni nie pójdzie lub coś w tym stylu.

 

@danield28 na pewno chłopacy Ci powiedzą że masz wielkie szczescie :)

 

Ale tez chłopy, zamiast siedzieć w kółko na agroforum ruszcie się aby jakąś dziewczynę znaleźć.

Choc i nieraz przez neta można znaleźć (ja tak poznałam swojego narzeczonego).

Ale szczerzę, jak się skończy szkołę, siedzi tylko w domu to niby jak można kogoś spotkać?? Nikłe szanse.

 

Mam na wsi znajomą co ma ok 30 lat, i z 10ha ziemi i zawsze nie miała chłopaka no bo w domu siedziała więc i jak mogła go znaleźć aż tu nagle robili u nas nową wodę i gdzieś zakręcił sie koło niej stary kawaler pracujący w wodociagach od 1,5 roku są małżeństwem i mają dziecko. Więc cuda się zdarzają bo gdyby nie on to pewnie w ogóle by nie znalazła męża.

 

A i jeszcze jedno, jak się znajdzie dziewczyna co kocha to i na gosp. pójdzie.

Ja uwielbiam wieś, na gosp.mogę robić w kółko ale hmm..jak będzie potrzeba to i na koniec polski pojadę za swoim narzeczonym.

I działa to w drugą stronę, gdy przypadkiem byłoby tak że ja musiałabym zostać na gosp. on zostałby ze mną i mi pomagał a w razie potrzeby rzuciłby pracę (choć chłopakowi z miasta b.trudno byłoby wszystko ogarnąć, dużo i tak się nauczył, ale te całe oranie w polu, pryskanie itd to dla neigo kosmos). I podejrzewam że gdyby była sytuacja że mamy wybierać między moją gosp. a jego pracą w mieście zapewne zostalibyśmy u mnie. Tylko że należy on do normalnych chłopaków nie takich którzy mają problem aby udzwignąć 15kg ziemniaków.

Tak samo jest z dziewczynami, wystarczy aby była normalna, nie taka której tylko w głowie imprezy i zapewne też na gosp.przyjdzie tylko nie można jej nakazywać robić tego czy tamtego, może mieszkać na wsi, a pracowac w mieście jak będzie chciała.

Edytowano przez Madzia20

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja wyszłam za mąż jak miałam 21 lat i to właśnie za rolnika który ma 150h i 200 krów jest mi tu bardzo dobrze i lubię prace przy krowach i nawet jeżdze ciągnikami jeszcze w polu nie robiłam ale jak przyjdzie czs to napewno się naucze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
andrzej2110    531

A no widzisz ty lubisz ale mało jest dziewczyn co to lubią. Sąsiad sprzedaje gospodarstwo bo nie ma kto przejąć. Ma dwie córki ale żadna nie che nawet mieszkać na wsi a co dopiero gospodarzyć... Inny znajomy ma 3 córki i też żadna nie chce gospodarzyć.


Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym.
ani każdym innym następującym po tym terminie.Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyny :D

bullet_black.png

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cinek8541    75

Właśnie większość dziewczyn,które wychowały się na wsi uciekają stamtąd gdzie pieprz rośnie (jakby ha parzyły ).Jedyną drogą ratunku jest ściągnięcie niczego nieświadomej panienki z miasta... B) (żart ofkors).


Marcin

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
danield28    35
(choć chłopakowi z miasta b.trudno byłoby wszystko ogarnąć, dużo i tak się nauczył, ale te całe oranie w polu, pryskanie itd to dla neigo kosmos).

 

Ja jestem z miasta a ogarniam to kilka razy lepiej niż moja dziewczyna, której rodzice mają gospodarstwo ale ona woli jednak w przyszłości miasto, ale tak to już jest :lol: No może u mnie to trochę inaczej wygląda bo ja od dziecka się interesowałem rolnictwem ale nie szukałem dziewczyny ze wsi tak po prostu wyszło... Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Polmot8014h    0

Fajny temat są tu elementy zabawne i romantyczne :-) ale fakt nie wiele jest dziewczyn które chcą pracować w gospodarstwie sam miałem kilka lat temu taką dziewczynę która ma ojca "grubego" rolnika i byliśmy razem niedługo jak hektary dostałem to wolała iść do zakonu i tak od czterech lat jest zakonnicą :-) ale wspomnienia bezcenne:-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jolanta23    3

Dziewczyna z gospodarstwem szybciej znajdzie kawalera na gospodarstwo niż kawaler szukający dziewczyny która by chciała na gospodarstwo.

Chyba jednak nie... ;p

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
andrzej2110    531

To już wiem czemu mnie na gg zablokowałaś. Nie mam kombajnu...


Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym.
ani każdym innym następującym po tym terminie.Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyny :D

bullet_black.png

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
andrzej2110    531

Jakieś 22 ha. Z tego co słyszałem to gospodarstwo ma przejąc facet od którego on kupuje dom. Czyli taka zamiana.


Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym.
ani każdym innym następującym po tym terminie.Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyny :D

bullet_black.png

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Temat jest zablokowany i nie można w nim pisać.

  • Podobna zawartość

    • Przez Leasing-rolniczy
      Być może moderatorzy dokleją ten temat do już jakiegoś istniejącego a może dostrzegając jego potencjał zostawią w takiej formie:)
       
      Jako że mamy już temat jak poderwać Kobietę swojego życia, czyli jak zrobić ten pierwszy krok żeby: zauważyła nas, uznała za wartościowego, itd.
       
      Czas na kolejne porady szczęśliwców: sprawdzone sposoby aby zatrzymać swój Skarb przy sobie na wsi.
       
      Szczególnie zależy mi na opiniach tych szczęśliwców, którzy w opinii tych mniej szczęśliwych dokonali czegoś niemożliwego: (uwaga dla bardzo wrażliwych- w tym momencie specjalnie przejaskrawiam, żeby unaocznić o co mniej więcej mi chodzi) zatrzymali piękną i mądrą dziewczynę na zapadłej wsi w sytuacji gdy większość jej koleżanek już dawno wyjechała ku dalekiemu światu:)
       
      Pokażcie chłopaki że się da, tym niedowiarkom na pohybel, marzącym dla otuchy:)
    • Przez Amorim
      Witam
       
      Rok temu skończyłem studia na kierunku ochrona środowiska wydawał mi się to dobry kierunek po liceum i biol-chemie nie był zbyt trudny a ja byłem średnim uczniem. Tata prowadził gospodarstwo około 15 hektarów plus 10-14 krów. Jednak ja nigdy go nie słuchałem często sie z nim kłóciłem i nie chciałem iść do technikum na rolniczy kierunek tak jak mi radził... Poszedłem do liceum gdzie bardzo się męczyłem ale jakoś je skończyłem i dość dobrze zdałem maturę nie wystarczyło na weterynarie czy biotechnologie nie mówiąc o medycynie wiec wybrałem popularną ochronę środowiska. Studia przeszedłem bez większych problemów a ojciec który ma już 66 lat nie mógł sobie poradzić i gospodarstwo pod*padło. Teraz ja nie mam pracy i perspektyw (ponieważ ludzi po ochronie środowiska jest w brut) ani nie mogę przejąć gospodarstwa i starać się o premie młody rolnik... macie jakieś rady co w tej sytuacji robić ? spotkaliście się z takimi przypadkami gdzie ludzie po studiach wracali na wieś nie z wyboru a z przymusu ?
    • Przez mataysen1994
      Witam. !
       
      Na wstępie z góry przepraszam jeśli pomyliłem działy ( aczkolwiek ten wydał mi sie najodpowiedniejszy )
       
      Ale do rzeczy...
       
      Z racji iż moi rodzice pochodzą ze wsi, jestem szczęśliwym posiadaczem ok. 5h ziemi ( co prawda ostatnio była ona uprawiana za czasów komuny. i dawno na niej nic nie rosło oprócz samoistnie zasianych z pobliskiego lasu sosen itp, no ale ZIEMIA TO ZIEMIA ) Dlatego też ostatnio wpadłem na pomysł, iż może spróbuje swojego szczęścia i wezmę sie za "GOSPODARKĘ" no i tutaj właśnie rodzi sie moje pytanie, 
       
      CZY WARTO ??
       
      Musialbym, zaczynać kompletnie od podstaw, czyli zakup ciagnika ( myślałem nad poczciwym URSUSIE C-360 ) pług, kultywator, siewnik no i oczywiscie przyczepę, zdaje sobie sprawę że na początku musiałbym w cały ten interes "wtopić" sporo kasy, a moją jedyną szansą za jakikolwiek zarobek w tym fachu, byłaby sprzedaż tego zboża co zebrałem, ( bo raczej na żadne unijne dodatki nie miałbym co liczyć )
       
      Z góry dziękuje za odpowiedzi.
       
      Pozdrawiam.
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
×

Ważne informacje

Używamy plików cookies, aby poprawić funkcjonowanie strony Agrofoto.pl. Pliki cookies dopasowują treść strony, w tym wyświetlanych reklam, do indywidualnych potrzeb i zainteresowań użytkownika, pozwalają nam również zrozumieć, w jaki sposób korzystasz z naszej strony. Korzystanie z Agrofoto.pl bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Możesz dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce prywatności i plików cookies.