Skocz do zawartości

Polecane posty

PRIMO    179

Mam takiego znajomego do mechaniki ,spawania itp to pożal się boże ale czwórkę dzieciaków to raz dwa zmajstrował :lol:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Karol445    32

Jak bym mieszkał koło ciebie to mógłbym ci pomagac w róznych sprawach związanych z maszynami i naprawami Nie brałbym od ciebie  drogo  tak z  piec buziaków za godzinę pracy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
turtojs    39

Hmm nigdy się nie wypowiadalem na temat dziewczyny na gospodarkę i myślę że takich dziewczyn mało co się interesują rolnictwem aczkolwiek coraz więcej się spotyka choćby w i internecie. Moja przyszła żona pochodzi też z gospodarki, tylko z taką różnica że ja to nie interesuje wogole, ale też jej nie przeszkadza że ja mam gospodarstwo i będzie mieszkać u mnie. W planach jest budowa domu niedaleko gospodarki jest to nasze marzenie i myślę że damy radę je spełnić.
Przede wszystkim moja Narzeczona pracuje zawodowo jako księgowa, zresztą odkąd ja poznałem to przeszła że trzy prace aż w końcu jej się udało dostać stanowisko księgowej tak jak zawsze chciała, jest kobietą ambitną i to mi zawsze imponowalo i nie wyobrażam sobie żeby że mną chodzila codziennie do chlewa i siedziała w domu, zresztą ona też mówi że choć zarabiam na gospodarce tyle że mogłaby nie pracowac to i tak nie wytrzymie w domu cały czas, zanudzila by się, a mnie by wkurzalo to jakby by chodzila po chlewni czy jeździła że mną w polu, wolę jak sam pracuje i nikt mi przeszkadza, póki co ojciec mi pomaga jak trzeba, ale mam brata jeszcze jak coś, także daje rade bez problemu. Ogromnie jestem dumny ze moja kobieta chce zarabiać na siebie a ma ambicje większe niż siedzenie w domu i czekanie aż mąż kasę jej da. A zawsze w życiu będzie łatwiej, bo dodatkowa pensja będzie, choćby na opłaty albo jedzenie. Moja mama też pracuje zawodowo od zawsze, a ja z ojcem prowadzimy gospodarkę, teraz już na mnie w sumie wszystko leci, a ojciec na emeryturze, a matka za kilka pójdzie też. Jak rozmawiam z teściowa, która właśnie cały Czas jest w domu i pomaga w gospodarce, to widzę że myślenie ma jakieś bardziej staroswieckie niż moja mama, czy moje ciotki pracujące,moim zdaniem wynika to z prawie niklego kontaktu z kobietami w podobnym wieku i z innym podejściem do życia,chodzi o tzw osoby mieszkające w mieście a pozatym nie wspomnę o tym że jest bardziej zaniedbana i tym samym wygląda starzej trochę jak na swój wiek, dlatego nie widzę kobiety przy pracy fizycznej na gospodarce, bo się zmarnuje. Ja swoją drogą też umiem posprzątać w domu i lubię gotować, dlatego moja kobieta jest też pod wrażeniem, że nie tylko chce kobiety, która mi oporzadzi w domu i podsunie pod nos obiad, tylko ja też jej mogę dużo pomóc i przygotować coś pysznego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
PRIMO    179

Strzał w dziesiątkę mariusz 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Karol445    32

Ojciec zniedołężnieje i będzie wymagał opieki matka też, brat zawinie kite i pójdzie do dziewczyny mieszkać albo wyjedzie do pracy i inaczej będziesz śpiewał. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Karol445    32
Napisano (edytowany)

Najważniejsze to żeby było z nią o czym pogadać jak juz się z tego łóżka wyjdzie a i w łóżku żeby nudą nie wiało.  Ale to się wszystkich dziewczyn tyczy nie tylko dziewczyn dla rolnika na gospodarkę

Edytowano przez Karol445

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ansja    310

Karol o tym już kiedyś pisalam,żeby właśnie miec tematy do rozmów A reszta stopniowo sie ułoży

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
turtojs    39

Spoko loko, nawet jakby mi kogoś zabrakło do pomocy, to mam kuzyna najmłodszeho od matki naprzeciw i zawsze wzajemnie sobie pomagamy a to przy zniwach okosze mu pole, a to przy sprzedaży swin jak większą ilość jest to przyjdzie potem znowu ja do niego itd. Mój kolega ma trójkę dzieci, jego żona w domu, ale nie widziałem jej jeszcze w chlewie, pomaga mu pracownik z doskoku jak jest okres siania czy zbioru i też ma brata kilka km od domu co w razie W może przyjevhac. Także jak się chce to można, a nie liczyć na kobietę potem. Co do rozmów pozalozkowych oczywiście zgadzam się, trzeba umieć porozmawiać poważnie ale i pozartowac o pierdolach.
A póki z rodzicami wszystko wporzadku to jeździmy co roku na wakacje za granicą, a w zimę na kilka dni w góry albo jakiś weekend w spa. W tym roku wkoncu się narty odwazylismy wziąść i tak nam się spodobało że za tydzień znów jedziemy, ale na jeden dzień w weekend ;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ansja    310

Tak bajecznie piszesz jakbyś żył w jakims filmie.
Realnosc rolnicza jest taka,że nie mozna sie oglądać wiecznie na czyjąś pomoc i wyreczanie w codzienności.Jezeli podejmuje sie trud tej pracy to juz trzeba sie z tym liczyc,że nie ma ulg i wszystko zaczyna byc uzaleznione od np.pobgody,hodowli,upraw.Zaplanujesz wczasy a co jesli bedzie bardzo deszczowy rok i ciezko bedzie plony zebrac z pol to mimo to wczasy beda wazniejsze?Rolnictwo to nie zabawa i rozrywka podejmuje sie duze tu ryzyko i wiele wlasnych wyrzeczeń kosztem ciezkiej pracy niekiedy bez zysku.

Nie pisz o wyreczaniu sie kobieta.Co zrobisz jak nagle zachorujesz,kto zrobi przy zwierzętach?
Nie przewidzisz pewnych zdarzeń losowych.Masz ambitna dziewczynę,ale czy to juz oznacza,ze ona nic nowego nie powinna zaczac robic?Jezeli skupia sie wylacznie na tej swojej pracy zawodowej i patrzy w tym kierunku a na boki juz nie to nie jest to ambicja.

Osoby ambitne to tskie ktore staraja sie zdobyc wiedze i umiejętności w roznych dziedzinach nauki,zalezy im na wiekszej wszechstronnosci.Nie skupiaja sie tylko na jednym punkcie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mariuszd93    489
Napisano (edytowany)

Spoko loko, nawet jakby mi kogoś zabrakło do pomocy, to mam kuzyna najmłodszeho od matki naprzeciw i zawsze wzajemnie sobie pomagamy a to przy zniwach okosze mu pole, a to przy sprzedaży swin jak większą ilość jest to przyjdzie potem znowu ja do niego itd. Mój kolega ma trójkę dzieci, jego żona w domu, ale nie widziałem jej jeszcze w chlewie, pomaga mu pracownik z doskoku jak jest okres siania czy zbioru i też ma brata kilka km od domu co w razie W może przyjevhac. Także jak się chce to można, a nie liczyć na kobietę potem. Co do rozmów pozalozkowych oczywiście zgadzam się, trzeba umieć porozmawiać poważnie ale i pozartowac o pierdolach.

A póki z rodzicami wszystko wporzadku to jeździmy co roku na wakacje za granicą, a w zimę na kilka dni w góry albo jakiś weekend w spa. W tym roku wkoncu się narty odwazylismy wziąść i tak nam się spodobało że za tydzień znów jedziemy, ale na jeden dzień w weekend ;-)

 

po jakimś  czasie  rzeczywistość  skoryguje  tą  bajke  i obudzisz  sie  z ręką  w nocniku  :P

Edytowano przez mariuszd93

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
turtojs    39

Wiecie co nie wiem co tu można u mnie nazwać bajką, piszę jaka jest sytuacja u mnie, czasami myślę że zyjecie w czasach Kargula i Pawlaka i oczy zaopatrzone w gospodarkę. Ansja masz rację ambicja to szersze pole działania, moja dziewczyna chce się rozwijać zawodowo i dobrze, nie bronię jej. Sama mi udowodniła u siebie, czyli u teściów że umie traktorem jeździć i podjechać pod maszynę żeby ją zapiac, ale wiem ze w polu oprócz podjezdzania w trakcie zbierania snopkow to nie pracowała i nie będzie pracowac bo i po co, od tego jestem ja, oczywiście mogę zachorować, ale wtedy jak mówię zawsze mogę liczyć na pomoc najbliższych, jak ojciec zachorował a miałem wtedy 18 czy 19 lat, to odrazu obydwaj wujkowie chcieli przyjechać mi pomóc w polu, bo był okres pozniwny a później siewy ale z małą pomocą kuzyna od mamy dałem radę.
Hmm może jeżeli chodzi o bajkę, to może jeszcze macie na myśli wakacje, otóż to też nie bajka tylko realia, jeździmy zawsze po zniwach końcem sierpnia, last minute a dwa razy nawet zaryzykowalismy i zaklepalismy już w kwietniu. Powiem wam że masa młodych ludzi, w tym rolników jedzie na wczasy. Od mojej dziewczyny dalszy kuzyn z ojcem prowadzi gospodarkę 150 loch i 120 ha pola i dwa razy do roku i to za granicą jeździ, wiem bo pokazywał mi zdjęcia na jakiejś imprezie rodzinnej u mojej dziewczyny, w tym czasie jego ojciec się zajmuje wszystkim. Z kolei jak jego ojciec chce gdzieś pojechać to odwrotnie choć pokolenie poprzednie co ma teraz koło 50 lat rzadko gdzieś wyjezdza bo nie przyzwyczajone, natomiast młodzi to normalka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ansja    310

Wiesz nie jestem jakas zacofana i przestarzala,ale mlodzi sie lansują a starzy pracuja a zwierzeta na czas wakacji maja gazety do czytania...
Jezeli sie juz podejmuje czegos to bierze sie za to odpowiedzialność.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Karol445    32

@Turtojs Narazie masz dobrze bo masz sie kim wspomóc jak chcesz wyjechać czy coś i to dobrze że kogoś masz jednak większość rolników jest samych na gospodarstwie i nie ma takich warunków jak ty  (ja nie mam sie kim wspomóc rodzice juz niedołężni po szpitalach a sąsiadów nie mam takich co by pomogli wręcz przeciwnie) wiec ciesz się póki masz tak dobrze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
PRIMO    179

Karol tu masz absolutną rację też tak mam z rodzicami i sąsiadami a kolega turtojs niech się cieszy póki może 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
turtojs    39

Dokładnie korzystam póki mogę. Ansja mam cykl otwarty trzody i zawsze tak robię, żeby jechać na wakacje jak mam luke w rzucie, sprzedaje, czyszczę i potem 10 dni przerwy na wczasy. A zimą staram się jechać jak są małe świnie jeszcze, narobie paszy na cały tydzień i jadę na kilka dni, cała robota ojca polega na włączeniu paszociagu raz dziennie i dogladniecia czy wszystko ok że swinkami, naprawdę ciężka harówa dla ojca :-D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ansja    310

Ojciec sie juz troche duzo w zyciu napracowal wiec on bardziej potrzebuje wczasow i odpoczynku...
Egoistyczne podejscie jak dla mnie..xD

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Karol445    32

Nie przesadzaj jesli to rzeczywiście tylko włączenie i wyłączenie paszociągu to spoko może to zrobić

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tomasz78    287

jakie egoistyczne ? bez przesady ,kilka dni na wakacje każdemu się nalezą,kiedy korzystać jak nie za młodu ,nasze dzieci jak dorosna tez będa chciały poznawac świat ,wiec możemy wtedy im to ułatwić ,jak juz nam sie nie będzie chciało .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mariuszd93    489
turtojs

Nie  znasz zycia  chłopie  . nie  da  sie  całe życie kimś  wyreczać .Teraz ojciec , później  brat , kuzyn  , wujek , sasiad  

Bo  wy na  wczasy musicie , oczywiscie  to  zrozumiałe :P .

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ansja    310

jakie egoistyczne ? bez przesady ,kilka dni na wakacje każdemu się nalezą,kiedy korzystać jak nie za młodu ,nasze dzieci jak dorosna tez będa chciały poznawac świat ,wiec możemy wtedy im to ułatwić ,jak juz nam sie nie będzie chciało .

To jak to zrozumiec jak dopiero co pisał,ze ojciec chory a teraz,ze nic wielkiego właczyc podajnik tylko...Cos tu nie halo. :huh:

W pewnym wieku starszym ludziom,naszym rodzicom juz sie odpoczynek nalezy,by nie musieli pracowac,pomagac młodym..Taka kolej rzeczy pierw oni sie opiekuja dziecmi a pozniej dzieci nimi .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
damo321    3

nie  jeden   mówi  rodzicom   "Jesteście  starzy  róbcie  Barzy"   a  później płacz  bo coś  cię  stało....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tomasz78    287

Napisał jak ojciec zachorowal, ,jesli nie przewlekle ?to po powrocie do pełni sil ,jak na wiek ,to czemu nie ma dojrzeć inwentarza ,ale nie o to mi chodzilo   w poście ,napisałem to ogólnie  ,że każdy z nas chętnie by gdzieś pojechał na kilka dni ,raz czy dwa do roku ,a na gospodarstwie zwłaszcza z hodowla łatwo nie jest

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
turtojs    39

Pisałem że był wtedy chory, bo wylądował w szpitalu, miał wodę w płucach, ale od tego czasu wszystko ok że zdrowiem u niego. Pewnie ze się wiecznie wyreczac nie będę kimś żeby pojechać na wczasy, będę jeździł jak nie będę trzymał zwierząt w tym czasie i tyle. Tak jak pisał Tomasz każdemu z nas należą się wczasy kilka dni w roku i póki jestem młody będę jeździł, widzisz dla Ansji już to jest jakiś problem jako żony rolnika, moja teściowa też może do końca niesmacznie do tego podchodzi bo narzeczeni i jeżdżą bez ślubu i śpią razem byle gdzie po świecie, natomiast moja mama nic nie ma naprzeciwko, nawet by nie miała jakbyśmy zamieszkali u mnie bez ślubu. Stąd pisałem o innym podejściu do życia kobiety na wsi, która się zajmuje domem i dziećmi i obiadkiem do męża a inne podejście kobiety pracującej, bo szybciej zrozumie, bo dzieci od koleżanki też tak robią i się naslucha od innych jak młodzi żyją. Swoją drogą jeżeli chodzi jeszcze o mojego ojca to był z mamą na wczasach nad morzem w lipcu, naklonilem ich, zresztą mama chciała odrazu, ojciec też się potem zgodził i co? W tym roku znów jadą tym razem w góry. Nasi rodzice nie są przyzwyczajeni poprostu do wyjeżdżania, choć moi za młodu też jeździli trochę choć mało bardzo, a teraz znowu im się chce co mnie cieszy. Matka po 50 ojciec przed sześćdziesiątka ale póki mają zdrowie niech jadą, ja się cieszę i Wy swoich rodziców też namowcie na wyjazd a zobaczycie że im się spodoba.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×