Skocz do zawartości

Polecane posty

Sean    292

Dobrych parę lat do tyłu pracowałem w Krakowie w firmie co dużo było zatrudnionych dziewczyn począwszy od panien ,mężatek i rozwódek.Prawie z każdą dobrze się dogadywałem i rozmawiałem na każdy temat.Jak zostawiały męża to nigdy powodem nie była kasa tylko np;to że maż po przyjściu z pracy niczym się nie interesuje ,nie zwraca na nią uwagi ,nie powie jakiegoś miłego słowa,dużo takich niby nieistotnych spraw ,ale jak zebrało się to wszystko razem to był już konkretny powód dla tych kobiet.A wystarczy ,że w takim momencie zjawi się inny facet to rozwód gwarantowany.

I będą jeszcze mówić że nie lubią być zabawiane   :)   kłamią w żywe oczy   :P 

Nawet na forum internetowym faworyzuj jedną, to już koleżanek nie masz.      :D

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
grego    218

 

Dobrych parę lat do tyłu pracowałem w Krakowie w firmie co dużo było zatrudnionych dziewczyn począwszy od panien ,mężatek i rozwódek.Prawie z każdą dobrze się dogadywałem i rozmawiałem na każdy temat.Jak zostawiały męża to nigdy powodem nie była kasa tylko np;to że maż po przyjściu z pracy niczym się nie interesuje ,nie zwraca na nią uwagi ,nie powie jakiegoś miłego słowa,dużo takich niby nieistotnych spraw ,ale jak zebrało się to wszystko razem to był już konkretny powód dla tych kobiet.A wystarczy ,że w takim momencie zjawi się inny facet to rozwód gwarantowany.

 

No w końcu ktoś załapał o co mi chodziło z tym wycieczkami zagranicznymi. :rolleyes:   Ehh czy to aż tak skomplikowane było...? Może i tak :D. To jest to owe bycie "zabawiaczem", kobiety uwielbiają być stale adorowane, dowartościowywane, utwierdzane w uczuciach, ponadto nie lubią nudy i rutyny. A to wszystko z czasem po prostu siada , bo taka jest kolej rzeczy i kiedyś to prawdziwe życie musi się zacząć co wcale nie musi znaczyć zmiany w uczuciach, ale one by jednak chciały wciąż i wciąż tego doświadczać ( normalnie jak dzieci -_- ) i jak się pojawi taki co rzuci parę czułych słówek to  pie.... wszystko i lecą do menela z gitarą :lol:.

Co ciekawe jak za dużo adorujesz, zabawiasz itd. to efekt może być taki sam... tyle, że wtedy odchodzą do drwala co ją wytarga za włosy :lol:.

 

Czyli wychodzi na to, że chciały by tak zwanego czułego barbarzyńcę, który z jednej strony zaciągnie za włosy do jaskini, a z drugiej obetrze łezkę, szarmanta w życiu, misia w domu i rekina w robocie... Niestety takich po prostu nie ma, każdego ściąga w jedną lub drugą stronę, a te biedne niewieście istotki tak blądzą od jednego do drugiego w poszukiwaniu ów ideału :D

 

 

 

dlatego o małżeństwo trzeba dbać każdego dnia

A jeszcze lepiej się nie żenić i problem z głowy :lol:

Edytowano przez grego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sean    292

No w końcu ktoś załapał o co mi chodziło z tym wycieczkami zagranicznymi. :rolleyes:   Ehh czy to aż tak skomplikowane było...? Może i tak :D. To jest to owe bycie "zabawiaczem", kobiety uwielbiają być stale adorowane, dowartościowywane, utwierdzane w uczuciach, ponadto nie lubią nudy i rutyny. A to wszystko z czasem po prostu siada , bo taka jest kolej rzeczy i kiedyś to prawdziwe życie musi się zacząć co wcale nie musi znaczyć zmiany w uczuciach, ale one by jednak chciały wciąż i wciąż tego doświadczać ( normalnie jak dzieci -_- ) i jak się pojawi taki co rzuci parę czułych słówek to  pie.... wszystko i lecą do menela z gitarą .

Co ciekawe jak za dużo adorujesz, zabawiasz itd. to efekt może być taki sam... tyle, że wtedy odchodzą do drwala co ją wytarga za włosy :lol:.

 

A jeszcze lepiej się nie żenić i problem z głowy :lol:

 

No pojawi się inny co rzuci parę czułych słówek     :)   ileż można palić głupa przy jednej   :P   a innej,  to zaraz to doceni, nawet nie trzeba się specjalnie wysilać.       :D     

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
grego    218

Kiedyś był artykuł dlaczego kobiety zdradzają i odchodzą. Jakieś braki w sprawach łóżkowych, chęć przygody, doświadczenia czegoś nowego, złe traktowanie? Nic z tych rzeczy. Zdecydowana większość respondentek przyznała, że to  zbyt małe zaangażowanie partnerów w obowiązki domowe... :wacko:. Także ten panowie, jak nie latacie z miotłą, nie gotujecie, nie myjecie naczyń, nie pierzecie itd. to spodziewajcie się najgorszego! O ile juz nie za późno... :lol:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ywa    499

<p>Ojjoj coż Wam poradzić Panowie, myślałam i myślałam i chyba jedyna rada to połączyć się z kobietą, ktorej nikt nie zaczepia/adoruje. Na pewno nie będzie chciala Was opuścić i nie będziecie musieli specjalnie starać się, tak jak wywnioskowałam to Wasz ideał.</p>
<p>;)</p>
<p>Grego muszę podważyć Twą teorie własnym przykładem kurcze znowu:</p>
<p>Chłopak kiedyś zasugerował mi, że on wolałby pracę w domu, czyli gotowanie i zmienianie pieluch, a ja mogę zająć się pracę poza domem, remontem, bo on się nie zna tak jak ja. Takich ze świeczką by szukać mowię Ci.</p>
<p> </p>

Edytowano przez Ywa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
grego    218

Wniosek całkowicie błędny, my wręcz lubimy jak nasza kobieta podoba się innym, zresztą to jest w naturze niemal każdej.  My lubimy zdobywać, starać się no ale nie całe życie... w tym właśnie wasz problem... Z tym co odejdziecie będzie inaczej?  Dokładnie będzie to samo, ale parę miesięcy czy nawet lat emocji, dowartościowania i motylków w brzuchu więcej..

 

Na pocieszenie powiem, że oczywiście nie wszystkie tak robią, głównie te z niższą samooceną, niedojrzałością emocjonalną, które szukają dowartościowania, większego zainteresowania u innych. To raczej stąd ta wieksza liczba rozwodów ze strony kobiet, bo który normalny facet potrzebuje tego samego?

Edytowano przez grego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
MasterRoj    81

Do niczego przydaje się dopasowanie w łóżku jak nie ma wspólnych zainteresowań czy wspólnego celu w życiu. Znowu obalony kolejny mit co jest w związku ważne by przetrwał.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sean    292

<p>Ojjoj coż Wam poradzić Panowie, myślałam i myślałam i chyba jedyna rada to połączyć się z kobietą, ktorej nikt nie zaczepia/adoruje. Na pewno nie będzie chciala Was opuścić

 

To pewnie jakaś mało urodziwa i jak mówisz na pewno nie chciałaby mnie opuścić,    :P  ażeby się podobała musiałbym stale pić, stale pić, wpadłbym w alkoholizm     :)    wiesz, może to by nie było takie głupie by się odczepiła, bo ja alkoholik.     :D  

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
grego    218

No tak, przecież brzydkich kobiet nie ma, co najwyżej za mało alkoholu we krwi ;)

Edytowano przez grego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ywa    499

<p>No przecież alkohol w końcu otępia, dodaje pewności czyli dowartościowuje faceta w jego własnym mniemaniu. A jak przypadkiem kobiecie nie spodoba się, to swoją porażkę alkoholową i miłosną zwala na kobietę, bo to przez kobietę. To bardzo męskie i iście w stylu słabeuszy, no niestety wspołczuję.</p>
<p>:P</p>

Edytowano przez Ywa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sean    292

 Także ten panowie, jak nie latacie z miotłą, nie gotujecie, nie myjecie naczyń, nie pierzecie itd. to spodziewajcie się najgorszego! O ile juz nie za późno... :lol:

 

Najgorszego? a to mnie Kolega rozbawił      2smiech.gif

 

Przychodzi mąż na Policję i zgłasza zaginięcie swojej żony,

Kiedy to się stało, pyta przyjmujący zgłoszenie Policjant,

No będzie z rok temu, odpowiada mąż,

panie i co, teraz dopiero pan nam to zgłasza,

tak, bo początkowo nie śmiałem wierzyć w własne szczęście. :P     :D

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
grego    218

To pół biedy, gorzej jakby miała "lewizne" robić na bokach, a o to tam chodziło ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
robo1980    42

Pracowałem tam przez 5 lat to tyle się tam napatrzyłem jak ludzie potrafią okłamywać się na wzajem i to nie ważne czy kobieta czy mężczyzna jak bym tego nie widział na własne oczy to bym nie uwierzył jak by mi to ktoś opowiedział.Dlatego teraz dla mnie ważne jest żeby osoba ,którą poznaje mówiła prawdę ,bo od drobnych kłamstw przechodzi się do większych widząc jak te drobne nam uchodzą płazem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
grego    218

Jak to mawiał mój słynny ekranowy imiennik "wszyscy kłamią" jedni bardziej inni mniej ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ywa    499

<p>Zatem niech Ci wrożka prawdę powie</p>

Edytowano przez Ywa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ansja    344

Lepszy jest wrozbita Maciej...I calkiem przystojny az mnie nawet ciekawi czy nadal kawaler hehe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ansja    344

Na pozor silne i niezalezne singielki potrzebuja silnego ramienia meskiego na ktorym moga sie oprzec i nie chca wcale zyc z superbohaterem.Z kolei i panom podobaja sie kobiety,ktore wiedza czego chca od zycia sa samodzielne i zaradne.Byleby pozwolily jednak aby facet pozostal facetem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ansja    344

Och to nie o mnie jest :~
Opis ogolny.Moje oczekiwania od mezczyzny sa znacznie inne i trzymam to dla siebie sa tacy jednak ktorzy wiedza doskonale jakie...)

Edytowano przez Ansja

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Karol445    32

Witam

A ja uważam że jeśli dochodzi do rozwodu to wina jest po obu stronach I żony i teściowej :)

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez Leasing-rolniczy
      Być może moderatorzy dokleją ten temat do już jakiegoś istniejącego a może dostrzegając jego potencjał zostawią w takiej formie:)
       
      Jako że mamy już temat jak poderwać Kobietę swojego życia, czyli jak zrobić ten pierwszy krok żeby: zauważyła nas, uznała za wartościowego, itd.
       
      Czas na kolejne porady szczęśliwców: sprawdzone sposoby aby zatrzymać swój Skarb przy sobie na wsi.
       
      Szczególnie zależy mi na opiniach tych szczęśliwców, którzy w opinii tych mniej szczęśliwych dokonali czegoś niemożliwego: (uwaga dla bardzo wrażliwych- w tym momencie specjalnie przejaskrawiam, żeby unaocznić o co mniej więcej mi chodzi) zatrzymali piękną i mądrą dziewczynę na zapadłej wsi w sytuacji gdy większość jej koleżanek już dawno wyjechała ku dalekiemu światu:)
       
      Pokażcie chłopaki że się da, tym niedowiarkom na pohybel, marzącym dla otuchy:)
    • Przez Amorim
      Witam
       
      Rok temu skończyłem studia na kierunku ochrona środowiska wydawał mi się to dobry kierunek po liceum i biol-chemie nie był zbyt trudny a ja byłem średnim uczniem. Tata prowadził gospodarstwo około 15 hektarów plus 10-14 krów. Jednak ja nigdy go nie słuchałem często sie z nim kłóciłem i nie chciałem iść do technikum na rolniczy kierunek tak jak mi radził... Poszedłem do liceum gdzie bardzo się męczyłem ale jakoś je skończyłem i dość dobrze zdałem maturę nie wystarczyło na weterynarie czy biotechnologie nie mówiąc o medycynie wiec wybrałem popularną ochronę środowiska. Studia przeszedłem bez większych problemów a ojciec który ma już 66 lat nie mógł sobie poradzić i gospodarstwo pod*padło. Teraz ja nie mam pracy i perspektyw (ponieważ ludzi po ochronie środowiska jest w brut) ani nie mogę przejąć gospodarstwa i starać się o premie młody rolnik... macie jakieś rady co w tej sytuacji robić ? spotkaliście się z takimi przypadkami gdzie ludzie po studiach wracali na wieś nie z wyboru a z przymusu ?
    • Przez mataysen1994
      Witam. !
       
      Na wstępie z góry przepraszam jeśli pomyliłem działy ( aczkolwiek ten wydał mi sie najodpowiedniejszy )
       
      Ale do rzeczy...
       
      Z racji iż moi rodzice pochodzą ze wsi, jestem szczęśliwym posiadaczem ok. 5h ziemi ( co prawda ostatnio była ona uprawiana za czasów komuny. i dawno na niej nic nie rosło oprócz samoistnie zasianych z pobliskiego lasu sosen itp, no ale ZIEMIA TO ZIEMIA ) Dlatego też ostatnio wpadłem na pomysł, iż może spróbuje swojego szczęścia i wezmę sie za "GOSPODARKĘ" no i tutaj właśnie rodzi sie moje pytanie, 
       
      CZY WARTO ??
       
      Musialbym, zaczynać kompletnie od podstaw, czyli zakup ciagnika ( myślałem nad poczciwym URSUSIE C-360 ) pług, kultywator, siewnik no i oczywiscie przyczepę, zdaje sobie sprawę że na początku musiałbym w cały ten interes "wtopić" sporo kasy, a moją jedyną szansą za jakikolwiek zarobek w tym fachu, byłaby sprzedaż tego zboża co zebrałem, ( bo raczej na żadne unijne dodatki nie miałbym co liczyć )
       
      Z góry dziękuje za odpowiedzi.
       
      Pozdrawiam.
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
×