Skocz do zawartości

Polecane posty

Sean    292

Ale co, uważasz Meg że ta RAMA mogła pęknąć?    :P  ugiąć się , no może, ale pęknąć nigdy.   :P    :D

Ok, opowiem Ci inną historię     :P

Przychodzi pewna pani do spowiedzi i mówi księdzu,

zdradziłam męża z wieloma facetami,

a ksiądz jej na to - no to córko PIEKŁO,     ;)

nie proszę księdza, swędziało.       :)


 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ywa    500

Ok, opowiem Ci inną historię     :P

zdradziłam męża z wieloma facetami,

 

Głodnemu chleb na myśli?

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Meg5    354

Święta za pasem  ,to i apetyt się wyostrza .. :P

 

 

Ale co, uważasz Meg że ta RAMA mogła pęknąć?    tongue.png  ugiąć się , no może, ale pęknąć nigdy.   tongue.png    biggrin.png

Co za różnica ,sam widzisz że mało solidna . :rolleyes:  

 Historie jakieś wczorajsze opowiadasz ... :D

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sean    292

Dobra dobra, historia wczorajsza, a spowiedź dzisiejsza    :D  już Ty się nie martw o solidność tej ramy.     :P    :)

Edytowano przez Sean

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Meg5    354

Odnośnie spowiedzi ...znajomy mi kiedyś podesłał .. ;) https://www.youtube.com/watch?v=rCBwoPNWMzM

 

 

 

 już Ty się nie martw o solidność tej ramy.     tongue.png    smile.png

Rama, ramie nierówna wiec wolę być przezorna . ;)

Edytowano przez Meg5

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ywa    500

A na ambonie bezczelnie ......tak jak ktoś bez prawka/doświadczenia pouczałby kierowcę?

:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
MasterRoj    81

Oj nie trzeba mieć prawka aby wiedzieć  błędy za kierownicą  :)

Edytowano przez MasterRoj

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ywa    500

dobrze ;)

......to tak jakby niegotujący mąż pouczał żonę w gotowaniu....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
MasterRoj    81

a jak mu nie smakuje to mu powiesz bądź cicho bo się nie znasz a jak by się przypadkiem znał to pewnie usłyszy gotuj sam jak taki mądry jesteś :)

 

taka postawa to tylko szukanie usprawiedliwień swoich błędów

Edytowano przez MasterRoj

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ywa    500

Jak Ci nie smakuje to idź do mamy :P

P.S. to znaczy, że przymykasz oko na księżulków, zamiast mieć jedną żonę niech mają harem damski czy męski?

....w końcu drzewo poznania....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sean    292

Kochanie, jak smakował ci obiad który  dziś ugotowałam?     :)

Dlaczego Ty stale dążysz do kłótni?       ;[  

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Meg5    354

A może inaczej ...

-kochanie co dziś na obiad ?

-nic 

-wczoraj też nic nie było ?

-ugotowałam na dwa dni . :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
grego    218

Jak już jesteśmy przy tym gotowaniu... To wiecie jaki jest przepis na zadowolonego i wiernego męża?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ywa    500

<p>@Meg niezła rada.....jak mąż zacznie kręcić nosem i wybrzydzać....zrobić mu po prostu 2-dniowy post.</p>
<p>To jaki jest przepis na takiego męża?....A na zadowolonego i wiernego @grego?</p>

Edytowano przez Ywa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Meg5    354

 

 

@Meg niezła rada.....jak mąż zacznie kręcić nosem i wybrzydzać....zrobić mu po prostu 2-dniowy post.

Ywa mojemu mężowi nie da rady zrobić dwudniowego postu ,ponieważ on doskonale wie gdzie jest lodówka i sam sobie zrobi .  ;)

 

 

Jak już jesteśmy przy tym gotowaniu... To wiecie jaki jest przepis na zadowolonego i wiernego męża?

''Nasycić pod każdym względem ,by już nic poza domem  nie był w stanie przełknąć ''. B)  :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
miglanc88    110

Jak już jesteśmy przy tym gotowaniu... To wiecie jaki jest przepis na zadowolonego i wiernego męża?

pełny żołądek i impotencja. ..?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sean    292

 

''Nasycić pod każdym względem ,by już nic poza domem  nie był w stanie przełknąć ''. B)  :D

 

A co zrobić jak ktoś jest nieumiarkowany w jedzeniu i piciu         :D   i co róż pociągają go coraz to inne potrawy?    :P

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ywa    500

<div class="post entry-content " itemprop="commentText">Wówczas wypadałoby żonę zainteresować również możliwością spróbowania innych potraw, jak zasmakuje to zrozumie. A może jeszcze bardziej będą jej smakować te potrawy i Ty będziesz zadowolony  <img class="bbc_emoticon" src="http://www.agrofoto.pl/forum/public/style_emoticons/default/biggrin.png" title=":D" /> i jedno drugiemu nie będzie wytykać, że zjadło na mieście  np. eklerka czy beze przed obiado-kolacją. Ważne by widzieć tak samo świat a przede wszystkim nie ograniczać ukochanej osoby, bo i tak ucieknie.</div>
<div class="post entry-content " itemprop="commentText"> </div>
<div class="post entry-content " itemprop="commentText">edytuję i edytuję a i tak nie mogę pozbyć się zbędnych znaków, chyba czas już kończyć :)</div>

Edytowano przez Ywa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
grego    218

No widzę, że towarzystwo obeznane w temacie :D . Koleżanka dostała taki przepis od swojej babci:

"Pełny żołądek i pusta j...a"  i mąż nie odejdzie ;). Bardziej kulinarnie brzmi choć święta nie te :lol:.

Edytowano przez grego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ansja    345

pełny żołądek i impotencja. ..?

Tobie raczej przy mnie to nie grozi he he

 

 

Grego pewnoe masz tez przepis na "babkę krucha "...cos mi tak swita....

Edytowano przez Ansja

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez Leasing-rolniczy
      Być może moderatorzy dokleją ten temat do już jakiegoś istniejącego a może dostrzegając jego potencjał zostawią w takiej formie:)
       
      Jako że mamy już temat jak poderwać Kobietę swojego życia, czyli jak zrobić ten pierwszy krok żeby: zauważyła nas, uznała za wartościowego, itd.
       
      Czas na kolejne porady szczęśliwców: sprawdzone sposoby aby zatrzymać swój Skarb przy sobie na wsi.
       
      Szczególnie zależy mi na opiniach tych szczęśliwców, którzy w opinii tych mniej szczęśliwych dokonali czegoś niemożliwego: (uwaga dla bardzo wrażliwych- w tym momencie specjalnie przejaskrawiam, żeby unaocznić o co mniej więcej mi chodzi) zatrzymali piękną i mądrą dziewczynę na zapadłej wsi w sytuacji gdy większość jej koleżanek już dawno wyjechała ku dalekiemu światu:)
       
      Pokażcie chłopaki że się da, tym niedowiarkom na pohybel, marzącym dla otuchy:)
    • Przez Amorim
      Witam
       
      Rok temu skończyłem studia na kierunku ochrona środowiska wydawał mi się to dobry kierunek po liceum i biol-chemie nie był zbyt trudny a ja byłem średnim uczniem. Tata prowadził gospodarstwo około 15 hektarów plus 10-14 krów. Jednak ja nigdy go nie słuchałem często sie z nim kłóciłem i nie chciałem iść do technikum na rolniczy kierunek tak jak mi radził... Poszedłem do liceum gdzie bardzo się męczyłem ale jakoś je skończyłem i dość dobrze zdałem maturę nie wystarczyło na weterynarie czy biotechnologie nie mówiąc o medycynie wiec wybrałem popularną ochronę środowiska. Studia przeszedłem bez większych problemów a ojciec który ma już 66 lat nie mógł sobie poradzić i gospodarstwo pod*padło. Teraz ja nie mam pracy i perspektyw (ponieważ ludzi po ochronie środowiska jest w brut) ani nie mogę przejąć gospodarstwa i starać się o premie młody rolnik... macie jakieś rady co w tej sytuacji robić ? spotkaliście się z takimi przypadkami gdzie ludzie po studiach wracali na wieś nie z wyboru a z przymusu ?
    • Przez mataysen1994
      Witam. !
       
      Na wstępie z góry przepraszam jeśli pomyliłem działy ( aczkolwiek ten wydał mi sie najodpowiedniejszy )
       
      Ale do rzeczy...
       
      Z racji iż moi rodzice pochodzą ze wsi, jestem szczęśliwym posiadaczem ok. 5h ziemi ( co prawda ostatnio była ona uprawiana za czasów komuny. i dawno na niej nic nie rosło oprócz samoistnie zasianych z pobliskiego lasu sosen itp, no ale ZIEMIA TO ZIEMIA ) Dlatego też ostatnio wpadłem na pomysł, iż może spróbuje swojego szczęścia i wezmę sie za "GOSPODARKĘ" no i tutaj właśnie rodzi sie moje pytanie, 
       
      CZY WARTO ??
       
      Musialbym, zaczynać kompletnie od podstaw, czyli zakup ciagnika ( myślałem nad poczciwym URSUSIE C-360 ) pług, kultywator, siewnik no i oczywiscie przyczepę, zdaje sobie sprawę że na początku musiałbym w cały ten interes "wtopić" sporo kasy, a moją jedyną szansą za jakikolwiek zarobek w tym fachu, byłaby sprzedaż tego zboża co zebrałem, ( bo raczej na żadne unijne dodatki nie miałbym co liczyć )
       
      Z góry dziękuje za odpowiedzi.
       
      Pozdrawiam.
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
×