Skocz do zawartości

Polecane posty

Wybrane dla Ciebie

grego    218

No właśnie mojej osoby, coś za bardzo się interesujesz tą moją osobą zamiast treścią i dyskusją ;). Ale nie przejmuj się tak czasem działam na kobiety ;)

Poczucie humoru z mojej strony jest aczkolwiek chyba specyficzne i widzę, że nie zawsze dostrzegane, ale to tez wina jedynie tekstu ;). Najpewniej w drugą strone podobnie to działa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Sean    283

No właśnie mojej osoby, coś za bardzo się interesujesz tą moją osobą zamiast treścią i dyskusją ;).

 

A ożenisz się z nią?     :P        

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Meg5    351

To nie ma sensu ,wierz mi ,bo i tak się zaraz skończy rozwodem na tle  religijnym . -_-

Edytowano przez Meg5

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

grego    218

Nom, prawda ja ateista i tym samym świntuch, więc nic by z tego nie wyszło ;). -_-

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ywa    499

@grego a to co to za anons?

Ma działać odpychająco czy zachęcająco?

Dostałeś wyzwanie i spasowałeś?

;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


grego    218

Resztę trzeba by było już ocenzurować, no wiecie dzieci tu zaglądają ;).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Tacjana    0

Ale co to przeszkadza rolnik nie rolnik, miłość się liczy a dzięki rolnikom każdy inny może wykonywać swój zawód :) Rolnictwo to podstawa bytu :) Ale jeśli chodzi o temat maszyna a meble chyba bym wolała meble :D Jednak kobieca natura wygrywa ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Ansja    342

ludzi nie ocenia sie przez zawod jaki wykonuja.

kazdy czlowiek jest inny.

Owszem rolnikowi ciezej jest znalezc dziewczyne,mysle ze tak sie dzieje z powodu nadmiaru zajec jakie maja na codzien,A gdy juz maja czas na chwile odpoczynku to wola spokojnie polezec i nabrac sil  na nastepne dzialania  w gospodarstwie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

MasterRoj    81

Jak jest robota ważniejsza od dziewczyny,  przyszłej żony to niech się ożeni z robotą, a do tych młodszych to szukajcie puki się uczycie nie ma na co czekać bo potem nie będzie czasu i tylko robota i robota was czeka :lol:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Meg5    351

Dokładnie ,stan umysłu a nie inne opcje . Są zawody gdzie ludzie ciężej od rolnika pracują . 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jak jest robota ważniejsza od dziewczyny,  przyszłej żony to niech się ożeni z robotą, a do tych młodszych to szukajcie puki się uczycie nie ma na co czekać bo potem nie będzie czasu i tylko robota i robota was czeka :lol:

 

@Master święta prawda :rolleyes:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

jaco25    262

Jak jest robota ważniejsza od dziewczyny,  przyszłej żony to niech się ożeni z robotą, a do tych młodszych to szukajcie puki się uczycie nie ma na co czekać bo potem nie będzie czasu i tylko robota i robota was czeka :lol:

 

Roboty nie przerobisz, wódki nie przepijesz a młodszym raczej się nie staniesz :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

MasterRoj    81

czasu się nie cofnie a młodsi myślą ze wiecznie takimi będą i nie patrzą tego co ważne i potem zostają samotni...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

grego    218

Wszystko ma swoje plusy i minusy ;)

 

Więc co proponujecie? Inwentarz pod nóż, ziemie w dzierżawę i ruszać na poszukiwania w wielki świat?  :lol: . A no właśnie inni tez ciężko pracują, a jednak to rolnikowi najtrudniej kogoś znaleźć. To raczej nie sama praca jest jedynym  problemem, ale jej specyfika, bo chyba przyznacie, że jeżdżąc od rana do wieczora po polu trudniej kogoś poznać... I nie zapominajcie, że ta sama specyfika pracy wiele dziewczyn juz na starcie zniechęca, co powoduje znaczne ograniczenie potencjalnych chętnych kandydatek. Problem na pewne jest, ale jest on dużo bardziej złożony. Nie bez powodu to właśnie na wsiach jest najwięcej kawalerów, gdy tymczasem w dużych miastach mamy często więcej kobiet i to bynajmniej nie wynika z figli mateczki natury ;).

Ja np. decydując się na pozostanie na gospodarce byłem tego wszystkiego świadom i większych nadziei sobie nigdy nie robiłem. W koło mnie jest cała masa młodych samotnych rolników, tyle że mi taki stan rzeczy akurat nie przeszkadza :P. Jak mówiłem na wstępie, wszystko ma swoje plusy i minusy.

Edytowano przez grego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Problemem jest fakt, że większość kobiet/ dziewczyn nie widzi swojej przyszłość na wsi uciekając do miasta. Całe szczęście, że są jeszcze wyjątki od reguły

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

MasterRoj    81

To na wsi tera pustki w takim razie, ale dziewczyna nie wchodzi w związek z twoją pracą tylko z tobą, a jak jej to nie pasuje to widocznie nie jest ciebie warta.

Na pocieszenie pozostaje fakt ze jest więcej kobiet pragnących założyć rodzinę niż mężczyzn.

Trzeba do ludzi wyjść a nie siedzieć w okopach swojej codzienności.

Skąd to stwierdzenie że rolnikowi trudniej znaleźć?

Bardziej złożenie kogo szukasz i co robisz w tym kierunku żeby znaleźć?

Czy to co robisz to wszystko na co cię stać czy tylko tak aby aby? Czy może strach cię paraliżuje do działania?

Może leży problem w tym że nie traktujemy szukania drugiej osoby jako coś na tyle ważnego by poświęcić temu każdą wolną chwile tylko tracimy czas na mało istotne rzeczy czy zajęcia.

 

Bywa tak że zagadniemy kogoś o zainteresowania to by godzinami opowiadał o swoich pasjach czy pracy.

Jak by tak zapytać co byś powiedział na temat swojej dziewczyny czy żony? Ile by trwała taka opowieść?


Problemem jest fakt, że większość kobiet/ dziewczyn nie widzi swojej przyszłość na wsi uciekając do miasta. Całe szczęście, że są jeszcze wyjątki od reguły

 

Acha większość czyli nie wszyscy na szczęście, czyli pozostaje mniejszość a więc jest jeszcze nadzieja i trza się spieszyć co by się ta mniejszość nie wyczerpała bo co to będzie. :)
 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ansja    342

" Najlatwiej znalezc skarb nie szukajac go...."

Mysle,ze tak jest sie zabieganym,bo warunki pracy sa ciezkie i wymagaja dyspozycyjnosci 24 godz, na dobe.A jesli ktos poswieca cala energie pracy i nie znajduje czasu na normalne zycie poza nia,trudno mu znalezc zuyciowego partnera.Obawiamsie,ze biura matrymonialne i portale randkowe nie spelniaja tez oczekiwan wielu ludzi szukajacych.Majac wymyslony fantazyjny obraz idealnego partnera jest blokada na zawarcie nowych znajomosci.

A tym czasem wsrod naszych znajomych,osob z otoczenia dalszego,( rodzina naszych szwagrow,szwagierek,kolegow,kolezanek).Bywa,ze wielka milosc wybucha miedzy ludzmi,ktorzy znaja sie ze slyszenia,lub widzieli sie gdzies kiedys na jakis przyjeciach okolicznosciowych,weselach.  I przyznam,ze cos w tym prawdy jest.


Bo chociaz fizycznosc to pierwszy element,ktory czyni nas atrakcyjnymi w oczach plci przeciwnej,to przy dluzszej znajomosci schodzi na dalszy plan.kazdy cos w sobie ma poczucie humoru,piekny usmiech,mily glos,wrazliwosc.To "cos ",co dziala jak magnes,kiedy trafimy na wlasciwego czlowieka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

grego    218

 

To na wsi tera pustki w takim razie, ale dziewczyna nie wchodzi w związek z twoją pracą tylko z tobą,

Oj już nie bądź taki naiwny misiu..., oczywiście nie wszystkie to materialistki, ale spora cześć jednak bierze pod uwagę przyszły poziom i warunki życia, normalna sprawa. Oczywiście, że tak myślące kobiety może i nie są wiele warte, ale tym samym ubywa potencjalnych kandydatek i wielu i tak zostanie bez partnerek.

 

 

Czy to co robisz to wszystko na co cię stać czy tylko tak aby aby? Czy może strach cię paraliżuje do działania?

Może leży problem w tym że nie traktujemy szukania drugiej osoby jako coś na tyle ważnego by poświęcić temu każdą wolną chwile tylko tracimy czas na mało istotne rzeczy czy zajęcia.

Po części masz racje, jak ktoś od małego ma sporo obowiązków to tym samym ma mniej czasu na "życie towarzyskie" i tym samym mniejsze obycie w tych sprawach, co też może skutkować pewną bojaźliwością wynikającą z braków umiejętności, np. nawijanie z dziewczyną o maszynach czy sianokiszonce...

Druga sprawa to zaleciało w Twojej wypowiedzi, bez urazy, ale desperacją... Z takim siłowym podejściem, że muszę kogoś znaleźć i poświęcać temu każdą wolną chwilę nic dobrego nie wyjdzie. To się wyczuwa i to odpycha... to taki paradox ;).To się powinno odbywać bardziej naturalnie, powinno sie robić to co się lubi, mieć jakieś zainteresowania, kontakty z ludźmi. Oczywiście te okazje powinno sie jednak stwarzać, tyle że w naszym zawodzie jest to nieco problematyczne.., szczególnie, że partnerek trzeba defacto szukać i sprowadzać z miast... i tu wracamu do początku postu ;).

 

 

Skąd to stwierdzenie że rolnikowi trudniej znaleźć?

Ty tak na poważnie czy po prostu sobie wmawiasz, że jest inaczej?  Spójrz chociażby na przekrój tematów i osób tu piszących, co chwilę jakiś wzdycha bo samotny...

Zresztą trochę sam sobie przeczysz juz nie wnikajac jakie są tego przyczyny.

 

 

Bywa tak że zagadniemy kogoś o zainteresowania to by godzinami opowiadał o swoich pasjach czy pracy.

Po czym mówisz, że zajmujesz się rolnictwem i ciśnienie siada ;).

 

 

Acha większość czyli nie wszyscy na szczęście, czyli pozostaje mniejszość a więc jest jeszcze nadzieja i trza się spieszyć co by się ta mniejszość nie wyczerpała bo co to będzie.

Nadzieja..., tak zawsze dobra na wszystko. Kto to wymyślił? Pewnie Ci od totka, kolego gra? ;). Taka rada - nie szukaj na siłę, bo się tylko rozczarujesz ;). Co do jednego to Ci przyznam racje, że jak w szkole się na kogoś nie trafi to potem już szkoda fatygi.

 

Tak wiem, że to wszystko niezbyt optymistycznie brzmi, ale takie są fakty. Oczywiście do prób jak najbardziej zachęcam, szczególnie jak ktoś lubi żyć nadzieją, a nie twardo stąpać po ziemi... :).

Edytowano przez grego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Meg5    351

 

 

Więc co proponujecie? Inwentarz pod nóż, ziemie w dzierżawę i ruszać na poszukiwania w wielki świat?  

Wiadomo że przy inwentarzu żywmy trudniej wygospodarować czas na jakieś wypady ,ale da się trzeba tylko chcieć .  Nikt tu nie pisze o podbijaniu świata ,ale choćby o zwykłym niedzielnym wypadzie na parę godzin ,gdzieś coś pozwiedzać itp. 

 

 

 A no właśnie inni tez ciężko pracują, a jednak to rolnikowi najtrudniej kogoś znaleźć. To raczej nie sama praca jest jedynym  problemem, ale jej specyfika, bo chyba przyznacie, że jeżdżąc od rana do wieczora po polu trudniej kogoś poznać...

Ile dni w roku pracuje od rana do wieczora przeciętny rolnik ?

 

 

 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

grego    218

Oj nie musi pracować od rana do wieczora, wystarczy że musi zrobić obrządki rano i popołudniu i już jest problem, naprawdę muszę to tłumaczyć?

Ty jednak uparcie brniesz w twierdzenie, że jedynym problemem jest jednak samo nastawienie rolników, bo wystarczy przeciez tylko chcieć.  Może z Twojego punktu widzenia jako kobiety tak jest i ja to doskonale rozumie, ale czy celowo pomijasz, że młode dziewczyny jednak  nie garną się na wieś?. Jednak poszerz nieco horyzonty czy wręcz sięgnij po tak nielubianą przez Ciebie analizę, obserwacje, statystyki.. ;)

Edytowano przez grego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Meg5    351

 

 

Ty jednak uparcie brniesz w twierdzenie, że jedynym problemem jest jednak samo nastawienie rolników, bo wystarczy przeciez tylko chcieć. 

Dokładnie ,trzeba chcieć i to we wszystkich dziedzinach życia . Jeszcze parę lat wstecz bym Ci przyznała rację ,że faktycznie praca w rolnictwie ogranicza w życiu . Dziś mając nadal tą świadomość ,że nie mogę sobie pozwolić na  np. tygodniowy wypad nad Morzę ,ponieważ praca w gosp. mlecznym cechuje się dużą dyscypliną pracy ,ale to nie znaczy że już mam nic nie zobaczyć i tylko krowi ogon oglądać ? Jak w piosence ''cieszmy się z małych rzeczy ..''  

Fakt ,dziewczyny do gospodarstwa się nie garną ( ale nie tylko dziewczyny )  Ale czy faktycznie to wynika z ich lenistwa i poszukiwania wygodnego życia ? Mentalność u niejednego rolnika  trzeba zmienić  ,bo właśnie zamiast coś pozytywnego robić w swoim życiu on męczennika z siebie robi .  Człowiek by poprawnie funkcjonował musi mieć za swoją pracę jakąś ''nagrodę '' na coś czekać . Tak jak na FB gdy przychodzi piątek jest pełno wpisów ''no nareszcie odpocznę'' ,albo ''gdzieś pojadę'' albo ''się uchlam ''- co chyba jest na pierwszym miejscu wymieniane   :P  Perspektywa wiecznej pracy niestety nie zachęca nikogo ! 

 

Edytowano przez Meg5

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

MasterRoj    81

Praktyk pokazuje że potem bardziej szkodzi nadmiar środków niż ich niedosyt.

Już  przed podjęciem edukacji zawodowej mężczyźni powinni wybierać szkołę pod kątem że da im zawód i pewne źródło dochodów dla przyszłej rodziny. Praca ma służyć rodzinie.

 

 

Co do samotnych no taka tematyka strony że przewaga tych z branży rolniczej, a robią coś w tym kierunku czy tylko wzdychają?

Szuka się kobiety takiej co chce zostać na wsi a nie takiej co nie chce i próbuje się ją przekabacać na swoje.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ansja    342

Meg z tym meczennikiem to lekka przezada.Znam wielu rolnikow i mam kolege ktory jest w moim wieku i zwyczajnie z lenistwa woli lezec przed tv i wp***dalac ciastka od ktorych brzuch rosnie zamiast wyjsc do ludzi.
Lecz nalezy zwricic uwage jaki jest rodzaj gospodarstwa,bo wiele upraw tez jest bardzo wymagających i faktycznie majac duzo hektarow i np.warzywa to jak rolnik moze znalezc czas na zwykly odpoczynek.
Sa rowniez niektorzy niesmiali i nie potrafia zagadac do dziewczyny.Albo sie boja dziewczyn ,tak jak np.wiekszosc mnie niestety.

Edytowano przez Ansja

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez Leasing-rolniczy
      Być może moderatorzy dokleją ten temat do już jakiegoś istniejącego a może dostrzegając jego potencjał zostawią w takiej formie:)
       
      Jako że mamy już temat jak poderwać Kobietę swojego życia, czyli jak zrobić ten pierwszy krok żeby: zauważyła nas, uznała za wartościowego, itd.
       
      Czas na kolejne porady szczęśliwców: sprawdzone sposoby aby zatrzymać swój Skarb przy sobie na wsi.
       
      Szczególnie zależy mi na opiniach tych szczęśliwców, którzy w opinii tych mniej szczęśliwych dokonali czegoś niemożliwego: (uwaga dla bardzo wrażliwych- w tym momencie specjalnie przejaskrawiam, żeby unaocznić o co mniej więcej mi chodzi) zatrzymali piękną i mądrą dziewczynę na zapadłej wsi w sytuacji gdy większość jej koleżanek już dawno wyjechała ku dalekiemu światu:)
       
      Pokażcie chłopaki że się da, tym niedowiarkom na pohybel, marzącym dla otuchy:)
    • Przez Amorim
      Witam
       
      Rok temu skończyłem studia na kierunku ochrona środowiska wydawał mi się to dobry kierunek po liceum i biol-chemie nie był zbyt trudny a ja byłem średnim uczniem. Tata prowadził gospodarstwo około 15 hektarów plus 10-14 krów. Jednak ja nigdy go nie słuchałem często sie z nim kłóciłem i nie chciałem iść do technikum na rolniczy kierunek tak jak mi radził... Poszedłem do liceum gdzie bardzo się męczyłem ale jakoś je skończyłem i dość dobrze zdałem maturę nie wystarczyło na weterynarie czy biotechnologie nie mówiąc o medycynie wiec wybrałem popularną ochronę środowiska. Studia przeszedłem bez większych problemów a ojciec który ma już 66 lat nie mógł sobie poradzić i gospodarstwo pod*padło. Teraz ja nie mam pracy i perspektyw (ponieważ ludzi po ochronie środowiska jest w brut) ani nie mogę przejąć gospodarstwa i starać się o premie młody rolnik... macie jakieś rady co w tej sytuacji robić ? spotkaliście się z takimi przypadkami gdzie ludzie po studiach wracali na wieś nie z wyboru a z przymusu ?
    • Przez mataysen1994
      Witam. !
       
      Na wstępie z góry przepraszam jeśli pomyliłem działy ( aczkolwiek ten wydał mi sie najodpowiedniejszy )
       
      Ale do rzeczy...
       
      Z racji iż moi rodzice pochodzą ze wsi, jestem szczęśliwym posiadaczem ok. 5h ziemi ( co prawda ostatnio była ona uprawiana za czasów komuny. i dawno na niej nic nie rosło oprócz samoistnie zasianych z pobliskiego lasu sosen itp, no ale ZIEMIA TO ZIEMIA ) Dlatego też ostatnio wpadłem na pomysł, iż może spróbuje swojego szczęścia i wezmę sie za "GOSPODARKĘ" no i tutaj właśnie rodzi sie moje pytanie, 
       
      CZY WARTO ??
       
      Musialbym, zaczynać kompletnie od podstaw, czyli zakup ciagnika ( myślałem nad poczciwym URSUSIE C-360 ) pług, kultywator, siewnik no i oczywiscie przyczepę, zdaje sobie sprawę że na początku musiałbym w cały ten interes "wtopić" sporo kasy, a moją jedyną szansą za jakikolwiek zarobek w tym fachu, byłaby sprzedaż tego zboża co zebrałem, ( bo raczej na żadne unijne dodatki nie miałbym co liczyć )
       
      Z góry dziękuje za odpowiedzi.
       
      Pozdrawiam.
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
×