Skocz do zawartości

Polecane posty

Wybrane dla Ciebie
arsz63    1

A mi się wydaje moim skromnym zdaniem ze da się wszystko pogodzić pracę na gospodarstwie z pracą zawodową , jeśli dziewczyna chce się spełniać i pracować w mieście niech to robi nie można nikogo ograniczać ,jest dużo takich małżeństw w których mężczyzna pracuje w gospodarstwie a kobieta w mieście i dają świetnie radę wszystko da się pogodzić tylko trzeba chęci :) z drugiej jednak strony dziewczyny się boją uciekają do miasta mało która zostaje ...to smutna  perspektywa dla młodych mężczyzn którzy wiążą swoją przyszłość z rolnictwem my też chcielibyśmy być szczęśliwi założyć rodziny .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
grego    218

Nie smuć stary ;). Taka rzeczywistość, nie ma się co dziwić i szarpać. Ot weźmy koleżankę Agastar, po 8h jak nie spa to klub ;). No i jak tu takiej dogodzić na wsi :lol: ? Jasne, że sie da pogodzić, ja nawet obstaje aby kobieta pracowała zawodowo, ale nie zmienia to faktu, że jest niechęć na samo słowo wieś, miasto ma dzisiaj dużo więcej do zaoferowanie, rozrywkę, wygodę itd.. W pobliżu jest bamber, który ma taką żonę Ą, Ę, ona mieszka w  mieście bo wieś bee. Chyba tylko na weekendy się widują :D . W sumie układ też nie najgorszy jakby tak pomyśleć hehe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
arsz63    1

Nie smutam :) Wiadomo ze miasto ma wieksze rozrywki do zaoferowania wszystko ma swoje plusy i minusy , co do tego bambra widzialy galy co braly ale takie malzenstwo to nie malzenstwo na odleglosc jedynie w weekendy sie widywac jak by tak mialo faktycznie byc to ja dziekuje .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a1fe26c2    36

Aga, to mieszkałaś blisko mnie. Jakby na drugim końcu wsi. :)

Jaki ten świat mały. Na studiach była dziewczyna ze wsi sąsiadującej z wsią moich dziadków, a teraz tutaj sąsiadka ze stolicy.

Edytowano przez a1fe26c2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ansja    346

grego  rolnicy nie sa nudni.Chlopaki przeciez tez macie sporo roznych ciekawych zainteresowan.Na wsi tez teraz jest coraz wiekszy rozwoj,powstaja np,mini silownie gdzie mozna pojsc i spotkac sie tam z dziewczynami.Jestescie wyksztalceni,po studiach niekiedy.Znacie sie na obsludze wielu maszyn,urzadzen i naprawie ich.Ciekawe tez historie wam sie przydarzaja,ktore jak opowiadacie budza zachwyt i tez smiesza.

Poczucie wlasnej wartosci i ksztaltowanie cech charakteru zmniejsza niska samoocene samego siebie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
MasterRoj    81

Stereotypami sie myśli bo piszecie ze na slowo rolnik dziewczyny sie zniechęcają. Nikt na spotkanie nie przychodzi z napisem na czole czym się zajmuje zawsze można na poczatku nie mówić.
Poznajemy drugiego człowieka jakim jest a nie co robi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
AgaStar    1

Nie smuć stary ;). Taka rzeczywistość, nie ma się co dziwić i szarpać. Ot weźmy koleżankę Agastar, po 8h jak nie spa to klub ;). No i jak tu takiej dogodzić na wsi :lol: ? Jasne, że sie da pogodzić, ja nawet obstaje aby kobieta pracowała zawodowo, ale nie zmienia to faktu, że jest niechęć na samo słowo wieś, miasto ma dzisiaj dużo więcej do zaoferowanie, rozrywkę, wygodę itd.. W pobliżu jest bamber, który ma taką żonę Ą, Ę, ona mieszka w  mieście bo wieś bee. Chyba tylko na weekendy się widują :D . W sumie układ też nie najgorszy jakby tak pomyśleć hehe.

 

Te wyjścia do klubu, to przecież nie co wieczór. A do spa jadę może raz na kwartał. Jestem wolna, nie mam dzieci i męża, to mogę sobie pozwolić na takie rozrywki. Jak kiedyś wyjdę za mąż i będę miała dzieci, to wtedy rodzina będzie najważniejsza.

 

Na wsi też nie jest źle. Jak ktoś wpadnie w kałuże, to jak by zażył kąpieli błotnych w spa  :D . Nie raz przejeżdżając przez wsie, także późnymi wieczorami widziałam imprezy ;)  pod sklepami. Czyli kluby też są na wsiach. Najbardziej zazdroszczę Wam czystego powietrza, ciszy i spokoju.

 

Jak kiedyś moje serduszko :wub:  zabije mocno do Tego jedynego, to nie będę patrzeć czym się zajmuje i gdzie mieszka. Najważniejsze abyśmy się kochali :wub:  i wzajemnie wspierali.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
daremw    128

Czystego powietrza? Nie przesadzaj... Nawet nie zdajesz sobie sprawy jak zanieczyszczone jest powietrze zwłaszcza chodzi mi o okolice gdzie prowadzona jest hodowla zwierząt. Często są graniczne (w praktyce przekroczone) dopuszczalne wartości pyłów zawieszonych, amoniaku, związków siarki, kto mieszka w okolicy dużych objektów służących hodowli doskonale wie o czym mówię. Z kilkunastu mniejszych takich objektów też potrafi się to ładnie zsumować, także z tym czystym powietrzem to bym tak nie szalał...
Jakiej ciszy i spokoju? Zwłaszcza w sezonie prac kiedy to praca może trwać prawie do rana (najlepszy przykład to sianokosy lub obeznie żniwa kukurydziane) a przez wieś przejeżdzają całą noc ciągniki z przyczepami porównywalne uciążliwością do ciężarówek. Taki "spokój i cisza" potrafią się utrzymywać od wiosny do późnej jesieni.
To nie wieś sprzed 20-30 lat gdzie jeszcze furmanki jeździły a sporo prac wykonywano małymi względnie cichymi ciągnikami lub jeszcze końmi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ansja    346

To było chyba dwa lata temu. Pożar wybuchł na drugim piętrze, w mieszkaniu od strony zachodniej bloku. Mieszkałam wówczas w południowej części Warszawy.

 

Ania twoje gospodarstwo jest w tak malowniczym położeniu, że można się cieszyć krajobrazami. Wcale się nie dziwie, że jesteś tak zakochana w swojej wsi. Masz ciszę, sąsiad też daleko to nie zagląda przez płot. Tyle pracy tam swojej wkładasz i znajdujesz czas na sport, dla znajomych oraz pracę w fDS, zresztą nie tylko ta. Zawsze zadowolona, wypoczęta nigdy nie widać zmęczenia. Głos zawsze radosny, wesoły, aż miło posłuchać. Jak Ty to robisz? Podaj nam przepis na to.

Zgadza sie,ze moje gospodarstwo ma piekne polozenie zdala tez od miast i ruchliwych drog.

Jak znajduje czas na wszystko hm.... Wiec zwyczajnie dobre checi,ambicja,dazenie aby nauczyc sie czegos nowego,zdobyc nowe doswiadczenia,realizowac wyznaczone cele i spelniac marzenia.,Jednak najwazniesze jest aby robic wszystko z radoscia,ze to nam sprawia przyjemnosc,sens i to my mamy z tego korzysc dla siebie.Nie czekac na pochawaly,isc robic co sie uwaza za sluszne .Najwazniejsze to nauczyc sie usmiechac to on dodaje najwiecej sily .Pokonywanie problemow wowczas jest lzejsze .Stwarzajac wokol siebie pozytywne nastawienie ludzie obok tez zaczna byc bardziej przyjazni . Caly sekret to usmiech ,,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
grego    218

 

Stereotypami sie myśli bo piszecie ze na slowo rolnik dziewczyny sie zniechęcają. Nikt na spotkanie nie przychodzi z napisem na czole czym się zajmuje zawsze można na poczatku nie mówić.

Poznajemy drugiego człowieka jakim jest a nie co robi.

Oj już nie bądź taki naiwny... ;). Ja już kiedyś proponowałem taki fortel, ale sam mam wątpliwości czy to aby w porządku, raczej nie.

Czyli dochodzimy do wniosku, że wieś to istny park rozrywki z czyściutkim pachnącym powietrzem, szczególnie koło obór, ciszy i spokoju to faktycznie czasem nadto... A tak, słynne imprezy pod sklepami, czy tylko ja mam wrażenie, że są one w klimacie "gay club"? :lol:. To taka aluzja, że za bardzo nie ma kogo tu poznawać, bo prawie wszystkie wieją do brudnych, śmierdzących, głośnych miast ;)

Edytowano przez grego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
MasterRoj    81

To nie fortel bo z okolicy to się raczej wie kto czym śmierdzi natomiast z zewnątrz po rozmowie idzie poznać kto jaki jest i dopiero potem powiesz czym się zajmujesz no ale jak ktoś od razu wali prosto z mostu to jego zmartwienie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

  Widocznie Ania to wulkan dobrej enrgii :) sa jeszcze takie osoby zapewniam ale z takim czlowiekiem kazda prca moze byc lekka  i sprawic radosc :) a jak ktos ma radosny szczery usmiech to wlasnie potrafi zarazic innych tym optymizmem ktorego nam tak czesto brakuje.... Wiekszosc goni za czyms jak sie nie udaje  obniza wlasna samoocene jest mniej optymistyczny i nie widac ani umiechu ani checi do dalszego dzialania. w praktyce wyglada to tak ze wiele osob zniecheconych do pracy innych spraw nie wie jak wyglada  wlsny usmiech... Popieram Ansja , usmiech dodaje skrzydel ;) tak sobie zyc po swojemu i czerpac radosc z najmniejszej rzeczy to juz sztuka :)   

  

Wiele zmienia w naszym zyciu pogon za majatkiem , udawadnianie sasiadowi czy innym rolnika ze my mozemy wiecej mamy cos lepszego, po co tak zyc, wyscig szczurow juz  nawet na wsi, dlatego zaczyna brakowac szacunku do siebie na wsiach.. zwroccie tez uwage ile osob  na codzien widywanych przez nas nawt przypadkowych ma usmiech na twarzy... nie wiem co z tym swiatem :) 

  

 Usmiechac sie trzeba :) przeciez smiech to zdrowie :)


Odnosnie zwiazku na odleglosc i ukladu  ja tu Ty tam ja bym dziekowal.. Co to za zycie, zaden zwiazek gdy nawet wieczorem nie wraca sie do tego kogos.. wieczory sa dla dwojga... jedna druga piata noc sam, potem laskawie zona przyjedzie lub on ma jechac , no istny uklad jakby studencki sponsoring :) tylko jej na konto nie przelewa za miesiac z gory ...

 

  Co do produkcji na wsi ,tu jest wies dla mnie obornik zaden wstyd nie wiem co ludzia odbija  zwierzeta smierdza, poglowia nie ma to musza powstawac fermy duze hodowle bo skad ta zywnosc wezma do Biedronki :) w koncu mleko bedzie z biedronki :)nie od krowy bo na wies zjada  miastowi i beda budowac domki wokol miejsc gdzie mieszkaja prawdziwi rolnicy hodwocy ktorzy chca pracowac  rozwijac sie i maja taki plan tylko nikt nie pyta planujesz rozwiniecie o kolejne 15oo szt trzody?? bo jesli tak wyznaczymy gdzie indziej dzialki po domki, tylko ciach  wojt itd bierze kase kroi pole i juz kaska ...powinno byc tak ze jesli jest kilku producentow  zwierzat na wsi  zabudowa mieszkaniowa  powinna byc odsuwana i nie rolnik powinien sie  wynosic z budynkami tylko miastowi na takie wieksze osiedla gdzies w ladnych miesjcach...

  Slychac bylo w agrobiznesie ze komus rzepak smierdzi wiosna ze siew zboz i hałas przeszkadza ze obornik i gnojowka smierdza, ludzie tu jest wies:) ja bym wszystkich ktorzy dokuczaja rolnika ktorzy maja zwierzeta wysiedlal , do miast tam takie cuda:) tu produkuje sie zywnosc ... czasami jest tak ze zwierzeta  sa jedynym gwarantem oplacalnosci bo doplaty biora wlasciciele a ziemie slabe wiec najlepiej produkcja zwierzat ratowac budzet ... nie przesadzajmy ze powietrze takie zanieczyszczone jak ktos ma delikatny nosek to moze do apteki do pracy isc, tam w czystosci bedzie...

  Ktos kiedys mi opowiedzial o drobiarzu z kujaw .. mial gigantyczne kurniki na kilkaset tys drobiu,mimo to  urzad wydal pozwolenie i zabudowali go osiedlem wokol, czy tez jakies bloki to byl, obrzeze miasta...  zaczeli mu dokuczac ze zapach ale kto mial rozum zeby zagospodarowac blisko fermy teren po zabudowe mieszkaniowa?? KASA :) znajomy znajomego mial pole i chcial zarobic , albo urzednik kupil kiedys pole a teraz wyczul kase...  STANETO na tym ze drobiarz na plocie  powiesil zajeb...ty napis :) BYLEM TU PIERWSZY :) nic mu nie moga zrobic spelnia normy i tyle sad umyl rece... da sie da :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ansja    346

Tomek nie sposób jest budzić się rano i mieć pretensje do całego świata za własne niepowodzenia.Ta radość w życiu jaka sie bierze to jest akceptacja tego co sie już ma i zdobyło sukcesy w swoim życiu.

Wyścig jest wszędzie na wsiach to bardziej widać,bo ludzie się dobrze znają i każdy chce sobie dorównać nie miec poczucia biedniejszego albo mniej posiada.W mieście jedynie bardziej u karierowiczow..

Coraz więcej miastowych chce wypoczywać na wsiach,bo jest pięknie.A odrobina hałasu pracy w polu im przeszkadza, Wybaczcie,że teraz to napisze i przepraszam,że kogoś uraze WIES JEST WSIA.MA SWOJ UROK I KLIMAT ,JAK SIE BRZYDZISZ WSIA TO PO CHOLERE SIE NA NIA PCHASZ

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
grego    218

 

 Usmiechac sie trzeba :) przeciez smiech to zdrowie :)

 

Coś w tym jest...

Mój nauczyciel fizyki widząc nadmiernie uśmiechniętą dziewczynę na lekcji, kwitował to tak:

- Z czego sie pani tak cieszy ?

- z niczego, odpowiada rozbawiona dziewczyna

- to się trzeba leczyć :lol:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
daremw    128

"... nie przesadzajmy ze powietrze takie zanieczyszczone jak ktos ma delikatny nosek to moze do apteki do pracy isc, tam w czystosci bedzie..."

ja nie wnikam czy ktoś ma delikatny nos czy też nie- ja przedstawiam jedynie stan faktyczny, chociaż niektórym stan zdrowia faktycznie może nie pozwalać przebywać w pobliżu takich miejsc. A pozwolenia są wydawane na fermy i nikt wiele nie patrzy że ktoś mieszka. Z tym czystym powietrzem to już jest bajka, każda woń którą czujemy ma swój skład chemiczny i nie jest to tak że coś od tak pachnie lub śmierdzi. Tylko zauważ, że my jesteśmy przyzwyczajeni do pewnego stopnia do woni a odczuwamy tylko to co powyżej pewnej granicy, osoby na codzień nie mające styczności odczuwają o wiele intensywniej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
AgaStar    1

Nie wszędzie są przecież duże gospodarstwa. Jest w Polsce dużo małych gospodarstw i tam tak bardzo brzydko nie pachnie. Szczególnie jak te gospodarstwa są rozrzucone wśród pól. Wujek ma gospodarstwo na wybudowaniu i u Niego nie czuć tak mocno zapachu świnek. Ten brzydki zapach nie jest przypadkiem spowodowany złą wentylacją w budynkach gospodarskich? Jadąc nie raz latem w mieście autobusem lub tramwajem, też dosłownie śmierdzi :wacko: i to nie przez zwierzątka :ph34r: . Każdy człowiek silnie odczuwa nowy zapach, czy to będzie perfum za 500 zł, czy zapach z chlewika. Po kilku minutach przyzwyczajamy się do tej woni i już nam nie przeszkadza  :) .

 

Jak myślicie, dałabym radę mieszkać na wsi tak jak Ania?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tomekkomar    11

Jak myślicie, dałabym radę mieszkać na wsi tak jak Ania?

Zapraszam do mnie na gospodarstwo, będziesz mogła się sprawdzić :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

  Mieszkac może tak:) ale zyc jak rolniczka to ciezka sprawa by mogła być... zależy co masz na mysli... bo prace polowe ogrodek pomoc przy zwierzakach i ogarniecie domu , sa rozne mozliwosci.... chyba zalezy z kim bys tam mieszkala i co by robil dokladnie ten Twoj farmer :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ansja    346

Aga myślę że tomeklodzkie chętnie by zobaczył jak sobie radzisz w tych szpileczkach i mini ....
Że nie wspomnę jeszcze o tych paznokciach sztucznych ha ha

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
AgaStar    1

Z praniem, sprzątaniem nieźle sobie radzę :) . Gotowanie jakoś mi nie wychodzi  :( ale się staram  :) . Mój ogródek, to kilka kwiatów w doniczkach. Z pracami polowymi to nie bardzo. Raz kuzyn dał mi spróbować  :) , ale potem żałował, bo miał płot do naprawy  :(. Zwierzątka bardzo lubię :wub:  i się ich nie boję, czy to krówka, byczek albo świnka. 

 

tomekkomar jeszcze się nie poznaliśmy a Ty już mnie podrywasz na chatę? Jak masz nowy traktor lub płot to się dobrze zastanów ;) .

 

Szpilki i mini w traktorze, równa się dwa dni napraw :( .

Ania szpilki przydadzą się do sadzenia warzyw. Jakie sztuczne paznokcie? Ja nie noszę tipsów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ansja    346

No nie boisz się wcale zwierząt?To kto w ubiegłym roku przed gesiami uciekał?
Kurde sama chodzę w szpilkach dużo na co dzień :( niewypał .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
AgaStar    1

Czy ja coś pisałam, że nie boję się gęsi? Czytaj ze zrozumieniem. 

A ja tam szpilki uwielbiam :wub: . Pupa lepiej się prezentuje  :) .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ansja    346

Czytam i chłopaków doświadczam,żeby później nie było rozczarowania ha ha .
Bo sie kura na mnie krzywo patrzy i sie jej boję ...):

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
adrian3005    45

kura to jest mała

weź idź do indyka i się na niego krzywo spójrz  :lol:

 

jak zacznie gonić to trzeba uciekać bo nieobliczalny potrafi być  :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez Leasing-rolniczy
      Być może moderatorzy dokleją ten temat do już jakiegoś istniejącego a może dostrzegając jego potencjał zostawią w takiej formie:)
       
      Jako że mamy już temat jak poderwać Kobietę swojego życia, czyli jak zrobić ten pierwszy krok żeby: zauważyła nas, uznała za wartościowego, itd.
       
      Czas na kolejne porady szczęśliwców: sprawdzone sposoby aby zatrzymać swój Skarb przy sobie na wsi.
       
      Szczególnie zależy mi na opiniach tych szczęśliwców, którzy w opinii tych mniej szczęśliwych dokonali czegoś niemożliwego: (uwaga dla bardzo wrażliwych- w tym momencie specjalnie przejaskrawiam, żeby unaocznić o co mniej więcej mi chodzi) zatrzymali piękną i mądrą dziewczynę na zapadłej wsi w sytuacji gdy większość jej koleżanek już dawno wyjechała ku dalekiemu światu:)
       
      Pokażcie chłopaki że się da, tym niedowiarkom na pohybel, marzącym dla otuchy:)
    • Przez Amorim
      Witam
       
      Rok temu skończyłem studia na kierunku ochrona środowiska wydawał mi się to dobry kierunek po liceum i biol-chemie nie był zbyt trudny a ja byłem średnim uczniem. Tata prowadził gospodarstwo około 15 hektarów plus 10-14 krów. Jednak ja nigdy go nie słuchałem często sie z nim kłóciłem i nie chciałem iść do technikum na rolniczy kierunek tak jak mi radził... Poszedłem do liceum gdzie bardzo się męczyłem ale jakoś je skończyłem i dość dobrze zdałem maturę nie wystarczyło na weterynarie czy biotechnologie nie mówiąc o medycynie wiec wybrałem popularną ochronę środowiska. Studia przeszedłem bez większych problemów a ojciec który ma już 66 lat nie mógł sobie poradzić i gospodarstwo pod*padło. Teraz ja nie mam pracy i perspektyw (ponieważ ludzi po ochronie środowiska jest w brut) ani nie mogę przejąć gospodarstwa i starać się o premie młody rolnik... macie jakieś rady co w tej sytuacji robić ? spotkaliście się z takimi przypadkami gdzie ludzie po studiach wracali na wieś nie z wyboru a z przymusu ?
    • Przez mataysen1994
      Witam. !
       
      Na wstępie z góry przepraszam jeśli pomyliłem działy ( aczkolwiek ten wydał mi sie najodpowiedniejszy )
       
      Ale do rzeczy...
       
      Z racji iż moi rodzice pochodzą ze wsi, jestem szczęśliwym posiadaczem ok. 5h ziemi ( co prawda ostatnio była ona uprawiana za czasów komuny. i dawno na niej nic nie rosło oprócz samoistnie zasianych z pobliskiego lasu sosen itp, no ale ZIEMIA TO ZIEMIA ) Dlatego też ostatnio wpadłem na pomysł, iż może spróbuje swojego szczęścia i wezmę sie za "GOSPODARKĘ" no i tutaj właśnie rodzi sie moje pytanie, 
       
      CZY WARTO ??
       
      Musialbym, zaczynać kompletnie od podstaw, czyli zakup ciagnika ( myślałem nad poczciwym URSUSIE C-360 ) pług, kultywator, siewnik no i oczywiscie przyczepę, zdaje sobie sprawę że na początku musiałbym w cały ten interes "wtopić" sporo kasy, a moją jedyną szansą za jakikolwiek zarobek w tym fachu, byłaby sprzedaż tego zboża co zebrałem, ( bo raczej na żadne unijne dodatki nie miałbym co liczyć )
       
      Z góry dziękuje za odpowiedzi.
       
      Pozdrawiam.
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
×