Skocz do zawartości

Polecane posty

mat22889    11

tutaj sporo osób zagląda i chyba kiedyś był poruszony taki temat. Prowadzi ktoś lub zna dobre gospodarstwo agroturystyczne na mazurach? chciał bym teraz z kolegami się wybrać w sumie czasu mało bo teraz w czwartek tzn 4.08 może ktoś mieszka w tamtych stronach i udostępni miejsce na namiot gdybym nic nie znalazł? najlepiej żeby na gospodarstwie były wolne dziewczyny :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ansja    344

Troszke po necie luknac i tam jest na mazurach duzo domkow czy prywatnych pokoi by wynajac. Powodzenia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mat22889    11

nie no chciałem właśnie coś z polecenia tak to nawet szukać nie będę. Biorę namiot w auto i jak nic nie znajdę przy okazji to pod namiotem gdzieś na łące :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ansja    344

Na tych lakach to uwazaj,bo duzo komarow .i tylko u nich najwieksze powodzenie jest :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ansja    344

Ja nie mogę znaleźć żony :( Ciągle ta samotność :( NIe wiem - może ze mną coś nie tak? 

Wstaw zdjecie i od razu cie jakas znajdzie  :) Tylko trzezwy badz na nim !

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Obys przypadkiem kiedys sie nie pomylil i nie siegnal po fioletowy alkohol. Jeszcze zgon zaliczysz a nawet nikt plakal za toba nie bedzie :)

 

białe wino z kości czy niebieskie jeden czort wszystko pójdzie w ruch,a myślałem że ty byś za mna zapłakała

Ja nie mogę znaleźć żony :( Ciągle ta samotność :( NIe wiem - może ze mną coś nie tak? 

nie łam się zawsze zamiast drugiej połówki możesz wziąć 0.7 i też nie będzie zle 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
grego    218

Ja nie mogę znaleźć żony :( Ciągle ta samotność :( NIe wiem - może ze mną coś nie tak? 

 

A cudzych nie ma :lol:? Weź no się chłopie nie rozklejaj, a może to z kobietami coś nie tak?. Dziwnie to zabrzmi, ale większość starych kawalerów to spokojni, pracowici, wartościowi faceci ;). Dzisiaj normalna żona to luksus i rarytas i nie tylko Ty masz takie problemy.  Z szukania na siłę nic dobrego nie wyjdzie, a jak się do tej pory nie trafiło to cóż...Zajmij się czymś produktywnym, hobby czy coś...

Edytowano przez grego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a1fe26c2    36

Był taki okres, że kobietom dawano posag by zechciał je ktokolwiek. Mając to na uwadze, Twoja wypowiedź o żonie z hektarami budzi niepokój (co tej kobiecie brakuje, że ojciec dorzucił do niej hektary?). :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
grego    218

e no bo kiedyś mężczyzn był niedobór ot choćby przez wojenki czy bardzo ciężkie prace fizyczne, to sie kobiety musiały starać o dobrą partie. A teraz cóż, zrobiła sie nadprodukcja i nie ma gdzie tego zagospodarować... Tez bym miałbym wątpliwości co do kobiety z hektarami... Coś nie tak, to nie te czasy, nie te okoliczności.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
MasterRoj    81

Zawsze więcej hektarów zapewnia lepszą przyszłość, a jak jedynaczka to komu tatuś ma te hektary dać ja nie w posagu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a1fe26c2    36

Słuszna uwaga. A jak to jest jedynaczka, ma hektary, ma własny dom obok domu rodziców. Do tego przeżyła nieco ponad 3 dekady i wciąż nie ma męża to nie zacząłbyś się zastanawiać, co z nią nie tak? Z mężczyznami może być pewnie tak, że przed związkiem chroni ich alkohol, ale w tej kwestii powinny wypowiadać się panie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
grego    218

Pewnie cos z nią nie tak, że z hektarami musi szukac męża różne sposoby, a nie wierze, że nie było chętnych. Ale z drugiej strony nie mamy średniowiecza, 30 lat to jeszcze nie starość nawet dla kobiety ;). Za zachodzie europy mało który facet hajta się przed 30, kobiety pomału tez do tego dochodzą. Ale u nas oczywiście już się takich wytaka palcami i posądza o jakiś niedorozwój społeczny. W normalnych warunkach bym się nie zastanawiał co z nią nie tak, ale w Polsce, a szczególnie na wsi gdzie jest takie ciśnienie na te sprawy i dziewczyny często wybierają pierwszego lepszego aby nie byc napiętnowanym, to owszem, pewnie musi być jakaś wariatka, która nie chiała się dac pierwszemu lepszemu, a może i żadnemu...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pajej    52

Master pochwal się jak było na podkarpaciu:-)

kto był w moich stronach podrywac moje dziewczyny?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez Leasing-rolniczy
      Być może moderatorzy dokleją ten temat do już jakiegoś istniejącego a może dostrzegając jego potencjał zostawią w takiej formie:)
       
      Jako że mamy już temat jak poderwać Kobietę swojego życia, czyli jak zrobić ten pierwszy krok żeby: zauważyła nas, uznała za wartościowego, itd.
       
      Czas na kolejne porady szczęśliwców: sprawdzone sposoby aby zatrzymać swój Skarb przy sobie na wsi.
       
      Szczególnie zależy mi na opiniach tych szczęśliwców, którzy w opinii tych mniej szczęśliwych dokonali czegoś niemożliwego: (uwaga dla bardzo wrażliwych- w tym momencie specjalnie przejaskrawiam, żeby unaocznić o co mniej więcej mi chodzi) zatrzymali piękną i mądrą dziewczynę na zapadłej wsi w sytuacji gdy większość jej koleżanek już dawno wyjechała ku dalekiemu światu:)
       
      Pokażcie chłopaki że się da, tym niedowiarkom na pohybel, marzącym dla otuchy:)
    • Przez Amorim
      Witam
       
      Rok temu skończyłem studia na kierunku ochrona środowiska wydawał mi się to dobry kierunek po liceum i biol-chemie nie był zbyt trudny a ja byłem średnim uczniem. Tata prowadził gospodarstwo około 15 hektarów plus 10-14 krów. Jednak ja nigdy go nie słuchałem często sie z nim kłóciłem i nie chciałem iść do technikum na rolniczy kierunek tak jak mi radził... Poszedłem do liceum gdzie bardzo się męczyłem ale jakoś je skończyłem i dość dobrze zdałem maturę nie wystarczyło na weterynarie czy biotechnologie nie mówiąc o medycynie wiec wybrałem popularną ochronę środowiska. Studia przeszedłem bez większych problemów a ojciec który ma już 66 lat nie mógł sobie poradzić i gospodarstwo pod*padło. Teraz ja nie mam pracy i perspektyw (ponieważ ludzi po ochronie środowiska jest w brut) ani nie mogę przejąć gospodarstwa i starać się o premie młody rolnik... macie jakieś rady co w tej sytuacji robić ? spotkaliście się z takimi przypadkami gdzie ludzie po studiach wracali na wieś nie z wyboru a z przymusu ?
    • Przez mataysen1994
      Witam. !
       
      Na wstępie z góry przepraszam jeśli pomyliłem działy ( aczkolwiek ten wydał mi sie najodpowiedniejszy )
       
      Ale do rzeczy...
       
      Z racji iż moi rodzice pochodzą ze wsi, jestem szczęśliwym posiadaczem ok. 5h ziemi ( co prawda ostatnio była ona uprawiana za czasów komuny. i dawno na niej nic nie rosło oprócz samoistnie zasianych z pobliskiego lasu sosen itp, no ale ZIEMIA TO ZIEMIA ) Dlatego też ostatnio wpadłem na pomysł, iż może spróbuje swojego szczęścia i wezmę sie za "GOSPODARKĘ" no i tutaj właśnie rodzi sie moje pytanie, 
       
      CZY WARTO ??
       
      Musialbym, zaczynać kompletnie od podstaw, czyli zakup ciagnika ( myślałem nad poczciwym URSUSIE C-360 ) pług, kultywator, siewnik no i oczywiscie przyczepę, zdaje sobie sprawę że na początku musiałbym w cały ten interes "wtopić" sporo kasy, a moją jedyną szansą za jakikolwiek zarobek w tym fachu, byłaby sprzedaż tego zboża co zebrałem, ( bo raczej na żadne unijne dodatki nie miałbym co liczyć )
       
      Z góry dziękuje za odpowiedzi.
       
      Pozdrawiam.
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
×