Skocz do zawartości

Polecane posty

WHATEVER
Wybrane dla Ciebie

elwis2    11

Ta a ja się wczoraj umówiłem na randke na imprezie a Jej niebyło, niewiem czemu ... polejcie coś bo trzeżwieje :D ../

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Słońce, ale wiadomo nie od dziś że dziewczyny lubią niegrzecznych chłopców, więc czasami trzeba podkoloryzować siebie i swoje osiągnięcia. Chłopak mówiący rzeczowo i na temat bez ściemniania może wypaść w oczach dziewczyny (szczególnie nastolatki) za przeciętnego nudziarza.

Myślę, że to już zależy na jaką trafi się dziewczynę. Jedna widząc jak koleś kręci aby się przypodobać tylko pomyśli, że bajerant, a drugiej będzie się to niezmiernie podobało. Jednak nie zmienia to faktu, iż trzeba być sobą aby "trafił swój na swego"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

damianzbr    987

Słońce, ale wiadomo nie od dziś że dziewczyny lubią niegrzecznych chłopców, więc czasami trzeba podkoloryzować siebie i swoje osiągnięcia. Chłopak mówiący rzeczowo i na temat bez ściemniania może wypaść w oczach dziewczyny (szczególnie nastolatki) za przeciętnego nudziarza.

 

I po co ściemniać? Nie lepiej być takim jakich lubią. Wtedy nie musisz ściemniać by mieć pewność że będziesz lubiany. Najgorsze co może być, to udawać kogoś kim się nie jest. Udawać przed kimś i przed samym sobą. A może wystarczy zaakceptować się takiego jakim się jest.

 

Że chyba ta ściema to chytry plan uknuty by doprowadzić do pewnego zajścia. A po osiągnięciu celu już każdy może poznać nasze prawdziwe oblicze. Wtedy to tak. Bo wtedy nie jest to oszukiwanie samego siebie tylko celowe i chwilowe oszukanie kogoś by dopiąć swego, a gdy już dopniemy przyznajemy się jak naprawdę jest (by nie było to oszukiwaniem samego siebie to warunkiem jest by na koniec pokazać prawdziwą twarz).

Np. wcale się nie uważam za bogacza, ale jadę do wypożyczalni aut. Biorę Q7, jadę pod disco, szukam blachar. Zapraszam je do auta, ściemniam że to moje własne i tym kłamstwem zyskuję sexpewniaka, po wszystkim tłumaczę dziewczynie jak jest naprawdę. Nie mam nic przeciwko takim oszustwom, bo najważniejsze jest by samego siebie nie oszukiwać.

 

EDIT: powiedzmy że nie mam nic przeciwko takim kłamstwom gdy jest to ważna sprawa. Np. wyłudzić od kogoś jakieś ważne informacje, lub się na kimś zemścić. A przykład z Q7 był czysto teoretyczny.

Edytowano przez damianzbr

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


damianzbr    987

,, "Nie lepiej być takim jakich lubią." napisać: Nie lepiej być sobą. ,,

chodziło o to by być takim jakich lubią, przez cały czas. Jak trzeba to się zmienić czy coś i prezentować nowe zachowanie cały czas. I na dyskotece i w kościele oraz podczas snu gdy nawet nikt nie widzi. Robić tak cały czas a nie tylko w wybranych momentach na pokaz. Przejść metamorfozę i być nowym sobą.

 

Edytowałem posta wyżej i teraz trochę inaczej to wygląda. W moim rozumowaniu chwilowe oszukiwanie kogoś nie jest oszukiwaniem samego siebie. Bo na przykładzie tej Q7, to jest tak: zdaję sobie sprawę że nie stać mnie na Q7, że nie jestem bogaczem, że jestem ciulem co nie umie znaleźć laski na jeden raz i gdy jestem świadom tego wszystkiego, wymyślam chytry plan by osiągnąć cel czyli znaleźć laskę na jeden raz.

 

Oczywiście to jest tylko przykład i na pewno nie z mojego życia wzięty.

Ale np. kiedyś stosowałem podstęp, oszustwo by sprawdzić czy dziewczyna coś do mnie czuje. Są różni ludzie i różne rzeczy robią, ale kogoś oszukać, jesteś świnia, a samego siebie oszukać, jesteś szmata - ja tak uważam. Samego siebie oszukiwanie to np. kupujesz calibre, kupujesz spoilery w Słomczynie, przyczepiasz je na wkręty i piankę w stodole a później żyjesz złudzeniem że masz zajefajnie sportowy samochód. A gdy wypożyczyłeś Q7 i przeleciałeś blacharę to nie żyjesz że świadomością że jesteś bogaczem, tylko ze świadomością że zrobiłeś w bambuko jakąś kretynkę. Ot to.;)

Edytowano przez damianzbr

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Już raz wspomniałam o pytaniu retorycznym ale przypomnę: Ciekawe jak któryś z Was poczułby się gdyby go oszukiwano, ściemniano czy nabijano w butelkę? To że ktoś "dobrze kręci" żeby tylko przelecieć panienkę świadczy o nim samym i to jego sprawa jaki ma w tym cel....moje wspomniane rozmowy bez ściemniania tyczyły się faktu iż nawet kilka spotkań w takim klimacie do niczego nie doprowadzi bo i tak komuś to się może nie podobać i znajomość się skończy więc nie widzę sensu w bajerowaniu na początku bo to i tak się wyda i obróci przeciw stosującemu takie taktyki, chyba że trafi ściemniacz na ściemniarę to wtedy się dogadają :D hihi zatem prędzej czy później "trafi swój na swego"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

damianzbr    987

1. Mam chęć powiedzieć nic. Lecz sam bym zaprzeczył swoim przekonaniom. Bo gdy nawet nie będę robił nic to i tak mam ku temu jakiś powód, np. brak chęci do robienia czegokolwiek. Więc nie ma nic z z niczego. Powód jest zawsze, ale akurat mojego nie poznasz. Przykro mi. (gdybyś go znał, pewnie byś mnie zrozumiał)

2. O widzisz. Ja nie będę szmatą, nie będę samego siebie oszukiwał bo tak chce większość. Wolę zostać sobą.

 

Powód, powodem ale chciał bym zauważyć że już zmieniłem ton. Napisałem posta całkiem na temat, w dodatku tak jak chciał jeden z użytkowników, bo chciał usłyszeć relacje z dziwnej randki. Czy możemy już wrócić do niuansów miłosnych chłopaka i dziewczyny a szczególnie gdy są lub będą rolnikami?

 

EDIT: Słońce to był tylko przykład i niestety bardzo kontrowersyjny. Uwierz że bardzo ważne jest kto jaki ma cel. Ale oczywiście, niestety tak jest że w większości przypadków powód jest jeden. Ktoś kto ma słabe mniemanie o sobie (zazwyczaj słusznie), próbuje się dowartościować w sposób jaki podałem w przykładzie Q7. I w większości przypadków koleś w wypożyczonej Q7 będzie samego siebie oszukiwał. Ja podałem tylko taki przykład w dodatku z pewnymi szczegółami które świadczyły by o oszukiwaniu ale nie siebie tylko kogoś. I tak, gdy ktoś oszukuje musi wiedzieć że to się wyda prędzej czy później. On wypożyczył Q7 nie po to by ją oszukać żeby została jego żoną - długi okres, tylko po to by ją wykorzystać - krótki okres. Od razu musiał wiedzieć że kłamstwo ma krótkie nogi. I czym bliżej w czasie jest odsunięta realizacja zamiarów, tym większe prawdopodobieństwo że nasze kłamstwo dotrwa do wyczekiwanego momentu.

 

Już ostatni przykład by każdy mnie lepiej zrozumiał i nie uważał za jakieś dziwadło co widzi inaczej. Politycy i wybory. W kampanii oszukują nas (są świniami) a nie siebie (nie są szmatami). Po wygranych wyborach (po osiągnięciu celu) zaprzestają obiecywać/kłamać, każdy już wie że to były puste słowa i kolejny raz daliśmy zrobić się w balona.

# wypożyczone Q7 i nie realne obietnice to: tworzenie sztucznego obrazu.

# gość z Q7 i politycy z kampanią to: chęć czerpania korzyści a nie podnoszenia samooceny.

# my i tępa blachara to: zrobieni w butelkę.

Edytowano przez damianzbr

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

binek    264

no tak, ale przyjmijmy teoretyczną sytuacje: poznajesz dziewczynę ogólnie czujesz w powietrzu chemię i gdzieś coś ci podpowiada że to Ta. Podczas rozmowy zwierza ci się że kocha zwierzęta i nienawidzi wszystkich którzy krzywdzą je. Cały szkopuł w tym że jesteś z zawodu rzeźnikiem. I co powiesz? A. jestem rzeźnikiem, morduje kilkadziesiąt sztuk dziennie i przerabiam w kiełbachy B. potakująco kiwasz głową i nic nie wspominasz o swoim fachu (nie cała prawda) C.całkowicie przyznajesz jej racje mówiąc że też nienawidzisz wszystkich którzy krzywdzą zwierzęta (kłamstwo w dobrej wierze). No chłopaki który bez zastanowienia odpowiedziałby A. i zaznaczam że zależałoby wam na tej dziewczynie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

damianzbr    987

Binek, nie wiem. Ale pewnie z braku odwagi bym powiedział B lub C, ale jeśli by mi na niej zależało i nie chciał bym jej okłamywać to chyba bym pozostał przy B. Choć i to B to też kłamstwo. Więc jedyne wyjście to metamorfoza. Zmienić się na takiego jakich lubią/jakiego by lubiła. Zaprzestać być rzeźnikiem i stać się nowym ja. Tego nowego prezentować w kościele, na disco i o 12 w nocy podczas snu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

(często podkreślam że to co piszę to moje zdanie aby nie urazić że wypowiadam się w imieniu całej płci) Może właśnie w tym tkwi różnica między dziewczynami a facetami. Ja stanowczo chciałabym aby ktoś dał odp A, szczerość przede wszystkim, a to że dziewczyna np zaakceptowałaby to mimo swojego przeświadczenia oznaczałoby tylko że jej też zależy. Nigdy nie będzie tak że dwoje się spotka i będzie wszystko pasowało, właśnie częściej życie układa tak scenariusz że mamy do pokonania przeciwności, w tym przykładzie byłaby tym akceptacja tego co robi jej facet gdyby był rzeźnikiem. Teraz o różnicy płci: jakoś właśnie mam wrażenie że faceci wybraliby odp C, tylko czy któryś z Was pomyśli jak na koniec dziewczyna poczułaby się.. oszukiwana gdyby dowiedziała się że mówił tak specjalnie żeby nie urazić. Jej zwyczajnie mogłoby być przykro że potrafił kłamać w żywe oczy, a kto chciałby tkwić w kłamstwie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

tomaszpa1    0

damianzbr, hehe sytuacja jak sytuacja tez mialem rozne przygody ale akurat nie z motorem:P... jest pełno panienek wokoł ktore mozna na cos nakrecic. nieraz jak sobie pomysle ze one beda miały mężów to 70 % takich kobiet to dziewczyny ktore sa naprawde po ,,konkretnych'' przejsciach...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

PREZES91WLKP    11

(często podkreślam że to co piszę to moje zdanie aby nie urazić że wypowiadam się w imieniu całej płci) Może właśnie w tym tkwi różnica między dziewczynami a facetami. Ja stanowczo chciałabym aby ktoś dał odp A, szczerość przede wszystkim, a to że dziewczyna np zaakceptowałaby to mimo swojego przeświadczenia oznaczałoby tylko że jej też zależy. Nigdy nie będzie tak że dwoje się spotka i będzie wszystko pasowało, właśnie częściej życie układa tak scenariusz że mamy do pokonania przeciwności, w tym przykładzie byłaby tym akceptacja tego co robi jej facet gdyby był rzeźnikiem. Teraz o różnicy płci: jakoś właśnie mam wrażenie że faceci wybraliby odp C, tylko czy któryś z Was pomyśli jak na koniec dziewczyna poczułaby się.. oszukiwana gdyby dowiedziała się że mówił tak specjalnie żeby nie urazić. Jej zwyczajnie mogłoby być przykro że potrafił kłamać w żywe oczy, a kto chciałby tkwić w kłamstwie.

A dlaczego nie spojrzała byś na to z takiego punktu widzenia że facet poprostu nie powie jej tej prawdy kim jest i co robi ponieważ mu zależy na ten kobiecie,a nie dlatego że chce ją oszukiwać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Tak masz rację można tak to odebrać, sama ZNAŁAM TAKĄ sytuację i wiem że tak bywa w życiu ale to straszne uczucie jak ktoś przed Tobą coś ukrywa, tym bardziej że zawsze będą chwile które to ukrywanie potwierdzą i człowiekowi wówczas jeszcze bardziej przykro. W takiej sytuacji już nieważne nawet że coś ukrywał ale to jak sytuacja potoczy się dalej. Dla dziewczyny liczy się szczerość ale nawet jak to zawiedzie jak na przykładzie rzeźnika można żyć dalej tylko trzeba zwyczajnie chcieć sobie wszystko wprost wyjaśnić, nie zasłaniać się trzecimi osobami które będą doradzać, a słuchając takich rad można tylko wyjść na idiotkę przy okazji tylko dlatego że chciało się dobrze. Taka kwestia jeszcze mi przychodzi do głowy, że w takiej sytuacji rzeźnik musi być świadomy drastycznej reakcji kobitki jak już się dowie np niedobrowolnie tylko z przypadku i wyrozumieć jej zachowanie a już na pewno to że ona poczuje się nieuszanowana w związku co tez nie jest czymś tragicznym ale niemiłym.

Osobiście dla mnie nie byłoby problemu z wybaczeniem czegoś takiego (przecież to nie zdrada a nawet wręcz przeciwnie ;)) tylko kwestia czy rzeźnik potrafiłby załatwić to jak się należy, porządnie czyli twarzą w twarz i po sprawie :) bo przecież jak dwojgu zależy to wybaczą sobie, a życie to nie bajka żeby zawsze było perfekcyjnie i każdy zachowywał się idealnie bo jesteśmy tylko ludzmi i uczymy na błędach a kto jak kto ale ja to popełniam ich całą masę i w kółko zawodzę sama na sobie i mam żal do siebie poźniej;(

 

Roltech, dlatego ja należe do tych co wolą szczerość aż do bólu bo to i tak lepsze, a jak to działa w aptece ;D na klientów:D, magia:D, raz jak doradzałam facetowi i szczerze powiedziałam "Wie Pan, ten lek kosztuje 87 zł ale pomoże tyle co inny o podobnym składzie ale za 20 zł bo to cudu nie zdziała" :D, to nie chciał odejść ode mnie tylko żeby mu doradzić jeszcze coś na przewód pokarmowy, po analizie jakie ma dolegliwości..kazałam mu nie brać żadnych tabletek bo sobie pogorszy tylko kupić siemię i gotować :D i też oszczędnie a zdrowo:D i jak się ucieszył :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

asiulka92    0

Zgadzam się z Tobą Slonce :) macie zupełną rację że prawda jest najlepszym sposobem na rozwiązywanie wszystkich problemów i szanuje facetów którzy potrafią usiąść i powiedzieć prosto z mostu o co chodzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach



razor275    279

Kłamstwo ma krótkie nogi , prawda zawsze wyjdzie na jaw . Jeżeli zaczniesz kłamać to brniesz w to dalej i nie ma wyjścia z tej sytuacji... a przeważnie źle się to kończy :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach



binek    264

roltech- brawo i szacun dla ciebie normalnie rycerz na białym koniu prawdomówny do bólu i honorowy zresztą potwierdzają to dwa poniższe posty pisane przez panie.Teraz moja historyjka o krętactwach: przed świętami musiałem się urwać do miasta po prezent dla mojego kochania, tylko trudno zginąć na 4-5 godzin jak przebywa się razem 24 godziny na dobę. Pierwsza moja ściema to wyjazd do wulkanizacji (przeszło) no to w samochód i jazda 40km. w jedną 40km. z powrotem, korki trochę szukania i 4 godziny zeszły i jak tu wytłumaczyć że zawulkanizowanie trwało tyle czasu? Ano ściema że kolejka związana z przekładaniem kół na zimowe i jeszcze do tego spotkanie z starym znajomym udało się to sprzedać. Uśmiech i błysk w oku ukochanej z wymarzonego prezentu pod choinką bezcenny. Powiedzcie mi drogie panie czy po takim krętactwie dostałbym rozgrzeszenie od was, czy może focha???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez Leasing-rolniczy
      Być może moderatorzy dokleją ten temat do już jakiegoś istniejącego a może dostrzegając jego potencjał zostawią w takiej formie:)
       
      Jako że mamy już temat jak poderwać Kobietę swojego życia, czyli jak zrobić ten pierwszy krok żeby: zauważyła nas, uznała za wartościowego, itd.
       
      Czas na kolejne porady szczęśliwców: sprawdzone sposoby aby zatrzymać swój Skarb przy sobie na wsi.
       
      Szczególnie zależy mi na opiniach tych szczęśliwców, którzy w opinii tych mniej szczęśliwych dokonali czegoś niemożliwego: (uwaga dla bardzo wrażliwych- w tym momencie specjalnie przejaskrawiam, żeby unaocznić o co mniej więcej mi chodzi) zatrzymali piękną i mądrą dziewczynę na zapadłej wsi w sytuacji gdy większość jej koleżanek już dawno wyjechała ku dalekiemu światu:)
       
      Pokażcie chłopaki że się da, tym niedowiarkom na pohybel, marzącym dla otuchy:)
    • Przez Amorim
      Witam
       
      Rok temu skończyłem studia na kierunku ochrona środowiska wydawał mi się to dobry kierunek po liceum i biol-chemie nie był zbyt trudny a ja byłem średnim uczniem. Tata prowadził gospodarstwo około 15 hektarów plus 10-14 krów. Jednak ja nigdy go nie słuchałem często sie z nim kłóciłem i nie chciałem iść do technikum na rolniczy kierunek tak jak mi radził... Poszedłem do liceum gdzie bardzo się męczyłem ale jakoś je skończyłem i dość dobrze zdałem maturę nie wystarczyło na weterynarie czy biotechnologie nie mówiąc o medycynie wiec wybrałem popularną ochronę środowiska. Studia przeszedłem bez większych problemów a ojciec który ma już 66 lat nie mógł sobie poradzić i gospodarstwo pod*padło. Teraz ja nie mam pracy i perspektyw (ponieważ ludzi po ochronie środowiska jest w brut) ani nie mogę przejąć gospodarstwa i starać się o premie młody rolnik... macie jakieś rady co w tej sytuacji robić ? spotkaliście się z takimi przypadkami gdzie ludzie po studiach wracali na wieś nie z wyboru a z przymusu ?
    • Przez mataysen1994
      Witam. !
       
      Na wstępie z góry przepraszam jeśli pomyliłem działy ( aczkolwiek ten wydał mi sie najodpowiedniejszy )
       
      Ale do rzeczy...
       
      Z racji iż moi rodzice pochodzą ze wsi, jestem szczęśliwym posiadaczem ok. 5h ziemi ( co prawda ostatnio była ona uprawiana za czasów komuny. i dawno na niej nic nie rosło oprócz samoistnie zasianych z pobliskiego lasu sosen itp, no ale ZIEMIA TO ZIEMIA ) Dlatego też ostatnio wpadłem na pomysł, iż może spróbuje swojego szczęścia i wezmę sie za "GOSPODARKĘ" no i tutaj właśnie rodzi sie moje pytanie, 
       
      CZY WARTO ??
       
      Musialbym, zaczynać kompletnie od podstaw, czyli zakup ciagnika ( myślałem nad poczciwym URSUSIE C-360 ) pług, kultywator, siewnik no i oczywiscie przyczepę, zdaje sobie sprawę że na początku musiałbym w cały ten interes "wtopić" sporo kasy, a moją jedyną szansą za jakikolwiek zarobek w tym fachu, byłaby sprzedaż tego zboża co zebrałem, ( bo raczej na żadne unijne dodatki nie miałbym co liczyć )
       
      Z góry dziękuje za odpowiedzi.
       
      Pozdrawiam.
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
×