Skocz do zawartości

Polecane posty

damianzbr    992

To nie są poglądy tylko przykłady które każdy zna. Najpierw były skrajne a teraz te bliższe każdemu z nas. Między innymi tymi przykładami są poparte moje poglądy. Moje poglądy nie biorą się znikąd w przeciwieństwie do twoich. Ty mówisz że jest tak i na tym koniec. Ja mówię że jest inaczej i podaję przykłady czy argumenty które każdy zna. A Ty ewentualnie podajesz przykłady ale ze swojego podwórka, których nikt nie zna i dlatego nikt nie może stwierdzić że są prawdziwe.

 

że chyba pisząc słowa ,,zupelnie inaczej patrzysz na swiat niz ja,, masz na myśli miano ,,gościa,, iż tym mianem można określić nędznego handlarzyka na linii Polska-Holandia. Więc pytam kim by był wedle Twojej skali handlarz owoców w Azerbejdżanie? Powiedzmy handlarz na linii Portugalia-Azerbejdżan?

 

A więc w której kwestii zupełnie inaczej patrzymy na świat?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tomaszpa1    0

damianzbr, wiesz co nie mamy o czym pisac i w tym temacie daje sobie spokoj w dyskusji z toba... moje przyklady sa poparte moimi doswiadczeniami.

maniek33, gosciu to ty chyba nie opuszczasz wioski swojej . ja mieszkam w miescie to po pierwsze po drugie bylem zagranica nieraz a po trzecie to nie twoj problem...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tomaszpa1    0

maniek33, studiuje w poznaniu od 4 lat spedzam tam po kilka dni takze nie wmiawiaj mi czegos. moze ty siedzisz w jakiejs dziurze zabitej dechami i masz na tym punkcie kompleksy.

 

kilka dni w tygodniu*

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
maniek33    35

damianzbr, chłopie to mnie rozwala w twoich wypowiedziach ze ty odrazu piszesz o skrajnosciach. jak gosciu ma porsche przykladowo to nie kupił go pierwszy lepszy głąb.

 

 

 

Handlarz świnkami, ciuchami na rynku, traktorami, dragami - wszystko jedno - może sobie kupić porsche.

Co za problem. Ale to automatycznie nie znaczy, że potrafi zachować się np w teatrze. Stan posiadania nie jest równoznaczny z inteligencją, dobrym wychowaniem i obyciem.

 

Poza tym jak byś był dziewczyną - to powiedziałbym, że jesteś blacharą :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
damianzbr    992

Tomku, jakie kompleksy? Kolega maniek33 nic nie mówi czy był czy nie był za granicą, on Cię drażni i śmieje się z Ciebie i twojego zachowania. Zrozum, jest to mało ważne czy ktoś był czy nie, nie obchodzi nikogo że ja byłem czy Ty 4 razy w NL. A Ty się tym obficie przechwalasz, bo byłeś 3 razy i myślisz że zjadłeś wszystkie rozumy. Tak na prawdę wygląda to jak to Ty byś miał kompleksy. Próbujesz się dowartościować w każdym temacie i prawie w każdym poście. Ale zrozum, to nie jest żaden wyczyn być za granicą, sprowadzić ciągnik z Holandii, studiować w Poznaniu, czy prowadzić biznes. Zrozum, nie Ty jeden tak masz, więc kiepskie są te twoje metody dowartościowania się. Mówię, jesteś mądry zacznij handel czymkolwiek daleki wschód-zachód. Będziesz miał jaja i pojedziesz tam, zdobędziesz kontakty, partnerów biznesowych? Pojedziesz do Azerbejdżanu?

 

,,moje przyklady sa poparte moimi doswiadczeniami,, Widzisz, Ty podajesz własne doświadczenia, ja natomiast przykłady ogólnie spotykane i znane nie tylko mi. I na tym polega problem niewiarygodności Twych wypowiedzi.

 

,,Według moich doświadczeń UFO istnieje. Wczoraj rano o 2100 przed północą widziałem latające światło na niebie. Więc UFO istnieje i to bezapelacyjnie. Tak podpowiadają mi moje doświadczenia.,,

I co Tomku, przekonałem Cię w istnienie UFO?

Nie?

Ale czemu? Przecież takie są moje doświadczenia...

Wiesz co, jak nie wierzysz w moje doświadczenia to ja nie będę pisał z Tobą:huh:

 

Właśnie tak wygląda konwersacja z Tobą. Jest to poziom żałosnej zadufanej w sobie postaci. Jej cel to, podnieść swe wartości chociaż wirtualnie bo w realu znacznie trudniej. Skompromitowałem Cię. I co bardzo wstyd?

Edytowano przez damianzbr

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pic2ek    5

I co Tomku, przekonałem Cię w istnienie UFO?

nie wiem jak kolegę, ale mnie na pewno :D co jak co ale masz dar przekonywania :lol:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
damianzbr    992

@Pic2ek Nie może być. Przecież takie są moje doświadczenia... No przekonaj się, no weź.

 

EDIT: Wracając do ukochanej która wedle nas jest naszą afrodytą. Ten wątek potwierdza moje przekonania o tym że ludzie żyją złudzeniami by się dowartościować. Ktoś jest tępakiem, wydaje mu się że skoro ma kasę to jest gościem w każdej kwestii. Ktoś kto ma brzydulę, wydaje mu się że skoro dobrze gotuje i się nie puszcza to jest afrodytą w każdej kwestii.

 

Nie wiem czy z tym się zgadzasz, nie chcę wracać do starych wątków, ale doceń chociaż to że nie zmieniam zdania jak chorągiewka na wietrze swego położenia. ;)

Edytowano przez damianzbr

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tomaszpa1    0

damianzbr, tak sie sklada ze nie mam sie czego wstydzic...

,,Według moich doświadczeń UFO istnieje. Wczoraj rano o 2100 przed północą widziałem latające światło na niebie. Więc UFO istnieje i to bezapelacyjnie. Tak podpowiadają mi moje doświadczenia.,,

I co Tomku, przekonałem Cię w istnienie UFO?'' - takimi tekstami to mozesz mowic do kilku letnich dzieci a nie do mnie, wymyslasz wszelkie mozliwe historie , sorry ale Ci nie wierze . kogo obchodzi Azerbejdzan ?... wiesz co powiem ci takie madre powiedzenie,, słuchaj rad Tych ktorzy sami sobie dobrze radza''- ja uwazam ze radze sobie tak ze nie mam sie czego wstydzic takze twoje rady w niczym mi sie nie przydadza :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
StasiekS    72
wiesz co powiem ci takie madre powiedzenie,, słuchaj rad Tych ktorzy sami sobie dobrze radza''- ja uwazam ze radze sobie tak ze nie mam sie czego wstydzic takze twoje rady w niczym mi sie nie przydadza :)

Po czym poznać, że dobrze sobie radzisz? Bo jest to dość szerokie pojęcie. Na pewno masz w okolicy osoby które radzą sobie lepiej. Myślisz, że będą od Ciebie brać rady i podglądać co i jak robisz? Czy będą uważać, że jesteś dobry? Mając 100$ w Kenii będziesz uważany za majętnego człowieka ale czy tak samo będzie w USA? Więc jeśli w swojej gminie masz sporo ha to nie znaczy, że jesteś dobry w powiecie czy województwie. Chyba, że masz 80ha warzyw z czego połowa pod szklarniami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tomaszpa1    0

StasiekS, widzisz pochwale sie co mam to zaraz beda teksty ze chwalipięta jestem . 80 ha prawie mam tylko ze nie warzyw. moj majatek to nie tylko sprawy zwiazane z gospodarstwem. pewnie ze jest pare osob ktore radza sobie lepiej i nieraz warto z nimi podyskutowac bo mozna dowiedziec sie czegos ciekawego , gdy mialem gospodarstwo znacznie odstajace od ich gospodarstw to od nich uczył sie moj ojciec i ja... tylko ze teraz czasy sie zmieniły... gdy oni kupowali sobie co kilka lat nowe meble , auta itp , my inwestowalismy i cały czas inwestujemy. nie ma ani jednego sezonu bez inwestycji dodatkowych roznego rodzaju. teraz sie sytuacja odwrocila chodz jest kilka liderujacych osob w gminie ale to akurat grupa ludzi niezwiazana z rolnictwem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
damianzbr    992

I co Tomku, przekonałem Cię w istnienie UFO?'' - takimi tekstami to mozesz mowic do kilku letnich dzieci a nie do mnie, wymyslasz wszelkie mozliwe historie , sorry ale Ci nie wierze . kogo obchodzi Azerbejdzan ?

 

Myślisz że gdy napiszesz o kilkuletnich dzieciach to wyjdziesz z opresji i niezostaniesz skompromitowany? Niestety nie, pogrążasz się jeszcze bardziej. Więc albo odniesiesz się sensownie do moich przykładów o ,,bogatych bucach,, i przestaniesz udawać że nie dostrzegasz podobieństwa w Twoich postach a historyjką o UFO. (Podobieństwa te to argumenty potwierdzające prawdziwość zdania) albo każdy kto przeczyta kilka ostatnich postów nie będzie miał najlepszego mniemania o Tobie oraz będziesz musiał żyć z niemiłymi wspomnieniami jak to ktoś cię publicznie wirtualnie zbeształ.

 

Nikogo nie obchodzi Azerbejdżan. To był przykład umożliwiający odróżnienie osiągnięć na te większe i mniejsze. Tak samo jak w Kenii 100$ jest coś, a w USA jest to nic. Tak samo 3krotny wyjazd do NL, studia w Poznaniu, 80ha, biznes i coroczne inwestycje dla jednego będzie coś, a dla drugiego tylko pryszcz. A ja pisząc ,,nie chwal się!,, tylko uświadamiam, że chwaląc się tym nie osiągasz zamierzonego celu nie dowartościowujesz się w oczach innych, wręcz przeciwnie, robisz z siebie pośmiewisko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tomaszpa1    0

nikt mnie tutaj nie zna a wierz mi ze w swoich okolicach jestem dobrze postrzegana osoba...a moze ty cos opowiesz o swoich osiagnieciach chetnie posłucham , opowiedz nam do czego w zyciu doszedles , laski na to leca to moze ktoras z af bedzie toba zafascynowana. ty widocznie nie masz czym chwalic... no nie wiem czy dla kazdego byłby pryszcz obrobic gospodarstwo 80 ha przez jedna osobe i w dodatku rozkawałkowane. wiem ze powiesz ze sa i tacy co maja 200 ha i tez obrobi to jedna osoba. ale takie spiewki mnie nie ruszaj bo sadze ze do piet mi nie dorastasz...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
karolu    1

No i gdzie te dziewczyny?? Proponuje zmienić nazwę tego tematu na "mądrości życiowe tomaszpa1", bo obecna może zmylić wiele potencjalnych kandydatek :) .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
MarioCCH    0

ale takie spiewki mnie nie ruszaj bo sadze ze do piet mi nie dorastasz...

Gratuluje.. Ty studiujesz? takie rzeczy to ja w podst słuchałem. Fajnie że masz to i tam, że planujesz dalej się rozwijać. Nie zapomnij tylko ze inni mieli taki start a inni taki i że Twój staruszek coś rozwinął a Ty kontynuujesz to. Przypuszczam że takim zachowaniem jak tu pokazujesz zę gówno byś osiągnął gdyby nie dobry star dzięki ojcu. Pozdr i trochę kultury

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maniaa    0

No i gdzie te dziewczyny?? Proponuje zmienić nazwę tego tematu na "mądrości życiowe tomaszpa1", bo obecna może zmylić wiele potencjalnych kandydatek smile.gif .

 

 

A dziewczyny pieką makowce, lepią pierogi i takie tam biggrin.gif hehe

Edytowano przez Maniaa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
MarioCCH    0

pytam się bo Twój poziom wypowiedzi mnie przeraża. Pamiętaj szanuj ludzi to będziesz i Ty szanowany. Na moje to wyjazd do NL i przejmowanie rodzinnych interesów to żaden wyczyn :) ale jeszcze mamy na to czas aby samemu się wykazać:P no dobra bo ten temat jest inny i zaczynamy troszkę odbiegać. Tak jak słońce napisała dziewczyny teraz pewnie walczą w kuchni i nie ma komu tu pisać :P Ja mam pytanko troszkę inne co robić aby nie popaść w rutynę? Co robicie aby pogodzić czas jeśli chodzi o pracę i ukochaną?? Nie mówię tu tylko o gosp. tylko o tym jak ktoś pracuje po 12 godz albo ma swoje interesy??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Żeby wszystko pogodzić, jest ciężko. Ale są takie dni w roku, kiedy rodzina jest razem. Nadrabiane są te chwile, które w ciągu roku nie mogły trwać. I po to są np. święta :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
MarioCCH    0

nom tylko jak to wytłumaczyć kobiecie że okres przed świętami to tylko praca i załatwianie spraw :P a nie zawsze jest możliwość spotkania bo kawałek drogi od siebie się mieszka :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tomaszpa1    0

MarioCCH, kwestia kto jaka ma prace ja pracuje okresowo w gospodarstwie obrobie pole i zima wolna to sobie wtedy wegetuje albo odwiedzam rodzinke i siostre w Anglii :)

 

tomaszpa1, nie studiuje polonistyki a pisze szybko wiec zwracam uwagi ze nieraz zdanie nie jest składne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
MarioCCH    0

no właśnie to jest coś co bym mógł robić a nie jak teraz praktycznie dwie firmy i robota po 10-12 godz aby mieć na jakieś zabaweczki :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tomaszpa1    0

MarioCCH, kwestia co robisz i za ile bo praca pracy nie jest rowna... jezeli zarabiasz przykladowo po kilka ladnych tysciecy miesiecznie to gratuluje wytrwalosci starczy na zabawki i na prezenty dla kobiety:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez Leasing-rolniczy
      Być może moderatorzy dokleją ten temat do już jakiegoś istniejącego a może dostrzegając jego potencjał zostawią w takiej formie:)
       
      Jako że mamy już temat jak poderwać Kobietę swojego życia, czyli jak zrobić ten pierwszy krok żeby: zauważyła nas, uznała za wartościowego, itd.
       
      Czas na kolejne porady szczęśliwców: sprawdzone sposoby aby zatrzymać swój Skarb przy sobie na wsi.
       
      Szczególnie zależy mi na opiniach tych szczęśliwców, którzy w opinii tych mniej szczęśliwych dokonali czegoś niemożliwego: (uwaga dla bardzo wrażliwych- w tym momencie specjalnie przejaskrawiam, żeby unaocznić o co mniej więcej mi chodzi) zatrzymali piękną i mądrą dziewczynę na zapadłej wsi w sytuacji gdy większość jej koleżanek już dawno wyjechała ku dalekiemu światu:)
       
      Pokażcie chłopaki że się da, tym niedowiarkom na pohybel, marzącym dla otuchy:)
    • Przez Amorim
      Witam
       
      Rok temu skończyłem studia na kierunku ochrona środowiska wydawał mi się to dobry kierunek po liceum i biol-chemie nie był zbyt trudny a ja byłem średnim uczniem. Tata prowadził gospodarstwo około 15 hektarów plus 10-14 krów. Jednak ja nigdy go nie słuchałem często sie z nim kłóciłem i nie chciałem iść do technikum na rolniczy kierunek tak jak mi radził... Poszedłem do liceum gdzie bardzo się męczyłem ale jakoś je skończyłem i dość dobrze zdałem maturę nie wystarczyło na weterynarie czy biotechnologie nie mówiąc o medycynie wiec wybrałem popularną ochronę środowiska. Studia przeszedłem bez większych problemów a ojciec który ma już 66 lat nie mógł sobie poradzić i gospodarstwo pod*padło. Teraz ja nie mam pracy i perspektyw (ponieważ ludzi po ochronie środowiska jest w brut) ani nie mogę przejąć gospodarstwa i starać się o premie młody rolnik... macie jakieś rady co w tej sytuacji robić ? spotkaliście się z takimi przypadkami gdzie ludzie po studiach wracali na wieś nie z wyboru a z przymusu ?
    • Przez mataysen1994
      Witam. !
       
      Na wstępie z góry przepraszam jeśli pomyliłem działy ( aczkolwiek ten wydał mi sie najodpowiedniejszy )
       
      Ale do rzeczy...
       
      Z racji iż moi rodzice pochodzą ze wsi, jestem szczęśliwym posiadaczem ok. 5h ziemi ( co prawda ostatnio była ona uprawiana za czasów komuny. i dawno na niej nic nie rosło oprócz samoistnie zasianych z pobliskiego lasu sosen itp, no ale ZIEMIA TO ZIEMIA ) Dlatego też ostatnio wpadłem na pomysł, iż może spróbuje swojego szczęścia i wezmę sie za "GOSPODARKĘ" no i tutaj właśnie rodzi sie moje pytanie, 
       
      CZY WARTO ??
       
      Musialbym, zaczynać kompletnie od podstaw, czyli zakup ciagnika ( myślałem nad poczciwym URSUSIE C-360 ) pług, kultywator, siewnik no i oczywiscie przyczepę, zdaje sobie sprawę że na początku musiałbym w cały ten interes "wtopić" sporo kasy, a moją jedyną szansą za jakikolwiek zarobek w tym fachu, byłaby sprzedaż tego zboża co zebrałem, ( bo raczej na żadne unijne dodatki nie miałbym co liczyć )
       
      Z góry dziękuje za odpowiedzi.
       
      Pozdrawiam.
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
×