Skocz do zawartości

Polecane posty

artur125    294

Moja mama uważa się za damę z miasta, a ze wsi pochodzi, więc jest dużo prawdy o laskach ze wsi. Chcą odpicowane chodzić i boją się smrodu, więc może bierzcie się panowie za miastowe dziewczyny i nauczcie czerpać satysfakcję z życia na wsi:)

to ja jutro na stolice uderzam, i biore pierwszą lepszą która wie jak byki karmić :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lukbold    412
Napisano (edytowany)

Moja mama uważa się za damę z miasta, a ze wsi pochodzi, więc jest dużo prawdy o laskach ze wsi. Chcą odpicowane chodzić i boją się smrodu, więc może bierzcie się panowie za miastowe dziewczyny i nauczcie czerpać satysfakcję z życia na wsi:)

U nas nowobogaccy sie budują w zastraszającym tempie... no i smierdzi im naraz... Dlaczego naszej miastowej dziewczynie miałby nie śmierdzieć?

Nie no... może i być miastowa ale musi mieć chęci żeby sie trochu dostosować bo ja napewno za nią po hgaleriach latał nie bede... zresztą przerabiałem to pewnego czasu w stolycy z panną która po 10 latach chyba zapomniała że pochodzi ze wsi zabitej dechami

Edytowano przez lukbold

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
artur125    294

No dobrze to będzie budyń :-P. Ale na mleku z byka :-D :-D :-D

jak udoisz to może być :P  :lol:  :lol:  :lol:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
biala513    68

jak udoisz to może być :P :lol: :lol: :lol:

A co to ja byka nie wydoje :-D :-D :-D :-D :-D :-D nie jednego bym dała rade :-P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
artur125    294

U nas nowobogaccy sie budują w zastraszającym tempie... no i smierdzi im naraz... Dlaczego naszej miastowej dziewczynie miałby nie śmierdzieć?

Nie no... może i być miastowa ale musi mieć chęci żeby sie trochu dostosować bo ja napewno za nią po hgaleriach latał nie bede... zresztą przerabiałem to pewnego czasu w stolycy z panną która po 10 latach chyba zapomniała że pochodzi ze wsi zabitej dechami

co się dziwisz, moja siostra po 3latach w mieście do obory się nie zbliży. A szwagier od urodzenia w mieście i jemu nie śmierdzi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lukbold    412

moje 3 siostry do obory nie zaglądaja a czy im smierdzi to nawet nie wiem :P na szzeście jednej sie juz pozbylem ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
artur125    294
Napisano (edytowany)

A co to ja byka nie wydoje :-D :-D :-D :-D :-D :-D nie jednego bym dała rade :-P

nie to żebym Cię podpuszczał, ale nie wydoisz :lol: Ale racja tam w wlkp...........................

Edytowano przez artur125

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
biala513    68

nie odważysz sie ?

A nie wiem czy dojenie byka to juz nie zdrada... Muszę się zorientować w temacie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
artur125    294

moje 3 siostry do obory nie zaglądaja a czy im smierdzi to nawet nie wiem :P na szzeście jednej sie juz pozbylem ;)

dwie pozostałe zabiore, będziesz miał z głowy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lukbold    412
Napisano (edytowany)

A nie wiem czy dojenie byka to juz nie zdrada... Muszę się zorientować w temacie

Spytaj ksiedza... rade dobrą Ci da :)

 

Arturo.. rocznik 91. pasuje? Średnia coś mi tam papiery pisze to tak łatwo nie oddam :P

Edytowano przez lukbold

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lukbold    412

byleby Cie o Zoofilie nie posądził i gdzie doniósł bo wiesz jak to jest.... ludzi za duzo telefonów i internetów maja a chca zaistnieć

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
przezuwaczka    59

Moja kumpela po Sggw, jak weszła do obory, wyczuła "nutę" amoniaku ;P Kurcze od czasu do czasu też po galeriach śmigam, ale nadaję tempo, bo krowy trzeba o 17 wydoić :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
artur125    294

 

 

Arturo.. rocznik 91. pasuje? Średnia coś mi tam papiery pisze to tak łatwo nie oddam :P

o kurde biore w ciemno. No ale co jak co ,ale o siostre nie będziesz się targował. Wypijemy litra i będzie. Przecież nie będziesz z rolnika zdzierał :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lukbold    412

o kurde biore w ciemno. No ale co jak co ,ale o siostre nie będziesz się targował. Wypijemy litra i będzie. Przecież nie będziesz z rolnika zdzierał :D

Przy mnie nie warto flaszki otwierać bo by starczyła na kilka posiedzeń :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
artur125    294

Moja kumpela po Sggw, jak weszła do obory, wyczuła "nutę" amoniaku ;P Kurcze od czasu do czasu też po galeriach śmigam, ale nadaję tempo, bo krowy trzeba o 17 wydoić :)

jak wiesz, że nie zdążysz na czas wywieś w oborze gazety bydło się zajmie czytaniem i zapomni która godzina :D Ja tak robie i działa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lukbold    412

Moja kumpela po Sggw, jak weszła do obory, wyczuła "nutę" amoniaku ;P Kurcze od czasu do czasu też po galeriach śmigam, ale nadaję tempo, bo krowy trzeba o 17 wydoić :)

Trza bylo jej powiedzieć, że masz tego towaru więcej i może wziąc na handel ;) dobry marketing zrobic i $$ polecą :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
artur125    294

Przy mnie nie warto flaszki otwierać bo by starczyła na kilka posiedzeń :P

miałeś się nie targować :D Przecież od zawsze, na wsi "'pół litra" załatwiało sprawę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lukaslukas    65

I ty mi będziesz mówił co mam robić.....???

 

Tak... czas iść spać. Mówię Ci :) Wrócili starzy bywalcy i temat ruszył z kopyta. Jest w końcu co poczytać i się pośmiać gdy się zbytnio nie udzielasz moja miła :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lukbold    412

miałeś się nie targować :D Przecież od zawsze, na wsi "'pół litra" załatwiało sprawę

Tylko że ja z miasta podobno :P nawet burmistrza mamy :D pole golfowe nam we wsi buduje :D A za wódka nie przepadam :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
artur125    294

to na byle wioche nie oddajesz :P też burmistrz+ dwa wyciągi narciarskie+biedronka(to se po galeri polata :lol: )a jak za wódką nie przepadasz to "łzy sołtysa" wypijemy :lol: dobre tanie wino


Tak... czas iść spać. Mówię Ci :) Wrócili starzy bywalcy i temat ruszył z kopyta. Jest w końcu co poczytać i się pośmiać gdy się zbytnio nie udzielasz moja miła :)

Ty naprawde masz problem? Fajna dziewczyna a sie czepiasz ;) a jak na razie to Twoje posty nic nie wnoszą do tematu. Ani nie jest miło, ani śmiesznie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez Leasing-rolniczy
      Być może moderatorzy dokleją ten temat do już jakiegoś istniejącego a może dostrzegając jego potencjał zostawią w takiej formie:)
       
      Jako że mamy już temat jak poderwać Kobietę swojego życia, czyli jak zrobić ten pierwszy krok żeby: zauważyła nas, uznała za wartościowego, itd.
       
      Czas na kolejne porady szczęśliwców: sprawdzone sposoby aby zatrzymać swój Skarb przy sobie na wsi.
       
      Szczególnie zależy mi na opiniach tych szczęśliwców, którzy w opinii tych mniej szczęśliwych dokonali czegoś niemożliwego: (uwaga dla bardzo wrażliwych- w tym momencie specjalnie przejaskrawiam, żeby unaocznić o co mniej więcej mi chodzi) zatrzymali piękną i mądrą dziewczynę na zapadłej wsi w sytuacji gdy większość jej koleżanek już dawno wyjechała ku dalekiemu światu:)
       
      Pokażcie chłopaki że się da, tym niedowiarkom na pohybel, marzącym dla otuchy:)
    • Przez Amorim
      Witam
       
      Rok temu skończyłem studia na kierunku ochrona środowiska wydawał mi się to dobry kierunek po liceum i biol-chemie nie był zbyt trudny a ja byłem średnim uczniem. Tata prowadził gospodarstwo około 15 hektarów plus 10-14 krów. Jednak ja nigdy go nie słuchałem często sie z nim kłóciłem i nie chciałem iść do technikum na rolniczy kierunek tak jak mi radził... Poszedłem do liceum gdzie bardzo się męczyłem ale jakoś je skończyłem i dość dobrze zdałem maturę nie wystarczyło na weterynarie czy biotechnologie nie mówiąc o medycynie wiec wybrałem popularną ochronę środowiska. Studia przeszedłem bez większych problemów a ojciec który ma już 66 lat nie mógł sobie poradzić i gospodarstwo pod*padło. Teraz ja nie mam pracy i perspektyw (ponieważ ludzi po ochronie środowiska jest w brut) ani nie mogę przejąć gospodarstwa i starać się o premie młody rolnik... macie jakieś rady co w tej sytuacji robić ? spotkaliście się z takimi przypadkami gdzie ludzie po studiach wracali na wieś nie z wyboru a z przymusu ?
    • Przez mataysen1994
      Witam. !
       
      Na wstępie z góry przepraszam jeśli pomyliłem działy ( aczkolwiek ten wydał mi sie najodpowiedniejszy )
       
      Ale do rzeczy...
       
      Z racji iż moi rodzice pochodzą ze wsi, jestem szczęśliwym posiadaczem ok. 5h ziemi ( co prawda ostatnio była ona uprawiana za czasów komuny. i dawno na niej nic nie rosło oprócz samoistnie zasianych z pobliskiego lasu sosen itp, no ale ZIEMIA TO ZIEMIA ) Dlatego też ostatnio wpadłem na pomysł, iż może spróbuje swojego szczęścia i wezmę sie za "GOSPODARKĘ" no i tutaj właśnie rodzi sie moje pytanie, 
       
      CZY WARTO ??
       
      Musialbym, zaczynać kompletnie od podstaw, czyli zakup ciagnika ( myślałem nad poczciwym URSUSIE C-360 ) pług, kultywator, siewnik no i oczywiscie przyczepę, zdaje sobie sprawę że na początku musiałbym w cały ten interes "wtopić" sporo kasy, a moją jedyną szansą za jakikolwiek zarobek w tym fachu, byłaby sprzedaż tego zboża co zebrałem, ( bo raczej na żadne unijne dodatki nie miałbym co liczyć )
       
      Z góry dziękuje za odpowiedzi.
       
      Pozdrawiam.
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
×