Skocz do zawartości

Polecane posty

Yoda    18

StasiekS - po przeczytaniu całego wątku muszę Cię pochwalić za sposób myslenia:)

Panowie świat na gospodarce się nie kończy, można żyć ale trzeba myśleć bo w mieście praca po 8 godzin to po to żeby wynająć mieszkanie i od 1 do 1 ledwo ledwo - no chyba ze lekarz albo prawnik. Właściciele firm maja jeszcze więcej zajęć niż rolnicy. A żadna dziewczyna nie będzie z kimś kto poza krowią d..ą świata nie widzi. Poza tym jak jeszcze przed ślubem ma ustalony zakres obowiązków w oborze to też pewnie podziękuje. I za kogoś kto ma kredytu na 90% wartości gospodarstwa tez nie wyjdzie choćby na podwórku stało 10 nowych ciągników. Mąż ma zarabiać pieniądze i nie ważne jak ale ma zarabiać, ma dbać o żone to ona nie będzie też się rozglądać za innym jak pójdzie do pracy. Jak sama będzie zaniedbywac męża to on tez zacznie innej szukac. To normalne.

Może bez ładu i składu napisałem ale chyba mniej więcej wiadomo o co chodzi.

PS. ja jestem z dziewczyną 3 lata i mam nadzieję i ona tez że skończy się to ślubem. Dziewczyna to kolejny element życia którym trzeba się czasem zająć a nie kolejny pracownik na gospodarstwo:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zetorek123    9

Oj panowie i panie odchodzimy od tematu. Mając paweł do wyboru nowego john deera a wyremontować dom lub w ostateczności wybudować nowy to zgadnij co bym wybrał? Traktor nie da mi dachu nad głową. A mentalności polskiego rolnika jeszcze długo nie zmienimy. W sumie to lepiej dla tych "myślących" bo za kilka lat będziemy mogli przebierać w sprzęcie i ziemi podczas licytacji komorniczych.

 

A ja się całkowicie z tobą nie zgadzam. Rolnik inwestujący w rozwój firmy to rolnik myślący przyszłościowo, to że inwestuje w sprzęt ziemię hodowlę budynki do hodowli to znaczy że cały czas myśli i wie że jak dziś można mieć dochód ze 100ha to za 10 lat na ten sam dochód będzie potrzeba 150ha albo i więcej i tak jest z wszystkim. Prawdziwy Szef najpierw myśli o inwestycjach w firmę aby i jutro mieć z niej pieniądze a dopiero potem z nadwyżki sprawuje pracownikom i w tym sobie profity ( rozbudowę domu, kupno nowego samochodu, wycieczki itp.)

 

" Traktor nie da mi dachu nad głową."

 

Ale da Ci pracę a sam dach nad głową nie da Ci zarobić pieniędzy.

 

"W sumie to lepiej dla tych "myślących" bo za kilka lat będziemy mogli przebierać w sprzęcie i ziemi podczas licytacji komorniczych."

 

A tutaj pokazałeś że zazdrościsz sąsiadom że kupują maszyny, ziemie itp. że się rozwijają a ty się boisz i wolisz sobie dom wyremontować i po cichu liczysz tylko na ich upadek.

 

Nie zazdrość innym tych maszyn tylko sam pomyśl jak możesz zainwestować i zarobić !

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
StasiekS    72

Uśmiałem się. Czego mam im zazdrościć? Kredytu na 15 lat, nowego John Deera za 200tys na 20 ha czy może rozwalającego się domu? Bo nie wiem co wybrać. Opowiem ci krótką historyjkę. 10 lat temu moja rodzina miała problem. Kupić kolejny nowy traktor czy ziemię bo się trafiała do kupna. Wiesz co zrobili? Kupili mieszkanie którego wartość wzrosła 3 krotnie i co miesiąc mieliśmy do kieszeni 1,5 tys złotych. I powiedz mi teraz kto zrobił lepszy interes? A jak chce pojeździć sobie nowym traktorem czy kombajnem to pojadę do znajomego który w tym roku wymienił sobie cały park maszynowy.

Zanim zarobisz na dach na głową najpierw musisz poczekać kilkanaście lat żeby się twój nowy nabytek zwrócił. Oczywiście piszę tu o gospodarstwach 20-30ha bo takich jest w Polsce najwięcej jak i przeinwestowanych gospodarstw.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
maniek33    35

Moim zdaniem, żona powinna leżeć i ładnie pachnieć :P .

A tak poza tym to powinna traktować męża jak psa.....

- dobrze karmić

- nie drażnić

- i wypuszczać na noc :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zbigi123    4

 Zalezy kto w jakim kierunku pójdzie. Np. w moim gospodarstwie, najpierw postawiliśmy na sprzęt, garaże itd. a wszystko po to żeby było mniej pracy. Bo co z tego, że bede miał piekny wyremontowany dom, jak nie bede miał czasu zeby w nim  przebywać. Dlatgo w pierwszej kolejności przybył nowy ciagnik, paszowóz, prasa i wyciąg, a dopiero teraz po 2 latach wzięliśmy sie za remont domu. I faktycznie jest lżej.  Trzeba sobie wszystko mądrze rozplanować, na jakie inwestycje można sobie pozwolić, a na jakie nie  i dązyć w miare możliwości żeby żyć w eleganckim domu jednocześnie nie zacharowując sie.  

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
StasiekS    72

A myślisz zbigi że ja nie ma sprzętu, garaży? Mam wszystko to co jest mi potrzebne, może nie nowe wszystko ale sprawne i posłuży mi jeszcze przez kilkanaście najbliższych lat. Ale ja nie neguję tych co modernizują swoje gospodarstwa z głową tylko tych co kupują wszystko co się da bo jest "okazja", bo Unia daje, bo sąsiad ma. Mogę podać ci dużo przykładów gdzie na 15 ha był brany sprzęt za wartość 300 tys złotych lub więcej. Do tego jeszcze ziemia na kolejny kredyt. Policz ile to będzie odsetek. Kiedy to się zwróci?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zbigi123    4

Rozumiem doskonale, bo sam znam takich. To już jest czysta głupota, bo ani sobie roboty zbytnio nie ulży, ani czasu wiecej nie bedzie miał, bo przecież za coś trzeba to spłacić. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
StasiekS    72

O właśnie o to mi chodziło. I się chyba dogadaliśmy. A tobie gratuluję zdrowego myślenia. Oby więcej takich.

I dlaczego w temacie nie wypowiadają się dziewczyny?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

A myślisz zbigi że ja nie ma sprzętu, garaży? Mam wszystko to co jest mi potrzebne, może nie nowe wszystko ale sprawne i posłuży mi jeszcze przez kilkanaście najbliższych lat. Ale ja nie neguję tych co modernizują swoje gospodarstwa z głową tylko tych co kupują wszystko co się da bo jest "okazja", bo Unia daje, bo sąsiad ma. Mogę podać ci dużo przykładów gdzie na 15 ha był brany sprzęt za wartość 300 tys złotych lub więcej. Do tego jeszcze ziemia na kolejny kredyt. Policz ile to będzie odsetek. Kiedy to się zwróci?

 

Hej StasiekS,

 

To wszystko zależy jak na to spojrzysz. Nie wiadomo jakie plany ma twój sąsiad. Moim zdaniem jak są pieniądze z Unii to trzeba korzystać a w szczególności jak ktoś przeszedł na VAT np: rolnik kupuje ciągnik 100KM cena ok. 200 tys. zł brutto ( 160 tys. zł netto). Rolnikowi zostanie zwrócony VAT (22%)to jest 40 tys. zł a od Unii dostanie 50% od ceny netto czyli 80 tys. zł. Czyli w sumie rolnik może zyskać 120 tys. zł. Czy uważasz, że to jest głupota wydać 80 tys. i mieć nowy ciągnik, który pochodzi kolejne 15 lat. Oczywiście nie liczę tutaj kosztów dodatkowych jak dodatkowe opłaty i odsetki itp. Powiedz ile musisz dać kasy za ciągnik używany tej samej mocy. Przypuszczalnie 60 tys. ale będzie miał pewnie od 10 dla 20lat, zależy jaka marka. Wniosek: Zainwestowanie 80tys. zł w gospodarstwo 15ha nie jest przeinwestowaniem. A jeżeli rolnik jeszcze ma stary ciągnik, który może sprzedać to suma jest jeszcze mniejsza.

 

Co do kredytu preferencyjnego na zakup ziemi to uważam, że jest bardzo atrakcyjny, a przede wszystkim jak ktoś kupuje ziemię od ANR za rozsądną cenę, a nie od rolnika który ceni 50tys. za ha, bo wtedy przez dwa pokolenia 1ha będzie się spłacać.

 

Wiadomo też, że wielu rolników rezygnuje z programów z powodu biurokracji, bo wtedy trzeba mieć na wszystko papiery. A niektórzy po prostu nie mają do tego głowy.

 

Pozdrawiam i miłego analizowania.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
StasiekS    72

Przeanalizowałem to i się mi na 15 czy 20 nie opłaca. Gdybym miał z 40ha to może i tak. I mówisz tu jeszcze tylko o ciągniku. A dolicz do tego jeszcze sprzęty bo pługiem dwuskibowym nie będzie orał. Kolejne 20 tys., agregat no już mniej bo z 5 tys. wyjdzie. A teraz policz amortyzację takiego sprzętu? Kiedy on się zwróci? 100 tys.:15lat=6,6 tys. rocznie musisz oddać. Plus jeszcze odsetki od kredytu bo zakładam że gotówką tego nie zapłacisz. Przyjmijmy optymistycznie że będzie to ponad 7 tys. rocznie. Po tych 15 latach sprzedaż go i coś tam kasy później dostaniesz. to wyjdzie mniej ale to i tak duże obciążenie na tak małe gospodarstwo. To jest pewnie ponad połowa przychodów gospodarstwa 15ha. A jak przyjdzie susza? Co wtedy? Z czego dołożysz? Pół biedy jak jeszcze masz produkcję zwierzęcą. Starą 60 czy 80 możesz spokojnie obrobić te 15 ha i mieć kupę kasy w kieszeni którą możesz sobie odłożyć na później. A kredyty preferencyjne są bardzo dobre i do nich nic nie mam. To tylko niektórzy wykorzystują je aby kupić np. wspomnianą ziemię po 50tys za ha.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Lukaszjarm    4

i z tematu o dziewczynach zrobiliscie o kupnie maszyn i kredytow i dajcie spokuj jak ktos kupuje to jego sprawa a nie wasza to jego problem za co splaci

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
StasiekS    72

Faktycznie, odbiegamy od tematu.

Ale gdzie są dziewczyny? Czy one nie szukają facetów na swoje farmy? Czy może im to łatwiej przychodzi?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jaki z tego wniosek: Rolnik leży do góry brzuchem, bo kredyt spłaca się z dopłat, a utrzymuje się z tego co przyniesie mu ziemia, a jak będzie dobrze myślał to z niej też może uzyskać zysk zależy co i jak uprawia. A jak ma lepszy sprzęt to i lepiej robota będzie szła.

 

A co do dziewczyn na gospodarkę. To z tym bywa różnie. Zauważyłem, że większość dziewczyn z wiosek ucieka do miast bo uważa, że tam na nich czeka lepsze życie. To wszystko zależy od jej natury i z tym różnie bywa. Chyba najlepiej szukać dziewczyny z powołaniem, która też może wprowadzić coś nowego do gospodarstwo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
StasiekS    72

I tak się wojtek nie dogadamy. Ja jestem zwolennikiem jak najmniejszych inwestycji i większej kasie w kieszeni a ty zwolennikiem inwestycji ale z mniejsza kasą w kieszeni. Kto co lubi. Jeśli zarobione pieniądze chcesz przeznaczyć na sprzęt bo lubisz to nikt ci tego nie broni.

Dziewczyny z powołaniem to ze świecą szukać teraz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jaro    163

Ja mam we wsi też takich którzy wolą mieć kasę w w kieszeni-rezultat-następca w wieku prawie że "starokawalerskim"-pieniążków mają w bród ale niestety ponad 20 krówek doją ręcznie no i ręcznie (taczką) usuwają obornik,następnie ów obornik (dalej ręcznie !) ładują na wóz i (a jak myślicie-pewnie że ręcznie ;) )rozładowują go z owego wozu.Żeby nie było-mają Trolla i ładowacz czołowy na ciągniku też-podejrzewam że i kieszenie do owej kasy niewąskie mają tak jak i niewąski rozmiar dłoni ;) .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
StasiekS    72

No bez przesady jaro. Potrzebny mi sprzęt mam i go użytkuję ale nie jest może nowy i tak bardzo nowoczesny. Kobiety chytrych także nie lubią.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
rino    1

Jaro u mnie tez jest taki przyklad co podales wszystko recznie ale nowy samochod i dom jest. A tak wracajac do tematu to znam taka jedna fajna dziewczyne z gosp i z dobrej rodziny ale co z tego jak ona mowi ze nawet kanapek nie umie zrobic ani sprzatac bo mama jej nawet w pokoju sprzata, samochodem tez nie pojedzie bo nie umie i spraw w urzedzie tez nie zalatwi bo sie na tym nie zna a ma prawie 20 lat. i wez tu chlopie taką kobiete nawet nie na gosp ale i do miasta to aby klopot bo trzeba ją utrzymac a ona tylko wyda kase, ale po niektorych widac ze takiej szukają bo ktos nawet napisal ze jego kobieta ma tylko lezeć i ladnie wygladac wiec powodzenia w zyciu... hehe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
rino    1

Bardzo ładna i zgrabna dziewczyna.

Zreszta ładna to mało powiedziane śliczna poprostu ale jak sie nie zmieni to ciezko jej moze byc chyba ze znajdzie frajera ktory bedzie na nia za***przał, ale gdy sie zestarzeje i przestanie byc taka sliczna to ją zostawi. bo na Co mu ona

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
rino    1

Nie jestem biurem matrymonialnym po za tym jakby sie dowiedziala ze to ja dalem na nia namiary to by mi sie oberwało, po za tym podobno juz jakiegos znalazla, wiadomo na taką laske to kazdy poleci...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Folenka    1

Ciekawy temat, nie powiem :D

Niestety nie mam czasu czytać całego, niemniej jednak dziewczyny na gospodarce też się trafiają, choć sporadycznie. Ja obecnie znam tylko dwie ;) Pozdrawiam chłopaki ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez Leasing-rolniczy
      Być może moderatorzy dokleją ten temat do już jakiegoś istniejącego a może dostrzegając jego potencjał zostawią w takiej formie:)
       
      Jako że mamy już temat jak poderwać Kobietę swojego życia, czyli jak zrobić ten pierwszy krok żeby: zauważyła nas, uznała za wartościowego, itd.
       
      Czas na kolejne porady szczęśliwców: sprawdzone sposoby aby zatrzymać swój Skarb przy sobie na wsi.
       
      Szczególnie zależy mi na opiniach tych szczęśliwców, którzy w opinii tych mniej szczęśliwych dokonali czegoś niemożliwego: (uwaga dla bardzo wrażliwych- w tym momencie specjalnie przejaskrawiam, żeby unaocznić o co mniej więcej mi chodzi) zatrzymali piękną i mądrą dziewczynę na zapadłej wsi w sytuacji gdy większość jej koleżanek już dawno wyjechała ku dalekiemu światu:)
       
      Pokażcie chłopaki że się da, tym niedowiarkom na pohybel, marzącym dla otuchy:)
    • Przez Amorim
      Witam
       
      Rok temu skończyłem studia na kierunku ochrona środowiska wydawał mi się to dobry kierunek po liceum i biol-chemie nie był zbyt trudny a ja byłem średnim uczniem. Tata prowadził gospodarstwo około 15 hektarów plus 10-14 krów. Jednak ja nigdy go nie słuchałem często sie z nim kłóciłem i nie chciałem iść do technikum na rolniczy kierunek tak jak mi radził... Poszedłem do liceum gdzie bardzo się męczyłem ale jakoś je skończyłem i dość dobrze zdałem maturę nie wystarczyło na weterynarie czy biotechnologie nie mówiąc o medycynie wiec wybrałem popularną ochronę środowiska. Studia przeszedłem bez większych problemów a ojciec który ma już 66 lat nie mógł sobie poradzić i gospodarstwo pod*padło. Teraz ja nie mam pracy i perspektyw (ponieważ ludzi po ochronie środowiska jest w brut) ani nie mogę przejąć gospodarstwa i starać się o premie młody rolnik... macie jakieś rady co w tej sytuacji robić ? spotkaliście się z takimi przypadkami gdzie ludzie po studiach wracali na wieś nie z wyboru a z przymusu ?
    • Przez mataysen1994
      Witam. !
       
      Na wstępie z góry przepraszam jeśli pomyliłem działy ( aczkolwiek ten wydał mi sie najodpowiedniejszy )
       
      Ale do rzeczy...
       
      Z racji iż moi rodzice pochodzą ze wsi, jestem szczęśliwym posiadaczem ok. 5h ziemi ( co prawda ostatnio była ona uprawiana za czasów komuny. i dawno na niej nic nie rosło oprócz samoistnie zasianych z pobliskiego lasu sosen itp, no ale ZIEMIA TO ZIEMIA ) Dlatego też ostatnio wpadłem na pomysł, iż może spróbuje swojego szczęścia i wezmę sie za "GOSPODARKĘ" no i tutaj właśnie rodzi sie moje pytanie, 
       
      CZY WARTO ??
       
      Musialbym, zaczynać kompletnie od podstaw, czyli zakup ciagnika ( myślałem nad poczciwym URSUSIE C-360 ) pług, kultywator, siewnik no i oczywiscie przyczepę, zdaje sobie sprawę że na początku musiałbym w cały ten interes "wtopić" sporo kasy, a moją jedyną szansą za jakikolwiek zarobek w tym fachu, byłaby sprzedaż tego zboża co zebrałem, ( bo raczej na żadne unijne dodatki nie miałbym co liczyć )
       
      Z góry dziękuje za odpowiedzi.
       
      Pozdrawiam.
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
×