Skocz do zawartości

Polecane posty

artur125    278

daremw to jednak profesjonalista. Opanowanie i te rzeczy. Ja się kiedyś bawiłem z byłą dziewczyną a jej obecny chłopak postanowił mnie dopaśc z nienacka ....... i mu się udało. A że sprawiedliwośc musi stac po mojej stronie, postanowiłem uregulowac rachunkilaugh.png I trza było koczyc impreze bo policji się najechało,a w papierach nie zamierzam miec nasrane. Samo życie, a gratulacje należą się dziewczyniewink.png

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
daremw    128

Jakbyś był na jej miejscu w takiej sytuacji? ...czyli zobaczył pierwszy raz na oczy dwie agresywne dziewczyny........to co byś pomyślał?

chyba nie współczuł ...myślę, że m.in. zażenowanie .. ^^

Zakładając że faktycznie byli razem, koleś narobił sobie lipy na własne życzenie. Zasadniczo to zerkała później na mnie z delikatnym uśmiechem także zakładam że współczuła studencikowi

No i ja wcale nie byłem agresywny, miałem świetny humor i nie chciałem go sobie psuć

Edytowano przez daremw

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tomasz78    287

Obaj zachowaliście się ,beznadziejnie ,on z łapami jak piszesz ,traktuje dziewczynę jak własność choć ona zagadywała do Ciebie i na dialog było jej przyzwolenie( Chyba że byleś nachalny,lub prowadziłeś monolog ),Ty natomiast jak byś był taktowny to wyjaśnił byś o co biega i odpuścił  a nie szukał zaczepki .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ywa    499

Chciałam zadać pytanie jako nowicjuszka, w sumie ten temat uważam, że pasuje nawet..... ^^

Pojutrze mam swoją pierwszą kontrolę z inspekcji weterynaryjnej...hm....i oczywiście dylemat, ponieważ muszę stado udostępnić na małej powierzchni lub w pomieszczeniu (odpada bo jest w trakcie przebudowy). Zapewniłam, że tak będzie ..., ponieważ pani oznajmiła mi, że nie ma zamiaru gonić ich na kilku ha. Jednak logistycznie trudne do wykonania. Jako że druga większa część jest kilometr dalej. Zazwyczaj spędzamy je, kiedy wuj spędzi swoje stado, ponieważ nasze pastwisko jest za jego pastwiskiem. Nie mam zamiaru ryzykować zmieszania się stad z jego, kiedy on ma kilkadziesiąt sztuk. A nieprzyzwyczajone do ulicy z pewnością zbiegną mi do lasu tuż obok. Hm......zastanawiam się czy zadzwonić do  niej jutro, żeby przyjechała po spędzie na zimę, na stałe do pomieszczenia ( w sumie zapytała się czy mi pasuje termin, więc może jest taka możliwość)? A może trudno będziemy biegać po pastwisku..........Czy powinnam pomniejszyć ogrodzenie?

Jeszcze jedno pytanie...Jedna sztuka bez kolczyków....ale przykuwamy dopiero w pomieszczeniu...zimą.....czy nie będzie miała nic przeciwko, jako że same kolczyki mam.

I w ogóle jakieś rady poza tym, co wymagają, co jest KARY GODNE :P ?

Wiem, że "zasady wzajemnej zgodności", ale wolę porady z Waszych doświadczeń...

:)

Edytowano przez Ywa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Xawier    32

Jak będzie upierdliwa to się do wszystkiego może przyczepić. Co do kolczyków to musi mieć oba założone (dla własnego świętego spokoju założyć) bo może być 500zł w plecy. Sprawdz paszporty czy wszystkie podpisane bo za podpis 100zł. Pytanie skąd woda, DOKUMENTY np że stado wolne od chorób gruźlicy brucelozy białaczki, powierzchnia sztuk na hektar. Poszukaj w googlach lista kontrolna SPIWET gospodarstwa utrzymujące bydło i drugi Pasze w gospodarstwie. Ogólnie porządek w obejściu żeby jako taki był co ich oczy nie będą bolały. Mata i środek do odkażania.Chyba tyle co mi się pamięta.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Thomas2135    1194

Ja mam kontrole 3 lata z rzędu. Załóż kolczyki i to koniecznie. U mnie za brak kolczyka, bo nie zdążyłem założyć 100 zł mandatu. Jak więcej uchybień to lecą punkty i po dopłatach leci. Zostaw bydło na pastwisku i niech sprawdza. Ty będziesz i tak razem z kontrolującym, więc kolczyki pomożesz odczytywać. W pomieszczeniach rozstaw karmiki deratyzacyjne. Musisz prowadzić rejestr pasz, środków dezynfekcyjnych i biobójczych. Na pewno sprawdzi księgę leczenia stada. W praktyce wystarczy zbierać karty leczenia zwierząt. Sprawdź czy masz wszystko zgłoszone, jakby ostatnio coś było sprzedane. Sprawdzi gdzie trzymasz pasze, czy piesek aby na łańcuchu nie stoi. To tak z grubsza.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ywa    499

Dziękuję

nie mamy krów mlecznych, tylko opasy i naprawdę aż tyle ?

Dokumenty nie mam zastrzeżeń, pasze mamy własne.....

Edytowano przez Ywa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Thomas2135    1194

Przy opasach śr. dezynfekcyjnych może i niebma, ale na muchy, myszy i do polewania grzbietu raczej się stosuje. Jak bydło stoi w oborze to sprawdzi wymiary stanowisk, kojców czy ilość światła. Cielęta muszą mieć stały dostęp do wody, wystarczy wanienka.
Co do kart leczenia to był taki przypadek, że starsi rolnicy mieli ze 3-4 krowy i nigdy ichbnie leczyli, bo nie było potrzeby tobi kart nie było. Miejscowy wet. musiał sfałszować karty, bo trzeba mieć jakieś min 3 w ciągu roku. Taki chory przepis.

Edytowano przez Thomas2135

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ywa    499

Bezcenne informacje....mam trochę do uzupełniania....a podpisów starych tylko brakowało...

Rok temu, kiedy poszukałam sobie doradczyni i prosiłam, żeby mi powiedziała o wymaganiach dla nas najważniejszych.....nie przekazała mi tyle co Wy, tylko "dzwoń w razie kontroli". Staram się być samodzielna w tych sprawach, żeby ślepo nie wierzyć biurokracji, której priorytetem jest kasa, a doradca to tylko powiedzmy ma mi dodawać pewności siebie i sprawdzać ewentualnie. Dlatego raczej nie chcę korzystać z ich usług.

Dla mnie bardziej denerwujący jest fakt, że mój ojciec to straszny luzak i niczym się nie przejmuje  i buntuje  przeciwko rygorom.....rozumiem, że to taka poza  ^^ 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lukbold    400

rozumie że teraz wszystko na Ciebie zapisane.,.. ciekawe czy jak Twojego ojca wzywali gdzie do urzędu to też był taki mądry albo siedział tam cicho jak mysz pod miotłą :P U mnie wujek by tak chciał wszystkich ustawiać we wsi a w urzedzie grzeczniutki :D Mam ubaw jak ide na kawe do ARiMR gdzie praktyke miałem kilka lat temu i spotykam "kozaków" którzy sie tam jąkają ;D A prawda taka... jak nie stajesz okoniem to też nikt nikomu nie zrobi bo nic z tego nie mają

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ywa    499

Mój ojciec to jajcarz w urzędach, jak coś palnie a zazwyczaj skomentuje, to ja nie wiem gdzie oczy podziać....rozbraja urzędników.....ale miałam sytuację, że zdarzyło się na odwrót, np. będąc rok temu właśnie  w i. weterynaryjnym była dyskusja i wsiadł na dziewczynę, ona wkurzyła się i od razu zagroziła kontrolą....więc musiałam go wyprosić, żeby normalnie porozmawiać, ale za to przy następnej okazji będąc tam, oczywiście dziewczyna przypomniała sobie mnie i skojarzyła incydent, rzucając sugestię, żebym miała się na baczności, po prostu że przyjdą....

Już prosiłam go żeby był grzeczny jutro.... ^^

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
darek3    159

To jeszcze ja Ci napiszę taką radę, jak już przyjdą na tą kontrolę staraj się z nimi nie zadzierać, po prostu więcej z nimi ugrasz po dobroci niż idąc na udry. W lipcu miałem kontrole wszystkiego co się dało, począwszy od młodego rolnika poprzez obszarowe aż po dobrostan zwierząt i siedzieli u mnie dwa dni i dosłownie wszystko musieli zobaczyć. Ale nic nie znaleźli co by było nie tak i skończyło się dobrze. Choć jednego kolczyka brakowało, ale nie czepili się tego. Nie mówię, żeby się na wszystko godzić co Ci powiedzą, ale nawet jak coś znajdą to lepiej starać się im to wytłumaczyć spokojnie niż się z nimi kłócić.  Nie wiem jak u Ciebie  jest z kontrolerami, ale ja na nich nie narzekam, bo zachowywali się normalnie a nie jakoś służbowo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ywa    499

Im bliżej do 13.00 tym gorzej było. Tak się zestresowałam, że emocje zenitu sięgały.

Wiecie co.....jak mogliście  :o

Było całkiem miło.

Oczywiście zadzwoniły o 12.30, że już są, a gdzie ja jestem, bo skończyły wcześniej kontrolę u kogoś innego a mnie nie było. Po 10 minutach przyjechałam i sama ich szukałam. A znalazłam dziewczyny u siostry, która ugościł je herbatą.

Oczywiście zobaczyłam tą samą dziewczynę i ona również skojarzyła tamten były sprzed roku incydent i się podśmiewała ^^...z zapytaniem czy już ok...

Zapytały się gdzie bydło....Wytłumaczyłam wszystko, nawet to, że jedna sztuka uciekła do sąsiedniego, obcego stada, kolczyk również......ale że nie ma problemu sama pomogę, zawieziemy trochę śrutu i same przyjdą, żeby można spokojnie spisać bez biegania.............

Najpierw zaprowadziłam je na łączkę przy domu do pierwszej grupy, zobaczyły z daleka, że są kolczyki i ok, ale zaproponowałam, że zaraz zwołam je bliżej płotu. Podeszłam do jabłoni potrząsnęłam i trochę jabłek spadło. Muźki z daleka wiedziały o co chodzi i przyszły, przybiegły od razu. Podałam im przez płot po jabłku z ręki i dziewczyny bez problemu spisały co trzeba........reszta już ok............

Dziewczyny strasznie miłe....uśmiechnięte... ;)

 

Więcej szczegółów niestety nie mogę ujawnić, ze względu na ochronę danych osobistych..

 

 

Edytowano przez Ywa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Michalmeer    366

Miały dobry humor jak sie napatrzyły na byki to w nocy spać nie mogą , mąż tez i tak jak wszystko wypali to mąż szcześliwy i kobieta miła ;p

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
artur125    278

Dzisiaj Iwony, więc wszystkiego naj dla Ywa i oczywiście Yvonne o ile jeszcze zagląda.A faktycznie cisza tutaj, jak na pogrzebie organisty

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×