Skocz do zawartości

Polecane posty

daremw    128

No właśnie rzecz w tym że w porę się połapałem i to ja ją zostawiłem :) jednak dla mnie jest najbardziej istotny czas niecałego tygodnia- wtedy upewniłem się że zrobiłem dobrze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
karolas123    86

Jak jesteś pewien, ze zrobiłeś dobrze to po co sobie to przypominasz? Było mineło, rozgrzebywanie przeszłości to głupota:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
artur125    318

dziewczyn się czepiacie, a zapewne nic lepsi nie jesteście. Zapewne większośc "chodziła" z ładną lecz pustą, a gdzieś na boku szukała tej jedynej.Piszecie jak byście sami byli ideałami, a zapewne tak nie jest.Więc w ramach przeprosin dla dziewczyn na forum proponuje wypisanie swoich wad.Chętnie został bym prekursorem,tylko naprawde jestem kryształem :lol: (czasami się czepiam)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
grego    218

Każdy ma jakieś wady ale jakoś tak wychodzi, że to kobiety nie chcą ich uznać albo od początku kłamią, manipulują. Może ktoś policzy ile zna przypadków kiedy to facet z byle powodu dał kosza dziewczynie?. Sorry ale ja sobie nie potrafie przypomnieć choć jednego takiego przypadku jakoś zawsze było tak, że to dziewczyna bez mrugnięcia okiem pokazywała środkowy palec. Ot np. parę dni temu rzuciła znajomego słowami "może i się zakochałam ale masz za mało kasy w portfelu..." :ph34r:. Przynajmniej nie owijała w bawełne... Jakoś nie wierze w prawdziwe uczucia kobiet raczej kalkulację aby zapewnić sobie łątwe wygodne życie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
karolas123    86

Kolego, jeśli Ci sie nigdy nie zdarzyło zostawić kobiety, to oznacza ni mniej ni wiecej tylko tyle, ze jesteś pieskiem na posyłki. Dlaczego ona moze Cię zostawić z byle powodu a Ty jej nie? To oczywiste, wydaje Ci sie, ze juz ją zdobyłeś i nic wiecej nie musisz robić. Juz tu o tym pisałem, kobiety potrzebują emocji, przez całe życie, miesiąc bycia razem to za mało zeby utrzymać przy sobie kobietę. I nie słuchaj głupot o tym, że jakaś kobieta zakochała sie w facecie a poźniej rzuciła go bo nie miał kasy. Kobiety przez cały czas sprawdzają jakimi jesteśmy meżczyznami, a bajeczkę o braku kasy wymyśliła na prędce, zeby sprawdzić jak znajomy zachowa sie w takiej sytuacji. Jak widać nie zdał jej testu. Kobiety przezywają wszystko 5 razy bardziej niż meżczyźni, one są wrażliwe. A o tym o czym Ty nawet nie pomyślisz kobieta myśli 5 razy i wyciąga wnioski. A dla Ciebie to był tylko nieistotny szczegół jakich setki codziennie.

 

 

Naturalnie nie twierdzę, ze kobiety nie potrafią manipulować, przeciwnie one są mistrzyniami manipulowania. Jednak w wiekszości wynika to z naszej słabości. Bo po co sie zmieniac kiedy poznasz jakąś kobietę, albo po co dajesz sobie narzucic jej zdanie? Mozna sie zgodzić z kimś idąc na kompromis nie robiąc niczego wbrew sobie. Całą sztuką jest umieć odczytywać manipulację kobiety i skutecznie sie jej przeciwstawiać. Wtedy kobieta widzi, ze jesteś silnym meżczyzną, a jeśli dodasz do tego fakt, że potrawisz  ja sobą zainteresować to wyjdzie z togo cos innego niż zostawianie bez mrugniecia palcem.

Edytowano przez karolas123

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sylwekx25    344

Hmm powiadasz kolego Karolas123 żeby odczytywać manipulację kobiety. Ja uważam ,że jak mamy się na wzajem manipulować to co to za związek ? nie wiem ,może ja mam zacofane poglądy ale myślę ,że trzeba wspólnie iść przez życie ,wspierać się mieć oparcie w tej drugiej osobie a nie żyć manipulacjami i podejrzeniami bo z takiego czegoś to z reguły kłótnie powstają i i tak się związek posypie.

 

"Ziemia człowieka wydała i ziemia człowieka zje

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ywa    514

Karol ......Przepięknie, profesjonalnie napisane. Na pewno jesteś "ideałem" skoro to wiesz i potrafisz neutralnie wypowiedzieć się.

Nie- lub -stety to ogólna prawda.

Pomijając już fakt losowych, odrębnych czy patologicznych przypadków kobiet i mężczyzn.

 

edit: Manipulacja kojarzy się z czymś złym (mężczyźni też są mistrzami).

Manipulacja u kobiet ..hm..to może być rodzaj wskazówek, dzięki którym mężczyzna odczytuje kobietę. Ona nie powie wprost o co chodzi, chce, aby mężczyzna zrozumiał jej "kod", czy do niej pasuje czy nie...taki test.

  Jeśli mężczyzna nie poddaje się bezwzględnie  manipulacjom, w złym słowa tego znaczeniu, wskazując jej, że musi go szanować dochodząc do kompromisu to sukces, albowiem to dla kobiety znak, że jest silny i w życiu nie będzie poddawał się tak łatwo. "Normalna" kobieta nie chce kierować=manipulować(też może być) mężczyzną lecz go dopełniać/wspierać/radzić. Jeśli mężczyzna podda się manipulacjom i będzie tzw. "pieskiem" spełniającym zachcianki, to znak słabości i może go zostawić jeśli znajdzie tego silniejszego, ponieważ w takim związku jeśli ona musi sama podejmować decyzje, to duże obciążenie. Zresztą śmieszne są takie związki. Owszem są silne charakterem kobiety, ale facet powinien mieć zawsze odrobinę silniejszy.

Kobiety podświadomie szukają "silnego" partnera (charakterem), ponieważ jako te słabsze, szczególnie w okresie połogu, myślą o dzieciach i bezpieczeństwie.

 

Edytowano przez Ywa

Kto chce szuka sposobu, kto nie chce szuka powodu.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
grego    218

@Karolas123  większych bzdur chyba nie czytałem, to że ktoś jest komuś wierny jest oznaką słabości bo z tego co napisałeś tak wynika?  Czy to aby nie ty twierdziłeś, że nie ma ludzi idealnych i sztuką jest to wszystko pogodzić, a nie dawać kosza przy byle powodzie po 2-3 latach związku i składaniu nie wiadomo jakich obietnic, co z zaufaniem, uczuciami, ranieniem kogoś liczy się tylko kobieta i jej potrzeby?. Mi by w życiu nie przyszło takie coś do głowy. Nie widzisz co się w koło dzieje? Piszemy ci przykłady, a ty i tak odwracasz kota ogonem jako by faceci byli winni, że ich kobiety rzucają lub że w ogóle nie mogą sobie jakies znaleźć, dlaczego tak dużo rolników nie ma partnerek, wyjaśnisz może?

 

P.S Karolas123 hmm mam jakies dziwne podejrzenia, że jakaś dziewczyna pisze z tego konta ale mogę się mylić...

I nie powiedział bym, że jestem pieskiem na posyłki czy mam słaby uległy charakter, wierz mi że akurat jest na odwrót i to chyba aż nadto ;)

Edytowano przez grego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
daremw    128

spokojnie on jest z Zambrowa... dość specyficznego miasteczka gdzie kobiet praktycznie nie ma tylko takie dziwne panie...

jak to koledzy mieszkający w zambrowie mówią: teraz to nawet flaszki nie trzeba stawiać, w podstawówce to już za tabliczkę czekolady dają...

nie oczekuj że będzie mówił z sensem jak ma takie otoczenie dość specyficznych dziewczyn w większości

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Unexpected    7

 

Zwyczajnie, kobiety potrzabują emocji. Ty byłeś poprostu nudny, to wrodzone.

 

 

Naturalnie nie twierdzę, ze kobiety nie potrafią manipulować, przeciwnie one są mistrzyniami manipulowania. Jednak w wiekszości wynika to z naszej słabości. Bo po co sie zmieniac kiedy poznasz jakąś kobietę, albo po co dajesz sobie narzucic jej zdanie? Mozna sie zgodzić z kimś idąc na kompromis nie robiąc niczego wbrew sobie. Całą sztuką jest umieć odczytywać manipulację kobiety i skutecznie sie jej przeciwstawiać. Wtedy kobieta widzi, ze jesteś silnym meżczyzną, a jeśli dodasz do tego fakt, że potrawisz  ja sobą zainteresować to wyjdzie z togo cos innego niż zostawianie bez mrugniecia palcem.

 

Znalazł się k**wa, wielki specjalista..

Naczytałeś się pewnie jakiś gównianych stron, dla naiwniaków o podrywaniu, samcach alfa, testach, które niby robią kobiety oraz innych bredni i jeszcze zamydlasz oczy (szkodzisz innym którzy to czytają, nie mający doświadczenia w kwestii kobiet) i jeszcze w to uwierzą.

Z kobietą w ogóle spałeś choć raz? Konkrety.

 

Obronię trochę użytkownika daremw, bo kojarzę jego posty i dostrzega w swoich obserwacjach w jego otoczeniu, że jednak z niektórymi kobietami jest coś trochę nie tak.

 

Jaka potrzeba emocji i jaka wrodzona nuda? hahaha, co to za brednie (mam być małpą, czy zamówić cyrk,by była dla niej zapewniona cały czas emocjonalna rozrywka?) Nowopokoleniowy wymysł powstały z wyniku gówniarstwa i niedojrzałości, popatrz na małżeństwa poprzednich pokoleń kolego.

 

Dochodzi się do normalnego etapu, że szuka się już osoby która myśli przyszłościowo pod katem wspólnej przyszłości, partnerskiego związku i utrzymania normalnych relacji (bez żadnych cyrków emocjonalnych, testów, manipulacji), która myśli że będzie trzeba założyć rodzinę, która będzie musiała za coś żyć i że wspólnymi siłami dwojga ludzi będzie to trzeba zapewnić, podsiadać dach nad głową(np:budowa domu itd) i plany jak to osiągnąć.

Chodzi mi o ogólne ukierunkowanie się na poważne wspólne życie. Rzeczy tego typu jak nuda, potrzeby huśtawek emocjonalnych itd. ciągła walka w ogóle są nie poważne i żenujące.

 

Problemu z kobietami nigdy nie miałem, związki lecą jeden za drugim(obecnie też jestem w trakcie) i jestem już rozgoryczony powoli, bo nie mogę trafić żadnej by trafiała chociaż w część tych rzeczy, które wymieniłem.

Oczywiście ja jestem ten zły, bo daję kosza niby za nic.

Bo w moim przypadku nawet ładna buzia, szczupłe ciało i dobry sex przysłaniają istotę problemu tylko na krótki czas i  tylko na początku znajomości.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
rafff24    26

znajomy się nie dawno się rozwiódł, po spotkaniu na mediacji z psychologiem, jego była żonka, ma koło 30 lat dostała opinię, że ma rozwój emocjonalny na poziomie 13-latki, w sumie to od początku mi się nie podobała, huśtawki nastrojów, sceny zazdrości, a zostawiła go dla 20 latka, dzieci zostały przy ojcu, po 10 latach małżeństwa,

 

swoją drogą nie lepsze byłoby potkanie z psychologiem, nie wiem może już tak jest przed ślubem? zamiaast jakiejś nauki przedmałżeńskiej, a raczej w jej ramach?  kurcze sam bym się nadział na coś podobnego kiedyś, ale wrócił mi rozum na czas,  tylko bym się wrzodów dorobił i nerwicy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
daremw    128

Takich przypadków jest mnóstwo, u sąsiadów małżeństwo się rozpadło, dzieci (9-12 lat) nawet z matką nie chciały się spotykać i nie chciały żeby ona się nimi opiekowała tylko ojciec, ona w domu rządziła kasą, nazbierała sobie, po cichu kasę zgarnęła kupiła mieszkanie i jeszcze w sądzie udało jej się wysądzić spłatę połowy gospodarstwa, ostatecznie lekarze osadzili ją na pewien czas w szpitalu z kratkami w oknach a po wyjściu w swojej pracy jeszcze opowiadała jak to ona swego męża kochała a on ją zostawił a ona chciała by się z nim zejść (po tym jak go oskubała na pół miliona), także psychicznie chorych nie brakuje, szkoda tylko że inni przez nich cierpią.

Edytowano przez daremw

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Szymi40    378

Widzę że    wam to trzeba  szukać  chłopaka na  gospodarkę  a  nie dziewczyny  - takie  one  złe ,  a  facet w  obejściu  pomoże, lepiej  się  dogadacie, piwko  można  razem wypić  itd.    :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
daremw    128

O widzisz to jest myśl, koledzy niektórzy też doszli do takiego wniosku, jednak mimo wszystko w łóżku wszyscy woleli by mieć kobietę ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
SOKAN    12

Dlatego temat ten powinien nosić nazwę "kandydatka na żonę" Czyli osobę do życia. Bo "dziewczyna na gospodarkę" brzmi jak byśmy poszukiwali płci pięknej do pracy na "gospodarce".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
daremw    128

To może od razu kobieta do łóżka lub kobieta mamka. Korona z głowy nie spadnie jak rączki sobie ubrudzi a i czyjąś pracę doceni. Jak sie szuka księżniczki to nie ma sie co dziwić że zostawia kmiecia dla księcia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Rafik87    14

Tak jak czytam te wszystkie posty ( jak mnie tu wciągnęlo to czytanie to juz prawie całą godzine) to sobie myślę że to dobrze że jest takie forum :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ywa    514

Temat może powinien być zatytułowany: "Instrukcja obsługi kobiety" ^^

 

Każdy jest indywidualny i jest mnóstwo innych czynników, więc nie bierzcie sobie aż tak do serca...

Ogólnie kobietom imponuje ODWAGA.

Lampka ostrzegawcza u zwyczajnej kobiety włącza się w momencie kiedy widzi faceta powiedzmy "ekstrawaganckiego"/ "gadżeciarza"/lub na wspomagaczach odżywkowych  i w duchu myśli sobie używając ulicznego słownictwa: " biedny pustak", ponieważ kojarzy się z czymś materialnym więc nietrwałym i biedny przyciąga niestety takie kobiety.

 

Z kolei dziewczyny z natury wrażliwe powinny strzec się mężczyzn, którzy "biorą je" na współczucie, ponieważ to najgorsza manipulacja, a wśród takich osób mogą zdarzyć się niezrównoważone i bardzo krzywdzić.

 

P.S. Nie napadajcie na Karola, ponieważ on chciał was wesprzeć....:

(Bez przesady..."emocje" kobietom daje nawet ich własna pasja jeśli taką posiadają.........a "zainteresować" kobietę sobą, wystarczy dzielić się swoimi pasjami, nawet zwykłymi zajęciami...to znaczy np. że ceni się jej zdanie....)

Potęgując tą złą energię utwierdzacie się w tym negatywnym przekonaniu i dołujecie w niechęci do kobiet. Myśląc że takie są przyciągniecie właśnie takie tymi złymi myślami.

Edytowano przez Ywa

Kto chce szuka sposobu, kto nie chce szuka powodu.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
RafaKdziela    152

Odwagą można zaimponować ,lecz drugim czynnikiem jest ,że coś się dzieje .Kobiety większość nie lubi się nudzić i lubi ,jak coś się dzieje .A jak nic się nie dzieje to one same wszczynają awanturę .


I love salsa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
daremw    128

Odwaga też czasami nie skutkuje, na jednej z ostatnich imprez spodobała mi się dziewczyna bawiła się sama więc dawaj do przodu, po 10 minutach podchodzi do mnie jakiś studencik i z pretensjami że to jego dziewczyna, ja wiele nie zwracałem uwagi na niego i dalej ją zagadywać a ten mi z łapami, jako że jestem człowiek niespotykanie spokojny to złapałem go za ręce i wykręciłem je przy tym grzecznie powiedziałem spie...... Gość stracił werwę całą a dziewczyna już nie dała się namówić na dalszą zabawę (czyżby to ten typ dziewczyn współczujących?) ogólnie jeden pozytyw z tego wyszedł, koledzy którzy obserwowali całe zajście z balkonu mieli niezły ubaw z gościa i co przypomną sobie o tym to od razu dużo lepszy humor mają ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ywa    514

Jakbyś był na jej miejscu w takiej sytuacji? ...czyli zobaczył pierwszy raz  na oczy dwie agresywne dziewczyny........to co byś pomyślał?

chyba nie współczuł ...myślę, że m.in. zażenowanie .. ^^

Edytowano przez Ywa

Kto chce szuka sposobu, kto nie chce szuka powodu.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez Leasing-rolniczy
      Być może moderatorzy dokleją ten temat do już jakiegoś istniejącego a może dostrzegając jego potencjał zostawią w takiej formie:)
       
      Jako że mamy już temat jak poderwać Kobietę swojego życia, czyli jak zrobić ten pierwszy krok żeby: zauważyła nas, uznała za wartościowego, itd.
       
      Czas na kolejne porady szczęśliwców: sprawdzone sposoby aby zatrzymać swój Skarb przy sobie na wsi.
       
      Szczególnie zależy mi na opiniach tych szczęśliwców, którzy w opinii tych mniej szczęśliwych dokonali czegoś niemożliwego: (uwaga dla bardzo wrażliwych- w tym momencie specjalnie przejaskrawiam, żeby unaocznić o co mniej więcej mi chodzi) zatrzymali piękną i mądrą dziewczynę na zapadłej wsi w sytuacji gdy większość jej koleżanek już dawno wyjechała ku dalekiemu światu:)
       
      Pokażcie chłopaki że się da, tym niedowiarkom na pohybel, marzącym dla otuchy:)
    • Przez Amorim
      Witam
       
      Rok temu skończyłem studia na kierunku ochrona środowiska wydawał mi się to dobry kierunek po liceum i biol-chemie nie był zbyt trudny a ja byłem średnim uczniem. Tata prowadził gospodarstwo około 15 hektarów plus 10-14 krów. Jednak ja nigdy go nie słuchałem często sie z nim kłóciłem i nie chciałem iść do technikum na rolniczy kierunek tak jak mi radził... Poszedłem do liceum gdzie bardzo się męczyłem ale jakoś je skończyłem i dość dobrze zdałem maturę nie wystarczyło na weterynarie czy biotechnologie nie mówiąc o medycynie wiec wybrałem popularną ochronę środowiska. Studia przeszedłem bez większych problemów a ojciec który ma już 66 lat nie mógł sobie poradzić i gospodarstwo pod*padło. Teraz ja nie mam pracy i perspektyw (ponieważ ludzi po ochronie środowiska jest w brut) ani nie mogę przejąć gospodarstwa i starać się o premie młody rolnik... macie jakieś rady co w tej sytuacji robić ? spotkaliście się z takimi przypadkami gdzie ludzie po studiach wracali na wieś nie z wyboru a z przymusu ?
    • Przez mataysen1994
      Witam. !
       
      Na wstępie z góry przepraszam jeśli pomyliłem działy ( aczkolwiek ten wydał mi sie najodpowiedniejszy )
       
      Ale do rzeczy...
       
      Z racji iż moi rodzice pochodzą ze wsi, jestem szczęśliwym posiadaczem ok. 5h ziemi ( co prawda ostatnio była ona uprawiana za czasów komuny. i dawno na niej nic nie rosło oprócz samoistnie zasianych z pobliskiego lasu sosen itp, no ale ZIEMIA TO ZIEMIA ) Dlatego też ostatnio wpadłem na pomysł, iż może spróbuje swojego szczęścia i wezmę sie za "GOSPODARKĘ" no i tutaj właśnie rodzi sie moje pytanie, 
       
      CZY WARTO ??
       
      Musialbym, zaczynać kompletnie od podstaw, czyli zakup ciagnika ( myślałem nad poczciwym URSUSIE C-360 ) pług, kultywator, siewnik no i oczywiscie przyczepę, zdaje sobie sprawę że na początku musiałbym w cały ten interes "wtopić" sporo kasy, a moją jedyną szansą za jakikolwiek zarobek w tym fachu, byłaby sprzedaż tego zboża co zebrałem, ( bo raczej na żadne unijne dodatki nie miałbym co liczyć )
       
      Z góry dziękuje za odpowiedzi.
       
      Pozdrawiam.
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
×