Skocz do zawartości

Polecane posty

Landfarmer    3547
Napisano (edytowany)

oooooo na cyklopa nie słyszałem :P, a jak to jest na cyklopa? :D

Edytowano przez Landfarmer

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
artur125    293
Napisano (edytowany)

nie wiem ale zaraz coś wymyśle

nic mi do głowy nie przychodzi, ale Linka na pewno wie jak to jest na cyklopa :D

Edytowano przez artur125
  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
songo    871

Podrzucasz dziewczynie na podwórko cyklopa i pytasz czy to jej cyklop. W najgorszym przypadku zapier... Ci cyklopa a Cie spławi heh.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
daremw    128

daremw to Ty szczęściarz jesteś, mnie dziewczyny zapraszały na piwo tylko to ja musiałem płacic(nie musiałem ale wypadało). Ale jak bym spotkał taką która sama z siebie stawia piwo to bym się ożenił :lol:

biała co ty taka nie w humorze,naskakujesz nna mnie bez powodu -_-

i nie będe nic obcinał,za bardzo lubie mojego przyjaciela :lol:

no a mi nie dały zapłacić nawet mimo usilnych próźb, tylko mi to się tak nie specjalnie podobało... zwłaszcza że później zdarzało się aby nalegały żebym je pocałował (a to niby faceci są czasami natrętni). a jak chcesz takie sytuacje mieć to na pewniaka możesz jechać do któregoś klubu w Warszawie, tam jest mnóstwo takich pań (niezależnych bizneswoman) w niektórych klubach tylko z zasady ich wiek zaczyna się od 30 wzwyż (czyli wiekowo dla mnie w sam raz ;) tylko mi takie klimaty nie pasują. mi akurat takie sytuacje zdarzały się na naszej dużej wiejskiej imprezie na którą jeżdżą ludzie nawet po 100 km, a ostatnio w czwartek, Białystok klub M7- czyli taki standardowy studencki klub.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
daremw    128

no właśnie przystojniakiem to ja nie jestem :) po prostu jadąc na imprezę trzeba się trochę ogarnąć he he

u mnie zawsze wyjście na imprezę (a właściwie jakiekolwiek wyjście nawet do załatwiania spraw lub zakupy) to obowiązkowo (lub raczej z własnej chęci) pantofelki, koszulka itp.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
valeTudo    25

Jaka autopromocja dla pan :D :D A w realu pewnie dziara na plecach w stulu yakuzy a pantofle widzial jedynie w sklepie :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

He he nie ma to jak autopromocja i pewność siebie, na codzień chłopak normalny a w niedziele i  na imprezy robi się facet rodem Leonardo Di Caprio;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
daremw    128
Napisano (edytowany)

Jaka autopromocja dla pan :D :D A w realu pewnie dziara na plecach w stulu yakuzy a pantofle widzial jedynie w sklepie :D

chyba siebie opisałeś... nie mam tatuaży, żadnych kolczyków nie noszę a ogólnie z biżuterii co najwyżej zegarek

 

Tomku ja zasadniczo to w niedzielę na imprezy nie jeżdżę :) za kilka minut jadę do klubu a potem może w sobotę na naszą wiejską potupajkę he he

Edytowano przez daremw

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
artur125    293

ot się powodzi na roli, w tygodniu do klubu a w sobote na potupajke :D Przypomniało mi się, raz byłem na karaoke i jakaś studentka postawiła mi piwo :D ale nie przypadła mi do gustu i żonaty kumpel ją urabiał :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Linka    17

Ale wiejskie zabawy to już prawie zanikają.... przynajmniej w mojej okolicy, zeby ktoś coś urządził, zebrał się to nic.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

bo ochrone trzeba zamówić, bufet czyiś i do tego wszech obecna konkurencja klubów także pomimo że to nie ten klimat wiejskie potupajki odchodzą w niwecz, chociaż dobrze że są dni miast także jest przynajmniej coś w plenerze, bo nie każdy lubi klimaty klubowe, ja np nie przepadam za takimi rozrywkami

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ywa    500
Napisano (edytowany)

Napiszę Wam, jako że troszkę mnie dotyczy ten wątek.....Organizowaliśmy takie imprezy, dokładniej to moje rodzeństwo, u nas w piwnicy (nie takiej typowej)......,przy jakiś tam okazjach.

I 2 lata temu koleżanka, która długoooooooo była samotna spotkała na niej swego obecnego męża (przyjechał jakiś kolega kolegi i już), a nie całe m-c  temu wzięli ślub....Poprzebieraliśmy się, zrobiliśmy im kilka bram, OSP wsparło ....i dostało się dużo cukierków ....... ;)

Edytowano przez Ywa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ywa    500

po prostu wolę słodycze z dwóch fantów... :P 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
daremw    128

bo ochrone trzeba zamówić, bufet czyiś i do tego wszech obecna konkurencja klubów także pomimo że to nie ten klimat wiejskie potupajki odchodzą w niwecz, chociaż dobrze że są dni miast także jest przynajmniej coś w plenerze, bo nie każdy lubi klimaty klubowe, ja np nie przepadam za takimi rozrywkami

ale kluby to nie tylko jakieś kawałki technopodobne, na podlasiu jednak disco polo rządzi i jadąc do klubu można się fajnie pobawić, każda szanująca się impreza w okolicy nie odbywa się bez disco, to samo tyczy się klubów np białostockich (no może nie wszystkich ale w tych nie bywam) także zależy jaki klub, zresztą wyjeżdżając do klubu oddalonego w moim przypadku o 60 km jest dobrym pomysłem, jest to jednak miasto studenckie i mnóstwo ludzi można poznać dosłownie z całego województwa a i ostatnio nawet z paroma turkami z wymiany się zaznajomiłem i szlifuję angielski ;)

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
izolda789    12

Ja polecam Siwy Dym w Celejowie ( lubelskie, okolice Kazimierza Dolnego) są tam dancingi w piątki i w soboty, na górze bardziej muzyka klubowa na dole weselna, średnia wieku od 18 do 80 ;) do wyboru do koloru :P

czasem można mnie nawet tam spotkać ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Szymi40    373

Eeeee  Izka     od 18  lat-   14-to   latki są  najlepsze.....świata  ciekawe..... :D   a  to  już  po  komuni to  mogą. ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
miglanc88    110

siwy dym ,popieram całkiem przyzwoity klub choć mam do niego kawałek często tam zaglądam.. B)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
izolda789    12
Napisano (edytowany)

Miglanc88 na następny dancing wypisz sobie na czole swój nick :D

@Blondynka: Puszczają często tam  ten kawałek

Edytowano przez izolda789

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
daremw    128

e tam w prognozach w białymstoku już często leci: kolorowa sukienka, także impreza bardziej na czasie ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez Leasing-rolniczy
      Być może moderatorzy dokleją ten temat do już jakiegoś istniejącego a może dostrzegając jego potencjał zostawią w takiej formie:)
       
      Jako że mamy już temat jak poderwać Kobietę swojego życia, czyli jak zrobić ten pierwszy krok żeby: zauważyła nas, uznała za wartościowego, itd.
       
      Czas na kolejne porady szczęśliwców: sprawdzone sposoby aby zatrzymać swój Skarb przy sobie na wsi.
       
      Szczególnie zależy mi na opiniach tych szczęśliwców, którzy w opinii tych mniej szczęśliwych dokonali czegoś niemożliwego: (uwaga dla bardzo wrażliwych- w tym momencie specjalnie przejaskrawiam, żeby unaocznić o co mniej więcej mi chodzi) zatrzymali piękną i mądrą dziewczynę na zapadłej wsi w sytuacji gdy większość jej koleżanek już dawno wyjechała ku dalekiemu światu:)
       
      Pokażcie chłopaki że się da, tym niedowiarkom na pohybel, marzącym dla otuchy:)
    • Przez Amorim
      Witam
       
      Rok temu skończyłem studia na kierunku ochrona środowiska wydawał mi się to dobry kierunek po liceum i biol-chemie nie był zbyt trudny a ja byłem średnim uczniem. Tata prowadził gospodarstwo około 15 hektarów plus 10-14 krów. Jednak ja nigdy go nie słuchałem często sie z nim kłóciłem i nie chciałem iść do technikum na rolniczy kierunek tak jak mi radził... Poszedłem do liceum gdzie bardzo się męczyłem ale jakoś je skończyłem i dość dobrze zdałem maturę nie wystarczyło na weterynarie czy biotechnologie nie mówiąc o medycynie wiec wybrałem popularną ochronę środowiska. Studia przeszedłem bez większych problemów a ojciec który ma już 66 lat nie mógł sobie poradzić i gospodarstwo pod*padło. Teraz ja nie mam pracy i perspektyw (ponieważ ludzi po ochronie środowiska jest w brut) ani nie mogę przejąć gospodarstwa i starać się o premie młody rolnik... macie jakieś rady co w tej sytuacji robić ? spotkaliście się z takimi przypadkami gdzie ludzie po studiach wracali na wieś nie z wyboru a z przymusu ?
    • Przez mataysen1994
      Witam. !
       
      Na wstępie z góry przepraszam jeśli pomyliłem działy ( aczkolwiek ten wydał mi sie najodpowiedniejszy )
       
      Ale do rzeczy...
       
      Z racji iż moi rodzice pochodzą ze wsi, jestem szczęśliwym posiadaczem ok. 5h ziemi ( co prawda ostatnio była ona uprawiana za czasów komuny. i dawno na niej nic nie rosło oprócz samoistnie zasianych z pobliskiego lasu sosen itp, no ale ZIEMIA TO ZIEMIA ) Dlatego też ostatnio wpadłem na pomysł, iż może spróbuje swojego szczęścia i wezmę sie za "GOSPODARKĘ" no i tutaj właśnie rodzi sie moje pytanie, 
       
      CZY WARTO ??
       
      Musialbym, zaczynać kompletnie od podstaw, czyli zakup ciagnika ( myślałem nad poczciwym URSUSIE C-360 ) pług, kultywator, siewnik no i oczywiscie przyczepę, zdaje sobie sprawę że na początku musiałbym w cały ten interes "wtopić" sporo kasy, a moją jedyną szansą za jakikolwiek zarobek w tym fachu, byłaby sprzedaż tego zboża co zebrałem, ( bo raczej na żadne unijne dodatki nie miałbym co liczyć )
       
      Z góry dziękuje za odpowiedzi.
       
      Pozdrawiam.
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
×