Skocz do zawartości

Polecane posty

Wybrane dla Ciebie
Krassus    95

Czy któryś z was znał w podstawówce kolegów/koleżanki, które same chciały się uczyć? Które po przyjściu ze szkoły zamiast oglądać Dragon Balla czy grania w piłkę wolały siedzieć nad zadaniami matematycznymi czy szlifowały obce języki? Bo ja nie znam. Nawet tych z najlepszym wynikami rodzice zaganiali do nauki. Nie możemy dać wolnej dzieciom bo one będą unikały obowiązków co jest naturalnym efektem. Czy wszystkie coś z lekcji wyniosą? Ale dzięki obowiązkom trafią się dzieci którym zaszczepi się zamiłowanie do liczb, czytania czy przyrody. Może byłeś genialnym dzieckiem i w wieku 9 lat już miałeś konkretne plany na przyszłość. Zazdroszczę. Ale gdyby nie ten obowiązek, ja bym pewnie skończył  tylko zawodówkę bo mając możliwość, unikałbym lekcji jak i uczenia się.

 

I tak, jeżeli ktoś na lekcjach matematyki czy języka polskiego uważał, nie będzie miał problemów z wypełnieniem wniosku o dopłaty czy innych dokumentów. Do tego nie porównuj specjalistycznej gazety do ogólnego nauczania w szkołach. Szkoły mają dać Ci podstawy, mają nauczyć logicznego myślenia czy wiedzy gdzie czego szukać a nie uprawy kapusty na ziemiach klasy IV czy spawania migomatem bo to też w końcu w życiu może się przydać. Takich rzeczy możesz uczyć się w domu lub w kółku zainteresowań a nie zamiast geografii czy historii. Bo co jeśli znikną wnioski o dopłaty? Też uznasz, że w szkole wbili Ci do głowy bezużyteczną wiedzę?

 

 

http://www.networkmagazyn.pl/jak_nas_widza_w_bogatych_krajach

Jeżeli my narzekamy na obecny poziom edukacji w naszych szkołach, to jaki jest poziom na Zachodzie?


BÓB HOMAR WŁOSZCZYZNA

 

JE DONALD TUSK KRÓLEM JEST

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
daremw    128
Napisano (edytowany)

widzisz, niektórzy mimo że są praktykami i nie tacy głupi mimo wszystko i to mają problem z podstawowymi wiadomościami... całkiem niedawno jadąc dłuższą trasą z kolegami wynikł temat powierzchni ziemi. zaczęło się od tego w czym byliśmy zgodni... 1 ha to kwadrat 100x100m, potem doszło do tego że 10 ha to 1000x1000m, przez około 3-4 godziny próbowałem wytłumaczyć koledze że tak duży kwadrat to 100 ha, ba nawet rozrysowałem wszystko na kartce a mimo wszystko nie przyznał mi racji, zaczął dzwonić po kolegach i dopytywać, wykonał około 10 telefonów i... wszyscy twierdzili że 1000x1000 to 10 ha, dopiero jak zjechaliśmy w okolice domu i spotkaliśmy się z kolegami (na piwko pod sklepem), jeden zapytał który się tak upiera że to taka powierzchnia, powiedziałem że ja i on dopiero powiedział jako jedyny że trochę pomyślał i faktycznie moja racja. na dobrą sprawę wszyscy to rolnicy i już nie po 18 lat mieli... niestety szkoły w większości nie dają ani wiedzy ani nie uczą myślenia, a w większości przypadków które znam to najlepiej sobie radzą ci którzy mieli problemy z nauką a głównie kombinowali (no w sumie jakaś nauka życia).

 

co do wiedzy/nauki w innych krajach europejskich... czasami miałem wrażenie że u nas jest wszechobecny debilizm, a jak obejrzałem raz program o edukacji w wielkiej brytanii, gdzie nawet dorośli (a przynajmniej pełnoletni) ludzie byli przekonani że jajka rosną na drzewach (jeden z licznych przykładów)... to stwierdziłem, że na tle tych wspaniale rozwiniętych państw wbrew pozorom w naszym kraju system edukacji działa wspaniale....

Edytowano przez daremw

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Apista    6

O historii i wielu innych dziedzinach dowiedziałem się o wiele więcej na youtubie oglądając filmy dokumentalne. Traktuję to jak telewizję w której wybieram to co mnie interesuje. Może to śmieszne ale przez internet wróciłem do książek w formacie papierowej które w szkole unikałem jak ognia.
Wiadomo są różne nauki i podstawowe i ścisłe, można tu polemizować, przedstawiać fakty, dane, itd.

 

Nie chce mi się z Tobą gadać Krasus, ale z całym szacunkiem do Ciebie. Prawda zawsze jest gdzieś po środku. Zbyt łatwo wchodzimy w wymianę zdań i może to trwać godzinami takowe pisanie. Uważam że to strata czasu dla nas obojga. W końcu temat jest tu trochę inny kawalerze ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Linka    17

o jacie jakie rozprawki tworzycie.... a morał tego taki, ze kolejną sobotę nikt mnie nigdzie nie zaprasza :P wstydźcie się ;P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Apista    6

Linka wpisz w profilu że jesteś z wielkopolski :D a skrzynkę masz zawaloną :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Linka    17
Napisano (edytowany)

że jest to nie znaczy że ja się do tego stosuję.... trudno nie to nie, żebyście potem się nie dziwili jak ja będe na nie.... :D

 

ale ja nie z wielkopolski więc nie rozumiem po co mam kłamać.

Edytowano przez Linka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Krassus    95

A kto się będzie dziwił? Kolejki panów do zdziwienia nie widać...


BÓB HOMAR WŁOSZCZYZNA

 

JE DONALD TUSK KRÓLEM JEST

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Bamber310    4

o jacie jakie rozprawki tworzycie.... a morał tego taki, ze kolejną sobotę nikt mnie nigdzie nie zaprasza :P wstydźcie się ;P

Ja przyjadę,co poleca Dama na pierwszy dzień?:) serio

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ecopiotr    105

Uważam, że zadaniem szkoły (jak i rodziców) powinno być zainteresowanie dzieciaków tematami. Umiejętność stawiania pytań i szukania odpowiedzi uczy efektywniej i przyjemniej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ywa    514

A skąd o tym wiesz??????????????????  :)

Bo właśnie dokładnie tak jest.....Masz racje.

Zadawanie pytań....zmusza do myślenia czyli stymuluje prace i rozwój mózgu.....Dziecko( do 5lat) ma wówczas potrzebę wykazania się i kreacji nowych pomysłów w odpowiedzi na pytania.

Złem jest zakładanie, że dziecko jest niemądre i lekceważenie go, nie słuchanie.....albo co gorsza narzucanie mu czegoś... Bardzo ważne jest traktowanie dziecka z szacunkiem...!!!!

  • Like 1

Kto chce szuka sposobu, kto nie chce szuka powodu.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
daremw    128

zacznijmy od tego, że zwyczajnie podręczniki nawet w podstawówce zniechęcają dzieci do jakiejkolwiek ciekawości świata, troszkę lat temu była ta podstawówka a pamiętam też, że chyba tylko jeden podręcznik przez całą podstawówkę mnie zainteresował, mimo że jakoś nigdy nie pałałem szczególną sympatią do historii to właśnie z tego przedmiotu to był podręcznik i jedyny jaki z chęcią czytałem. na dobrą sprawę większość zainteresowań rozwinęła się u mnie w trakcie studiów i po nich, czyli wtedy kiedy nikt do niczego nie przymusza jeśli chodzi o wiedzę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ywa    514

bo studia to już nie obowiązek i nie ma przymusu, na który reagujemy obronnie.............Ja z średniej przypominam sobie jedną z oryginalnych lektur, która mnie zaciekawiła: "Chłopi" :D , to był czad. :P


Kto chce szuka sposobu, kto nie chce szuka powodu.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jajonasz    36

Chłopi? Szczerze to nie znam bardziej nudnej książki :lol:  No chyba że kogoś interesuje opisywanie szatkowania kapusty B)


Otrzymane zadanie jest świętym, wykonujesz je do końca za wszelką cenę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ywa    514

Jonaszu to co z Ciebie za rolnik, który nie lubi chłopów??? Można przynajmniej pośmiać się ze stereotypów... ;)


Kto chce szuka sposobu, kto nie chce szuka powodu.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ecopiotr    105

Jak można czuć się Polakiem nie znając "Starej Baśni", "Krzyżaków", Trylogii, "Chłopów", czy "Pana Tadeusza"? Ulubionym pytaniem do dumnych i kulturalnych patriotów jest - czy możesz wymienić po pięciu polskich pisarzy, poetów, malarzy i rzeźbiarzy? Fajna zabawa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
artur125    321

Jak można czuć się Polakiem nie znając "Starej Baśni", "Krzyżaków", Trylogii, "Chłopów", czy "Pana Tadeusza"? Ulubionym pytaniem do dumnych i kulturalnych patriotów jest - czy możesz wymienić po pięciu polskich pisarzy, poetów, malarzy i rzeźbiarzy? Fajna zabawa.

A jak ja znam tylko Trylogie "Krzyżaków" "Chłopów"  z "Pana Tadeusza" tylko 10 wersów a o "Starej Baśni" nawet nie słyszałem to nie mogę czuc się polakiem?

Teraz ja dodam swoje,11 listopada mieliśmy małe święto i po kilku głębszych zaczyna się temat i chłopaki w wieku poniżej 25 lat niewiedzą kiedy i dlaczego Polska odzyskała niepodległośc.A temat rozbiorów Polski to już całkowita klęska

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ecopiotr    105

Artur, oczywiście możesz. Chodzi mi o to, że patriotyzm w oderwaniu od historii, kultury, naszych korzeni, świadomości kim jesteśmy, jest w moim przekonaniu niepełny.

To indywidualne odczucie i z pewnością nie jedyne słuszne.

 

Były prezydent Niemiec, Richard von Weizsaecker powiedział kiedyś - "Nie jestem dumny z bycia Niemcem. Za mało zrobiłem dla tego kraju, by mieć do tego prawo."  Kiedy to usłyszałem zastanawiałem się długo jaką myśl naszych prezydentów chciałbym zacytować. Nie wiem do dziś...

 

W wolnej chwili polecam Kraszewskiego. Wspaniały bajarz.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
artur125    321

To ja w wolnej chwili polecę Konopnicką. Bo dla mnie "Rota" jest odzwierciedleniem patriotyzmu 

A nie jak większośc robi. Pier...le pole sprzedam i pojade do niemca robic

A ja nie zostawie, chociaż nie jest mi po drodze.Ale dziadki za to krew przelewali, a ja mam oddac bo w euro płacą :lol:

I bardzo mnie dziwi sprzedawanie ziemi przez młodych,myślałem,że nawet nie pariotyzm ale godnośc(poszanowanie) względem rodziców,dziadków nie pozwoli

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ecopiotr    105

Tak zostali wychowani. Podejście do ziemi mamy podobne, tyle, że mi jest "po drodze".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez Leasing-rolniczy
      Być może moderatorzy dokleją ten temat do już jakiegoś istniejącego a może dostrzegając jego potencjał zostawią w takiej formie:)
       
      Jako że mamy już temat jak poderwać Kobietę swojego życia, czyli jak zrobić ten pierwszy krok żeby: zauważyła nas, uznała za wartościowego, itd.
       
      Czas na kolejne porady szczęśliwców: sprawdzone sposoby aby zatrzymać swój Skarb przy sobie na wsi.
       
      Szczególnie zależy mi na opiniach tych szczęśliwców, którzy w opinii tych mniej szczęśliwych dokonali czegoś niemożliwego: (uwaga dla bardzo wrażliwych- w tym momencie specjalnie przejaskrawiam, żeby unaocznić o co mniej więcej mi chodzi) zatrzymali piękną i mądrą dziewczynę na zapadłej wsi w sytuacji gdy większość jej koleżanek już dawno wyjechała ku dalekiemu światu:)
       
      Pokażcie chłopaki że się da, tym niedowiarkom na pohybel, marzącym dla otuchy:)
    • Przez Amorim
      Witam
       
      Rok temu skończyłem studia na kierunku ochrona środowiska wydawał mi się to dobry kierunek po liceum i biol-chemie nie był zbyt trudny a ja byłem średnim uczniem. Tata prowadził gospodarstwo około 15 hektarów plus 10-14 krów. Jednak ja nigdy go nie słuchałem często sie z nim kłóciłem i nie chciałem iść do technikum na rolniczy kierunek tak jak mi radził... Poszedłem do liceum gdzie bardzo się męczyłem ale jakoś je skończyłem i dość dobrze zdałem maturę nie wystarczyło na weterynarie czy biotechnologie nie mówiąc o medycynie wiec wybrałem popularną ochronę środowiska. Studia przeszedłem bez większych problemów a ojciec który ma już 66 lat nie mógł sobie poradzić i gospodarstwo pod*padło. Teraz ja nie mam pracy i perspektyw (ponieważ ludzi po ochronie środowiska jest w brut) ani nie mogę przejąć gospodarstwa i starać się o premie młody rolnik... macie jakieś rady co w tej sytuacji robić ? spotkaliście się z takimi przypadkami gdzie ludzie po studiach wracali na wieś nie z wyboru a z przymusu ?
    • Przez mataysen1994
      Witam. !
       
      Na wstępie z góry przepraszam jeśli pomyliłem działy ( aczkolwiek ten wydał mi sie najodpowiedniejszy )
       
      Ale do rzeczy...
       
      Z racji iż moi rodzice pochodzą ze wsi, jestem szczęśliwym posiadaczem ok. 5h ziemi ( co prawda ostatnio była ona uprawiana za czasów komuny. i dawno na niej nic nie rosło oprócz samoistnie zasianych z pobliskiego lasu sosen itp, no ale ZIEMIA TO ZIEMIA ) Dlatego też ostatnio wpadłem na pomysł, iż może spróbuje swojego szczęścia i wezmę sie za "GOSPODARKĘ" no i tutaj właśnie rodzi sie moje pytanie, 
       
      CZY WARTO ??
       
      Musialbym, zaczynać kompletnie od podstaw, czyli zakup ciagnika ( myślałem nad poczciwym URSUSIE C-360 ) pług, kultywator, siewnik no i oczywiscie przyczepę, zdaje sobie sprawę że na początku musiałbym w cały ten interes "wtopić" sporo kasy, a moją jedyną szansą za jakikolwiek zarobek w tym fachu, byłaby sprzedaż tego zboża co zebrałem, ( bo raczej na żadne unijne dodatki nie miałbym co liczyć )
       
      Z góry dziękuje za odpowiedzi.
       
      Pozdrawiam.
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
×