Skocz do zawartości

Polecane posty

rino    1

pawelol111 tylko jakby tak kazdy liczyl jak ty to by wyliczyl ze nic w zyciu sie nie oplaca tylko najlepiej isc do gminy po zapomoge i paczki zywnosciowe do tego rodzinne i miec wyj... na wszystko. Niech kazdy sie nastawi na zboze bo chce miec zone modelke ktora najlepiej zeby nic nie robila nawet kawy jej nie wolno czasem mezowi zparzyc bo sie przepracuje, to jak kazdy te zbozy bedzie tylko mial to w bedzie ono kosztowac po 50 zl/t wiec nie piszcie takich bredni. i jakby nie było rolnik policjant nauczyciel kazdy musi byc i jest potrzebny tylko nie wiem czemu rolnikow wiekszosc uwaza za tych gorszych ludzi...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pawelol111    713

Gorszych?? Człowieku... nigdy nawet tak nie pomyślałem. Sam pochodzę ze wsi i na wsi na chwilę obecną pracuję ale nie wiążę z nią przyszłości. Chodzi o to że na wsi zapieprzamy jak woły i na każdym kroku albo nam nie zapłacą albo się nie urodzi. Nie ma podziału na lepszych i gorszych. Poruszyłem kwestie wynagrodzenia i czasu pracy. Jeżeli sprzedajesz towar poniżej kosztów produkcji no to co? opłaci się? To że jadą na nas i wyzyskują to nie nasza wina. Mordował się dziadek na ziemi, morduje się ojciec... ja nie zamierzam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
rino    1

pawelol111 ni chodzilo mi o to ze Ty dzielisz na gorszych i lepszych tylko ogolnie spoleczenswto miejskie uwaza rolnika za gorszego wiecznie upapranego czlowieka, a tak wcale nie jest i co za tym idze sianie takich paranoi wiaze sie z tym ze zadna dziewczyna na wies nie chce isc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pawelol111    713

Pewnie że się da godnie żyć jednak pracować trzeba fizycznie. Brudny, śmierdzący, niewykształcony chłop w gumofilcach z widłami w ręku - obraz rolnika według wielu pracujących poza rolnictwem. Co do dziewczyn - najpierw pokaż jej jak wygląda praca na gospodarstwie, co robi Twoja mama, ile macie z tego pieniędzy i jak spędzacie wolny czas. Jeżeli jej to nie odpowiada no to droga wolna. Lżej żyć jak się pracuje w zawodzie niż na roli. Najprostszy test: zobacz w kościele na święta jak zjadą z miasta i zwróć nie na ubranie a na twarze, dłonie.

 

Wcale się nie dziwię że na wieś dziewczyny nie chcą. Albo będzie za***przała razem z mężem lub jak mąż zrobi wszystko sam to nie będzie się nadawał do niczego bo się utyra.

 

martin89 co z tego że znasz... ja też znam tyle że pojęcie "godnego życia" ma wiele znaczeń bo każdy definiuje je sam. Dla mnie godne życie to domek z ogródkiem, 4 tys netto w domu co miesiąc, dobre autko, raz na dwa lata jakiś wyjazd za granicę na wczasy, wolny weekend oraz 8h pracy dziennie.

Mając 100 krów sam obrządek trwa minimum 4h dziennie(dojenie, dawanie jeść, cielenie w to wliczam), w oborze też raczej fiołkami nie pachnie, obróbka pola trwa długo, zbiór zielonek itp. Zimą jest więcej czasu bo np u mnie od 6 do 18 się pracuje z przerwą na jedzenie a latem to i do 23 jak trzeba a na posadzie pracujesz 8h codziennie:) no i stały dochód.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zbigi123    4

  @pawelol111 widac, że z Ciebie (oczywiście z całym szacunkiem) rolnika by nie było, bo poprostu nie lubisz tej pracy. Lepiej czujesz sie w czymś innym, bo jak ktoś potrafi dobrze gospodarowac to i sie nie narobi i troche zysku bedzie miał. Są ludzie którzy kochają prace na roli, a jeżeli dziewczyna bedzie sie dogadywac z mężem to znajdzie czas żeby doglądnąć raz na jakiś czas obore, czy też pomóc przy jakiejś robocie. Nie mówie tu o zapieprzaniu w taczkach itp., bo to nie oto chodzi. Sam widze po swojej mamie jak jest.  Jeżeli jest jakaś  praca sezonowa, dajmy na to żniwa to mama nawet sie nie pyta czy coś trzeba pomóc tylko idzie i robi coś żeby szybciej poszło, ale po takim sezonie ma zasłużony czas dla siebie. Tym bardziej jesienią czy zimą kobieta na gospodarstwie sie nie przepracuje. Jak wiadomo gospodarstwa dążą do mechanizacji i z roku na rok jest coraz lżej. Takze nie tyle chodzi tu o cięzką prace fizyczna co o zajęcie sie domem, obejściem, czy też od czasu do czasu przypilnowania pracownika. Co do podziału miasto-wieś, lepszy -gorszy, to bylo być może widoczne ale 30-40 lat temu, jak rolnika miało sie za nic za brudasa, niechluja i pijaka. Te czasy minęły, patrząc na dzisiejszą młodzież nie dostrzegniemy różnicy miedzy miastem a wsią, nikt nie jest jakimś śmierdzielem, ciemnotą czy gorzej ubranym, po prostu nie odróżnimy w tłumie czy zwykłej rozmowie, człowieka ze wsi od człowieka z miasta.  

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
rino    1

Tej pewnosci stalego dochodu tez nie masz bo dzis robisz jutro nie. Tak jak pisal zbigi jak sie che to mozna, z drugiej strony jak mam cos robic czego nie lubie i mi nie wychodzi to tez bym satysfakcji z takiej pracy nie mial.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
StasiekS    72

Paweł a co ja bym chciał. Widzę że wolisz iść na łatwiznę niż pokombinować. Gdyby moja rodzina tak samo myślała to dzisiaj nie miałbym 3 domów, mieszkania w stolicy, nowych aut i na studia moje jak i brata. Z małego gospodarstwa mam więcej niż kierownicy w firmach. I nie wmawiaj że się nie da bo się da. Oczywiście obecnie jest już trudniej i nie każdemu się uda ale możliwość jest. I myślisz że przedsiębiorca mając firmę ma lżej niż rolnik? Powiem ci że nie.

A co do dziewczyn na gospodarkę. Niektórzy widzę że już przesadzają. Nikt nie chce aby żona nic nie robiła ale wystarczy że ona się zajmie domem i może sprawami papierkowymi. O to już jest duża pomoc. A niektórzy oburzeni że jakim prawem nie będzie chciała doić jego krów przecież to jest jej obowiązek jak zostanie moją żoną. A jak jednak nie będzie chciała to niech się wynosi. Ideał niektórych z stąd. Piękna kobieta która wstanie rano, zrobi śniadanie mężowi, wydoi i obrządzi krowy, zawiezie dzieci do szkoły, pójdzie do pracy, a po pracy zrobi obiad, upierze, pozałatwia sprawy w urzędach a wieczorem wydoi krowy i będzie boska w łóżku. I co miesiąc przyniesie do domu jeszcze z 5 tys.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pawelol111    713

Zbig jak Ty się chcesz nie narobić przy pracy w polu?? no słucham.. taka przyjemność śmigać z prasą cały dzień? albo krowy doić, kiszonkę dawać lub gnój po polu rozwozić.. no przestań... zysku trochę oczywiście że będzie... albo na sprzęt albo na kredyty - a gdzie przyjemności? Gdzie ostatnio wyjechali znajomi z Twojej okolicy posiadający gospodarstwo?? bo u mnie wyjechała sąsiadka na 3 dni z siostrą (lat 35 -40 obie) a mąż z rodzicami został tyrać dalej. A gdzie wczasy z rodziną??

 

 

Stasiek:

Ja też Ci mogę wymieniać ile to mam ziemi, traktorów, kombajnów, działek, jaki mam garaż, oborę, stodołę itp. Przecież to wszystko wypracowali rodzice i Twoi i moi. Nigdzie nie pisałem o przedsiębiorcach bo mam przykład w rodzinie i wiem co znaczy posiadać własny biznes... Kombinowanie - inwestowanie wiąże się z kosztami i nie zawsze wychodzi a ja po studiach będę miał pracę w biurze więc bez sensu jest powiększanie gospodarstwa, inwestycja w sprzęt przy dzisiejszych cenach. Lepiej pomęczyć się jeszcze pare lat, sprzedać czworonogi, dom mam, iść do pracy a ziemię po godzinach obrobić.

Sam wiesz jak jest, albo bydło za grosze (czerwiec-lipiec poszło po kosztach 2 sztuki) albo mleko - ostatnie 2 lata po 0,8zł a teraz jedynie 1 zł mi płacą, świnie przy tej cenie zboża to już całkiem masakra więc co tu można wykombinować?

Jest wiele zawodów które wymagają dużo większych poświęceń niż zawód rolnika jednak zarobki są większe np kierowca tira, pracownik platformy wiertniczej - niech każdy robi to co lubi ale pojmujcie rzeczywistość taką jaka jest.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
serek14    0

siemka wszystkim , mam sąsiada który znalazł fajna ładna kobietke, która leżała i pachniała w łozku.a on tyrał jak głupi, i to sie tak skonczło ze goopodarstwo padło i lipa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Lukaszjarm    4

co wy mowicie chcecie miec dziewczyne czy pracownika

bo jak chce sie dziewczyne po to zeby krowy doila to lepiej wynajac pracownika i bedzie robil wiele innych rzeczy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zbigi123    4

No widzisz @pawelol111 i tu się własnie różnimy, dla mnie pracować dobrym sprzętem to przyjemność, nawet po kilka godzin dziennie. Wiadomo czasem i bywa tak, że jest dość. Ale ja, poprostu lubie to co robie. I np. za cholere nie wysiedziałbym 8 godzin w biurze ze stertą papierów, bo to nie dla mnie poprostu, źle sie bym w tym czuł i nie sprawiało by mi to satysfakcji, nawet jeżeli miałbym większe wynagrodzenie. A co do wakacji, to i z tym można rozwiązać problem, wiadomo ,  że nie na cały miesiąc ale na tydzień owszem, bo jeśli ktoś,a rodzeństwo z którym może sie zastapić to nie ma problemu. Dziła to na zasadzie: Ja zastąpie brata później on mnie i sie dogadamy i każdy z nas bedzie mógł  wyjechac z bliską sobie osobą. Mankamentem jest to że nie w sezonie, ale dajmy na to w lipcu przed żniwami jak najbardziej. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pawelol111    713

No i doszliśmy do porozumienia:) Sam też lubie dobrym sprzętem pośmigać ale mam jaki mam a pracować trzeba. W moim przypadku nikt mnie nie zastąpi bo rodzeństwo pracuje poza rolnictwem a sąsiedzi... szkoda gadać. Ojciec jak się popatrzył na to wszystko: opłacalność, praca wykonana, to co robią moi bracia cioteczni, wujkowie niepracujący na wsi to powiedział jedno: ucz się i wypieprzaj bo tu przyszłości nie ma. Miałem plany rozwoju, budowa nowej obory, zakup sprzętu, MR i te sprawy ale po kalkulacjach wyszło że zarobi na mnie Agencja i pośrednicy a ja się tylko natyram - coś zrobię ale zbyt wysokim kosztem bo to przecież o godne życie chodzi.

Po co te wszystkie dofinansowania,MR, dopłaty itp?? Zeby znalazł się ktoś kto tą ziemię dalej będzie przewracał. Dzięki nam ceny żywności są niewielkie bo produkujemy na granicy opłacalności - jak rzut świń pójdzie z zyskiem to do kolejnego się dołoży i jest jakiś tam niewielki plus.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zbigi123    4

 Wiadomo, każdy ma jakąs inną sytuacje. Niektórzy nie dają rady na 50ha niektórzy na 5ha. Dużo zalęży od sprzętu, rodzininy i zabudowań. Dla przykładu sąsiadka na 7 ha ma gdzie trzymać świnie i radzi sobie całkiem dobrze, inwestuje,  rozwija się. Drugi zaś ma 120ha, żona nie pomaga mu wogóle,sprzęt stary i zużyty , pracownik robi prawie wszystko i nie ma czasu dosłownie na nic, żniwa kończą w październiku. No i w tych dwóch przypadkach większą opłacalnośc ma ta dziewczyna co ma 7 ha. Sam widzisz ze jest to cięzki kawałek chleba i przejmując gospodarstwo trzeba sie liczyć z niestabilną sytuacja i dysponowac wszystkim na tyle mądrze żeby starczyło na wszystko czasu i pieniedzy  Jak widać nawet przy odmiennych pogladach można dojść do porozumienia. Pozdrawiam :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pawelol111    713

Mądrze gospodarować - dokładnie:) Ale czy mądrym jest brać nowy park maszynowy na 15h (traktor 100km, pług, beczka, agregat)?? Lub powiększanie stada z 25 sztuk krów mlecznych (koleś żył jak w bajce- robota była ale gospodarstwo dobrze prosperowało od dawna więc trochę kasy zaoszczędzili) do 70 sztuk - brak czasu, żniwa do października, nie wychodzą z obory ona i on, długi bo robota do dojenia kupili. Wielokrotnie ludzie sami sobie robią piekło.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zbigi123    4

 Dokładnie, nowy zachodni ciagnik na tak mały areał jest nie opłacalny. Zanm takiego jednego co na 18ha kupił sobie Valtre z turem za 300tys. i co z  tego jak teraz nie może zdązyc na nią robic. Śmieszą mnie tacy ludzie co kupują na kawałeczek ziemi niewiadomo co bo sąsiad ma to ja też musze. Znajomy ma dośc sporą hodowle świń na 8 ha i kupił nowy ciągnik, ale Bearusa za 70 tys, bo jak stwierdził po co ma kupować zachodni jak i tak mu sie nie wróci a ten bedzie chodził lata, a wcale gorzej nie urośnie, bo zaorane ruskim a nie zachodnim hehe 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Filipoo    14

jedno jest pewne jesli nasi rodzice mieli by ubogie gosp a my chcielibysmy to rozwinąc to mielibyśmy bardzo marne szanse a juz nie mówie zeby rozwijac takie gosp i zarazem szukac kobiety zony na tym poczatku prawie cały czas bysmy tyrali a wiekszość kobiet by sie na takie zycie nie zgodziło. co innego jakby było gosp po rodzicach takie srednie z maszynami które by jeszcze słuzyły pare lat i do tego jedna osoba co pomoze np ojciec lub wujek to wtedy znajdziemy i czas na przyjemnosci i na szukanie zony(samemu bym sie nie pchał ba zawze ta druga osoba pomoze) tak jak w moim przypadkuw tej chwili wszyscy pracujemy ale jeszcze trzymamy bydło i smiało mógłym to rozwijać i szukać laski(ale juz mam i nie bede szukał innej i wiem ze na gosp nie zostane) ale jedno ktoś musiaby zrezygwać z pracy i zostać na gosp tymbardziej ze wuja odziedziczy po wuju gosp około 20 ha z maszynami i zabudowaniem wiec spokojnie wysmy z tego wyzyli i w dwóch mało sie narobili mówie tu tez o chodowli bydła na opas i tez bez kupna jakis nowych duzych maszyn to juz lepiej dwie mniejsze (były by 4 ciagniki a moze i 5  najwieksze to c-385 i belarus 820  wiec do kazdego coś) i pewnie gospodarstwo bedzie i jesli sie duzo w kraju nie zmieni to nawet dochody beda spore ale ja bede przy mojej ukochanej i bede robił tylko chwilami i pilnował przebiegu prac :)tak jak juz koledzy pisali dobrze myslec i napewno sie zarobi aa i jeszcze jedno przy 30 opasach nie trzeba pracować 8 godzin ciagu dnia rano godz wieczorem 1,5 (mówie o jednej osobie)wiadomo w sezonie nawet całe dnie ale srednia i tak nie wyjdzie 8 godzin a jesli ktoś chce zarobić na czysto mówie 4 tyś robiac po 4 godz dziennie to chyba nie ten zawód i chyba w zadnym zakładzie tyle nie płacą :)(od marca do lipca bedziemy sprzedawać bydło ( tak planujemy) wiec jak dozyje to napisze jak na tym wyszlismy ale napewno zle nie bedzie ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
StasiekS    72

Powiem wam że znam gościa co wydał na sprzęt około 1 mln. złotych na areał ok 40 ha. I to wszystko za gotówkę.

I tak jak koledzy. Jeśli mądrze zarządzasz gospodarstwem i pieniędzmi z niego to można żyć na dobrym poziomie niekoniecznie na nim harując. A Polscy rolnicy nie potrafią oszczędzać pieniędzy. Gdy trafi im się trochę wolnej gotówki to zaraz ją wydają na nowe traktory, pługi itd. Dom im się rozwala ale nowy traktor i prasa na podwórku stoi. Często jeszcze zadłużeni po uszy bo Unia daje sprzęt za połowę ceny to trzeba brać ile się da. A później jak ceny produktów idą w dół to wielce oburzenie bo nie mają za co żyć. Jak mogło do tego państwo dopuścić. Przecież oni ciężko pracują.

Ja na przykład chce wrócić na wieś, start mam tam jakiś zapewniony ale co będzie za kilka lat jak skończę studia to się okaże. Dlatego także jak pawelo zapewniam sobie wyjście awaryjne jak nie uda się na wsi.

I pawelo, nie chwalę się tylko pokazuje że można się i na wsi dorobić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Filipoo    14

wiekszośc rolników ( NIE OBRAZAJĄC NIKOGO) kupuje nowe ciagniki z powodu "bo sąsiad ma to dlaczego nie ja"i " bo unia i państwo daje" dlaczego my nie kupilismy nowego przeciez mamy dwa gosp jakbyśmy zpisali dzierzawy to mielibyśmy niecałe 40ha rolnicy z wioski gdzie mamy druga gosp tez nie kupili nowego ciagnika, znajomy z pracy tez nie kupił nic nowego a ma 15ha (10 krów dojnych 15opasów  8 jałówek i teraz 3 zacielone) a ma tylko c-360 i c-330 no i zetora 25  :Pi ost za mleko mieli +/- 2500zł ojciec na recie gosp na mame kumpel pracuje zna w tej chwili jest w domu bawi potomka  :)i kase ma na wszystko i co mu sie najlepszego trafiło w zeszłym roku czy to juz nawet dwa lata jak się ozenił i to zona zarobiła na wesele a teraz jak trzeba to i pójdzie sama gnój wywalić a daleko nie szukał bo z 500metrów przez pola i z gosp pochodzi taki to ma szczescie wiec znależc kobiete chetną na gosp mozna  :)sam znam 6 lasek pierwse 3 to siostry dwie nastepne tez siostry i wszystkie  robią ale kazda cos... ja tam trzymam się ukochanej  :)na gosp zycie nie nie kończy  :P 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tommy66692    10
Dom im się rozwala ale nowy traktor i prasa na podwórku stoi

większość tych którzy pokazują maszynami ze są "kimś" mają wlasnie takie domy.

 

Ale przeżywacie, co bedzie to bedzie swiata nie zmienimy i tego chorego spoleczenstwa takze... trzeba sie pogodzic z tym jak jest, nie szukac dziury w całym-a dziewczyna? nie ta to inna, nie gospodarstwo to inna praca...

powaznie zastanawiam sie po skonczeniu szkoly nad wyjazdem za granice.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pawel20    49

zatrudnij pracownika do 20 krów to zobaczysz ile Ci zostanie...

 

A taka wielka filozofia wydoić 20 krów samemu przy pomocy dojarki? Z tym to naprawdę można sobie poradzić, gorzej gdy stado ze zdrowiem poważniej szwankuje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pawelol111    713

Co do domów rozwalających się to całkowicie się zgadzam:) Co do kasy w gospodarstwie to różnie z tym... zależy np ile nasi rodzice mieli rodzeństwa i z jak bogatego domu pochodzą. Co innego jak na budynku trzeba dach zmienić a co innego jak trzeba nowy budować...

Jeśli chodzi o dojenie 20 krów to przeczytaj wypowiedzi wcześniej - o kontekst mi chodzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
StasiekS    72

Oj panowie i panie odchodzimy od tematu. Mając paweł do wyboru nowego john deera a wyremontować dom lub w ostateczności wybudować nowy to zgadnij co bym wybrał? Traktor nie da mi dachu nad głową. A mentalności polskiego rolnika jeszcze długo nie zmienimy. W sumie to lepiej dla tych "myślących" bo za kilka lat będziemy mogli przebierać w sprzęcie i ziemi podczas licytacji komorniczych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez Leasing-rolniczy
      Być może moderatorzy dokleją ten temat do już jakiegoś istniejącego a może dostrzegając jego potencjał zostawią w takiej formie:)
       
      Jako że mamy już temat jak poderwać Kobietę swojego życia, czyli jak zrobić ten pierwszy krok żeby: zauważyła nas, uznała za wartościowego, itd.
       
      Czas na kolejne porady szczęśliwców: sprawdzone sposoby aby zatrzymać swój Skarb przy sobie na wsi.
       
      Szczególnie zależy mi na opiniach tych szczęśliwców, którzy w opinii tych mniej szczęśliwych dokonali czegoś niemożliwego: (uwaga dla bardzo wrażliwych- w tym momencie specjalnie przejaskrawiam, żeby unaocznić o co mniej więcej mi chodzi) zatrzymali piękną i mądrą dziewczynę na zapadłej wsi w sytuacji gdy większość jej koleżanek już dawno wyjechała ku dalekiemu światu:)
       
      Pokażcie chłopaki że się da, tym niedowiarkom na pohybel, marzącym dla otuchy:)
    • Przez Amorim
      Witam
       
      Rok temu skończyłem studia na kierunku ochrona środowiska wydawał mi się to dobry kierunek po liceum i biol-chemie nie był zbyt trudny a ja byłem średnim uczniem. Tata prowadził gospodarstwo około 15 hektarów plus 10-14 krów. Jednak ja nigdy go nie słuchałem często sie z nim kłóciłem i nie chciałem iść do technikum na rolniczy kierunek tak jak mi radził... Poszedłem do liceum gdzie bardzo się męczyłem ale jakoś je skończyłem i dość dobrze zdałem maturę nie wystarczyło na weterynarie czy biotechnologie nie mówiąc o medycynie wiec wybrałem popularną ochronę środowiska. Studia przeszedłem bez większych problemów a ojciec który ma już 66 lat nie mógł sobie poradzić i gospodarstwo pod*padło. Teraz ja nie mam pracy i perspektyw (ponieważ ludzi po ochronie środowiska jest w brut) ani nie mogę przejąć gospodarstwa i starać się o premie młody rolnik... macie jakieś rady co w tej sytuacji robić ? spotkaliście się z takimi przypadkami gdzie ludzie po studiach wracali na wieś nie z wyboru a z przymusu ?
    • Przez mataysen1994
      Witam. !
       
      Na wstępie z góry przepraszam jeśli pomyliłem działy ( aczkolwiek ten wydał mi sie najodpowiedniejszy )
       
      Ale do rzeczy...
       
      Z racji iż moi rodzice pochodzą ze wsi, jestem szczęśliwym posiadaczem ok. 5h ziemi ( co prawda ostatnio była ona uprawiana za czasów komuny. i dawno na niej nic nie rosło oprócz samoistnie zasianych z pobliskiego lasu sosen itp, no ale ZIEMIA TO ZIEMIA ) Dlatego też ostatnio wpadłem na pomysł, iż może spróbuje swojego szczęścia i wezmę sie za "GOSPODARKĘ" no i tutaj właśnie rodzi sie moje pytanie, 
       
      CZY WARTO ??
       
      Musialbym, zaczynać kompletnie od podstaw, czyli zakup ciagnika ( myślałem nad poczciwym URSUSIE C-360 ) pług, kultywator, siewnik no i oczywiscie przyczepę, zdaje sobie sprawę że na początku musiałbym w cały ten interes "wtopić" sporo kasy, a moją jedyną szansą za jakikolwiek zarobek w tym fachu, byłaby sprzedaż tego zboża co zebrałem, ( bo raczej na żadne unijne dodatki nie miałbym co liczyć )
       
      Z góry dziękuje za odpowiedzi.
       
      Pozdrawiam.
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
×