Skocz do zawartości

Polecane posty

FINN    999

no ja muszę się przyznać, że już ktoś powiedział mi , że mnie łatwiej ubrać niż nakarmić... ;)

 

i muszę powiedzieć, że jestem typowym przykładem powiedzenia, przez żołądek do serca...u mnie sprawdza to się w 101%

no ale kto by się oparł ziemniaczkom z zasmażką, kotleciku schabowym w cieście do tego suróweczka, a do tego jakiś soczek domowej roboty... No kto by się oparł?? no kto?? to niech pierwszy rzuci widelcem... :D


"Wielu internautów jest kundlowatych.Jedyne, co mogą, to anonimowo szczekać, podgryzać najwyżej kostki, bo wyżej nie sięgają. Jakby ich odwiązać z łańcuchów i kazać coś zrobić, to by nie dali rady." K. Jackowski
Skargi, wnioski i zażalenia, proszę kierować na PW i GG :)
 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
andrzej2110    531

Oby ten dach to nie był hangar nad C-330 :D

 

Finn jeśli chodzi o ziemniaki to ja :P


Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym.
ani każdym innym następującym po tym terminie.Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyny :D

bullet_black.png

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Filipoo    14

Obelix dzika,a Filipoo świniaka na przystawkę-ty tasiemca hodujesz czy co?taki apetyt to też rzecz nienaturalna.

ciebie to próżno karmić,i tak nic nie pomaga :lol:

 

@Piochu-zjedz połowę co Filipoo i będzie git :D

tasiemca nie mam :)jakbyś 6 godzin zapierdzielał po górkach to tez raczej byś więcej zjadł :lol:ale i nawet juz na praktykach rok temu tyle jadlem 12 skibek z początku brałem 8 ale pomału zaczynało mi tobyc malo i tak więcej więcej i zatrzymałem się na 12 choć już brałem parę dni 14 ale po pewnym czasie było to już za dużo :lol::lol: ale 12 nadal jem na drugie śniadanie :) no i siłę też z czegoś trzeba mieć nie chwilową siłę a na dłuższą metę i to spora siłę,:lol: często zdarza mi się nie dość ze ciągać line po górkach biegać z górki pod górkę to jeszcze na stole ( miejsce wyrzynki i składowania) pomagam układać najczęściej te najgrubsze :lol:

 

no ja muszę się przyznać, że już ktoś powiedział mi , że mnie łatwiej ubrać niż nakarmić... ;)

 

i muszę powiedzieć, że jestem typowym przykładem powiedzenia, przez żołądek do serca...u mnie sprawdza to się w 101%

no ale kto by się oparł ziemniaczkom z zasmażką, kotleciku schabowym w cieście do tego suróweczka, a do tego jakiś soczek domowej roboty... No kto by się oparł?? no kto?? to niech pierwszy rzuci widelcem... :D

to ja rzucam w jedzienie by nabrać i spróbować :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

To co Filipoo za konia robisz? czy co :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
andrzej2110    531

Konia zjadł to teraz za niego pracuje :D


Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym.
ani każdym innym następującym po tym terminie.Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyny :D

bullet_black.png

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
martina    24

To zapraszam do mnie :) Jak mniemam to FINN własnie opisał jeden z obiadków jakie mu gotuje gdy jest u mnie, lub gdy ja jestem u niego. A na deser szarlotka :P zapomniałeś dodać.


Rolnik z zamiłowania, ratownik z powołania :)

Jeśli potrzebujesz czegoś z DeLaval pisz na PW :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

a swoją drogą koledzy to jak tam Wam wróżby wyszły:))

 

Wróżby to nie wiem ale włosy mi dość dobrze wychodzą. :P

 

P.S. Wszystkiego Najlepszego w DNIU IMIENIN dla kol. Andrzeja. :)

Martina jak nic nam FINNA zapasiesz :lol: :lol: :lol: no i jeszcze ta szarlotka :P

Edytowano przez MAT912

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Indiana    7

To powiedz to osobom z niewydolnością nerek <_<

Powinno się pić od 1,5 do 2 litrów płynów.

Polecam dietę bezsolną i ćwiczenia co wieczór.

 

 

Martina moja koleżanka ma dziedziczną wielotorbielowatość nerek. Osoby z tą chorobą raczej wiedzą jak dbać o nerki- chyba, że z własnej woli to olewaja.

 

Dziennie powinno się pić 1,5-2l- ale czystej wody- nie wliczając w to kaw, herbat, soków, zup, etc..

 

 

PS. "Andrzej to nie imię. To styl bycia."

Edytowano przez Indiana

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wiesmag    52

@Filipoo-masz inną przemianę,niż przeciętna-ja jakbym tyle zjadł to już bym na pewno żadnej liny nie ciągnął,nawet po prostym-ze sobą miałbym problemy żeby się dowlec.

mam kolegę-ten też najchętniej obiad kładł by sobie do brytfanny-talerz to duuuuuużo za mały-trzech takich i ziemniaki na obiad to śmiało w parniku by można gotować.

miał taki metabolizm i wcale nie był silniejszy-różnie to bywa.

 

latka zlecą to już będziesz mniej jadł-z wiekiem mniej się jada-lub hangar hoduje :lol:

Edytowano przez wiesmag

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
andrzej2110    531

MAT912 Dzięki \%%/ <--trzymaj karniaka :D


Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym.
ani każdym innym następującym po tym terminie.Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyny :D

bullet_black.png

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Filipoo    14

można tak powiedzieć ze za konia :lol: a U-914 za LKT :lol: okolice czarnkowa leśnictwo goraj kto z tej okolicy to wie o jakich górkach pisze zetnie ci koleś drzewo na górce ( od dołu do góry 20 metrów tak średnio zdarzyło mi się nawet 50m całą linka rozwinąłem na styk starczyła) wjechać nie idzie ale ścięte musi być więc i wyciągnięte bo leśniczy w zime sie przegrzeje z nerwów jak na lesie zostanie :lol: jezeli są to dęby, graby, buki to nawet koniem nie ma co podchodzić więc trza linka ciągnąć a kto ją ma tam wciągnąć??<_< i w sosnie tez tak grupy porobione nie było zrywkaza z koniem to było trza jakoś sobie radzić dopiero od poniedziałku mam zrywkaza z koniem i cienkie drewno jest to po górkach nie latam bo on to robi za mnie :lol: ale ja za to to drewno ciagne wąwozami po minimum 500 metrów <_< na skróty sie nie da bo 914 to nie amfibia :lol:ale nadal sie taplam w błocie :lol:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
StasiekS    73
i muszę powiedzieć, że jestem typowym przykładem powiedzenia, przez żołądek do serca...u mnie sprawdza to się w 101%

no ale kto by się oparł ziemniaczkom z zasmażką, kotleciku schabowym w cieście do tego suróweczka, a do tego jakiś soczek domowej roboty... No kto by się oparł?? no kto?? to niech pierwszy rzuci widelcem... :D

Rzucam tym widelcem. Wydaje się się być smaczne tylko ciekawe czy tak smakuje?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Filipoo    14

@Filipoo-masz inną przemianę,niż przeciętna-ja jakbym tyle zjadł to już bym na pewno żadnej liny nie ciągnął,nawet po prostym-ze sobą miałbym problemy żeby się dowlec.

mam kolegę-ten też najchętniej obiad kładł by sobie do brytfanny-talerz to duuuuuużo za mały-trzech takich i ziemniaki na obiad to śmiało w parniku by można gotować.

miał taki metabolizm i wcale nie był silniejszy-różnie to bywa.

bysmy cie dociagneli :lol:

różnie bywa - mi sie siła trafiła :lol:

brytfanny :lol: u nas na 3 chłopów 15 worków (50kg) ziemniaków od wrzesnia do jakoś kwiecień/maj starczy :lol::lol:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Indiana    7

Filipoo nie mogłem się oprzeć, i policzyłem- na głowę dziennie ok. 0,9kg. Należy jeszcze odjąć straty w postaci obierek i zepsutych ziemniaków.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Filipoo    14

wagi to ja w rece nie mam ale kila tam nie ma ale ponad pół jest i tez trza wziąść pod uwage to ze w zeszłym roku za duże te ziemniaki nie były <_<to i odpadów było więcej <_< w tym roku są mega więc jak zjemy 10 worków to napisze :D

powiem tylko tyle ze coś bym teraz zjadł :D ale nie chcę mi się iść do kuchni <_<

aale czekajcie pójdę po gratkę:Di na to piwko wypije jedno jedyne sie chłodzi juz tydzień:lol:

Edytowano przez Filipoo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Michufarmer    21

Są trzy stany otyłości u mężczyzny:

1. Nie widać jak wisi,

2. Nie widać jak stoi i

3. Nie widać kto ciągnie...


Pozdrowienia z kłodawskiego oddziału AF

MichuFarmer

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
FINN    999

@StasiekS, uwierz mi, smakuje o wiele lepiej niż mogło się wydawać.. :)

 

Chłopaki, spokojnie , mi otyłość nie grozi bo jak przyjechałem od Marty, to ledwo się mieściłem w spodnie robocze, a już po 4 dniach obrządku rano i wieczorem spodnie juz spadają z d... ;) i trzeba się ratować pegerowskim paskiem... ;)


"Wielu internautów jest kundlowatych.Jedyne, co mogą, to anonimowo szczekać, podgryzać najwyżej kostki, bo wyżej nie sięgają. Jakby ich odwiązać z łańcuchów i kazać coś zrobić, to by nie dali rady." K. Jackowski
Skargi, wnioski i zażalenia, proszę kierować na PW i GG :)
 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wiesmag    52

@FINN-to na razie ci tak dogadza-przez żołądek do serca-serce zdobyte(już w okupacji)to po co o żołądek dbać :D

po ślubie-co drapniesz ze stołu to twoje :lol: a szarlotkę dobrze zapamiętaj(jej smak),to już jakby ostatnie szarlotki w twoim życiu-oczywiście te oficjalne :lol:

no i niech by lepiej tak było-bo inaczej byś się nie doturlał.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Filipoo    14

Są trzy stany otyłości u mężczyzny:

1. Nie widać jak wisi,

2. Nie widać jak stoi i

3. Nie widać kto ciągnie...

 

widać jak wisi :D:lol::lol:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
justynkas    4

Ja też dorzucę fajny tekst kolegi:

"Pamiętaj... najpierw masa potem rzeźba"

tylko nie bierzcie sobie tego za bardzo do serca :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez Leasing-rolniczy
      Być może moderatorzy dokleją ten temat do już jakiegoś istniejącego a może dostrzegając jego potencjał zostawią w takiej formie:)
       
      Jako że mamy już temat jak poderwać Kobietę swojego życia, czyli jak zrobić ten pierwszy krok żeby: zauważyła nas, uznała za wartościowego, itd.
       
      Czas na kolejne porady szczęśliwców: sprawdzone sposoby aby zatrzymać swój Skarb przy sobie na wsi.
       
      Szczególnie zależy mi na opiniach tych szczęśliwców, którzy w opinii tych mniej szczęśliwych dokonali czegoś niemożliwego: (uwaga dla bardzo wrażliwych- w tym momencie specjalnie przejaskrawiam, żeby unaocznić o co mniej więcej mi chodzi) zatrzymali piękną i mądrą dziewczynę na zapadłej wsi w sytuacji gdy większość jej koleżanek już dawno wyjechała ku dalekiemu światu:)
       
      Pokażcie chłopaki że się da, tym niedowiarkom na pohybel, marzącym dla otuchy:)
    • Przez Amorim
      Witam
       
      Rok temu skończyłem studia na kierunku ochrona środowiska wydawał mi się to dobry kierunek po liceum i biol-chemie nie był zbyt trudny a ja byłem średnim uczniem. Tata prowadził gospodarstwo około 15 hektarów plus 10-14 krów. Jednak ja nigdy go nie słuchałem często sie z nim kłóciłem i nie chciałem iść do technikum na rolniczy kierunek tak jak mi radził... Poszedłem do liceum gdzie bardzo się męczyłem ale jakoś je skończyłem i dość dobrze zdałem maturę nie wystarczyło na weterynarie czy biotechnologie nie mówiąc o medycynie wiec wybrałem popularną ochronę środowiska. Studia przeszedłem bez większych problemów a ojciec który ma już 66 lat nie mógł sobie poradzić i gospodarstwo pod*padło. Teraz ja nie mam pracy i perspektyw (ponieważ ludzi po ochronie środowiska jest w brut) ani nie mogę przejąć gospodarstwa i starać się o premie młody rolnik... macie jakieś rady co w tej sytuacji robić ? spotkaliście się z takimi przypadkami gdzie ludzie po studiach wracali na wieś nie z wyboru a z przymusu ?
    • Przez mataysen1994
      Witam. !
       
      Na wstępie z góry przepraszam jeśli pomyliłem działy ( aczkolwiek ten wydał mi sie najodpowiedniejszy )
       
      Ale do rzeczy...
       
      Z racji iż moi rodzice pochodzą ze wsi, jestem szczęśliwym posiadaczem ok. 5h ziemi ( co prawda ostatnio była ona uprawiana za czasów komuny. i dawno na niej nic nie rosło oprócz samoistnie zasianych z pobliskiego lasu sosen itp, no ale ZIEMIA TO ZIEMIA ) Dlatego też ostatnio wpadłem na pomysł, iż może spróbuje swojego szczęścia i wezmę sie za "GOSPODARKĘ" no i tutaj właśnie rodzi sie moje pytanie, 
       
      CZY WARTO ??
       
      Musialbym, zaczynać kompletnie od podstaw, czyli zakup ciagnika ( myślałem nad poczciwym URSUSIE C-360 ) pług, kultywator, siewnik no i oczywiscie przyczepę, zdaje sobie sprawę że na początku musiałbym w cały ten interes "wtopić" sporo kasy, a moją jedyną szansą za jakikolwiek zarobek w tym fachu, byłaby sprzedaż tego zboża co zebrałem, ( bo raczej na żadne unijne dodatki nie miałbym co liczyć )
       
      Z góry dziękuje za odpowiedzi.
       
      Pozdrawiam.
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
×