Skocz do zawartości

Polecane posty

artur125    293

ja tam wole diabelską szczerośc od anielskiego przemilczenia,przynajmniej wszystko jest jasne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mikruss    71

Mój brat :)  nie dał sobie w kasze dmuchać, datego teraz jego wszyscy słuchają. Widać, że chłopak stara się i daje sobie rade to nikt mu się nie wpiernicza niepotrzebnie :D

 

stary troche cytat ale co tam .....

Podsumowal mnie dosadnie piernik jeden :P

Tak poza tym raczej malo kto mi probowal dogryzac przez cale zycie (procz kochanego braciszka i jego cietej riposty :P ) niewiedziec dlaczego :D

Chcialem jak najdalej uciec od gospodarki  i wsi ale po jakims tam pobycie w miescie stwierdzilem ze nie ma jak to wies, pole widly i .....obornik  :D

Edytowano przez Mikruss

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
artur125    293

A to Mikruss to Ty jesteś tym walecznym przybyszem na cudze włości :lol: Tak trzymaj teściowie są gorsi od stonki :lol:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mikruss    71

Artur nie myśl ze on ma lekko hehe.

Ja sobie drogę dobrze wybrukowalem od początku to mam spokój ale ja ogólnie nie narzekam bo trafiłem dobrze ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
artur125    293

obejrzyj "chłopaki nie płaczą",w XVII wieku chłopi zakładali kobietą chomonto i orali nimi pole :lol: może to jest dobry sposób? :lol:  :lol:  :lol:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Michalmeer    366

sposoby na każdą kobiete jest inny trzeba poprostu ją poznać chociaż troche .. a najlepiej dać jej wolną rekę najłatwiej i najlepiej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
artur125    293

Najgorzej jak przed ślubem chce a po ślubie nie chce to jest w tedy nie halo normalnie

Gotowac?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kallina86    3

"On miał na imię, powiedzmy, Diego

Ona, powiedzmy, Lidka.
On był, powiedzmy, wyglądu średniego,
Ona, powiedzmy, niebrzydka.

W ubiegłym roku, w karnawale
Wpadli na siebie na schodach.
On - jak to mówią stary kawaler
I Ona - panna młoda.

Kontynuując opis tej pary
Może wyjaśnić wypada:
On nie był wcale tak bardzo stary,
Z tą młodą to też przesada.

I teraz winna zjawić się miłość
I wszelkie trudy zwyciężać.
Lecz Jemu bez żony dobrze się żyło,
A Ona szukała męża.

Ona spojrzała i szybka uciekła
Bo w tym tkwi sprawy sedno,
Że Ona w mężczyźnie szukałaby ciepła,
A chłopom chodzi o jedno.

Niniejszy wiersz rymowany krzywo,
Jeszcze jedno sedno ma:
Że chłopom jeszcze chodzi o piwo,
Ale co najmniej dwa."

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
artur125    293

A chłopom chodzi o jedno.

Że chłopom jeszcze chodzi o piwo,

Ale co najmniej dwa."

ktoś musi edytowac ten wiersz bo są 3 rzeczy na p.  nigdzie niema żeby dobrze pojeśc :lol: 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kallina86    3

Znając wyobraźnię i talent autora, to zapewne w którymś wierszu ewentualnie piosence są opisane inne "najważniejsze" rzeczy w życiu "prawdziwego" mężczyzny :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

  liniapoziom3.jpg

"Wiersz o tym, że pod koniec XX wieku coś się stało z prawdziwymi mężczyznami"

 

Dom zbudował, syna spłodził,

Drzewo wkopał w ziemię żyzną,

Oto dowód, że mężczyzna...

Że mężczyzna jest mężczyzną.

 

Ta zasada nie pasuje

Do mojego brata Jurka:

Mieszka bloku, nie ma szpadla,

Urodziła mu się córka,

 

Nie buduje i nie sadzi,

Synem też się już nie zajął.

Oj panowie, strasznie nam się

Wymagania obniżają...

 

Jak tak dalej pójdzie to

Dwa warunki nam wystarczą:

Trzeba będzie mieć platfusa

I działalność gospodarczą...

 

Artur Andrus

 

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez Leasing-rolniczy
      Być może moderatorzy dokleją ten temat do już jakiegoś istniejącego a może dostrzegając jego potencjał zostawią w takiej formie:)
       
      Jako że mamy już temat jak poderwać Kobietę swojego życia, czyli jak zrobić ten pierwszy krok żeby: zauważyła nas, uznała za wartościowego, itd.
       
      Czas na kolejne porady szczęśliwców: sprawdzone sposoby aby zatrzymać swój Skarb przy sobie na wsi.
       
      Szczególnie zależy mi na opiniach tych szczęśliwców, którzy w opinii tych mniej szczęśliwych dokonali czegoś niemożliwego: (uwaga dla bardzo wrażliwych- w tym momencie specjalnie przejaskrawiam, żeby unaocznić o co mniej więcej mi chodzi) zatrzymali piękną i mądrą dziewczynę na zapadłej wsi w sytuacji gdy większość jej koleżanek już dawno wyjechała ku dalekiemu światu:)
       
      Pokażcie chłopaki że się da, tym niedowiarkom na pohybel, marzącym dla otuchy:)
    • Przez Amorim
      Witam
       
      Rok temu skończyłem studia na kierunku ochrona środowiska wydawał mi się to dobry kierunek po liceum i biol-chemie nie był zbyt trudny a ja byłem średnim uczniem. Tata prowadził gospodarstwo około 15 hektarów plus 10-14 krów. Jednak ja nigdy go nie słuchałem często sie z nim kłóciłem i nie chciałem iść do technikum na rolniczy kierunek tak jak mi radził... Poszedłem do liceum gdzie bardzo się męczyłem ale jakoś je skończyłem i dość dobrze zdałem maturę nie wystarczyło na weterynarie czy biotechnologie nie mówiąc o medycynie wiec wybrałem popularną ochronę środowiska. Studia przeszedłem bez większych problemów a ojciec który ma już 66 lat nie mógł sobie poradzić i gospodarstwo pod*padło. Teraz ja nie mam pracy i perspektyw (ponieważ ludzi po ochronie środowiska jest w brut) ani nie mogę przejąć gospodarstwa i starać się o premie młody rolnik... macie jakieś rady co w tej sytuacji robić ? spotkaliście się z takimi przypadkami gdzie ludzie po studiach wracali na wieś nie z wyboru a z przymusu ?
    • Przez mataysen1994
      Witam. !
       
      Na wstępie z góry przepraszam jeśli pomyliłem działy ( aczkolwiek ten wydał mi sie najodpowiedniejszy )
       
      Ale do rzeczy...
       
      Z racji iż moi rodzice pochodzą ze wsi, jestem szczęśliwym posiadaczem ok. 5h ziemi ( co prawda ostatnio była ona uprawiana za czasów komuny. i dawno na niej nic nie rosło oprócz samoistnie zasianych z pobliskiego lasu sosen itp, no ale ZIEMIA TO ZIEMIA ) Dlatego też ostatnio wpadłem na pomysł, iż może spróbuje swojego szczęścia i wezmę sie za "GOSPODARKĘ" no i tutaj właśnie rodzi sie moje pytanie, 
       
      CZY WARTO ??
       
      Musialbym, zaczynać kompletnie od podstaw, czyli zakup ciagnika ( myślałem nad poczciwym URSUSIE C-360 ) pług, kultywator, siewnik no i oczywiscie przyczepę, zdaje sobie sprawę że na początku musiałbym w cały ten interes "wtopić" sporo kasy, a moją jedyną szansą za jakikolwiek zarobek w tym fachu, byłaby sprzedaż tego zboża co zebrałem, ( bo raczej na żadne unijne dodatki nie miałbym co liczyć )
       
      Z góry dziękuje za odpowiedzi.
       
      Pozdrawiam.
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
×