Skocz do zawartości

Polecane posty

Davido    28

E tam, szkoda patelni :D , taki wałeczek do ciasta ma większa siłę rażenia ;) i będzie pamiętał że do domu ma wracać na dwóch napędach :lol:

Edytowano przez Davido

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Davido    28

Nie powiem że nie, bo na praktykach raz podkradliśmy kucharzom patelnie i walki, patelniami w ping-ponga graliśmy a wałek robił jako kij basketballowy, no i niestety kumplowi się przy zamachu rączka złamała a ja w tym czasie walczyłem młotkiem z pralka :D no i oberwałem po plecach <_<

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Davido    28

W ostatecznym starcu przegrała walkę:P Przy włączonym programie wirowania bęben nie wytrzymał wpadających do niego cegłówek i jakiś prętów :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
samczyk1991    82

Ja to przyjeżdzając do Warszawy do pracy w piekarni ważyłem 80kg przy 193cm wzrostu i miałem ładnie zarysowany kaloryferek. Po dwóch miesiącach pracy i objadania się słodkościami w pracy urusł mi brzuszek i boje się na wagę wejść. Od 3 tygodni prowadzę, jestem na diecie. 2 posiłki dziennie przed i po pracy, a w pracy nic. Często robię po ponad 10h ostatnio nawet po 13h i czasem aż skręca mnie z głodu ale nie mogę się pozbyć brzuszka. Na śniadania jem codziennie 1 jogurt 400g i max 2 kajzerki i na obiadokolacje przed pracą coś na ciepło jakąś małą porcyjkę i nic. Od grudnia rezygnuje z nadgodzin w pracy i wykupię sobie karnet na siłownie, kaloryfer musi wrócić, pozatym jak się pokazać bez koszulki :(

Wczoraj np. śniadanie miałem tylko jogurt, a na obiad 1 zupka chińska i banan, dziś jeszcze nic nie jadłem, a z obiadu zrezygnuje bo do dzisiejszej flaszki z kumplem będą kanapki na zagryche. Już bardziej nie zaostrzę diety żeby w pracy twarzą gleby nie zaliczyć :(

 

Dawno tu nie zaglądałem, fajne wątki poruszyliście, fajnie się czytało :)

Edytowano przez samczyk1991

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
martina    23

NIe martw się Andrzeju nie dążę do tego stanu :) Ja mam takie skoki 2 kg w dół lub w górę. Ale mam wytyczone granice 65 min i 75 max mogę ważyć. Stronie od fast fudów i staram się zdrowo jeść. Już skończył się sezon na warzywa. Co ja będę robiła bez mojej kochanej zieleniny??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
martina    23

Jak ja bym tak chciała :(

Mam kiepską przemianę i musze uważać na to co jem. Średni jem raz dziennie, a później to tylko płyny uzupełniam. Na ćwiczenia to już nie mam siły :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
andrzej2110    529

No cóż. To masz tak jak moja siostra. Ona trochę zjadła i w spodnie nie wchodziła...

Jeszcze sie wkurzała ze ja dużo słodkiego jem a nie tyje :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
FINN    991

hymm.. mówisz, że podjadasz??? ;) ja też mam ochotę na małe co nieco, ale chyba jeszcze będę musiał trochę na to poczekać... ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Indiana    7

@roltech bo owi osobnicy, we łbach mają pustostany, i hula tam wiatr...stąd też te gwizdy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
binek    264

idealne wymiary kobiety to 90-60-90. Ostatnio od żony dowiedziałem się jakie są idealne proporcje faceta 85-60-0 przy czym 85 to wiek, 60 stan konta w milionach, 0 temp.ciała :blink: na szczęście nie spełniam żadnych :lol:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
DARoROL    0

hymm.. mówisz, że podjadasz??? ;) ja też mam ochotę na małe co nieco, ale chyba jeszcze będę musiał trochę na to poczekać... ;)

Niestety Tomku na te co nieco to Ci za wiele nie pomogę :) ale 3grudnia będę w Olsztynie to na pocieszenie możemy na piwko skoczyć jak będziesz miał zjazd :D

a co do słodyczy Andrzeju to dzień bez nich, jest dniem straconym :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Indiana    7

Jak ja bym tak chciała :(

Mam kiepską przemianę i musze uważać na to co jem. Średni jem raz dziennie, a później to tylko płyny uzupełniam. Na ćwiczenia to już nie mam siły :(

 

 

To nie "kiepska przemiana" materii, tylko złe odżywianie.

Jeśli jesz raz dziennie, to przyzwyczajasz organizm do robienia zapasów w postaci odkładania się tłuszczu, a efektem jest tycie. Jedz w małych ilościach, 5-6 razy dziennie regularnie- wówczas twój organizm "będzie wiedział", że co jakiś czas dostaje określoną porcję pożywienia, i nie będzie robił zapasów. Proste. Kanapki, czy owoce, można zawsze zjeść.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Wiesz co @MAT912, nie chciałem piać na PW, myśląc że jak napiszę na forum to będzie to przestroga dla innych. Jednak jak to przeczytałem, zrozumiałem że stworzyłem "akt oskarżenia". Sam się przestraszyłem. Masz rację, chyba zbyt poważnie podchodzę do życia.

Każdy tutaj sam decyduje czy chce być anonimowy czy nie i jak chce to wrzuca jakieś linki lub nie. Koleżanka wyraźnie napisała "to są dane tajne przez poufne" i co? @czacha17, który czytając posty koleżanki stwierdził że ktoś ją skrzywdził, sam jej dowalił, kto wie czy nie skrzywdził znacznie mocniej. Dzisiaj @Slonce "zaszło za chmury" (zmieniła awatar) i kto wie czy nie będziemy tu mieli "epoki lodowcowej". Wielka szkoda że tak się skończyło bo moim zdaniem dziewczyna mogła wnieść do TEGO FORUM wiele dobrego. Pisała wprost, prosiła o takie odpowiedzi. Zaproponowała założenie tematu o gotowaniu, mogło by to być szansą na więcej dziewczyn na AF (i panowie by zaczęli częściej gotować). Tymczasem zrobiono jej tu mega świństwo, skąd wiemy ile osób weszło na jej profil, jakich dokonali wpisów, kto ze znajomych z uczelni to czytał. Jak się zachowają koledzy ze studiów -pomogą pisać prace mgr , czy może będzie tak jak tu?...

Zrozumcie że jak dziewczyna mówi nie to znaczy to NIE!!! To jest tak jak na skrzyżowaniu z sygnalizacją, co się dzieje jak wjeżdżacie na czerwonym? Nie lepiej cierpliwie poczekać na zielone? A myślę że była taka szansa...

Również pozdrawiam i nie wykluczam kontaktu na PW.

 

Może ktoś jeszcze chce podyskutować na temat tego, do czego tu doszło?

 

 

No ja chętnie pociągnę dalej ten wątek, jednak wolał bym na PW bo zaraz będziemy i to obaj przepraszać zainteresowanych że zajmujemy się dalej tą sprawą.

 

Widzę że "Pan Prokurator" przeszedł do uzasadnienia "aktu oskarżenia" :P to ja chętnie zabawił bym się w "Adwokata" :lol: i przedstawił kontr argumenty i okoliczności łagodzące, co nie oznacza że ze wszystkim się nie zgadzam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wiesmag    52

"prokurator","adwokat"-to macie jeszcze miejsce na sędziego :lol: -ja mogę :D

kto na protokolanta? :lol: :lol: :lol:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

No bez "sędziego" ani rusz - proszę "wysokiego sądu" :lol:

to dobrze że przed ogłoszeniem wyroku nie wspomniałeś nic o "kacie" :P

@roltech powiedziałeś A powiedz B - kto jest zamieszany bo teraz mnie zastrzeliłeś. :blink:

Edytowano przez MAT912

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wiesmag    52

@roltech-dlaczego mówisz że zamieszani w składzie sądu?

otworzyłem link jak wielu z nas-i co?-widziałem-i co z tego?-jakoś nie przywiązuję do tego wagi.

 

co do zaszczuwania-słyszałem o tokowych(to się jakoś nawet nazywa)-mam nadzieję że się żaden idiota,psychol nie trafił w owym czasie.mnie by takie coś nie bawiło-są dla mnie ciekawsze zajęcia.

 

nie myślisz że o tym incydencie to powinno być cicho-im się będzie więcej roztrząsać tym gorzej.jak myślisz -dlaczego słońce zaszło.ciągle się przypomina ;[

 

ostatnie zdanie było do niej-ty nie musisz tego rozumieć-nawet nie wiesz o co w tym chodziło-a wyobrażasz sobie bóg wie co.

Edytowano przez wiesmag

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez Leasing-rolniczy
      Być może moderatorzy dokleją ten temat do już jakiegoś istniejącego a może dostrzegając jego potencjał zostawią w takiej formie:)
       
      Jako że mamy już temat jak poderwać Kobietę swojego życia, czyli jak zrobić ten pierwszy krok żeby: zauważyła nas, uznała za wartościowego, itd.
       
      Czas na kolejne porady szczęśliwców: sprawdzone sposoby aby zatrzymać swój Skarb przy sobie na wsi.
       
      Szczególnie zależy mi na opiniach tych szczęśliwców, którzy w opinii tych mniej szczęśliwych dokonali czegoś niemożliwego: (uwaga dla bardzo wrażliwych- w tym momencie specjalnie przejaskrawiam, żeby unaocznić o co mniej więcej mi chodzi) zatrzymali piękną i mądrą dziewczynę na zapadłej wsi w sytuacji gdy większość jej koleżanek już dawno wyjechała ku dalekiemu światu:)
       
      Pokażcie chłopaki że się da, tym niedowiarkom na pohybel, marzącym dla otuchy:)
    • Przez Amorim
      Witam
       
      Rok temu skończyłem studia na kierunku ochrona środowiska wydawał mi się to dobry kierunek po liceum i biol-chemie nie był zbyt trudny a ja byłem średnim uczniem. Tata prowadził gospodarstwo około 15 hektarów plus 10-14 krów. Jednak ja nigdy go nie słuchałem często sie z nim kłóciłem i nie chciałem iść do technikum na rolniczy kierunek tak jak mi radził... Poszedłem do liceum gdzie bardzo się męczyłem ale jakoś je skończyłem i dość dobrze zdałem maturę nie wystarczyło na weterynarie czy biotechnologie nie mówiąc o medycynie wiec wybrałem popularną ochronę środowiska. Studia przeszedłem bez większych problemów a ojciec który ma już 66 lat nie mógł sobie poradzić i gospodarstwo pod*padło. Teraz ja nie mam pracy i perspektyw (ponieważ ludzi po ochronie środowiska jest w brut) ani nie mogę przejąć gospodarstwa i starać się o premie młody rolnik... macie jakieś rady co w tej sytuacji robić ? spotkaliście się z takimi przypadkami gdzie ludzie po studiach wracali na wieś nie z wyboru a z przymusu ?
    • Przez mataysen1994
      Witam. !
       
      Na wstępie z góry przepraszam jeśli pomyliłem działy ( aczkolwiek ten wydał mi sie najodpowiedniejszy )
       
      Ale do rzeczy...
       
      Z racji iż moi rodzice pochodzą ze wsi, jestem szczęśliwym posiadaczem ok. 5h ziemi ( co prawda ostatnio była ona uprawiana za czasów komuny. i dawno na niej nic nie rosło oprócz samoistnie zasianych z pobliskiego lasu sosen itp, no ale ZIEMIA TO ZIEMIA ) Dlatego też ostatnio wpadłem na pomysł, iż może spróbuje swojego szczęścia i wezmę sie za "GOSPODARKĘ" no i tutaj właśnie rodzi sie moje pytanie, 
       
      CZY WARTO ??
       
      Musialbym, zaczynać kompletnie od podstaw, czyli zakup ciagnika ( myślałem nad poczciwym URSUSIE C-360 ) pług, kultywator, siewnik no i oczywiscie przyczepę, zdaje sobie sprawę że na początku musiałbym w cały ten interes "wtopić" sporo kasy, a moją jedyną szansą za jakikolwiek zarobek w tym fachu, byłaby sprzedaż tego zboża co zebrałem, ( bo raczej na żadne unijne dodatki nie miałbym co liczyć )
       
      Z góry dziękuje za odpowiedzi.
       
      Pozdrawiam.
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
×