Skocz do zawartości

Polecane posty

binek    264

Znam dziewczynę  która ma 38 lat i też ciągle szuka, czasami to chyba nawet na siłę. Super laska, wygląd wystrzałowy,ciemna blądynka, pracuje/pomaga w gospodarstwie jedyny mankament to to ze jest niską osóbką. Przekleństwem jest jej wygląd gdy miała te 18-25 lat była bardzo szczupła i z tym niskim wzrostem wyglądała na dziewczynkę w wieku 12-13 lat i nikt się nią wtedy nie interesował. Dopiero gdy przekroczyła 35lat nabrała ciała(może jakieś zmiany w metabolizmie) , wyciągnęła się + zmiana stylu ubierania się i efekty są super, tylko że -  wzbudza zainteresowanie u chłopaków w wieku 20-25lat bo na tyle ona wygląda. Każda znajomość kończy się gdy dochodzi do konkretów ''ile masz lat?'' i trudno się dziwić bo który dwudziestokilkulatek  chciałby chodzić z 38-latką. Tymczasem faceci w jej wieku to albo rozwodnicy, albo problemy z alkoholem lub tacy co im brakuje którejś klepki. Po jej perypetiach można śmiało powiedzieć że droga do szczęścia potrafi być wyboista.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Meg5    354

 

 

Tymczasem faceci w jej wieku to albo rozwodnicy, albo problemy z alkoholem lub tacy co im brakuje którejś klepki. 

Haha ,ale żeś pojechał facetom ,że w pewnym wieku już są'' problemowi  ''.  

Są w tym wieku fajni panowie ,tylko nie trafia na takich dziewczyna i tu jej pech .  

Rozwodnik ,to jak kawaler z odzysku i nie skreślać od razu .

Alkoholik i ten bez piątej klepki ...........lepiej starą panną zostać !  

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
binek    264

Kiedyś jakaś użytkowniczka na tym forum napisała takie coś - Z facetami jest jak z miejscami na parkingu, najlepsze zawsze zajęte. Coś w tym jest, zresztą ta zasada w większości działa tak samo w drugą stronę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
daremw    128

... Tymczasem faceci w jej wieku to albo rozwodnicy, albo problemy z alkoholem lub tacy co im brakuje którejś klepki.

ja bym raczej powiedział że im młodszy tym więcej głupot do głowy przuchodzi a z wiekiem z większości sie wyrasta, oczywiście jak zawsze wyjątki od reguły są

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Landfarmer    3547

W takim razie powiedzcie mi czy istnieje granica wieku czyli ile lat róznicy mniej więcej powinno być między partnerem a partnerką?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Apista    6

Na początku zawsze jest te pierwsze wrażenie które ma największy wpływ przy wyborze partnera/partnerki. Bowiem większość i kobiet i mężczyzn jest wzrokowcami mimo że duża ich część się do tego nie przyznaje.

 

Kobiety preferują mężczyzn najczęściej na równi z wiekiem lub starszych od siebie ponieważ uważają że będą oni mądrzejsi, bardziej dojrzali i nie będą popełniać głupich błędów jakie przeciętny chłopak czasami popełnia. Co więcej możemy dołożyć tu kilka dodatkowych cech, np. stabilność finansowa, rozwaga.

To jest akurat dość rozsądne z punktu widzenia kobiety.

 

Mężczyźni zaś potrafią w ułamku sekundy stwierdzić czy coś z tego będzie czy też nie. Kierują się głównie wzrokiem, oceniając zdrowie i zdolność nadania potomstwa a to oczywiście podświadomie. Świadomie wiemy jedynie czy partnerka nas pociąga, kręci, podoba się. W wyborze partnerki kierujemy się także wiekiem, bo nie chcemy bardziej inteligentnej od nas samych a zarazem też nie chcemy przesadnie starszej z widocznymi znakami starzenia się. Jeśli trafi na to że kobieta przejmuje inicjatywę to facetowi zapala się czerwona lampka "uważaj" bo coś tu nie gra, bowiem większość facetów jest dominującymi "ogierami" :P

 

Ale to tylko moja opinia.

Najciekawsze (najzabawniejsza również) rzeczy są takie co nie znamy a mamy do czynienia na co dzień, czyli "mowa ciała" :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pajej    52

Za daleko, z buta nie będę leciał. Kolega ma chyba problemy z czytaniem ze zrozumieniem, to może wyjaśnię że chodziło mi o ogólną sytuację, a nie o koleżankę o której toczy się rozmowa.

a ja widze ze kolega nie zna sie na zartach

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

 Jeśli trafi na to że kobieta przejmuje inicjatywę to facetowi zapala się czerwona lampka "uważaj" bo coś tu nie gra, bowiem większość facetów jest dominującymi "ogierami" :P

" :D

I to jest odpowiedź na wasze pytania z AF: a dlaczego dziewczyny nie zagadują pierwsze na pw? a właśnie czekamy na wasz krok myśląc " nie moge pierwsza bo co on sobie o mnie pomyśli" :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Apista    6

Ale trzeba podkreślić że większość, i nie że wszyscy tak robią. Wiadomą rzeczą jest że można spotkać dominującą kobietę która dobiera się do uległego faceta :D ale jest to rzadkość. Bo sporo dominujących kobiet jest bez faceta;)

 

Jeśli chodzi o forumowe zagajenia to myślę że kobiety powinny ułatwić trochę facetom i wpisać chociaż te województwo, tak jak Lina. Co jak co ale większość facetów nie będzie inwestowało czasu i pogaduszek kiedy okazuje się że jest odległość zbyt duża, powiedzmy ponad 150km i nawet Ci przy kasie się zastanowią czy warto aż tak daleko jeździć by szukać...

Oczywiście istnieją i takie związki ale wiecie jak jest ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Apista    6

Można.

Na innym forum ogólnopolskim zupełnie przypadkowo dyskusja przeszła na PW i na niej się powoli rozwijało, potem gg, potem okazało się gdzie mieszkamy (120 km dalej), koniec końców były spotkania, wycieczki w teren ale nie było tej iskry u niej. Ja się zakochałem, ona nie.

Nadal uważam ją za bratnią duszę ponieważ rozumieliśmy się bez słowa a rozmowy trwały bez końca, zaufanie bezgraniczne że spała w ramionach nie jeden raz. Piękna, inteligentna, zmysłowa, prawdziwa kobieta z klasą. Ale musiało to mieć i swój koniec. Teraz już żonata z innym.

Skoro ona istnieje to gdzieś jest taka druga podobna, skoro ta mi nie pisana.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pajej    52

Apista... nie wiem co powiedzieć, ale wiem co czułes jak dostałeś kosza. o zwiazkach zapoznanych przez internet słyszałem, ale jakos w nie nie wierze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Apista    6

Ja myślę że trzeba mieć głównie szczęście.

Przynajmniej tak uważam bo takie mnie przypadki spotykały że już nie szukam. Może nie wszyscy tak mają ale u mnie było tak że jak zacząłem szukać to im dłużej szukałem i bardziej to trafiały się coraz to gorsze przypadki i to nierzadko bardziej zdesperowane.

Teraz uważam ze czas pokaże czy człowiek jest jeszcze coś wart ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
daremw    128

Apista... nie wiem co powiedzieć, ale wiem co czułes jak dostałeś kosza. o zwiazkach zapoznanych przez internet słyszałem, ale jakos w nie nie wierze

to uwierz jest kilka takich par

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Apista mówi się ze miłość sama przychodzi ale tak można mówić jak się jest młodym i się myśli a mam 23 lata mam czas, ale czas mija i nie przychodzi. Prawda jest taka szukajcie a znajdziecie i tyle w tym prawdy, a co do dziewczyn nieraz same nie wiedzą co szukają i co chcą, nieraz te dominujące silne kobiety budzą się jak mają 30 parę lat i nagle uświadomienie że żadnego nie mają, ale jak miały to właśnie olewały faceta i tyle. A co do internetu to jest jak normalne jak w życiu poznanie, z tym że nieraz nie masz szans się spotkać z osobą oddaloną o 100km bo jak. I wiele osób znalazło miłość przez internet, nieraz tą szczerą prawdziwą. W życiu trzeba czasem zaryzykować. Apista jak byś zakochał się w dziewczynie oddalonej o 300km od ciebie i wiedziałbyś że to ta jedyna to co dałbyś sobie spokój :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Apista    6

Nie nie dałbym spokoju a wręcz o spokoju zapomnij :P

Dopóki nie wiesz co z tego będzie to odległość ma znaczenie. Nawet ma znaczenie kiedy już jest ta miłość a oboje są przywiązani jakimś zobowiązaniem do miejsca zamieszkania.

W końcu co to miałby być za związek, jak para widzi się raz na jakiś czas i nie może być razem. Znam taką parę (małżeństwo) co tak ma, praca ich dzieli że widzą się co najwyżej raz w tygodniu, i po prostu szkoda mi ich, współczuje takiej sytuacji, ale cóż czasem nawet pracy się nie wybiera.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Krisek    15

Powitać Wszystkich !!!;p Dawno mnie tutaj nie było bo zapomniałem hasła ;/ ale dziś coś mnie olśniło i po wpisaniu w okienko weszło.Widzę  zetorlublin7341 jak zawsze aktywny ;p czasu ma tyle co ja deszczu i nie może się już zimy doczekać, wiec co sie dziwić ;D ps; co mnie tu omineło bo po przeglądnięciu paru stron wstecz czuje że ciekawego raczej nic. ??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Widać się kochają a miłość prawdziwa wszystko przezwycięży. Znam małżeństwa które poznawały się po sąsiedzku znały się jak łyse konie a się porozchodziły, a są takie gdzie jedno było od drugiego 200km i widzieli się raz na jakiś czas i są zgodnie żyją i w ogóle. Tolerancja swoich zachowań, i wzajemne zrozumienie i kompromis i zwiazek i tyle więcej nie potrzeba :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pajej    52

nie zrazac łatwo powiedziec gorzej zrobic po przejsciach jak apista to sie nie dziwie ze ma juz dość

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Apista    6

Nie jestem po przejściach ;) no chyba że inaczej rozumiemy to słowo.

Żonaty nie byłem, narzeczonym też nie, więc można powiedzieć że nic wielkiego nie przeżyłem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez Leasing-rolniczy
      Być może moderatorzy dokleją ten temat do już jakiegoś istniejącego a może dostrzegając jego potencjał zostawią w takiej formie:)
       
      Jako że mamy już temat jak poderwać Kobietę swojego życia, czyli jak zrobić ten pierwszy krok żeby: zauważyła nas, uznała za wartościowego, itd.
       
      Czas na kolejne porady szczęśliwców: sprawdzone sposoby aby zatrzymać swój Skarb przy sobie na wsi.
       
      Szczególnie zależy mi na opiniach tych szczęśliwców, którzy w opinii tych mniej szczęśliwych dokonali czegoś niemożliwego: (uwaga dla bardzo wrażliwych- w tym momencie specjalnie przejaskrawiam, żeby unaocznić o co mniej więcej mi chodzi) zatrzymali piękną i mądrą dziewczynę na zapadłej wsi w sytuacji gdy większość jej koleżanek już dawno wyjechała ku dalekiemu światu:)
       
      Pokażcie chłopaki że się da, tym niedowiarkom na pohybel, marzącym dla otuchy:)
    • Przez Amorim
      Witam
       
      Rok temu skończyłem studia na kierunku ochrona środowiska wydawał mi się to dobry kierunek po liceum i biol-chemie nie był zbyt trudny a ja byłem średnim uczniem. Tata prowadził gospodarstwo około 15 hektarów plus 10-14 krów. Jednak ja nigdy go nie słuchałem często sie z nim kłóciłem i nie chciałem iść do technikum na rolniczy kierunek tak jak mi radził... Poszedłem do liceum gdzie bardzo się męczyłem ale jakoś je skończyłem i dość dobrze zdałem maturę nie wystarczyło na weterynarie czy biotechnologie nie mówiąc o medycynie wiec wybrałem popularną ochronę środowiska. Studia przeszedłem bez większych problemów a ojciec który ma już 66 lat nie mógł sobie poradzić i gospodarstwo pod*padło. Teraz ja nie mam pracy i perspektyw (ponieważ ludzi po ochronie środowiska jest w brut) ani nie mogę przejąć gospodarstwa i starać się o premie młody rolnik... macie jakieś rady co w tej sytuacji robić ? spotkaliście się z takimi przypadkami gdzie ludzie po studiach wracali na wieś nie z wyboru a z przymusu ?
    • Przez mataysen1994
      Witam. !
       
      Na wstępie z góry przepraszam jeśli pomyliłem działy ( aczkolwiek ten wydał mi sie najodpowiedniejszy )
       
      Ale do rzeczy...
       
      Z racji iż moi rodzice pochodzą ze wsi, jestem szczęśliwym posiadaczem ok. 5h ziemi ( co prawda ostatnio była ona uprawiana za czasów komuny. i dawno na niej nic nie rosło oprócz samoistnie zasianych z pobliskiego lasu sosen itp, no ale ZIEMIA TO ZIEMIA ) Dlatego też ostatnio wpadłem na pomysł, iż może spróbuje swojego szczęścia i wezmę sie za "GOSPODARKĘ" no i tutaj właśnie rodzi sie moje pytanie, 
       
      CZY WARTO ??
       
      Musialbym, zaczynać kompletnie od podstaw, czyli zakup ciagnika ( myślałem nad poczciwym URSUSIE C-360 ) pług, kultywator, siewnik no i oczywiscie przyczepę, zdaje sobie sprawę że na początku musiałbym w cały ten interes "wtopić" sporo kasy, a moją jedyną szansą za jakikolwiek zarobek w tym fachu, byłaby sprzedaż tego zboża co zebrałem, ( bo raczej na żadne unijne dodatki nie miałbym co liczyć )
       
      Z góry dziękuje za odpowiedzi.
       
      Pozdrawiam.
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
×