Skocz do zawartości

Polecane posty

oczywiście ze zależy od nas samych ale też zależy czym się zajmujesz ponieważ mało jest dziś kobiet które by chciały pracować na wsi :huh:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Piotr3p    13

Wstyd ( ośmieszyć się ) to z kraść i z konia spaść ;) zawód jak każdy inny. A dziewczyna i na gospodarstwo się znajdzie trzeba tylko czekać :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
biala513    68

Wstyd ( ośmieszyć się ) to z kraść i z konia spaść ;) zawód jak każdy inny. A dziewczyna i na gospodarstwo się znajdzie trzeba tylko czekać :)

Znajdzie się, znajdzie. Tylko czasami można przegapić taką dziewczynę ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
rolnik115    6

Piotr życzę powrotu do zdrowia :) ja na wiosnę jak rozsiewałem nawozy to coś mi pstrykło w plecach, no ale samo przeszło no i jest dobrze już :D

Edytowano przez rolnik115

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
rolstudent    96

Ja znam dobry myk ma nastawie dyskow. Chwyta sie dłońmi za barki krzyżując ręce przed klatka piersiowa a druga osoba na jakims stopniu stojac za tobą chwyta Cie za łokcie i podnosi do góry. Deliktatne szarpniecie i wszystko powinno być na miejscu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Drogie panie pytam was się z nadzieją że uzyskam odpowiedź. W nocy około 2 zadzwonił do mnie kolega że po 4 latach odeszła go dziewczyna, nie jest rolnikiem, pracuje zawodowo, może praca nie za bardzo płatna ale idzie z niej wyzyć, ona też pracuje, poznali się zakochali jak głupi i co tu mówić widać że byli sobie stworzeni, lecz jak on mówi od pewnego czasu ona zaczęła się oddalać częste awantury i kłótnie z byle powodu, oni mieszkali razem, ani jej nie ograniczał ani nic nie wymagał w sensie kura domowa dzielili sie obowiązkami, i w ogóle a ona mu nagle mówi ze ma go dość bo jest dla niej za dobry, że już nie moze wytrzymać ze wolała by kogoś kogo można mniej urobić i mieć trudniej. Pocieszałem go jak mogłem na odchodne mu powiedziałem że trzeba było ją w łeb trzasnąc aby otrzeźwiała wiem ze może chamskie ale bez jaj po 4 latach związku ktoś cię zostawia bo jesteś za dobry, drogie panie wyjaśnijcie ten fenomen czy to coś z nami jest nie tak nie wiem czy zabijamy w sobie atrakcje czy coś, to nie wiem nie można powiedzieć że chce się tak jak było a nie zaraz odchodzić no chyba że wam łatwiej iść do innego, przecież każy facet jak tylko poczuje ze to ta jedna jedyna to chyba chce dla niej jak najlepiej a nie najgorzej, chce żeby było jej dobrze w zyciu. Ja wiem że kobiety to są takie że same nie wiedza co chcą ale bez kitu, chociaż tyle że się ie pobrali i w tedy mu nie powiedziała że ma go dość, ale z drugiej strony zmarnowała mu 4 lata życia a to jest troszkę nie fair. Wychodzi na to że facet ma lać kobietę być dla niej szorskti oschły, gbur, bić ją bo ona będzie miała trudniej. Drogie panie jest was tu dużo wypowiedzcie się czy ona poprostu była nie dojżała emocjonalnie jeszcze czy nie wiem co innego. Chodzi mi po prostu dlaczego kobiety ówią bo jesteś dla mnie za dobry to sobie odchodzę :blink:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wdaniel    52

1. Czy można mówić o związku, skoro nie mieli ślubu ani nic? :wacko:

2. Skoro się rozeszli, to chyba jednak nie byli dla siebie przeznaczeni ;)

3. Po burzy zawsze przychodzi spokój. Skoro się od jakiegoś czasu kłócili, to znaczy, że nie do końca rozwiązywali problemy. Jak ja się pokłócę z żoną, to szukamy rozwiązania, by znów było dobrze.

4. Rozumiem, że to twój kolega, przyjaciel i będziesz go bronił, że on bez winy, a ona taka "beee", ale wiedz jedno - wina zawsze jest po obu stronach. Facet ma być facetem, a nie ciotą i kobieta ma się przy nim czuć bezpiecznie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
daremw    128

zawsze wina jeat po obu stronach, żony i teściowej ;)

związek to przecież nie musi być z papierkiem, jest mnustwo nieformalnych związków przecież a papierek właściwie nic nie zmienia.

facet jak dobry był to ok ale swój charakter musi mieć bo inaczej d*pa nie facet i pewnie o to tu chodziło, zbytnia uległość nie wskazana

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
am1609    0

no może właśnie o to chodziło żeby związek byl formalny a on nic.... i może nie rozwiązywali razem problemów tylko wszystko było tak jak ona chciała a on nie miał swojego zdania, nie potrafił podjąć decyzji i mówił rób jak chcesz....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

może macie rację nie mówię że nie nie bronię ani jego ani jej, pozatym wątpię że by on nie miał swojego zdania bo jest konkretnym gościem. Ale dobra ich sprawa ich życie. Pytałem tylko z ciekawości dlaczego nieraz dziewczyny mówia jesteś dla mnie za dobry i odchodzę od ciebie. :huh:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wdaniel    52

związek to przecież nie musi być z papierkiem, jest mnustwo nieformalnych związków przecież a papierek właściwie nic nie zmienia.

Związek nie formalny? - to nic innego jak stworzenie związku na potrzeby współczesnej wygody. Czy coś zmienia? - moim zdaniem tak, bo jak mówisz komuś "sakramentalne TAK", to to do czegoś zobowiązuje. No, chyba że ktoś ma wszystko w nosie i dla niego związek to taka dziecinada z podwórka, ale myślę, że dla większości osób jest to poważna sprawa, nowa droga, jak są później dzieci - wyrzeczenia.

Nie jestem zwolennikiem związków takich, o których piszesz i dlatego nie nazywam ich związkami. Jest to kruche jak bańka mydlana i bez żadnych konsekwencji, bez formalności itp. można najzwyczajniej wziąć walizkę, powiedzieć obecnemu/obecnej "ADIE" i pójść do kolejnego/kolejnej. Ale cóż, co dla niektórych jest to sposób na życie, bo jak pisali ostatnio w lokalnej opolskiej gazecie - matka samotnie wychowująca dzieci, nigdzie nie pracuje, alimenty płaci państwo, bo ojciec też nie pracuje, jako samotnie wychowująca też ma swoje prawa, dodatek mieszkaniowy, energetyczny, wod-kan, obiadki w miejscowej szkole, opał na zimę itd... Jak jedna się chwaliła - nie pójdzie do pracy, bo się nie opłaca, jak ma miesięcznie bez dodatków 2tyś., na obiadki chodzi sobie do szkoły, a jak przyjdzie kontrola i pyta faceta w domu, to mówi, że to ojciec i ma prawo odwiedzać dzieci. Opieka natomiast ma związane ręce, bo musi bazować na samych oświadczeniach, a nie faktach. Ale cóż - tu jest Polska. Szkoda, że ja nie potrafię tak kombinować...

 

Pytałem tylko z ciekawości dlaczego nieraz dziewczyny mówia jesteś dla mnie za dobry i odchodzę od ciebie. :huh:

Z tego samego powodu, co fajne dziewczyny, które mogły by mieć każdego ciągnie właśnie do recydywy lub takich, co powinni zmienić adres na zakład karny...

Edytowano przez wdaniel

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

czyli znakiem tego trzeba być hamski pobłażliwy i nieraz uderzyć tam gdzie trzeba to w tedy będzie zadowolona z faceta bo będzie mogłą go zmienić i mieć wyzwanie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wdaniel    52

Nawet w Piśmie Świętym mamy dowody na to, że kobieta zmienną jest ;) Niestety - nie tylko o kobiety tu chodzi, bo faceci mają problem z dochowaniem wierności. Dlatego w Piśmie Świętym też mamy o tym mowa, że mężczyźni mogli sobie używać, a kobiety były za zdradę kamieniowane :huh: Nowy testament dopiero to prostuje...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
szpec140    1

witam wszystkich

 

moim zdaniem dziewczyne na gospodarstwo trzeba szukac ze wsi bo miastowa nawet jak przyjdzie to nic ci nie pomoze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
izolda789    12

Tomek moim zdaniem to klasyczny przykład przechodzonego związku. Po zakochaniu się z wzajemnością para powinna po około 1,5 roku wziąć ślub. Później się już trudniej rozstać bo łączą dzieci i sprawy materialne i już myśli się zuepłnie innymi kategoriami

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
daremw    128

wdaniel... znam tyle przypadków że po tym świętym sakramentalnym tak jedno z małżonków nawet po kilku dniach zmieniało zdanie więc mi tu nie pie..ol że ten papierek (lub jak wolisz sakrament) coś zmienia. było wiele przypadków że ludzie żyli szczęśliwie bardzo długie lata bez papierka a nagle chcieli to uporządkować i zaraz potem "czarny czwartek na wall street" :) także mów sobie co chcesz a racja i tak po mojej stronie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Marecki2922    14

Ja ze swoją ślub wzieliśmy po 5 latach chodzenia ze sobą , mam koleżankę która chodziła z chłopakiem 10 lat i go zostawiła dla kariery , a mój szwagier chodził z dziewczyną 5 lat wzieli ślub i po roku się rozeszli

W tych sprawach niema gotowego przepisu ale mogę powiedzieć z doświadczenia że trzeba umieć iść na kompromis , ale jeśli coś jest za słodkie to jest mdłe

A co do żony z miasta to jesteś w błędzie @szpecu ,mam znajomą która jest z miasta naprawdę ładna dziewczyna i doi coś około 50 krów i robi wszystko co trzeba przy krowach (i jeździ regularnie po 25 km na aerobik do miasta :) )

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

I tu widac zalety życia na wsi.... roboty na okrągło full, każdy robi swoje i czasami nie ma kiedy się nawet pokłócić z drugą osobą bo pół dnia jest gdzieś na polu :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
daremw    128

no i to najlepsza recepta na udany związek- dużo pracy żeby nikt się nie nudził bo albo nie ma sie czasu albo sił na kłótnię :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Też się z tym zgodzę że nawet ślub nie oznacza na zawsze tak już jest na tym posranym świecie ze cos się musi stać bo jak by było dobrze to by było za dobrze, nieraz lepiej jak jest źle bo potem może byc lepiej, a czy ktoś z miasta czy nie to dzis to i ze wsi dziewczyny wieją gdzie się da żeby tylko się nie babrać w ziemi, a z miasta nieraz dziewczyny chętne także reguły nie ma. Lina mówisz takie zalety to też żona, partnerka szykuje towar a mąż partner goni z nim na sprzedaż to nawet mogą się w ogóle nie widzieć i kiedy tu się kłócić nawet, albo jedno na jednym polu a drugie na drugim. Dzis babcia stwierdziła że dzis ludzie mają gorzej z związkami bo kiedyś był szacunek do jednej i drugiej osoby, szanowali się i kochali a dzis często jak cos się dzieje to już się sobą znudzili i każde idzie w swoją stronę,, mówicie 2 lata i wypalenie, a ci co po 50 lat stażu mają małżeńskiego to przyzwyczajenie, pamiętam jak dziadek zył ze nie było dnia kiedy rano nie powiedział do babci dobrego dnia skarbie, i zawsze ją całował w usta, wiec powiem wam że miłość i w tym wieku jest dalej możliwa, a tyle trudności co moi dziadkowie ale i zapewne że nie tylko oni, lata wojenne i później komunizm gdzie nic nie było, przeżyli to nieraz dzisiejsze pary by nie wytrzymały ze sobą jakby im było życ w tamtych czasach nie ma szans najmniejszych. Nie mówię ze wszystkie abyscie zaraz mnie nie zjeździli :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
izolda789    12

wdaniel... znam tyle przypadków że po tym świętym sakramentalnym tak jedno z małżonków nawet po kilku dniach zmieniało zdanie więc mi tu nie pie..ol że ten papierek (lub jak wolisz sakrament) coś zmienia. było wiele przypadków że ludzie żyli szczęśliwie bardzo długie lata bez papierka a nagle chcieli to uporządkować i zaraz potem "czarny czwartek na wall street" :) także mów sobie co chcesz a racja i tak po mojej stronie :)

Rozumiem że mówisz do mnie? Z tym ślubem to oczywiscie zakladam że dwoje ludzie wie że chcą być ze sobą i mają poważne podejscie do tego. Fakt że w tych czasach sie wszytsko do góry nogami wywraca i jest zupełnie inaczej niż kiedyś. Dawniej słowo było droższe od pieniędzy, nie mówiąc już o przysiędze małżeńskiej. Nie twierdze że bez ślubu to już nie można być szczęśliwym, to bardziej uogólnienie było.

 

z tym brakiem czasu macie rację, wszelkie nieszczęścia się biorą z braku zajęcia i z dobrobytu ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Landfarmer    3547

Ja wiem tylko tyle że jak jedno z małżonków będzie całe dnie a czasem nawet noce spędzać w polu to znajdzie się ktoś kto go zastąpi w domu :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez Leasing-rolniczy
      Być może moderatorzy dokleją ten temat do już jakiegoś istniejącego a może dostrzegając jego potencjał zostawią w takiej formie:)
       
      Jako że mamy już temat jak poderwać Kobietę swojego życia, czyli jak zrobić ten pierwszy krok żeby: zauważyła nas, uznała za wartościowego, itd.
       
      Czas na kolejne porady szczęśliwców: sprawdzone sposoby aby zatrzymać swój Skarb przy sobie na wsi.
       
      Szczególnie zależy mi na opiniach tych szczęśliwców, którzy w opinii tych mniej szczęśliwych dokonali czegoś niemożliwego: (uwaga dla bardzo wrażliwych- w tym momencie specjalnie przejaskrawiam, żeby unaocznić o co mniej więcej mi chodzi) zatrzymali piękną i mądrą dziewczynę na zapadłej wsi w sytuacji gdy większość jej koleżanek już dawno wyjechała ku dalekiemu światu:)
       
      Pokażcie chłopaki że się da, tym niedowiarkom na pohybel, marzącym dla otuchy:)
    • Przez Amorim
      Witam
       
      Rok temu skończyłem studia na kierunku ochrona środowiska wydawał mi się to dobry kierunek po liceum i biol-chemie nie był zbyt trudny a ja byłem średnim uczniem. Tata prowadził gospodarstwo około 15 hektarów plus 10-14 krów. Jednak ja nigdy go nie słuchałem często sie z nim kłóciłem i nie chciałem iść do technikum na rolniczy kierunek tak jak mi radził... Poszedłem do liceum gdzie bardzo się męczyłem ale jakoś je skończyłem i dość dobrze zdałem maturę nie wystarczyło na weterynarie czy biotechnologie nie mówiąc o medycynie wiec wybrałem popularną ochronę środowiska. Studia przeszedłem bez większych problemów a ojciec który ma już 66 lat nie mógł sobie poradzić i gospodarstwo pod*padło. Teraz ja nie mam pracy i perspektyw (ponieważ ludzi po ochronie środowiska jest w brut) ani nie mogę przejąć gospodarstwa i starać się o premie młody rolnik... macie jakieś rady co w tej sytuacji robić ? spotkaliście się z takimi przypadkami gdzie ludzie po studiach wracali na wieś nie z wyboru a z przymusu ?
    • Przez mataysen1994
      Witam. !
       
      Na wstępie z góry przepraszam jeśli pomyliłem działy ( aczkolwiek ten wydał mi sie najodpowiedniejszy )
       
      Ale do rzeczy...
       
      Z racji iż moi rodzice pochodzą ze wsi, jestem szczęśliwym posiadaczem ok. 5h ziemi ( co prawda ostatnio była ona uprawiana za czasów komuny. i dawno na niej nic nie rosło oprócz samoistnie zasianych z pobliskiego lasu sosen itp, no ale ZIEMIA TO ZIEMIA ) Dlatego też ostatnio wpadłem na pomysł, iż może spróbuje swojego szczęścia i wezmę sie za "GOSPODARKĘ" no i tutaj właśnie rodzi sie moje pytanie, 
       
      CZY WARTO ??
       
      Musialbym, zaczynać kompletnie od podstaw, czyli zakup ciagnika ( myślałem nad poczciwym URSUSIE C-360 ) pług, kultywator, siewnik no i oczywiscie przyczepę, zdaje sobie sprawę że na początku musiałbym w cały ten interes "wtopić" sporo kasy, a moją jedyną szansą za jakikolwiek zarobek w tym fachu, byłaby sprzedaż tego zboża co zebrałem, ( bo raczej na żadne unijne dodatki nie miałbym co liczyć )
       
      Z góry dziękuje za odpowiedzi.
       
      Pozdrawiam.
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
×