Skocz do zawartości

Polecane posty

biala513    68

Piotrze to w tym roku coś masz pecha. Dobrze, że Tobie nic się nie stało.

Widzisz gdybyś był na poprawinach to kombajn cały by był przynajmniej dzisiaj :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pastereczka    0

W moim wypadku praca za granicą odpada. Nie wyobrażam sobie siebie tak na dłuższą metę. Do Czech i Niemiec mam bliziutko, ale po kilku godzinach nie wyrabiam i chce jak najszybciej wracać.

 

Piotrze szczęście że tobie nic się nie stało

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Piotr3p    13

No i kombajn już w gospodarstwie teraz czas na remont tego dziada... <_< @biala513- mi już brak słów na to wszystko :( właśnie zdrowie najważniejsze trochę mam ręce opalone od ognia ale to normalka. Najgorsze to było to że obok pola biegnie ścieżka rowerowa dużo ludzi na rowerach jezdziło a nikt nie chciał pomóc widzieli że ja już nie ogarniam tego ognia to patrzyli się w drugą stronę...no ale chyba ktoś z tych na rowerach zadzwonił po straż.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kasia22    541

Najważniejsze, że Tobie nic poważnego się nie stało :)

No a ludzie jak to ludzie jedni pomogą, drudzy udają że nie widzą...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Piotr3p    13

@Kasia22- są ludzie i ludziska u nas jest większość tych co nie pomagają... straży się z całego powiatu zjechało, gapiów co zdjęcia robili co nie miara przeszkadzali w akcji a policja przyjechała gdy straż węże zwijała...trzeba powiększyć arsenał gaśnic w kombajnie :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
biala513    68

Mojemu tacie 3-4 lata temu też poszło to łożysko. Na całe szczęście tata jest dość ostrożny i czuwa więc nic się nie stało. Wozi ze sobą 2 gaśnice i kanę od mleka z wodą ;p

Co do ludzi tą podłość ludzka nie zna granic. Ja jak widzę, że coś się dzieje to od razu reaguje ale nie każdy ma to zakodowane i później stoi jak ostatnia d**a i patrzy na czyjeś nieszczęście.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jacus    102

takie sa skutki pracy dzien i noc[o niedzieli nie wspomne] spania po 2 godz-zdaje sie ze niedawno o tym pisales, chwila nieuwagi,przepracowanie, chroniczne zmeczenie- tez kiedys bylem mlody i glupi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
rolstudent    96

No wspolczuje Piotrze.

Dlatego my 3 sezony temu pozbylismy sie bizonka. A jego miejsce zajęło Tucano. Teraz żniwa to przyjemność

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
am1609    0

piotr3p dobrze że tylko tak się skończyło a ludzie niestety są coraz bardziej obojętni na innych...

my aby dojechać na pole musimy przejechać przez szosę (trasa nad morze) i nie wszystkim sie podoba jak muszą (i tak stojąc w duzym korku) przepuścić kombajn i ciągnik z przyczepami.... (tym co przepuszczą pokazuje drogę na skróty a raszta wrednych niech stoi)

 

jacus a co ma zużyte łożysko do przepracowania? to sie psuje i już i to niejednokrotnie potrafi sie zrypać nowe niedawno wymienione....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mironeks    6

@am1609 niejednokrotnie potrafi sie zrypać nowe niedawno wymienione CHIŃSKIE kupione za 20 złotych lub mniej a są takie łożyska za 120 złotych dosłownie niczym sie nie

różnią i nie wiem skąd taka różnica w cenie :blink: :wacko:

Współczuje Piotrowi ale jak kosił w dzień i prasował w nocy to obsługa codzienna kombajnu polegała na dolaniu paliwa ,oleju i ogień w pole .

A przy kombajnie trzeba troche z rana posiedzieć , sprawdzić , dokonać niezbędnych napraw . :unsure:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Piotr3p    13

@biala513- całe szczęście że Twojemu tacie nie przytrafiło się to co mi gaśnice to jest nic bo ogień zostaje tylko chwilowo stłumiony i za chwilę pokazuję się z drugiej strony...najlepsza to jest ziemia i woda.

@jacus- ja nie mam wyjścia muszę pracować i w dzień i w noc...

@rolstudent- oj tak tucano to jest maszyna hehe

@am1609- dzięki Bogu ktoś zadzwonił po straż bo tak by cały spłonął...ja muszę jezdzić na pole przez miasto gdzie są krzyżówki dwóch dróg krajowych tam to nie raz młotki idą w ruch.

@Mironeks- te łożysko było wymieniane przed żniwami dzisiaj byłem po części to tym zatartym łożyskiem w kolesia który mi to sprzedał rzuciłem ( ale nie trafiłem ) Chiński bubel mi sprzedał i dziwi się dlaczego ja taki nerwowy... <_< ja pracuje na kombajnie od 16 roku życia i wierz mi znam go na pamięć smarowany jest co 2 dni codziennie rano przy nim chodzę jak idiota sprawdzam wszystko a ta cholera i tak się zapaliła ;[

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

dlatego ja nie koszę w niedzielę znająć moje szczęście to w niedzielę z kombajnem zawsze cos musi się stać nie ma opcji aby się nie stało, nawet jeden kombajnista u nas zawsze jak w niedzielę wyjeżdżał to bizonek w tygodniu ok a w niedzielę głupiał na całego w końcu jak zatarł silnik to w niedzielę nie wyrwiesz go z domu w żniwa nie ma opcji. Rolstudent czy tucano czy bizon czy new holland jak ci jest pisane jakieś cyrki to i tak będą marka nie ma żadnego znaczenia, jak się cos ma zesrać prędzej czy później skończy się :huh:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Piotr3p    13

Ja tam nie wierzę w to że w niedziele coś się zawsze stanie...ludzie to są tylko maszyny. Pięć lat wstecz godzina 2 w nocy ( z poniedziałku na wtorek ) chciałem sobie na skróty przejechać przez pole PGR no i trafiłem na miedzę i co się stało ? Pół-osie ukręcone heh. To co teraz ktoś powie że w poniedziałek nie można pracować bo to ch**y początek ? To najlepiej cały tydzień w domu siedzieć bo coś się może stać... ;) Wiadomo nie orze w niedziele ani nic ale gdy są żniwa lub sianokosy to nie oglądam się na to czy to niedziela czy środa. Dzisiaj był śmieszny mechanik u mnie co nie naprawi jak nie wypije :D flaszkę wypił i nawet młotka nie dotknął :lol: przyjechała po niego żona to jak trupa go do samochodu wnosiliśmy :D wole sobie samemu to naprawiać niż na takich '' mechaników " liczyć. Aż szkoda mi się tej jego żony zrobiło...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
am1609    0

Mironeks no niestety nie tylko chińskie tak się psują reklamowałam już takie co i po 200zł prawie sztuka kosztuje i tak się zrypały i co z tego że mi uwzględnili reklamacje jak przestoje w pracy były duże....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Nie w temacie jestem więc napisze : Kocham Was Wszystkich :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jacus    102

a jak myslisz ile lat tak pociagniesz- wiesz mi niedlugo, w pewnej chwili stwierdzisz ze nic juz nie musisz lub ze juz nie mozesz, tez mialem takie lata ze gnoj spod swin w niedziele wywalalem ale juz mi przeszlo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Piotr3p    13

@jacus- to zapraszam do mnie wyręczysz mnie ;) 200 ha do koszenia bizonem zostało mi ponad 100 ha do prasowania w chol*** myślisz że mi się tak chce cały czas pracować ? Też bym wolał wyjechać na wakacje i grzać swoje cztery litery na plaży... U nas zbytnio nie ma kierowców nawet o pracownika ciężko każdy woli pić piwo pod sklepem... gnoju w niedziele nie wywalałem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

to piotrek jedno zasadnicze pytanie na co ci tyle co bo nie wiem to nie lepiej odpuścić a cieszyć się zyciem niż nie wiem zyłować się jak nie wiem co :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
izolda789    12

dlatego ja nie koszę w niedzielę znająć moje szczęście to w niedzielę z kombajnem zawsze cos musi się stać nie ma opcji aby się nie stało, nawet jeden kombajnista u nas zawsze jak w niedzielę wyjeżdżał to bizonek w tygodniu ok a w niedzielę głupiał na całego w końcu jak zatarł silnik to w niedzielę nie wyrwiesz go z domu w żniwa nie ma opcji. Rolstudent czy tucano czy bizon czy new holland jak ci jest pisane jakieś cyrki to i tak będą marka nie ma żadnego znaczenia, jak się cos ma zesrać prędzej czy później skończy się :huh:

u mnie koszenie w niedziele- miód malina, tak samo u szwagra a dziś od rana pechowo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
konteno    1075

a u mnie fajrant , (6ha mieszanki i pszenżyta zwojowane)nie wiecie jaki ja szczęśliwy wyszedłem wieczorem spod prysznica B)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez Leasing-rolniczy
      Być może moderatorzy dokleją ten temat do już jakiegoś istniejącego a może dostrzegając jego potencjał zostawią w takiej formie:)
       
      Jako że mamy już temat jak poderwać Kobietę swojego życia, czyli jak zrobić ten pierwszy krok żeby: zauważyła nas, uznała za wartościowego, itd.
       
      Czas na kolejne porady szczęśliwców: sprawdzone sposoby aby zatrzymać swój Skarb przy sobie na wsi.
       
      Szczególnie zależy mi na opiniach tych szczęśliwców, którzy w opinii tych mniej szczęśliwych dokonali czegoś niemożliwego: (uwaga dla bardzo wrażliwych- w tym momencie specjalnie przejaskrawiam, żeby unaocznić o co mniej więcej mi chodzi) zatrzymali piękną i mądrą dziewczynę na zapadłej wsi w sytuacji gdy większość jej koleżanek już dawno wyjechała ku dalekiemu światu:)
       
      Pokażcie chłopaki że się da, tym niedowiarkom na pohybel, marzącym dla otuchy:)
    • Przez Amorim
      Witam
       
      Rok temu skończyłem studia na kierunku ochrona środowiska wydawał mi się to dobry kierunek po liceum i biol-chemie nie był zbyt trudny a ja byłem średnim uczniem. Tata prowadził gospodarstwo około 15 hektarów plus 10-14 krów. Jednak ja nigdy go nie słuchałem często sie z nim kłóciłem i nie chciałem iść do technikum na rolniczy kierunek tak jak mi radził... Poszedłem do liceum gdzie bardzo się męczyłem ale jakoś je skończyłem i dość dobrze zdałem maturę nie wystarczyło na weterynarie czy biotechnologie nie mówiąc o medycynie wiec wybrałem popularną ochronę środowiska. Studia przeszedłem bez większych problemów a ojciec który ma już 66 lat nie mógł sobie poradzić i gospodarstwo pod*padło. Teraz ja nie mam pracy i perspektyw (ponieważ ludzi po ochronie środowiska jest w brut) ani nie mogę przejąć gospodarstwa i starać się o premie młody rolnik... macie jakieś rady co w tej sytuacji robić ? spotkaliście się z takimi przypadkami gdzie ludzie po studiach wracali na wieś nie z wyboru a z przymusu ?
    • Przez mataysen1994
      Witam. !
       
      Na wstępie z góry przepraszam jeśli pomyliłem działy ( aczkolwiek ten wydał mi sie najodpowiedniejszy )
       
      Ale do rzeczy...
       
      Z racji iż moi rodzice pochodzą ze wsi, jestem szczęśliwym posiadaczem ok. 5h ziemi ( co prawda ostatnio była ona uprawiana za czasów komuny. i dawno na niej nic nie rosło oprócz samoistnie zasianych z pobliskiego lasu sosen itp, no ale ZIEMIA TO ZIEMIA ) Dlatego też ostatnio wpadłem na pomysł, iż może spróbuje swojego szczęścia i wezmę sie za "GOSPODARKĘ" no i tutaj właśnie rodzi sie moje pytanie, 
       
      CZY WARTO ??
       
      Musialbym, zaczynać kompletnie od podstaw, czyli zakup ciagnika ( myślałem nad poczciwym URSUSIE C-360 ) pług, kultywator, siewnik no i oczywiscie przyczepę, zdaje sobie sprawę że na początku musiałbym w cały ten interes "wtopić" sporo kasy, a moją jedyną szansą za jakikolwiek zarobek w tym fachu, byłaby sprzedaż tego zboża co zebrałem, ( bo raczej na żadne unijne dodatki nie miałbym co liczyć )
       
      Z góry dziękuje za odpowiedzi.
       
      Pozdrawiam.
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
×