Skocz do zawartości

Polecane posty

am1609    0

Kochani dziękuje za miłe slowa.... i czekam na to słońce oby wyszło.....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

Tak jak byłe dziewczyny Twojego męża. Za co im współczuć? Za złamane serca, zranione uczucia, skazę na resztę życia, bo zaufały gnojowi, który miał je za nic? Teraz jest się z czego pośmiać przy grillu. Zabawne jak cholera!

 

 

 

Licz czlowieku sie ze slowami. Jak nie znasz mojego to nie pisz o jakims gnoju. ;[

 

Wiec jak moj byl gnojem to kim byla lafirynda co rozpierdzielila mojemu auto i wziela i przepierdzielila pieniadze na naprawe????

 

 

Wiec nie pisz o jakims zaufaniu. Bo sam nie wiesz co bedzie Ci pisane

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aletes    70

Witam bananku:-) Pozdrowienia dla wszystkich :-)

A co się tak zirytowałaś:-) wiadomo nikt nie lubi byłych ale dlaczego jak myślicie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
miroM1984    6

Tomek życze Ci duuuuużo duuuuuużo szczęścia :)

Gdy ma się w życiu pasję to zycie nabiera kolorów i trochę latwiej jest przejść przez takie trudne chwile....

Może mnie zaraz tu zakrzyczycie że piszę o krowach, ale zwierzęta to moja pasja, i one czują że się je kocha i jak paszłam poryczeć na pastwisko, przyszla moja pupilka położyla mi leb na kolanach i polizała po twarzy to jakoś tak lżej mi się zrobiło... i moje koty za mną poszły obsiadły mnie w koło i tak ze mną siedzialy te moje zwierzaki....

 

 

doskonale Cie rozumiem i mam podobne podejscie do zwierzat ale powiedz mi teraz jak sprzedac taka pupilke na rzez gdy jest juz nie potrzebna

to wlasnie mnie najbardziej hamuje :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
sebo1986    229

Pasja, jeśli nie przynosi zysku, to frajerstwo.

 

Tzn że jestem frajerem :D dzieki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

@am1609 słońce wyjdzie......ale nie od razu,wszystko z czasem.Na wszystko musi przyjść swój czas i swoje miejsce.Głowa do góry :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ecopiotr    105

Sebo, nie zacytowane przez Ciebie, lecz następne dwa zdania odzwierciedlają mój stosunek do słowa "pasja"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
daremw    128

Ale macie problem... pasja i pieniądze z tej pasji to dwie różne rzeczy. Pasja to jest coś dla czego jesteśmy gotowi poświęcić wszystko (no może prawie wszystko) a z pasji często nie ma niczego prócz własnej satysfakcji. Można lubić rolnictwo ale zawód rolnik, tak samo zresztą jak każdy inny jest nastawiony na zysk. Lubić to co się robi to bardzo ważne ale nazywanie tego pasją dla mnie jest przegięciem. Bo poza pasją swoją można świata nie widzieć- no i koło się zamyka w temacie... jak nie widzicie świata poza gospodarką to po co niektórym mąż/żona? Dla ozdoby, dla ludzi żeby widzieli? No chyba że niektórzy używają tego określenia a nie wiedzą co ono oznacza. Pasja też zazwyczaj jest zajęciem dodatkowym poza pracą, a w rolnictwie sie pracuje a nie pasjonuje. Jak się tym pasjonujecie to......... także powodzenia w życiu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jahooo    263

Ostatnio "frajer" to popularny synomim słowa honorowy i uczciwy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
rolstudent    96

A tak naprawde rzecz biorąc to rolnik to naprawde pasjonata bo kto by pracowal tyle czasu poniżej opłacalności? Przeciez my nie liczymy sobie pensji a wszyska kase prawie i tak wrzucamy spowrotem w gospodartwo nic z tego nie majac. Pasja nie wylkucza innych rzeczy. Ludzie mają pasje i maja rodziny. Oraz inne zainteresowania. Ja tez nie uwazam ze na pasji nie wolno zarabiać. Wezmy nawet takich zawodnikow z traktorpolingu ich praca to pasja a jednak startuja rzeby wygrać i dostac za to kasę. To bardzo rozległe pojęcie które można interpretować na wiele sposobów. Niekonieczie nie spełnienie jedniego z nich przekresla resztę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
daremw    128

Zajmujesz się krowami jeśli się nie mylę. Kupujesz sprzęt po to żeby skrócić czas pracy i usprawnić uprawy, zbiór itp. To znaczy że chcesz na polu spędzać mniej czasu, w oborach hale, roboty udojowe coraz częściej dla ograniczenia własnej pracy. Krowom dajesz zapewne mlekopędne preparaty, osypki ogólnie pasze i pędzisz żeby było więcej mleka a co za tym idzie kasy, nie mówię oczywiście że nie patrzysz na zdrowie krów.

Przestań pędzić krowy na mleko będą dłużej żyły i dłużej będziesz się cieszył swoją "pasją". Ja pracę swoją lubię ale żeby nazywać pasją to co zwyczajnie lubię robić to trochę przesada. Bo po co większość prac sie automatyzuje jak to jest pasja to ta praca powinna sprawiać przyjemność, a tymczasem w pewnym stopniu (coraz większym) ucieka się od tej pracy.

Uciekać od swojej pasji? No ja nie kapuje :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
am1609    0

miroM1984 u mnie moje pupilki mają dożywocie a ze to bydlo mięsne to żyja dłużej od mlecznych, sprzedaje tylko byki bo one jak skończą rok, póltora to się wredne robią i nie są już takie pupilki i od maleńkości wiesz że pójdą do sprzedaży czy do innego gospodarstwa na rozpłodnika czy do rzeżni a rzeżnie mam zaprzyjażnioną i malutką to i tam wiem że one nie cierpią az tak jak w tych przemyslowych z dalekimi transportami po Polsce.

 

daremw praca i pasja siebie nie wylkuczają. Dla mnie praca na roli to pasja, mam zwierzęta bo je kocham a nie dlatego że muszę, a że mam z tego pieniądze to moge im stwożyc lepsze warunki do życia a sobie do pracy. Jak cos robisz w życiu i nie masz z tego satysfakcji i nie czujesz w tym pasji to możesz sobie darować bo robić coś tylko dlatego że trzeba to nie to.

A to co lubi się robic po pracy dla przyjemności to hobby i to też może byc pasja i często też mogą być z tego pieniadze ktore mozna inwestować w to hobby i kolo się zamyka.

Ważne jest to żeby spotkać osobę o podobnych zainteresowaniach wtedy nie ma pretensji że to że tamto bo można razem pracować, odpoczywać, cieszyć sie każdym dniem, cielątkiem ktore się urodzi napije się siary, probuje wstać.... albo że trawa na siano już wyschła i można prasować, tym jak zboże rośnie, jak pachnie..... i wracaja wspomnienia sprzed lat....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
daremw    128

miroM1984 u mnie moje pupilki mają dożywocie a ze to bydlo mięsne to żyja dłużej od mlecznych, sprzedaje tylko byki bo one jak skończą rok, póltora to się wredne robią i nie są już takie pupilki i od maleńkości wiesz że pójdą do sprzedaży czy do innego gospodarstwa na rozpłodnika czy do rzeżni a rzeżnie mam zaprzyjażnioną i malutką to i tam wiem że one nie cierpią az tak jak w tych przemyslowych z dalekimi transportami po Polsce.

 

daremw praca i pasja siebie nie wylkuczają. Dla mnie praca na roli to pasja, mam zwierzęta bo je kocham a nie dlatego że muszę, a że mam z tego pieniądze to moge im stwożyc lepsze warunki do życia a sobie do pracy. Jak cos robisz w życiu i nie masz z tego satysfakcji i nie czujesz w tym pasji to możesz sobie darować bo robić coś tylko dlatego że trzeba to nie to.

A to co lubi się robic po pracy dla przyjemności to hobby i to też może byc pasja i często też mogą być z tego pieniadze ktore mozna inwestować w to hobby i kolo się zamyka.

Ważne jest to żeby spotkać osobę o podobnych zainteresowaniach wtedy nie ma pretensji że to że tamto bo można razem pracować, odpoczywać, cieszyć sie każdym dniem, cielątkiem ktore się urodzi napije się siary, probuje wstać.... albo że trawa na siano już wyschła i można prasować, tym jak zboże rośnie, jak pachnie..... i wracaja wspomnienia sprzed lat....

 

ja nigdzie nie napisałem że robię bo muszę tylko że lubię, pasja a lubienie to dwie różne rzeczy. pasja czyli praktycznie świat się poza tym nie widzi a lubienie to po prostu lubienie, robisz to i podoba się to co robię ale nazywać to pasją to dalej uważam że to przesada. też lubię jak mi zboże ładnie rośnie, cielaczki też jak się ładnie chowają wszystko to radość ale dalej nie pasja, to jest po prostu zadowolenie z wyników swojej pracy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
glicer    3

Zgodze się z Darkiem,gyby ktoś kroił to bydło,przeprowadzał badania,pracował nad polepszeniem genow np.,i jeszcze byłby to program rządowy inaczej ktoś kto jest naukowcem,tu rozumie i stawiam znak rownosci,pasja=praca.ZA dużo Was uzywa za lekko słowo pasja.Tak płytko,jeden blondynki,drugi brunetki!Prace lubimy lub tez kochamy.Nie mylmy pasji z np. pasjonowaniem się czyms.Ja rozumie pasje jako coś bardzo głębokiego,nie będę nikogo obrazał(siebie tez)ale raczej dla większości,to nie nasze progi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ecopiotr    105

OK, rzecz, która wywołała całą tą dyskusję, to słowo "pasja", które użyła Banan w poście, z którym się nie tylko nie zgadzam, ale który będę potępiał jak długo sił mi starczy. Później, Sebo zacytował jedno zdanie (sarkastyczne, ale jako takie pomyślane), które sens tego, co chciałem wyrazić obróciło o 180 stopni. Dla wyjaśnienia: pasją dla mnie jest nurkowanie i żeglarstwo. Rolnictwo lubię i czuję się w nim spełniony, poza tym ono finansuje moje pasje, ale gdybym mógł sfinansować swoje pasje nurkując, czy żeglując, to wątpię czy rolnictwo miałoby dla mnie jakiekolwiek znaczenie. Darek, zgadzam się z Tobą i zgadzam się z An, bo mówicie o tym samym, chociaż w inny sposób. A znalezienie kogoś, z kim swoje pasje można dzielić, to już znowu inna bajka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
miroM1984    6

@ecopiotr no to co powesz na to :

 

gosc pracuje zawodowo, dej my na to w hucie i zaoszczedzone pieniadze laduje w gospodarke(ojcowizne) choc wie ze z tego zysku nie bedzie mial ,ale o to cieszy

czy to jest pasja?? wedlu twej definicji ak

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ecopiotr    105

Dla mnie pasja, to coś, co serce cieszy. Rzecz, dla której warto żyć, która pobudza i uskrzydla. Nie sądzę, by komuś udało się to zdefiniować, bo w grę wchodzą uczucia. Spełnienie jest tylko namiastką, określeniem powstrzymującym przed pójściem krok dalej, odkryciem... (szczęścia? wyzwolenia?) Każdy widzi to inaczej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
glicer    3

Ecopiotr,wszystko się zgadza,ale tez są po drodze granice i rozsądek.Bo np. nie wiem czy pasja może doprowadzić człowieka ze np. dokonuje wyboru miedzy pojsciem z zona na wesele a wyjazdem w atrakcyjne miejsce na nurkowanie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez Leasing-rolniczy
      Być może moderatorzy dokleją ten temat do już jakiegoś istniejącego a może dostrzegając jego potencjał zostawią w takiej formie:)
       
      Jako że mamy już temat jak poderwać Kobietę swojego życia, czyli jak zrobić ten pierwszy krok żeby: zauważyła nas, uznała za wartościowego, itd.
       
      Czas na kolejne porady szczęśliwców: sprawdzone sposoby aby zatrzymać swój Skarb przy sobie na wsi.
       
      Szczególnie zależy mi na opiniach tych szczęśliwców, którzy w opinii tych mniej szczęśliwych dokonali czegoś niemożliwego: (uwaga dla bardzo wrażliwych- w tym momencie specjalnie przejaskrawiam, żeby unaocznić o co mniej więcej mi chodzi) zatrzymali piękną i mądrą dziewczynę na zapadłej wsi w sytuacji gdy większość jej koleżanek już dawno wyjechała ku dalekiemu światu:)
       
      Pokażcie chłopaki że się da, tym niedowiarkom na pohybel, marzącym dla otuchy:)
    • Przez Amorim
      Witam
       
      Rok temu skończyłem studia na kierunku ochrona środowiska wydawał mi się to dobry kierunek po liceum i biol-chemie nie był zbyt trudny a ja byłem średnim uczniem. Tata prowadził gospodarstwo około 15 hektarów plus 10-14 krów. Jednak ja nigdy go nie słuchałem często sie z nim kłóciłem i nie chciałem iść do technikum na rolniczy kierunek tak jak mi radził... Poszedłem do liceum gdzie bardzo się męczyłem ale jakoś je skończyłem i dość dobrze zdałem maturę nie wystarczyło na weterynarie czy biotechnologie nie mówiąc o medycynie wiec wybrałem popularną ochronę środowiska. Studia przeszedłem bez większych problemów a ojciec który ma już 66 lat nie mógł sobie poradzić i gospodarstwo pod*padło. Teraz ja nie mam pracy i perspektyw (ponieważ ludzi po ochronie środowiska jest w brut) ani nie mogę przejąć gospodarstwa i starać się o premie młody rolnik... macie jakieś rady co w tej sytuacji robić ? spotkaliście się z takimi przypadkami gdzie ludzie po studiach wracali na wieś nie z wyboru a z przymusu ?
    • Przez mataysen1994
      Witam. !
       
      Na wstępie z góry przepraszam jeśli pomyliłem działy ( aczkolwiek ten wydał mi sie najodpowiedniejszy )
       
      Ale do rzeczy...
       
      Z racji iż moi rodzice pochodzą ze wsi, jestem szczęśliwym posiadaczem ok. 5h ziemi ( co prawda ostatnio była ona uprawiana za czasów komuny. i dawno na niej nic nie rosło oprócz samoistnie zasianych z pobliskiego lasu sosen itp, no ale ZIEMIA TO ZIEMIA ) Dlatego też ostatnio wpadłem na pomysł, iż może spróbuje swojego szczęścia i wezmę sie za "GOSPODARKĘ" no i tutaj właśnie rodzi sie moje pytanie, 
       
      CZY WARTO ??
       
      Musialbym, zaczynać kompletnie od podstaw, czyli zakup ciagnika ( myślałem nad poczciwym URSUSIE C-360 ) pług, kultywator, siewnik no i oczywiscie przyczepę, zdaje sobie sprawę że na początku musiałbym w cały ten interes "wtopić" sporo kasy, a moją jedyną szansą za jakikolwiek zarobek w tym fachu, byłaby sprzedaż tego zboża co zebrałem, ( bo raczej na żadne unijne dodatki nie miałbym co liczyć )
       
      Z góry dziękuje za odpowiedzi.
       
      Pozdrawiam.
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
×