Skocz do zawartości

Polecane posty

Michalmeer    366

Siemka dziewczyny co tam u was .. jak pogoda dopisuje ? ;p .. ktoś wybiera sie na festiwal starych ciągników? .. albo do budzejewa w niedziele?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Am co byś powiedziała na przejażdżkę T34, jeździłem skotem ale czołgiem jeszcze nigdy, muszę kiedyś spróbować, jakby taką bestią popróbował w polu porobić nie :lol:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
am1609    0

no czolgiem nie jeżdziłam ale w amfibii siedzialam i fajnie :) a taką bestią na gąsienicach Case IH Quadtrac 600 miałam okazje sie troszkę przejechac na targach rolnych (kolega kolegi pracuje w firmie ktora je wystawiala) :D tylko kolega zamiast zgrać zdjęcia zrobił jakieś skróty skasowal i przepadło :( normalnie prawie siekierą dostal ;[

ale ja taaak na wszelkie pojazdy jeżdzące a uaza mam na podworku :)

 

A mój najstarszy braciszek jest mechanikiem śmiglowcow w wojsku :P

 

Tomek a kombajnem do trzciny jechałeś? znajomy czasem u nas zostawia i kiedyś mnie ze spaceru porwał zimą :) albo ukladarką do rór? jak gazociąg kładli rok temu to mialam okazje takim czołgiem jechać w przeprosiny bo szlam z krówką a tu mi facet ze swińskimi żartami wyskakuje to ja nie bylam mu dlużna i mu dogadalam az się jego kumple prawie turlalai ze smiechu i więcej mnie nie zaczepiał a potem glupio mu bylo jak mieli zjechać tym sprzętem kolo mojego domu :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Natalia1987    0

Kocham rolnictwo-moja pasja. Tak samo jak trudno znależć kobietę na gospodarstwo, tak z mojej strony trudno znależć mezczyzne-rolnika który NIE jest zależny od decyzji Tatusia... Taki ktory potrafi sam decydować tak, by wspólnie budować gospodarstwo z kobietą, przyszłą żoną... Są tacy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nie ale śmigłowcem latałem, i taką zarąbiście wielką koparką a tak to star 266, i ruskim krazem, pługiem wirnikowym, amfibią też ale w dechę się jeżdziło honkerem oo niby słabe gówno ale w terenie sajgon diesel andoriaa ani temp nie łapał i pod takie wypady że ło. Nie ma jak stare terenówki czysto mechaniczne i wzium. Witam Natalię :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
am1609    0

Kochane czasami faceta trzeba sobie troszkę wychować żeby bylo ok, i zeby teście sie nie wtrącali od początku ale żeby byli bo też są potrzebni mężowi w życiu i nigdy nie wiadomo kiedy i synowej. Ja moim nie daję sie wtrącać, robimy tak jak my chcemy, tylko że my sie sami wszystkiego dorabiamy i nikt nam ziemi itp nie dał to i wtrącać sie nie mogą ale dom mamy po babci męża to probowali się ostro w remont mieszać. Ja wydawalam rano robotnikom dyspozycję, jadę do urzędu ,wracam a tam inaczej bo teść byl i kazal robić po swojemu bo tak lepiej ;[ no masakra. To im powiedzialam że to nasze, za swoje robimy i ma być tak jak my chcemy bo to my tam będziemy mieszkać a jak będą dalej mieszać to obciąże ich kosztami za zmarnowany material i pracę robotników i pomogło. A mam takie szczęscie ze mieszkają po drugiej stronie ulicy :( i wszystko ich interesuje aż za bardzo bo lubia z sąsiadkami poplotkować :blink: i żyj tu czlowieku normalnie

 

a najlepsze jest ot jak w zeszloroczną rocznicę szykuję kolację dla męża i takie tam a tu mi cala rodzinka wpada z życzeniami :wacko: i po wieczorze ;[

w tym roku wybywamy z domu :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

mowisz mieszkają po drugiej stronie ulicy a gdybyscie mieszkali w jednym domu :D zycie musi być urozmaicone...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
miroM1984    6

Kocham rolnictwo-moja pasja. Tak samo jak trudno znależć kobietę na gospodarstwo, tak z mojej strony trudno znależć mezczyzne-rolnika który NIE jest zależny od decyzji Tatusia... Taki ktory potrafi sam decydować tak, by wspólnie budować gospodarstwo z kobietą, przyszłą żoną... Są tacy?

 

 

Pewnie ze sa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kasia22    541

To

izolda789 Masz jakąś wolną dziewczynę taką ? Bo poszukuje :) Na lepiej żeby jeszcze była z Dolnośląskiego :)

 

Dolnośląskie to Ja ;)

Hahaha uważaj bo Jestem zodiakalną Byczycą :lol:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
am1609    0

nie kłócić się kochani bo tak naprawdę to my nie mieliśmy nic do gadania kiedy na świat przyszliśmy :P reklamacje do rodzicow :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez Leasing-rolniczy
      Być może moderatorzy dokleją ten temat do już jakiegoś istniejącego a może dostrzegając jego potencjał zostawią w takiej formie:)
       
      Jako że mamy już temat jak poderwać Kobietę swojego życia, czyli jak zrobić ten pierwszy krok żeby: zauważyła nas, uznała za wartościowego, itd.
       
      Czas na kolejne porady szczęśliwców: sprawdzone sposoby aby zatrzymać swój Skarb przy sobie na wsi.
       
      Szczególnie zależy mi na opiniach tych szczęśliwców, którzy w opinii tych mniej szczęśliwych dokonali czegoś niemożliwego: (uwaga dla bardzo wrażliwych- w tym momencie specjalnie przejaskrawiam, żeby unaocznić o co mniej więcej mi chodzi) zatrzymali piękną i mądrą dziewczynę na zapadłej wsi w sytuacji gdy większość jej koleżanek już dawno wyjechała ku dalekiemu światu:)
       
      Pokażcie chłopaki że się da, tym niedowiarkom na pohybel, marzącym dla otuchy:)
    • Przez Amorim
      Witam
       
      Rok temu skończyłem studia na kierunku ochrona środowiska wydawał mi się to dobry kierunek po liceum i biol-chemie nie był zbyt trudny a ja byłem średnim uczniem. Tata prowadził gospodarstwo około 15 hektarów plus 10-14 krów. Jednak ja nigdy go nie słuchałem często sie z nim kłóciłem i nie chciałem iść do technikum na rolniczy kierunek tak jak mi radził... Poszedłem do liceum gdzie bardzo się męczyłem ale jakoś je skończyłem i dość dobrze zdałem maturę nie wystarczyło na weterynarie czy biotechnologie nie mówiąc o medycynie wiec wybrałem popularną ochronę środowiska. Studia przeszedłem bez większych problemów a ojciec który ma już 66 lat nie mógł sobie poradzić i gospodarstwo pod*padło. Teraz ja nie mam pracy i perspektyw (ponieważ ludzi po ochronie środowiska jest w brut) ani nie mogę przejąć gospodarstwa i starać się o premie młody rolnik... macie jakieś rady co w tej sytuacji robić ? spotkaliście się z takimi przypadkami gdzie ludzie po studiach wracali na wieś nie z wyboru a z przymusu ?
    • Przez mataysen1994
      Witam. !
       
      Na wstępie z góry przepraszam jeśli pomyliłem działy ( aczkolwiek ten wydał mi sie najodpowiedniejszy )
       
      Ale do rzeczy...
       
      Z racji iż moi rodzice pochodzą ze wsi, jestem szczęśliwym posiadaczem ok. 5h ziemi ( co prawda ostatnio była ona uprawiana za czasów komuny. i dawno na niej nic nie rosło oprócz samoistnie zasianych z pobliskiego lasu sosen itp, no ale ZIEMIA TO ZIEMIA ) Dlatego też ostatnio wpadłem na pomysł, iż może spróbuje swojego szczęścia i wezmę sie za "GOSPODARKĘ" no i tutaj właśnie rodzi sie moje pytanie, 
       
      CZY WARTO ??
       
      Musialbym, zaczynać kompletnie od podstaw, czyli zakup ciagnika ( myślałem nad poczciwym URSUSIE C-360 ) pług, kultywator, siewnik no i oczywiscie przyczepę, zdaje sobie sprawę że na początku musiałbym w cały ten interes "wtopić" sporo kasy, a moją jedyną szansą za jakikolwiek zarobek w tym fachu, byłaby sprzedaż tego zboża co zebrałem, ( bo raczej na żadne unijne dodatki nie miałbym co liczyć )
       
      Z góry dziękuje za odpowiedzi.
       
      Pozdrawiam.
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
×