Skocz do zawartości

Polecane posty

biala513    68

Tomek, teraz to już o wszystko może- masz rację :)

 

Chyba nie będzie tak źle... w sumie te 130 km jeszcze istnieje xD a do weekendu może zapomni he he

 

A jak nie zapomni to ogromny bukiet kwiatów, padasz na kolana i błagasz o wybaczenie :D . Proponuje czerwoną róże i białą frezję ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
daremw    128

Koonstancjo ja rozumiem żeby w barwach narodowych kibicować ale przepraszać? ;) trzeba brać nogi za pas i tyle he he

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
biala513    68

Każdy kolor i kwiat oznacza co innego. Darku uwierz mi trochę się na tym znam i kolory i kwiatki już odpowiednio dobrałam:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

jeszcze nie sezon... śliwki będą za ok 3 tygodnie :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jahooo    263

Banan = Barbara? Takie piekne imie :-)

A szczaw juz jest ? Ze zacytuje klasyke naszej sceny politycznej :-)

Edytowano przez jahooo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ulęgałki i szczaw. Darek jak byś potrzebował jeszcze coś kwiatka mam, z chęcią ci odsprzedam to jak zaprezentujesz cały wuzek to dziewczyna człowieku już za nic nie będzie się gniewać. Przemyśl dziś środa do soboty dalekao a znając ciebie jeszcze cos wymyślisz to na te przeprosiny może być wiecej trzeba. :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
am1609    0

Darek ja na ciebie nie wsiadlam :) chyba że o czymś nie wiem ;) ale jak dziewczyna z charakterem to uważaj lepiej :P

 

A tak poza tym to dzien dobry wszystkim Ryjki :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
daremw    128

Nie to że nie wiesz tylko nie pamiętasz ;) a o charakter się nie martwię, jest tak jak mi odpowiada :)

Wszystkie wy kobietki kochane na forum takie niezależne i silne a przy odpowiednim facecie aniołki, patrzące maślanymi oczkami :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
daremw    128

Dlatego powiedziałem że na forum... i tu się właśnie do tego nie przyznasz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
am1609    0

na forum to ja właśnie grzeczna w miare jestem :P mojego męża wszyscy ostrzegali czy jest świadomy na co się porywa biorąc sobie mnie na żone :P bo ja napradę kawał cholery jestem :P a mąż mówi że woli taką narwaną cholerę jak ja niż flaki z olejem bo nigdy się nie nudzi :rolleyes: i nie wie co mi do głowy za szalone pomysły przyjdą....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
daremw    128

Coś w tym jest, od nadmiaru słodyczy też można mieć mdłości, jak to sie mówi "haftowanie tęczą"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
izolda789    12

Am a co teraz mąż mówi z pespektywy czasu ;)

Ja jestem tez taka narwana cholera i moi rodzice twierdzą że to jest przyczyna tego że jestem sama

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
am1609    0

moi mi zawsze mówili że z moim charakterem to męza nie znajde :P a znalazłam i to naprawdę dobrego :) moja siostrzenica też taki charakter ma (po cioci widać) a jej mąż też zapatrzony w nią i też mówi że innej by nie chcial :P

mój się ciągle pyta kiedy w końcu zdrowa będę bo mu brakuje takiej szalonej i narwanej Anki co to do tańca i do rożańca i do rąbania drewna.... a teraz taka bida jestem że aż mu mnie szkoda i że mojego pyskowania nawet mu brak :P rodzicom podobno tez tego pyskowania brakuje

w piątek mamy 5 rocznicę ślubu i jeszcze się nie pozabijaliśmy :P

Tak więc nie martw się na zapas bo napewno gdzieś jest i mąż dla ciebie tylko czasem trudno się znaleść :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pastereczka    0

Ja nie wyobrażam sobie, ze mogłabym być z kimś typu "ciepłe kluchy" dla mnie facet ma być stanowczy, ma wiedzieć czego chce i jak trzeba powie stanowczo nie. Mam dosyć trudny charakter, czasami ciężko za mną trafić i niestety trzeba mnie przywołać do porządku bo wejdę na głowe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
am1609    0

to witam w klubie kobiet z trudnym charakterem :) życie z nami nie jest proste ale i nie nudne a czasami zabawne.... i facet jest nam potrzebny do szcześcia a nie do rządzenia tylko musi mieć poczucie chumoru i potrafić się z nami dogadać :P a już napewno nie dać sobie wejść na glowę :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez Leasing-rolniczy
      Być może moderatorzy dokleją ten temat do już jakiegoś istniejącego a może dostrzegając jego potencjał zostawią w takiej formie:)
       
      Jako że mamy już temat jak poderwać Kobietę swojego życia, czyli jak zrobić ten pierwszy krok żeby: zauważyła nas, uznała za wartościowego, itd.
       
      Czas na kolejne porady szczęśliwców: sprawdzone sposoby aby zatrzymać swój Skarb przy sobie na wsi.
       
      Szczególnie zależy mi na opiniach tych szczęśliwców, którzy w opinii tych mniej szczęśliwych dokonali czegoś niemożliwego: (uwaga dla bardzo wrażliwych- w tym momencie specjalnie przejaskrawiam, żeby unaocznić o co mniej więcej mi chodzi) zatrzymali piękną i mądrą dziewczynę na zapadłej wsi w sytuacji gdy większość jej koleżanek już dawno wyjechała ku dalekiemu światu:)
       
      Pokażcie chłopaki że się da, tym niedowiarkom na pohybel, marzącym dla otuchy:)
    • Przez Amorim
      Witam
       
      Rok temu skończyłem studia na kierunku ochrona środowiska wydawał mi się to dobry kierunek po liceum i biol-chemie nie był zbyt trudny a ja byłem średnim uczniem. Tata prowadził gospodarstwo około 15 hektarów plus 10-14 krów. Jednak ja nigdy go nie słuchałem często sie z nim kłóciłem i nie chciałem iść do technikum na rolniczy kierunek tak jak mi radził... Poszedłem do liceum gdzie bardzo się męczyłem ale jakoś je skończyłem i dość dobrze zdałem maturę nie wystarczyło na weterynarie czy biotechnologie nie mówiąc o medycynie wiec wybrałem popularną ochronę środowiska. Studia przeszedłem bez większych problemów a ojciec który ma już 66 lat nie mógł sobie poradzić i gospodarstwo pod*padło. Teraz ja nie mam pracy i perspektyw (ponieważ ludzi po ochronie środowiska jest w brut) ani nie mogę przejąć gospodarstwa i starać się o premie młody rolnik... macie jakieś rady co w tej sytuacji robić ? spotkaliście się z takimi przypadkami gdzie ludzie po studiach wracali na wieś nie z wyboru a z przymusu ?
    • Przez mataysen1994
      Witam. !
       
      Na wstępie z góry przepraszam jeśli pomyliłem działy ( aczkolwiek ten wydał mi sie najodpowiedniejszy )
       
      Ale do rzeczy...
       
      Z racji iż moi rodzice pochodzą ze wsi, jestem szczęśliwym posiadaczem ok. 5h ziemi ( co prawda ostatnio była ona uprawiana za czasów komuny. i dawno na niej nic nie rosło oprócz samoistnie zasianych z pobliskiego lasu sosen itp, no ale ZIEMIA TO ZIEMIA ) Dlatego też ostatnio wpadłem na pomysł, iż może spróbuje swojego szczęścia i wezmę sie za "GOSPODARKĘ" no i tutaj właśnie rodzi sie moje pytanie, 
       
      CZY WARTO ??
       
      Musialbym, zaczynać kompletnie od podstaw, czyli zakup ciagnika ( myślałem nad poczciwym URSUSIE C-360 ) pług, kultywator, siewnik no i oczywiscie przyczepę, zdaje sobie sprawę że na początku musiałbym w cały ten interes "wtopić" sporo kasy, a moją jedyną szansą za jakikolwiek zarobek w tym fachu, byłaby sprzedaż tego zboża co zebrałem, ( bo raczej na żadne unijne dodatki nie miałbym co liczyć )
       
      Z góry dziękuje za odpowiedzi.
       
      Pozdrawiam.
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
×