Skocz do zawartości

Polecane posty

sebo1986    229

 

 

Wchodzisz na priv Linki. i mowisz wprost. Ze masz wesele i chcialbys ja zaprosic jako osobe towarzyszaca. Podajesz Jej swoj nr tel, adres itp zeby wiedziala to co ma wiedziec o tobie. I pytasz czy przyjela by zaproszenie????

 

A jak jest tak jak z Tobą że nie da sie do Ciebie napisać bo poczty full ?? :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
konteno    1075

 

ja po klubach nie chodzę mnie to męczy wole na warsztat iść i coś podłubać walnąć piwko i spać......

powiedziawszy szczerą prawdę mam tak samo jak ty

a ten gatunek mężczyzn który sobą reprezentujemy ma chyba najbardziej przechlapane w relacjach damsko męskich

a z tym ożenkiem to też masz sporo racji

weź tu się ku*wa ożeń i przeżyj jak kilkunasto ha gospodarstwo nie zapewnia stabilizacji i możliwości godnego utrzymania rodzinie

także nie pozostaje nic tylko uczyć się i spie*dalać do roboty bo nierolnik z kasą robi lepsze wrażenie niż rolnik z kasą

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

 

A jak jest tak jak z Tobą że nie da sie do Ciebie napisać bo poczty full ?? :P

 

 

Zawsze na ogolnym mozesz napisac zeby usunela kilka wiadomosci bo chcesz cos waznego sie zapytac.

 

 

Milego dnia grzyby.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
am1609    0

chłopaki uszy do góry bo wcale nie trzeba imprezować żeby kogos poznać ;) i ja i mój mąż też nie imprezowaliśmy i nie imprezujemy i jakoś się znależliśmy :) chociaż potrafimy się bawić :P a najlepszy relaks to wypad na nasza dzialkę za miastem choćby na 10 minut zobaczyc co się dzieje w naszym parku :) pojeżdzićsamochodem przez błota (nie zawsze z wlasnej woli) i poprzebierać się w Słowian :) ale to dopiero odkąd razem jesteśmy :P

a na randki jeżdziliśmy jak to znajomi mówią do dziś w "krzaki" z wykrywaczem albo szukac wsi ktorych już nie ma po wojnie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
daremw    128

Otóż to, na imprezach też na dobrą sprawę nie poznałem zbyt wiele odpowiednich dziewczyn, niby ogólnie dużo ale na jakość to się nie przekładało. Ja wprost polecam właśnie poznawać poza imprezami, bo na jakiejś dyskotece każda sie wydaje fajna i w porządku. Impreza jak dla mnie to chyba najgorsze miejsce na poszukiwania, na wszelkiego typu dyskotekach jestem dość często ale jednak głównie ze względu na kolegów i po prostu żeby się trochę pobawić.

Poznawać wolę chociażby w kolejce w sklepie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
andrzej2110    529

 

ja po klubach nie chodzę mnie to męczy wole na warsztat iść i coś podłubać walnąć piwko i spać......

To tak samo jak ja.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

ale pier**licie aż uszy bolą po całości jeden ma kilkanaście ha i brak perspektyw, ja mam 3,2 i takie będę miał perspektywy takie że szok :D , przytuliłem nastepną folię i się nie poddaję, teraz chodzi mi po głowie sad bo zboza siać nie będę bo to dla mnie śmieszne pieniądze z tak małego obszaru. Co do poznawania wszystko jest dobre imprezy internet sklep i inne trzeba tylko trafić na odpowiednią i reszta już z góry ;) . Jedno mam pewne znając moje szczęście pierwsza mnie usidli w swoich łapkach :wub: , A ja lubię na tematyczne folk, biesiadne koncerty jedno mnie denerwuje techno i światła za cholerę się nie mogę skupi i bawić przy tym. Każdy jest inny każdy ma inne potrzeby. Moja wymażona randka iść do lasu z dziewczyną {nie po to o czym myślicie ludzie zwłaszcza ty Banan } na borówki, maliny, truskawki, do sadu wszędzie ale jeden warunek mam chce pochodzić porozmawiać pośmiać się tyle, ale sam na sam z nią a nie ktoś mi się patrzy w plecy, mogą być ryby, mogę sobie popływać, mpze byc lodziarnia, wszystko. Am ale taka randka jak ty miałaś super z wykrywaczem metalu albo takie eksploracje miejsc nieznanych aż zazdroszczę twojemu, nawet na randkę w oborze z krowami bym się nie obraził, co poradzę ze mnie nowości ciekawią. Nawet skok razem na spadochronie może być a jak jak szalec to na całego nie ;)

Edytowano przez zetorlublin7341

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
am1609    0

Tomek z wykrywaczem była 2 randka jak juz mnie zaprosił bo pierwsza to ja go na grzyby do lasu wyciągnełam :) a ze do lasu kawałeczek i w najbliższym są ruiny starego zamku (w sumie kilka kamieni ale zawsze coś) to i o wykrywaczu się wygadał :) i ja też techno nie lubie bo ja to taka na ludowo bardziej jestem i nature lubię ponad wszystko :) i zawsze mnie ciekawi jak kiedys te miejsca mogly wyglądać jak byly zamieszkane :)

a takich miejsc u nas ciekawych sporo ale do niektorych to trzeba się nalazić żeby dotrzeć np, wrak betonowego niemieckiego statku na j. dąbie (wpisz w google betonowiec na dabiu to zdjęcia będą) i kiedys na nim wesele było :rolleyes:

a wczoraj mi mój luby zabaweczke przywiózł :D ciągnik i to całkiem mój :D i czerwony :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dziewczyno zazdroszczę i randki i takiej randkowiczki, mnie też takie coś kręci po całości takie miejsca, u nas jest niedaleko ala bunkier ale nie wolno wchodzic bo grozi zawaleniem, ale nieraz wypozyczałem sobie wykrywacz i po polu chodziłem. Gratuluję traktora :D . Am takie pytanie są tam u was takie dziewczyny jeszcze co powiedz ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
am1609    0

Czy sa dziewczyny to trudno powiedzieć bo ja to raczej z chlopakami szybszą nic porozumienia lapię bo jakoś nie umiem i nie lubie gadać o ciuchach i takich tam babskich sprawach. Raczej kręcą mnie zwierzaki, maszyny i wszystko to co smarem pachnie, brudne i malo dostępne i na pewno nie kobiece :P A te panie co znam to dawno już zajęte i na ogół starsze ode mnie ale tez zapalone rolniczki :) co to prędzej na ciągnik i w pole niż na salony :P

Bunkry powiadasz i kusisz bo to tez moje klimaty. U nas tego dużo i niektore można zwiedzać ;) To chyba musimy kiedys nawiązać nic porozumienia i się poodwiedzać :) kurcze rymem pisze już ;P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a1fe26c2    36

o jej wesele nie lubię nie chodzę :P mam zaproszenie ale i tak nie pójdę dla mnie to mordęga.

Kolega marnuje najlepsze okazje. Na takim weselu buzują hormony i feromony, więc łatwiej nawiązać znajomość. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
izolda789    12

W dawnych czasach zwłaszcza wesele było najlepszą okazją żeby kogoś poznać, a teraz mamy (chory wg mnie) zwyczaj zapraszania na wesele z os tow

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
RolandVip    0

Znajomość to wódka i przekąski :D hahahahaha nie interesują mnie tego typu imprezy. A kogo ty chcesz poznawać?? skoro to rodzinne wesele :blink:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
daremw    128

Kto powiedział że na weselu to tylko rodzina? Jeszcze nie zanikł zwyczaj zapraszania sporej części (lub wszystkich) sąsiadów no i do tego koledzy, koleżanki młodych. Koledzy czasami mówili że nie znali 80% osób na ich weselu xD

Także to że rodzina to nie znaczy że bliska a często siódma woda po kisielu i to jest taka rodzina często że pokrewieństwa w prostej linii nikt nie pamięta :)

To że z osobą towarzyszącą to też nie znaczy że z partnerem i sam często poznawałem na weselu wolne dziewczyny które tylko z kolegą przyszły.

Wesela są po prostu super i ja żadnego nie odpuszczam, lubie ten typ zabawy, lubię oczepiny i weselną też ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
sebo1986    229

Wesela to ja uwielbiam, najlepsze imprezy :D

 

JA też zawsze miałem zajawke na wykrywacz ale nie mogę zrealizować, zawsze coś pilniejszego jest :( Też bym miał gdzie szukać nawet blisko mnie ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
RolandVip    0

niż bym miał iść na wesele wolałbym na warsztacie coś porobić, dorobić, przerobić, naprawić :) już taki jestem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
RolandVip    0

czasem sobie na piwko pozwolę ale tylko jedno skręcając silnik po pijaku to nie za bardzo zapomnisz czegoś i samozniszczenie gotowe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
am1609    0

sebo teraz już nie to samo co kilka lat temu wszystko przekopane i nie ma tego dreszczyku emocji że nikt tu nie chodzil i może coś się znajdzie :( i niestety lepszy sprzęt już wchodzi w grę :( ale zawsze jest to super rozrywka nawet jak wykopiesz tylko skorupy wielkiego gara żeliwnego (tak jak ja ostatnio) z pieczęcią 150l :) a lis niedaleko weki z mięsem odkopał i śmierdzialo ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wesela weselami ale, jak powiedziała Izolda teraz zapraszają większosć z osobami, tylko nieraz albo nie ma się szczęścia do żadnej dziewczyny i nie można trafić na taką co chciała by iść na nie, mówicie poznać kogoś na przyjęciu no ok można zatańczyć i raczej wiadomo co, bo jak ktos. jest z kimś innym to nie zachowa sie tak że nagle zostawi tamtą osobę a przyleci do ciebie, nie oszukujmy się niestety <_< Ja wypożyczałem z rok temu znalazłem pieczęć z czasów carskich bo po rusku pisało, a tak nieraz monety, gwoździe, na jednym polu łuski i inne pierdoły. Ale to jest dreszczyk emocji idziesz a tu pi pi pi i nagle piiiiiiiip łopata i rura, kopiemy dołek :D

Edytowano przez zetorlublin7341

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
am1609    0

Lubelszczyzno strzeż się jutro nadjeżdżam ;) mam kontrol na oko i trzymajcie kciuki żeby bylo ok (nie u wszystkich się udaje)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez Leasing-rolniczy
      Być może moderatorzy dokleją ten temat do już jakiegoś istniejącego a może dostrzegając jego potencjał zostawią w takiej formie:)
       
      Jako że mamy już temat jak poderwać Kobietę swojego życia, czyli jak zrobić ten pierwszy krok żeby: zauważyła nas, uznała za wartościowego, itd.
       
      Czas na kolejne porady szczęśliwców: sprawdzone sposoby aby zatrzymać swój Skarb przy sobie na wsi.
       
      Szczególnie zależy mi na opiniach tych szczęśliwców, którzy w opinii tych mniej szczęśliwych dokonali czegoś niemożliwego: (uwaga dla bardzo wrażliwych- w tym momencie specjalnie przejaskrawiam, żeby unaocznić o co mniej więcej mi chodzi) zatrzymali piękną i mądrą dziewczynę na zapadłej wsi w sytuacji gdy większość jej koleżanek już dawno wyjechała ku dalekiemu światu:)
       
      Pokażcie chłopaki że się da, tym niedowiarkom na pohybel, marzącym dla otuchy:)
    • Przez Amorim
      Witam
       
      Rok temu skończyłem studia na kierunku ochrona środowiska wydawał mi się to dobry kierunek po liceum i biol-chemie nie był zbyt trudny a ja byłem średnim uczniem. Tata prowadził gospodarstwo około 15 hektarów plus 10-14 krów. Jednak ja nigdy go nie słuchałem często sie z nim kłóciłem i nie chciałem iść do technikum na rolniczy kierunek tak jak mi radził... Poszedłem do liceum gdzie bardzo się męczyłem ale jakoś je skończyłem i dość dobrze zdałem maturę nie wystarczyło na weterynarie czy biotechnologie nie mówiąc o medycynie wiec wybrałem popularną ochronę środowiska. Studia przeszedłem bez większych problemów a ojciec który ma już 66 lat nie mógł sobie poradzić i gospodarstwo pod*padło. Teraz ja nie mam pracy i perspektyw (ponieważ ludzi po ochronie środowiska jest w brut) ani nie mogę przejąć gospodarstwa i starać się o premie młody rolnik... macie jakieś rady co w tej sytuacji robić ? spotkaliście się z takimi przypadkami gdzie ludzie po studiach wracali na wieś nie z wyboru a z przymusu ?
    • Przez mataysen1994
      Witam. !
       
      Na wstępie z góry przepraszam jeśli pomyliłem działy ( aczkolwiek ten wydał mi sie najodpowiedniejszy )
       
      Ale do rzeczy...
       
      Z racji iż moi rodzice pochodzą ze wsi, jestem szczęśliwym posiadaczem ok. 5h ziemi ( co prawda ostatnio była ona uprawiana za czasów komuny. i dawno na niej nic nie rosło oprócz samoistnie zasianych z pobliskiego lasu sosen itp, no ale ZIEMIA TO ZIEMIA ) Dlatego też ostatnio wpadłem na pomysł, iż może spróbuje swojego szczęścia i wezmę sie za "GOSPODARKĘ" no i tutaj właśnie rodzi sie moje pytanie, 
       
      CZY WARTO ??
       
      Musialbym, zaczynać kompletnie od podstaw, czyli zakup ciagnika ( myślałem nad poczciwym URSUSIE C-360 ) pług, kultywator, siewnik no i oczywiscie przyczepę, zdaje sobie sprawę że na początku musiałbym w cały ten interes "wtopić" sporo kasy, a moją jedyną szansą za jakikolwiek zarobek w tym fachu, byłaby sprzedaż tego zboża co zebrałem, ( bo raczej na żadne unijne dodatki nie miałbym co liczyć )
       
      Z góry dziękuje za odpowiedzi.
       
      Pozdrawiam.
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
×