Skocz do zawartości

Polecane posty

A ja w sobotę lecę do kina czas zrobić zaległości zwłaszcza że leci jak wytresować smoka 2 ^^ . u mnie studnia i woda która cały czas ma magiczne 7,5 stopnia :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
daremw    128

U mnie jest 4 stopnie :) jak kiedyś badano w okolicy to stwierdzono że zimniejszej nie spotkali (w studni w starych budynkach)

To byłbym szlachcic pełną gębą z tym nazwiskiem :lol: , a - jak już pisałem komuś - nie jestem. Moje nazwisko z Ukrainy pochodzi. ;)

Tobie biała zdradziła swoje dane osobowe? :P

Coś tam wspomniała ;)

Edytowano przez daremw

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
smerfy2210    0

@zetor nie odfrunie jak dobrze ją poprowadzisz...ja zakochałam się w latynoskich rytmach, wspaniałe jest to, że ludzie chodzący regularnie na imprezy salsowe tworzą jedną wielką rodzinę no i kultura zabawy jest całkiem inna. Świętem jest, jeśli spotkasz kogoś z piwem czy drinkiem, tam wszyscy się razem bawią ze sobą, nie ma żadnego chamstwa czy wulgarności co jest często spotykane w klubach :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

śmerfuś nie mówię ci nie nigdy nie próbowałem a ja mam tak że jak nie spróbuję to się w miarę nie wypowiadam, nie wiem nie mówię że by mi sie nie spodobało czemu nie, ja na nowości mówię zawsze stanowcze tak, dzis pierwszy raz jadłem szparagi bardzo dobre polecam. :D Do tego typu tańca potrzeba ludzi z ikrą jak mówisz zresztą aby tak tańczyć po co im alkochol, idą aby się pobawić a czy do zabawy potrzeba alkocholu a w klubach wiadomo jak jest popiją popalą i myślą że złapali boga za buty i wiadomo jak na pruty to co robi myśli ze mju wszystko wolno :huh:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
daremw    128

Pić to każdy potrafi, dokładnie tak samo jak wodę sie pije, wlewasz w usta i łykasz :) tylko nie każdy ma do tego właśnie rozum i głowę. Niestety i najmądrzejsi czasami się w porę nie zatrzymają

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
sebo1986    229

Grunt to wiedzieć kiedy jest ten ostatni :) ale nie ten co go możemy jeszcze podnieść :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Tak a później wiadomo co się dzieje, jak jeżdżę gdzieś na zabawę jak jestem kierowcą to już wiedzą że mogą wypić ale jak który odetnie mam gdzieś zostaje gdzie jest ja się z wariatem mordować nie będę. Raz towarzystwo wracało 12km do domu to juz ich sobie wychowałem, metoda moze drastyczna ale jak się jedzie 100km to przynajmniej sie słuchają :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
chuck00    10

Mi się odechciało jeżdżenia gdzieś daleko na imprezy. Mam na miejscu i nie zawsze jest jeszcze czas urzędować :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
daremw    128

Ja większą zabawę mam 12 km- także dość blisko, a coś na kształt klubu 5 km także da sie i pieszo wrócić xD

Mi też ogólnie sie odechciało daleko jechać, ale od czasu do czasu wyskoczy się do któregoś większego miasta

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
am1609    0

Cześć Kochani dobrze jest wrocić i poczytać że u Was chumory dopisują :) Miłego dnia wszystkim :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
am1609    0

oj Kasiu żebyś wiedziala :) nic tak nie robi na zmartwienia jak bliskośc rodziny i dom :) Widze że też masz okularki to uważaj na oczy Kochana :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kasia22    541

Słoneczko Ty Nasze :P Ja już 12 lat noszę okularki <_<

i niby lekka poprawa jest, ale coś czuję że już będę je nosić do grobowej deski :D

Ale już mi nie przeszkadzają, nawet ich nie czuję :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
am1609    0

ja od 20 :) i mi oko się siatkowka odwarstwila nagle :( a zawsze się balam żeby wada się nie poglębila a tu taki klops :(

 

i bez okularow to jak naga się czuje :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez Leasing-rolniczy
      Być może moderatorzy dokleją ten temat do już jakiegoś istniejącego a może dostrzegając jego potencjał zostawią w takiej formie:)
       
      Jako że mamy już temat jak poderwać Kobietę swojego życia, czyli jak zrobić ten pierwszy krok żeby: zauważyła nas, uznała za wartościowego, itd.
       
      Czas na kolejne porady szczęśliwców: sprawdzone sposoby aby zatrzymać swój Skarb przy sobie na wsi.
       
      Szczególnie zależy mi na opiniach tych szczęśliwców, którzy w opinii tych mniej szczęśliwych dokonali czegoś niemożliwego: (uwaga dla bardzo wrażliwych- w tym momencie specjalnie przejaskrawiam, żeby unaocznić o co mniej więcej mi chodzi) zatrzymali piękną i mądrą dziewczynę na zapadłej wsi w sytuacji gdy większość jej koleżanek już dawno wyjechała ku dalekiemu światu:)
       
      Pokażcie chłopaki że się da, tym niedowiarkom na pohybel, marzącym dla otuchy:)
    • Przez Amorim
      Witam
       
      Rok temu skończyłem studia na kierunku ochrona środowiska wydawał mi się to dobry kierunek po liceum i biol-chemie nie był zbyt trudny a ja byłem średnim uczniem. Tata prowadził gospodarstwo około 15 hektarów plus 10-14 krów. Jednak ja nigdy go nie słuchałem często sie z nim kłóciłem i nie chciałem iść do technikum na rolniczy kierunek tak jak mi radził... Poszedłem do liceum gdzie bardzo się męczyłem ale jakoś je skończyłem i dość dobrze zdałem maturę nie wystarczyło na weterynarie czy biotechnologie nie mówiąc o medycynie wiec wybrałem popularną ochronę środowiska. Studia przeszedłem bez większych problemów a ojciec który ma już 66 lat nie mógł sobie poradzić i gospodarstwo pod*padło. Teraz ja nie mam pracy i perspektyw (ponieważ ludzi po ochronie środowiska jest w brut) ani nie mogę przejąć gospodarstwa i starać się o premie młody rolnik... macie jakieś rady co w tej sytuacji robić ? spotkaliście się z takimi przypadkami gdzie ludzie po studiach wracali na wieś nie z wyboru a z przymusu ?
    • Przez mataysen1994
      Witam. !
       
      Na wstępie z góry przepraszam jeśli pomyliłem działy ( aczkolwiek ten wydał mi sie najodpowiedniejszy )
       
      Ale do rzeczy...
       
      Z racji iż moi rodzice pochodzą ze wsi, jestem szczęśliwym posiadaczem ok. 5h ziemi ( co prawda ostatnio była ona uprawiana za czasów komuny. i dawno na niej nic nie rosło oprócz samoistnie zasianych z pobliskiego lasu sosen itp, no ale ZIEMIA TO ZIEMIA ) Dlatego też ostatnio wpadłem na pomysł, iż może spróbuje swojego szczęścia i wezmę sie za "GOSPODARKĘ" no i tutaj właśnie rodzi sie moje pytanie, 
       
      CZY WARTO ??
       
      Musialbym, zaczynać kompletnie od podstaw, czyli zakup ciagnika ( myślałem nad poczciwym URSUSIE C-360 ) pług, kultywator, siewnik no i oczywiscie przyczepę, zdaje sobie sprawę że na początku musiałbym w cały ten interes "wtopić" sporo kasy, a moją jedyną szansą za jakikolwiek zarobek w tym fachu, byłaby sprzedaż tego zboża co zebrałem, ( bo raczej na żadne unijne dodatki nie miałbym co liczyć )
       
      Z góry dziękuje za odpowiedzi.
       
      Pozdrawiam.
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
×