Skocz do zawartości

Polecane posty

mlody4564    12

Heh wy tu mówicie o dziewczynie która chce zostać na gospodarke a u mnie we wsi nawet żaden chłopak nie chce zostać gospodarzem , jest tylko jeden który gospodarzy i ma 24-30lat nie pamiętam dokładnie jego wieku , i i ja prawdo podobnie póje pierwszy ze wsi do szkoły rolniczej od 20 lat , inni mi odradzają że by nie iść na gospodarke bo nie masz nowego sprzętu, nie masz dużej obory ale ja mówie że najwięksi gospodarze byli bieakami i też od czegoś zaczynali . A o dziewczynie na gospodarke niema co mażyć :( ale no cóż każdy pcha się do za**** miasta i uważają się za geniuszy a nawet niewiedzą z kąd mleko się bierze :lol: a mi kobieta na gospodarke przydała by się taka co domu by pilnowała , dzieci i tylko tyle,P.S ale dziewczyna też chłopakowi potrzebna wiecie do czego :lol:

Edytowano przez mlody4564

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Michufarmer    21

P.S ale dziewczyna też chłopakowi potrzebna wiecie do czego :lol:

 

I chłopa kobiecie też do tego potrzebny. Bo jak chłopa nie ma i tego też to łazi wk*na :P

Tak jest świat stworzony, że kobieta musi mieć mężczyznę, a mężczyzna kobietę i tyle, nic i nikt tu nie zaradzi B)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
MateuszC330    0

checi do pracy :Dczy jest tutaj taka osoba co by sie zwolniła po 6 miesaicach pracy w zakładzie w zawodzie i poszłą do innej pracy nie w zawodzie i do tego stale na dworze i w zakładzie praca taka sobie nie za ciezka lecz chwile sa ciezkie a na dworze wiadomo jak jest :)mysle ze bardzo mało ludzi tak by zrobiło bardzo bardzo mało chociaz kolana mam poobijane i mnie bola to i tak pracy nie zmienie :)wieć moge powiedziec ze checi do pracy to ja mam i pomysły tez ;) oj chyba sie jakoś zareklamowałem hehe ;)

co ja mam powiedzieć jak miałem robote w ciepłej kabinie ( mowilismy na to kiosk w zakładzie bo tak wyglądał) i z taiego ciepłego lub chłodnego miejsca ( w zależnosci od tego jak ogrzewanie nastawiłem) robiłem na ogromnej wiertarce numerycznej która wierciła otwoy w kilkunastotonowych elementach stalowych i przyszedł czas że trza było sie zwolnic dla chęci pracy w polu czego nie żałuje.

ps. szkoda że mam pół tyś km bo bym załapał sie na tego grzańca może. Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Oj co za problem, ja w jeden dzień miałam 650 km w trasie :P wsiadasz i jedziesz :D

Edytowano przez Profil usunięty

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Filipoo    14

i to nie tak duzo :P jak wy o km to ja tez :) byłem u @yahoo777 a om mieszka za białą podlaską przeszło 600 km w jedna u niego tylko z godzine byłem i jechałem spowrotem wiec te 300 mogę smiało pyknać nawet w sobote po robocie a to bedzie jakoś około godziny 19 z domu <_<pózno <_<ale bym dojechał:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tomaszpa1    0

prawda jest taka ze jest niewiele dziewczyn ktore chca zostac na wsi... szczerze mowiac nie dziwie sie ludziom ktorzy sa wyksztalceni , mam kolege prawnika nie wiem ile zarabia ale z tego co widze i wiem to duzo napewno sporo powyzej 5 tys/miesiac. jego rodzice maja gospodarstwo 30 ha i hoduja bydło mleczne. on oczywiscie mieszka w poznaniu i tam pracuje. przy takim areale jak oni maja to wolałbym sie nie ,,tykac'' gospodarstwa i pracowac w jego zawodzie. i w jego przypadku tak jest szkoda zeby uzdolniony prawnik siedział w oborze i oprzątał krowy. moja dziewczyna kształci sie na przyszla panią dietetyk , zanosi sie na to ze odrazu po studiach bedzie miała swoj gabinet, i wiem ze ona by w gospodarstwie nigdy nie pracowała bo po pierwsze ze mieszka w miescie po drugie ze nigdy na wsi nie pracowała i ja to nie interesuje, po 1 roku zwiazku ze mna powiedziała mi prawde... ze jezeli bym hodował jakies swinie albo krowy prawdopodobnie by ze mna nie była bo odstrasza ja zapach wsi itp... mało jest kobiet w obecnych czasach ktore chce doic krowy i wyrzucac obornik...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
DARoROL    0

Witam wszystkich serdecznie :) odzywam się tu, bo chyba szukam pocieszenia w gronie użytkowników którzy znają ten temat, @tomaszpa1 mam tzn miałem podobna sytuację do Twojej, również chodziłem z dziewczyną z miasta, było fajnie póki studiowaliśmy, zajmowałem się bardziej nauką, to wiadomo siedziałem trochę więcej czasu w domu i dla dziewczyny też miałem go więcej, po obronie (tytułu inż. rolnictwa) zaczęło się zmieniać, od około miesiąca posypało się totalnie, ja nie wymagam od niej tego żeby pracowała ze mną w ziemi, lub hodowli, jednak nie zostawię wszystkiego i nie będę szukał byle jakiej pracy w Warszawie czy gdzieś indziej, tak jak ona tego ode mnie oczekiwała, trudno to wszystko wyrazić w jednym poście :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ChiquitaB    50

I tak to bywa ale jak dziewczyna na prawdę kocha to wszystko zaakceptuje, w takich sytuacjach wychodzi wszystko na wierzch. Tak samo moja narzeczona która jest ze wsi wie co to praca itp itd powiedziała że nie będzie chciała robić przy tym tylko ona się chce spełniać sama zawodowo to w czym problem powiedziałem jej aby poszła sobie do pracy do miasta czy gdzie tam chce, ważne aby była szczęśliwa i ja szczęśliwy.

 

co do tego co mlody pisał że dziewczyna potrzebna chłopakowi wiecie do czego i tak patrze w profil to się trochę uśmiechnąłem ale ok mniejsza o to, wiadomo dziewczyna chłopakowi potrzebna owszem do igraszek ale odwrotnie nie zawsze tak musi być, sam mam taką znajomą co chłopa nie potrzebuje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tomaszpa1    0

DARoROL, rozumiem cie, wiem jakie masz teraz uczucie. wiele osob tak twierdzi ze ludzie powinni sie dobierac pochodzeniem typu wies lub miasto. jezeli chcesz zostac na gospodarstwie najlepiej wez sobie dziewczyne ze wsi i to nie chodzi nawet o to ze ma z toba chodzic i robic w podwórku, dziewczyna ze wsi poprostu bedzie bardziej wyrozumiała znajac zycie wiejskie.

Moja dziewczyna mnie zawsze denerwowała jak mialem zniwa i przychodzila sobota i nieraz co chwile dzownila wieczorem o ktorej bede itp. musialem jej wytłumaczyc ze jak sa zniwa to praca idzie nieraz do poznych godzin nocnych. jednoczesnie powiedzialem jej to wprost ze lepiej dla niej bedzie jak zaakceptuje to ze mam gospodarstwo a jak nie to droga wolna. i teraz juz jest spokoj , jak jestem zmeczony to sama do mnie przyjezdza...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Racja, że jest mało i to może bardzo mało na chwilę obecną dziewczyn które chciałyby być na gospodarstwie, a dodatkowo pracować w nim w każdej możliwej postaci - nawet jeśli chodzi o obornik. Mimo to taki przykład sytuacji: otóż znam dziewczynę, która rok temu na jesieni straciła jednego z domowników. Tej wiosny jak to w gospodarstwie było dużo pracy. Mimo że studiuje dziennie poza miejscem zamieszkania przyjezdzała specjalnie co dwa tygodnie do domu właśnie aby zrobić "porządki" w zagrodach z cielakami. Tak było przez bite trzy miesiące aż do chwili zwolnienia w oborze stanowisk. Uparła się, że sama będzie to robiła raz na dwa tygodnie aby nie przemęczać mamy. Wracała niedzielami na studia wykończona i na dodatek zdołowana, że taką ma sytuację w domu, że nawet nikomu nie może się przyznać co robiła bo może ktoś tego nie zrozumiałby czy zwyczajnie wstydziła się przyznać.

Jak pokazuje ta historia są osoby które wręcz lubią biegać po gospodarstwie i tam się czują najlepiej jeśli chodzi o kobitki :P

Co do szukania dziewczyn dzisiaj, które akceptowałyby męża rolnika jest i będzie ciężko. Pozostaje tak szukać aby np może dogadać się z przyszłą żoną iż będzie pracowała gdzie chciała nawet w pobliskiej mieścinie ale aby szanowała i doceniała to co robi jej luby :) właśnie aby każdy robił to co lubi. Teraz przecież gospodarstwa bywają tak zmodernizowane że i jedna osoba może dać sobie radę ze wszystkim. Żeby tylko miał dobrą duszyczkę chętną obiad ugotować, wsiąść czasem na ciągnik i coś pomóc nim itp. a co to wspomnianych aluzji, że facet potrzebuje kobitki, a ona jego to chyba tak oczywiste jak słonce i naturalne :P że nie trzeba o tym pisać :D:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
StasiekS    72

Tomaszpa1 ma rację. Jeśli studiujemy dalej od domu i tam poznajemy dziewczynę to wątpię, że będzie chciała za swoim księciem jechać do jakiejś wioski lub gdzieś tam, gdzie najbliższe duże miasto jest oddalone o 50 lub więcej kilometrów. Bo co ona tam będzie robić? Czekać na męża aż wróci z pola? Powiecie, że może rozwijać się zawodowo. Ale gdzie? W Pściniu Dolnym gdzie jest jedynie urząd gminy i parę sklepów? Czy może ma tracić kilka godzin na dojazdy do większego miasta. Nie wspomnę o życiu towarzyskim które nie będzie już tak bujne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mlody4564    12

Tomaszpa1 ma rację. Jeśli studiujemy dalej od domu i tam poznajemy dziewczynę to wątpię, że będzie chciała za swoim księciem jechać do jakiejś wioski lub gdzieś tam, gdzie najbliższe duże miasto jest oddalone o 50 lub więcej kilometrów. Bo co ona tam będzie robić? Czekać na męża aż wróci z pola? Powiecie, że może rozwijać się zawodowo. Ale gdzie? W Pściniu Dolnym gdzie jest jedynie urząd gminy i parę sklepów? Czy może ma tracić kilka godzin na dojazdy do większego miasta. Nie wspomnę o życiu towarzyskim które nie będzie już tak bujne.

 

Dokładnie i wontpie żeby dziewczyna chciała żyć na wsi i nawet jeśli będzie miała więcej pieniędzy niż w mieście to i tak woli mieszkać w mieście bo nie musi krów doić ,choć moja żona nawet by do obory nie weszła :) , ale jak sie trafi to itak jakiś pasztet :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
MateuszC330    0

jakis czas temu miałem fajną przygode w barze. Poszlismy z pryjacielem na piwo i po jakims czasie przysiadły sie do nas dwie dosyc ładne dziewuchy... ale po wymianie paru zdań od razu nie przypadły nam do gustu... w pewnej chwili nastapił taki moment że jedna poszła do toalety a druga zamowić piwo. Kolega zagadał do mnie jak bylismy sami żebym jakoś odpędził te panny bo mu sie nie podobają i mają pstro w głowie. tzn myslały tylko o szybkich samochodach i gosciach z pokażnym kontem bankowym. Kiedy one wróciły to powiedziałem do kolegi ,, no nic trza bedzie za jakie pół godz isc bo krówki trza doić'' kolega mi wtedy przytaknął a panny nawet nie wiadomo kiedy poszły. Morał tej bajki taki że to niezawodny sposób na dzisiejsze ,,blachary''. Oj kurde ja też jestem w trakcie poszuiwania jakiejs godziwej partnerki życiowej a niestety lata szybko lecą...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wiesmag    52

@mlody4564-ty masz już żonę :blink: -czy to sformułowanie tak ogólnikowo?-pierwsza myśl-ma już zonę B) -chociaż teraz młodzież szybko dorasta :unsure:

 

@tomaszpa1-twoja dziewczyna jest(będzie)dietetykiem-jak ja ci współczuję-ty już normalnie nie pojesz,zero golonki i innych smakołyków,o piwie też zapomnisz :( ,biedaku będziesz się żywił jak królik :lol: uszy ci urosną.może jeszcze się zastanów-normalnie będzie szkoda chłopaka :huh:

 

mojej całymi dniami i tak w domu nie ma-zajmuję się warzywami i również mam stoisko na rynku-prawie jakby pracowała na etacie-jedynie że nie ma nad nią szefa(oprócz mnie :D )

 

@tomaszpa1-wyobraź sobie piękny kawałek golonki gotowanej na piwie,lekko jeszcze przypieczony,żeby skórka była lekko chrupiąca,kotlecik z karkóweczki,oczywiście z kością na patelnię wrzucony-palce lizać.

 

nie no ja idę jeść-zrobiłem sobie apetytu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czacha17   
Gość czacha17

Dietetyczka też się może przydać ,jak was będzie dobrze karmić to dłużej pożyjecie - "W zdrowym ciele ..."

 

Dla rolnika to wymarzoną kandydatką jest kobieta dziewczyna która zna się na zwierzakach ,czyli pani weterynarz :), nawet na tym forum jest jedna ,tylko nie wiem czy wam się przyzna ,ale jak to mówią "szukajcie a znajdziecie " ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tomaszpa1    0

wiesmag , dokladnie co chwile słysze od niej co jest zdrowe a co nie i ze mam nie jesc cheeseburgerów , mcchikenów itp . ogolnie mam zakaz na mcdonalda i kfc :/... ale wiecie po szkole zawsze sobie jade cos przekasic dobrego razem z kumplem;) golonke jem sporadycznie ale pewnie w taki sposob przyrzadzona jak ty mówisz to ,,niebo w gembie'' ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wiesmag    52

powiem tylko-"zasmażka"

 

@tomaszpa1-to że ci mcdonaldów zabrania to bardzo OK-tylko żeby ci nie zabraniała porządnego żarcia-świniobicie,i tak jeszcze świeże-wątróbka z boczkiem na to majeranek,cebulki dużo,i tłuszczyku co by było w czym chlebek umoczyć,albo karkówka z rusztu,może być kaszanka z mnóstwem cebulki,taka żeby było czuć pieprz i majran,gorąca że dmuchasz i bułka-to tak na przekąskę :rolleyes:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Michufarmer    21

Tłusto chłopaki, tłusto widzę :P

W takim razie do tego to by się przydało trochę % na rozpuszczenie tych tłuszczów :P

Ja to uważam, że na tłusty czwartek powinna wrócić tradycja tłusto i z %, a nie paczki ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
DARoROL    0

@Michufarmer %% są dobre na wszystko nawet i rozpuszczanie tłuszczów :P tylko z umiarem, z umiarem :D

a ja coś optymistycznego znalazłem Panowie czytając artykuł w poradniku rolniczym, a mianowicie przytoczono tam badania przeprowadzone w Holandii, które wykazały, że samotnym młodym hodowcom mającym oborę wyposażoną w roboty udojowe, było łatwiej znaleźć żonę lub męża w przypadku kobiet :P haha, to teraz nic tylko zainwestować w robota i żona się znajdzie :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
damianzbr    988

biedaku będziesz się żywił jak królik :lol: uszy ci urosną

 

Nie to już przegięcie (pozytywnie). Mało nie spadłem z krzesła jak to przeczytałem. Haha, uszy :lol:, dobre...

Ale za te paręnaście lat kolega jakie zdrowie będzie miał i figurę na pewno inną niż po piwie i golonce ;).

 

Moim zdaniem dziewczyny podmiejskich i mało rolnych wiosek co ojciec miał 2 ha ale wydzierżawił, zostało 2 świnie i C-330, a tak to autobusem u wuja Zdzicha wozi ludzi do roboty w mieście, bardziej się noszą niż z wielkich miast. Bo np. laska z wawy to nawet może krowy nie widziała to i nie zna plusów i minusów takowej pracy. A z takiego małego miasteczka/wsi laska uważa się za wielką panią bo pomieszkuje w stolicy w wynajętym pokoju razem z koleżanką co by taniej było i blisko do roboty w kerfurze na kasie i rżnie głupa że brzydzi się wsią (świnką, to mlekiem w kartoniku bo to od wstrętnej krowy itd.) Szukają szczęścia w mieście i chcąc zatuszować swoje oblicze wypierając się wsi. I jak do takiej zagadasz coś na temat jej pochodzenia, zmieszana zacznie zmieniać temat. I jeśli taka robi wszystko w przeciwnym kierunku niż wieś to szkoda bardzo aby można było sobie z nią ułożyć życie na gospodarce. A te z miast wielkich nie są tak zakłamane, bo w prost powiedzą że wieś nie jest ich priorytetem, powody to: daleko do sklepu, daleko do kina, restauracji, te same twarze, ogólnie nuda. Więc faktem jest że ciężko o kandydatkę na żonę gospodarza. Aczkolwiek wyjątki jak wszędzie, zdarzają się i tu. Kuźwa, chorym jest wstydzić się siebie samego. Niestety dotyczy to także chłopaków.

 

A więc chłopy, kto jeszcze ma sytuację nie jasną, niech się bierze natychmiast do roboty, bo zadanie nadzwyczaj utrudnione, czyli wyszukać wyjątki. Takie są na wsiach, miasteczkach i metropoliach. Nie ma jednej reguły że ze wsi czy miasta pewniejsza. Tylko wyjątki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jaro    163

"haha, to teraz nic tylko zainwestować w robota i żona się znajdzie :D"-albo mąż :D (Holandia)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tomaszpa1    0

ja powiem tak , widzac jak moi koledzy pracuja i zarabiaja po 2000 zł miesiecznie to wole siedziec kilka dni w tygodniu na mojej wsi obrobic pole (80 ha) sprzedac zboze , buraki , wziac dopłaty i zima siedziec sobie w domku i sie grzac;) weekendowo mieszkam w miescie albo jestem w szkole takze nie nudze sie , w tygodniu pracuje na mojej farmie za godne pieniadze i jakos sie zycie kreci.

fakt tak jak napisał przedmowca czesto sie zdarza ze puste laski ze wsi uwazaja sie za niewiadomo kogo jak tylko poczuja ,,smak miasta'' ... moja kobieta całe zycie w miescie , sadze ze bedzie tak . poki moi rodzice zyja beda mieszkac na wsi , ja bede dojezdzał i pracował w gospodarstwie tyle ile bedzie trzeba a tak to pewnie bede z moja kobieta mieszkał w miescie w moim mieszkaniu bo ją raczej na wies nic nie ciagnie. chyba ze znajde sobie kobiete ze wsi i sytuacja sie zmieni. zony poki co nie mam wiec nie jestem tego w stanie przewidziec jak to wszystko sie potoczy...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wiesmag    52

@jaro-żeś z tym mężem wyskoczył ;[ (dotyczy rzecz jasna nie płci pięknej)-całe moje wysiłki na smaka diabli wzięli.

 

żona mnie tak jak opisuję karmi-może i tłusto,ale to się w nocy spali-jakbym nie spalał pewnie wylądowałbym na tej sałacie jak królik,żeby siły były to i karmić trzeba :D

jak na razie idąc do łazienki lustra nie potrzebuję-płasko i go widać-no może nie kaloryfer ale płasko :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez Leasing-rolniczy
      Być może moderatorzy dokleją ten temat do już jakiegoś istniejącego a może dostrzegając jego potencjał zostawią w takiej formie:)
       
      Jako że mamy już temat jak poderwać Kobietę swojego życia, czyli jak zrobić ten pierwszy krok żeby: zauważyła nas, uznała za wartościowego, itd.
       
      Czas na kolejne porady szczęśliwców: sprawdzone sposoby aby zatrzymać swój Skarb przy sobie na wsi.
       
      Szczególnie zależy mi na opiniach tych szczęśliwców, którzy w opinii tych mniej szczęśliwych dokonali czegoś niemożliwego: (uwaga dla bardzo wrażliwych- w tym momencie specjalnie przejaskrawiam, żeby unaocznić o co mniej więcej mi chodzi) zatrzymali piękną i mądrą dziewczynę na zapadłej wsi w sytuacji gdy większość jej koleżanek już dawno wyjechała ku dalekiemu światu:)
       
      Pokażcie chłopaki że się da, tym niedowiarkom na pohybel, marzącym dla otuchy:)
    • Przez Amorim
      Witam
       
      Rok temu skończyłem studia na kierunku ochrona środowiska wydawał mi się to dobry kierunek po liceum i biol-chemie nie był zbyt trudny a ja byłem średnim uczniem. Tata prowadził gospodarstwo około 15 hektarów plus 10-14 krów. Jednak ja nigdy go nie słuchałem często sie z nim kłóciłem i nie chciałem iść do technikum na rolniczy kierunek tak jak mi radził... Poszedłem do liceum gdzie bardzo się męczyłem ale jakoś je skończyłem i dość dobrze zdałem maturę nie wystarczyło na weterynarie czy biotechnologie nie mówiąc o medycynie wiec wybrałem popularną ochronę środowiska. Studia przeszedłem bez większych problemów a ojciec który ma już 66 lat nie mógł sobie poradzić i gospodarstwo pod*padło. Teraz ja nie mam pracy i perspektyw (ponieważ ludzi po ochronie środowiska jest w brut) ani nie mogę przejąć gospodarstwa i starać się o premie młody rolnik... macie jakieś rady co w tej sytuacji robić ? spotkaliście się z takimi przypadkami gdzie ludzie po studiach wracali na wieś nie z wyboru a z przymusu ?
    • Przez mataysen1994
      Witam. !
       
      Na wstępie z góry przepraszam jeśli pomyliłem działy ( aczkolwiek ten wydał mi sie najodpowiedniejszy )
       
      Ale do rzeczy...
       
      Z racji iż moi rodzice pochodzą ze wsi, jestem szczęśliwym posiadaczem ok. 5h ziemi ( co prawda ostatnio była ona uprawiana za czasów komuny. i dawno na niej nic nie rosło oprócz samoistnie zasianych z pobliskiego lasu sosen itp, no ale ZIEMIA TO ZIEMIA ) Dlatego też ostatnio wpadłem na pomysł, iż może spróbuje swojego szczęścia i wezmę sie za "GOSPODARKĘ" no i tutaj właśnie rodzi sie moje pytanie, 
       
      CZY WARTO ??
       
      Musialbym, zaczynać kompletnie od podstaw, czyli zakup ciagnika ( myślałem nad poczciwym URSUSIE C-360 ) pług, kultywator, siewnik no i oczywiscie przyczepę, zdaje sobie sprawę że na początku musiałbym w cały ten interes "wtopić" sporo kasy, a moją jedyną szansą za jakikolwiek zarobek w tym fachu, byłaby sprzedaż tego zboża co zebrałem, ( bo raczej na żadne unijne dodatki nie miałbym co liczyć )
       
      Z góry dziękuje za odpowiedzi.
       
      Pozdrawiam.
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
×