Skocz do zawartości

Polecane posty

rino    1

ja mysle ze lukaczmarek mial co innego na mysli, nie szuka pracownika tylko dziewczyny ktora by miala choc troche podobne zainteresowania, mysle za wiekszosc rolnikow szuka takich dziewczyn ze jak juz bedzie trzeba cos pomoc w oborze lub w gosp no to bedzie mogl liczyc na jakas pomoc. Bo po co mi np zona ktora robi na panstwowym w sobote ma wolne i jest nawal pracy wracam pozno z pola i bym chcial zeby mi choc troche pomogla ogarnac oprzet a ona nie pojdzie bo ma paznokcie swiezo umalowane i nowy makijaz no ludzie bez przesady. Ja juz znam takie gosp na ktorych rolnik pracuje w gosp a zona lata na panstwowym no i nie wiedzie sie ani jej w pracy bo ciagle cos trzeba pomoc mezowi, ani jemu w gosp bo musi cos jechac zalatwic czy nawal pracy to nawet nie moze liczyc na jakąkolwiek pomoc do godziny 15 lub 17

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wolf19   
Gość wolf19

Z Rysikiem czy Zenkiem nie będą mogli miec przyszłosciowego następcy.

 

Kwestia dwóch lat.. góra trzech... i medeycyna nie takie rzeczy bedzie robić...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hubertuss    492

Ogarnąc sprzęt to znaczy co ma go myć czy może paliwa dolewac do ciągnika czy olej zmienić. Nie wiem jakies dziwne wymagania macie. O ile jeszcze widze miejsce dla kobiet przy powiedzmy udoju krów to jakoś nie wyobrażam sobie przy wyrzucaniu obornika czy wnoszeniu paszy powiedzmy dla 50 szt bydła czy świń. Jesli chodzi o prace polowe typu siano czy żniwa przy obecnej mechanizacji tez jakos roli kobiety nie widze no może kawałek ciągnikiem podjechać ale nie oszukujmy sie te kilka dni w roku wolnego mozna wziąć. Dla mnie wniosek jest prosty albo ktoś ma zaduzo ziemi a sempi na pracownika nawet dorywczo na dniówke zawsze można kogos na wsi znalkeźć albo jest poprostu fajtłapą i zona musi pomagać. Ile dni w roku macie nawał prac polowych typu zniwa czy siano. 2 tygodnie wszystkiego razem? Kobieta pójdzie na 8 h do pracy ile sztuk zwsierząt mozna przez ten czas nakarmić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
binek    264

myślę że kolega @rino mówiąc oprzęt miał na myśli odpas, obrządek. Zgadzam się że jak kobieta pomoże choćby przy pojenu cielaczków czy zadaniu im sianka to chyba korona jej nie spadnie i na kobiecości nie straci, tym bardziej że bywają o wiele gorsze zajęcia przy których pracują panie np. w pobliżu jest jeliciarnia w której pracują w większości kobiety. Fajnie napisał kolega skrzypek ''chciało się mieć panią trzeba za***rdalać na nią"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
damian23199    0

Moja siostra chce zostac na roli, poprostu ona zachowuje sie jak babochlop jak jade gdzies ciagnikiem to jedzie ze mna i sie zawsze pyta czy ona moze kierowac ciagnikiem a jak tata gdzies jedzie kupic pasze czy cos takiego to ona zawsze jedzie z nim ( nie wiem moze sie podlizuje ). Najgorzej bedzie jak jeszcze ojca podpusci zeby gospodarstwo przepisal na nas dwoje to bedzie katastrofa :huh:

to ile twoja siostra ma lat??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hubertuss    492

No tak rzucenie kilku garści siana cielaczkom to nie problem przecież one takie milutkie kosmate. Gorzej zaczyn asię robic gdy trzeba zanieść siana 20 czy 30 dorosłym sztukom Nawet gdy do obory zawiezie się bele nie jest lekko nie mówiąc juz o targaniu ze stodoły kostek czy noszeniu widłami lub targaniu wiader z wodą przy starszych oborach. Jestem przeciwnikiem tego aby kobieta siedziała w domu bezczynnie ale myślę że we współczesnym gosp coraz mniej jest miejsca dla kobiet lepiej niech poszuka sobie pracy na miarę możliwości fizycznych i umysłowych. Juz nie komentuje tego że większość chciała by szczupłą blondynke z długimi nogami i duzym biustem i niech taka potem jdzie do obory wiadra nosić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
damian23199    0

No tak rzucenie kilku garści siana cielaczkom to nie problem przecież one takie milutkie kosmate. Gorzej zaczyn asię robic gdy trzeba zanieść siana 20 czy 30 dorosłym sztukom Nawet gdy do obory zawiezie się bele nie jest lekko nie mówiąc juz o targaniu ze stodoły kostek czy noszeniu widłami lub targaniu wiader z wodą przy starszych oborach. Jestem przeciwnikiem tego aby kobieta siedziała w domu bezczynnie ale myślę że we współczesnym gosp coraz mniej jest miejsca dla kobiet lepiej niech poszuka sobie pracy na miarę możliwości fizycznych i umysłowych. Juz nie komentuje tego że większość chciała by szczupłą blondynke z długimi nogami i duzym biustem i niech taka potem jdzie do obory wiadra nosić.

u mnie w zyciu nie bedzie nosic wody ani nic w tym stylu tylko zeby lrowkli wydoila a jak bedzie jakas diewczyna to zaloze se dojarke bezprzewodowa i bedzie miala lekko a po zatym dac troche belota to nie jest tak ciezko

prosba do moderatorow odtworzcie kacik matrymunialny zze zdjeciami i wogole moze to cos zmieni

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
versus    16

Ja się w 100% zgadzam z @hubertuss :lol: A wiem co mówię-moja mama pracuje poza gosp(pielęgniarka) i gospodarka się trzyma jak brak. Fakt-gdy jest potrzeba to pomaga, ale to jest kwestia braku odpowiedniego sprzętu-gdyby była dojarka przewodowa to już by nie było pewnie roboty dla mamy poza ogródkiem i domem :( A pieniążki są.

Co z tego że ona pójdzie te cielaki napoi, skoro i tak pieniędzy od tego nie przybędzie... A te parę minut które to was może kosztować to jest nic... Sam jestem za układem gospodarstwo średniej wielkości(25-30ha)mądrze zarządzane którym zajmuję się ja, ew. z pomocą taty/w razie nawału prac-pracownika, a żona pracuje poza gosp. I wtedy problem kariery zawodowej kobiety można praktycznie odsunąć na bok, w końcu to nie są lata 50 czy 60... I tak obecnie w co 2 domu jest kilka aut więc żona może dojeżdżać do pracy kilkanaście czy nawet trochę wiecej km... Zrozumcie w końcu panowie, że panie mają trochę inne ambicje niż praca na roli... Oczywiście są wyjatki, ale teraz sobie pomyślcie ile panów pracuje w zawodzie.... ot choćby kosmetyka :huh: Po prostu są zawody pisane praktycznie tylko nam, a są zawody pisane tak kobietom... Amen,więcej nic nie trzeba :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
binek    264

oj @ versus życie szybko skoryguje twoje poglądy . Po pierwsze tata nie jest wieczny pewnego razu po prostu powie że nie da rady ci pomóc i zostaniesz sam,a jeszcze lepiej jak zostaniesz np. z dwójką dzieci. Powiedz sam odpasiesz sam zwierzaki, obrobisz tak jak piszesz 25-30ha, przypilnujesz dzieci, uszykujesz do szkoły i w międzyczasie ugotujesz obiad a żona oczywiście robi kariere. Oczywiście można nająć kogoś tylko do czego? do obory, na pole, czy może gosposie do domu. Moim zdaniem kobieca ręka w gospodarstwie jest niezbędna, znam kilka przypadków gdzie właśnie żony robią kariery i powiem wam że nieciekawie jest w tych domach po prostu coś jest niedopilnowane.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jaro    163

Weźcie jeszcze pod uwagę to że jeżeli wasze żony będą pracować poza gospodarstwem np. w biurze to za jakiś czas może się okazać że będziecie się małżonką z jakimś ktosiem (wariant realistyczny ),ktosiami (optymistyczny) dzielić-oczywiście pozostaje jeszcze wariant pesymistyczny (dziecko niekoniecznie przypominające tatusia za to niebezpiecznie przypominajace Pana Jacka kolegę z pracy żony :huh: )

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
StasiekS    72

Widzę że niektórzy szukają darmowego pracownika i a później się dziwicie że kobiety od was uciekają. Opowiadacie swojej dziewczynie że po ślubie będziecie trzymać krowy, ona będzie poiła cielaczki, dawała im sianko a ty będziesz doił itd. Już widzę ich przerażenie w oczach i żyją nadzieją że tylko żartujecie. Ale z czasem narzucacie jej jeszcze więcej obowiązków we wspólnym życiu że już z prawdziwym przerażeniem ucieka od was najdalej. A później lamenty że kobiety to zło, zołzy, nic nie wiedza o życiu, nic nie wiedzą rolnictwie. Sam bym uciekł od dziewczyny która by narzucała mi swój styl życia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hubertuss    492

Co za bzdury piszecie po pierwsze zdrada jest zawsze udziałem obu stron. Z takim podejściem to chyba te scenarjusze piszecie dla siebie. Nigdy nie jest winien tylko ten kto zdradził. Pozatym jdąc tym tropem przepracowana zona tez może poszukac sobie innego faceta. Pozatym ja ni emówiłem że facet dzieci musi do szkoły wozic i gotować.

Generlani myslę że najważniejsze jest aby trafić na fajną dziewczyne i to powinno byc napierwszym miejscu bo jak mówią szczęście najważniejsze. jak ktos stawia krowy czy swinie napierwszym miejscu to niech z nimi jdzie spać do obory czy chlewa a nie żony mu się chce. Jeśli żona nie chce pracować na gosp zawsze można dostosowac profil gospodarstwa tak aby samemu dac rade jak mąż mojej siostry ciotecznej ewentualnie czasami9 wziąc kogos do pomocy.

Dla mnie poszukiwanie żony jak klaczy do reprodukcji i do roboty to jakas paranoja. proponuje przenieść się do krajów arabskich tam żone się kupuje i potem ona będzie na was pracować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jaro    163

Rosjanie w takich wypadkach mówią-pożijom,uwidzim-pożyjecie,zobaczycie :huh:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
StasiekS    72

Zdrada nie koniecznie jest udziałem obu stron. W większości tak ale trafiają się osoby w związku które się nie nadają do związków i jakby się nie starała ta druga osoba to i tak z tego nic nie wyjdzie.

 

Jaro podsunął mi dobry pomysł. Jak szukacie żony do pługa, obory i do domu to szukajcie w Rosji. Tam na pewno znajdziecie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hubertuss    492

To czy ktoś się nadaje czy nie to można stwierdzić jeszcze w fazie powiedzmy chodzenia na randki. Zawsze najłatwiej powiedzieć że ktoś się nie nadaje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zetorek123    9

A według mnie większość facetów rolników nie szuka taniego pracownika a raczej partnerki życiowej w której będzie mieć oparcie. Faceci chcieli by podzielić się obowiązkami z przyszłymi żonami. A nie tak jak w niektórych przypadkach On wstaje o piątej rano i cały dzień zasuwa do 21 a Ona zajmuje się wydawaniem ciężko zarobionych przez niego pieniędzy i nawet ciężko jej obiad ugotować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tomasek   
Gość tomasek

zaraz dojdziecie do wniosku ze "baby to ch*je "tongue.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hubertuss    492

Oczywiście są rózne skrajności można napoisać żeo na ryje w oborze a on cięzko pracuje pod sklepem z kumplami, oczywiście że każdy w domu powinien mieć swoje zajęcie tylko czasy się zmieniają to co kobiety robiły 30 lat temu te dzisiejsze nie koniecznie chcąś a i same gospodarstwa sie żmieniły. Jak juz pisałem moja siostra cioteczna prowadzi dom i księgowość jej mąż sam zajmuie się obsługą chyba koło 30 byków i daje radę myślę że tu wiele zalezy od zaradności faceta i wyposażenia gosp. W kazdym razie nie słyszałem u nich że ktoś jest niezadowolony.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
StasiekS    72

Ach panowie zejdźcie na ziemię bo do końca życia zostaniecie z "Renią". Ona jest zawsze przy tobie i zawsze ci pomoże. Czy w dzień w oborze czy w nocy w domu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zenekbizon    6

No dziewczyna ma być jak mówię i każdy kolega mówi do łóżka ;D ale to na żart i też na serio bo co nie... :D a tak żeby nie pracowała nigdzie tylko obiad zrobiła i coś pomogła a nie żeby gnoje ciepała odbywała no oczywiście coś pomóc ale bez przesady ale obiad podstawą i jeśli jakaś krowa jedna czy dwie krowy to żeby z mlekiem zrobiła w zastępstwie męża jeśli go niebedzie czy coś podobnego ale z takimi wymaganiami u mnie wątpię ze znajdę dziewczynę ja ustawiam się pod to ze będę musiał robić sam niestety.....ale teraz jak sam robię to przegadać do nikogo mima :D jakby co to jestem małopolskie okolice Oświęcimia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
versus    16

hah... Jaro to wg Twojej teorii każda dziewczyna która pracuje to prędzej czy później zdradza męża, sorry ale śmiech na sali :D Wszystko zależy od faceta, jeśli będziesz zajmował się aby ogonami w oborze to ja się nie dziwię że pójdzie z innym ;p

Znam sporo gosp co aby 'chłop' pracuje w nim, a kobieta poza i jakoś radzą sobie :D Podstawa to się dogadać przed ślubem, a później pamiętać o tej umowie i nie zaniedbywać pań...

 

Normalnie na co niektóre posty to brak mi słów. Nie wiem czy mam się z tego śmiać czy płakaś... Obawiam się tylko że będzie przybywać starych kawalerów na wsi.... Ale w sumie bedzie wiecej ziemi w obrocie xD

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jaro    163

@versus-myślę że nadinterpretujesz moje wypowiedzi-pisałem o tym "co może być" a nie "że z pewnością zaistnieje" taka sytuacja-żeby nie było że z autopsji itd.-posiadam żonę tudzież dwójkę pociech (swoich,swoich :D )

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
rino    1

Nie ktorzy mnie nie zrozumieli, ale jak ktos jest młody to tak mówi ze moja kobieta nie musi mi pomagac, zobaczymy jak wam przestaną pomagac rodzice i zostaniecie sami na 40-60 ha i juz was widze jak sami wszystko zrobicie. nawet jak najmnie ktos pracownika a ty pojedziesz cos zalatwic to juz widze jak ten pracopwnik ciezko pracuje jak jest sam. W takim wypadku nawet nie zdazysz dzieciaka zrobic bo anie ty ani zajeta kariera zona nie bedzie miala czasu na wychowanie go.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez Leasing-rolniczy
      Być może moderatorzy dokleją ten temat do już jakiegoś istniejącego a może dostrzegając jego potencjał zostawią w takiej formie:)
       
      Jako że mamy już temat jak poderwać Kobietę swojego życia, czyli jak zrobić ten pierwszy krok żeby: zauważyła nas, uznała za wartościowego, itd.
       
      Czas na kolejne porady szczęśliwców: sprawdzone sposoby aby zatrzymać swój Skarb przy sobie na wsi.
       
      Szczególnie zależy mi na opiniach tych szczęśliwców, którzy w opinii tych mniej szczęśliwych dokonali czegoś niemożliwego: (uwaga dla bardzo wrażliwych- w tym momencie specjalnie przejaskrawiam, żeby unaocznić o co mniej więcej mi chodzi) zatrzymali piękną i mądrą dziewczynę na zapadłej wsi w sytuacji gdy większość jej koleżanek już dawno wyjechała ku dalekiemu światu:)
       
      Pokażcie chłopaki że się da, tym niedowiarkom na pohybel, marzącym dla otuchy:)
    • Przez Amorim
      Witam
       
      Rok temu skończyłem studia na kierunku ochrona środowiska wydawał mi się to dobry kierunek po liceum i biol-chemie nie był zbyt trudny a ja byłem średnim uczniem. Tata prowadził gospodarstwo około 15 hektarów plus 10-14 krów. Jednak ja nigdy go nie słuchałem często sie z nim kłóciłem i nie chciałem iść do technikum na rolniczy kierunek tak jak mi radził... Poszedłem do liceum gdzie bardzo się męczyłem ale jakoś je skończyłem i dość dobrze zdałem maturę nie wystarczyło na weterynarie czy biotechnologie nie mówiąc o medycynie wiec wybrałem popularną ochronę środowiska. Studia przeszedłem bez większych problemów a ojciec który ma już 66 lat nie mógł sobie poradzić i gospodarstwo pod*padło. Teraz ja nie mam pracy i perspektyw (ponieważ ludzi po ochronie środowiska jest w brut) ani nie mogę przejąć gospodarstwa i starać się o premie młody rolnik... macie jakieś rady co w tej sytuacji robić ? spotkaliście się z takimi przypadkami gdzie ludzie po studiach wracali na wieś nie z wyboru a z przymusu ?
    • Przez mataysen1994
      Witam. !
       
      Na wstępie z góry przepraszam jeśli pomyliłem działy ( aczkolwiek ten wydał mi sie najodpowiedniejszy )
       
      Ale do rzeczy...
       
      Z racji iż moi rodzice pochodzą ze wsi, jestem szczęśliwym posiadaczem ok. 5h ziemi ( co prawda ostatnio była ona uprawiana za czasów komuny. i dawno na niej nic nie rosło oprócz samoistnie zasianych z pobliskiego lasu sosen itp, no ale ZIEMIA TO ZIEMIA ) Dlatego też ostatnio wpadłem na pomysł, iż może spróbuje swojego szczęścia i wezmę sie za "GOSPODARKĘ" no i tutaj właśnie rodzi sie moje pytanie, 
       
      CZY WARTO ??
       
      Musialbym, zaczynać kompletnie od podstaw, czyli zakup ciagnika ( myślałem nad poczciwym URSUSIE C-360 ) pług, kultywator, siewnik no i oczywiscie przyczepę, zdaje sobie sprawę że na początku musiałbym w cały ten interes "wtopić" sporo kasy, a moją jedyną szansą za jakikolwiek zarobek w tym fachu, byłaby sprzedaż tego zboża co zebrałem, ( bo raczej na żadne unijne dodatki nie miałbym co liczyć )
       
      Z góry dziękuje za odpowiedzi.
       
      Pozdrawiam.
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
×