Skocz do zawartości

Polecane posty

baziula    6

Czasem to są bardzo dobre scenariusze.... nie zapominajcie że życie zaskakuje na także w "bardzo miły" sposób. Nie wszystko jest złe, nie każda dziewczyna, która lubi makijaż czy spódnice ( w tym ja) jest zła. No dobrze... troszkę generalizujemy.... wiadomo.

 

Ale jest bardzo, bardzo dużo miłych niespodzianek, także na gruncie damsko- męskim. Nie traćcie nadziei i nie szukajcie "na siłę". Bo to najczęściej przynosi odwrotny skutek, trzeba być pozytywnym, uśmiechniętym, otwartym na ludzi. Wtedy miłość przyjdzie sama.............ewentualnie podjedzie Zetorem. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pedro2    341

Koleżanko @Pati4 cofnij się jakieś 10-20 stron do tyłu poczytaj i dopiero się wypowiadaj @KRISTOFORn ma rację bo tak tylko sama siebie ośmieszasz taka dobra rada ;)

 

Baziula a czemu od razu Zetorem ja mam Fendta ha ha :P ale dobrze mówisz ale zauważyłem że przyjął się taki dziwny stereotyp że kobieta na wsi jest zaniedbana nie urodziwa a tacy ludzie którzy tak myślą są w głębokim błędzie bardzo głębokim :)

Edytowano przez pedro2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pedro2    341

Nie przekreślaj już tak Niemek twarde pracowite ha ha :P a i znalazła by się jakaś ładniejsza może :D A Czeszki byś nigdy nie zrozumiał :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
maniek183    8

Czeski fajny język, a niemiecki jakby cały czas przeklinała i nawet nie wiem jak śliczna by była dwa słowa po niemiecku i czar prysł :lol: to jeszcze o ciągnikach czy kobietach bo już sam nie wiem ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
360Magnum    0

Siema

JA miałem dziewczynę 4 lata wszystko bylo za*******e do kiedy poszła na studia do Wawy poznała warszawiaka i mnie zdradziła i ma zamiar zostać w wawie ...porażka .

Edytowano przez KRISTOFORn
Wulgaryzmy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pedro2    341

Tak jak w temacie cały czas o kobietach ;) Nie chodzi mi tylko o język ale o całokształt :P (czeski film)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Xawier    32

Jedyne co w was wymarło to nadzieja... niestety! Choćby i 100lat żyć w samotności to i tak warto dla jednego dnia prawdziwej i szczerej miłości! Żeby nie było jestem realistą (być może z odrobiną duszy romantyka). Warto się starać. Pewnie nie wyjdzie za pierwszym razem. Pewnie nie traficie od razu na odpowiednią osobę. Cała nasza przeszłość kształtuje i określa naszą przyszłość. Człowiek się zmienia. Czy tego chce czy nie chce. Nawet tego nie dostrzega. warto iść czasami na kompromis a czasami warto bronić swojego zdania. Związek dwojga ludzi?-temat rzeka! a i tak do każdego należy podchodzić indywidualnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
krowka62    21

Czeski fajny język, a niemiecki jakby cały czas przeklinała i nawet nie wiem jak śliczna by była dwa słowa po niemiecku i czar prysł :lol: to jeszcze o ciągnikach czy kobietach bo już sam nie wiem ;)

 

Poznałem kiedyś Niemkę - piękną Niemkę bardzo podobną do księżnej Diany. Aczkolwiek ta szwargoliła po niemiecku

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

Siema

JA miałem dziewczynę 4 lata wszystko bylo za*******e do kiedy poszła na studia do Wawy poznała warszawiaka i mnie zdradziła i ma zamiar zostać w wawie ...porażka .

 

To :rolleyes: nie porazka; to jest zycie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Poznałem kiedyś Niemkę - piękną Niemkę bardzo podobną do księżnej Diany. Aczkolwiek ta szwargoliła po niemiecku

Czy to, że Niemka szwargoli po niemiecku to coś zaskakującego? :huh:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
maniek183    8

Nie mam nic do Niemców spoko ludzie, przynajmniej ci których znam. Ale ten język brzmienie no uszy mnie zwyczajnie bolą jak to słyszę. Za długo bym nie wytrzymał i zdaję sobie sprawę że polski też może taki być dla kogoś.

@Xawier nic w tym dziwnego jak dostało się kopa... Duża część z tu obecnych mogła by powiedzieć, że się sporo nacierpiała przez płeć przeciwną. Myślę tu o paniach jak i panach.

 

Mówisz 100 lat w samotności ale samotność to coś innego niż nóż w serce od osoby, którą kochasz, nieistotne w jakiej postaci. Samotność jest o wiele lepsza niż to... Jest i druga strona jak ktoś ci zdrowo dowali, później docenisz to co masz ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jaro    163

Eee tam-niemiecki jest całkiem spoko...przynajmniej z mojego punktu widzenia-gościa szprechającego po niemiecku :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pedro2    341

Mówcie co chcecie ale jak dla mnie przyszła żona najlepiej jakby podjechała ursusem :D (mówię o tych leciwych ursusach np C360 bo te nowe to wiadomo :P) Najwięcej witaminy mają polskie dziewczyny!!! i tego się trzymam :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
krowka62    21

Czy to, że Niemka szwargoli po niemiecku to coś zaskakującego? :huh:

 

Oczywiście że nie aczkolwiek lepiej jakby mówiła po polsku. Wiadomo także, że nie o język chodzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wdaniel    52

 

Ha ha ha skonam :lol: koleś dobry jesteś naprawdę szacun 8 lat i prowadziłeś sam gospodarstwo jakbyś dostał strzała od mućki przy dojeniu to może wybiłoby Ci z głowy takie bajeczki wszystko jest ładnie pięknie kolorowo tak jak w reklamach mleka łaciatego :P (...) Siedzisz w mieście?? Dobrze Ci tam?? (pewnie nie to co na wsi taki luksus tylko możesz pomarzyć) To siedź i nie głoś takich chorych poglądów na ulicy bo Cię ludzie ukamienują... Sorki że się uniosłem ale przez takie gadanie krew mnie zalewa!!!

 

Nie jestem z miasta, lecz od urodzenia na gospodarstwie się bujam. Jak masz wściekłe krowy, to nie dziw się, że ci co chwilę strzała z kopyta dają. A jak nie wiesz, co robi 8-mio latek na gospodarstwie, to się nie odzywaj. Masz dojarki? masz chłodnię? a te 2 razy w tygodniu rano o 7 mleko przed płot wystawić, bo po nie przyjadą, to co to za problem? No, chyba, że mycie cię przeraża...

@wdaniel-nic osobistego ale spróbuj swoich sił w jakże pięknej branży mleczarskiej-jeżeli po paru miesiącach będziesz dalej twierdził to co powyżej to...czapki z głów a ja założę wór pokutny i w te pędy (może nie tak szybko-bo na kolanach) udam się do najbliższego sanktuarium w Ziemi Świętej :D

bez komentarza...

Oj wdaniel ,nie wiem czy się śmiać z Ciebie ,ale chyba nie będę ,bo nie wypada wykpiwać czyichś przekonań ? :)

Powiem tak ...Ty wiesz tyle o obecnym chowie krów mlecznych ,co ja o medycynie . Wiesz jak wygląda krowa i siano ,a ja wiem jak wygląda lekarz i witamina C . To cała nasza wiedza ,czyli coś tam wiemy ,ale to nadal za mało by się wypowiadać .

 

A bo to raz ? Szczególnie po przepiciu na drugi dzień :D

 

Ja nawet ich nie oglądam ,a mowa w nie wierzyć .

 

To ja Ci będę towarzyszyć ,jak wdaniel udowodni nam ,że to takie proste ,miłe ,niezobowiązujące wręcz praca jak marzenie . ;) Po przeczytaniu jego postu prawie w bajki uwierzyłam. :rolleyes: :lol:

Jak będziecie tylko narzekać, to się nie dziwię, że nie potraficie znaleźć bratniej duszy. Co wy możecie wiedzieć o gospodarstwie? Co ja mogę wiedzieć o gospodarstwie? Ja robiłem to, co mi kazano. Ale zawsze z podziwem patrzyłem na moich szwagrów (wtedy jeszcze nie wiedziałem, że będą moimi szwagrami), z których najstarszy miał 8lat, drugi rok młodszy, a trzeci 5lat (może najmniej robił, bo dużo nie potrafił, ale zapał i chęci miał ogromne). Sami jechali ciągnikiem na pole, sami uprawiali, sami siali, jedynie co, to ojciec kosił Claas-em zapinanym do traktora, ale to tylko, jak mu się przypomniało (czasami nawet w październiku). Dlaczego? - bo ich rodzice leżeli pijani. Fakt, że przy robocie się kłócili, nie raz i pobili, bo każdy chciał mieć rację, nie rzadko wujek, ojciec czy sąsiad pracujący w RSP poszedł ustawić im pług na polu do orania przy ich 28, w chlewie 2 maciory, 30 prosiąt, 8 jałówek i parę krów dojnych (mleka nie odstawiali, tylko dla siebie i młodszego rodzeństwa było) ale robili i jak by nie oni, to gospodarstwa w tej chwili by już nie mieli. Itak Pozbyli się najlepszych pól na łangu, bo ojcu ciągle rezerwa się świeciła i z gospodarstwa 18hektarowego zostało 8. Teraz szwagier musi najmować pola, by na swoje wychodzić, ale założę się, że nie jeden z was by rzucił tą robotą, bo najlepszą ziemię jaką ma, to 5-ta klasa w ilości 1,5ha...

Myślcie sobie, że to bajka - co mnie to obchodzi. Założę się, że zaraz znajdą się osoby, które zbombardują mnie, że jak tak można i to jest nie możliwe?! - A jednak. Jedno jest pewne: w dzisiejszych czasach znalazł by się życzliwy sąsiad, który by poszedł do opieki, ci by przyjechali, zabrali dzieci, a rodziców pozbawili praw rodzicielskich... O Boże, albo ja jestem taki stary, albo świat tak pędzi...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Meg5    342
Jak będziecie tylko narzekać, to się nie dziwię, że nie potraficie znaleźć bratniej duszy.

Nie mam problemu ze znalezieniem bratniej duszy ,a i nie narzekam tylko ,bo czasem mam też dobry nastrój :)

Co wy możecie wiedzieć o gospodarstwie?

A co Ty możesz wiedzieć o nas ?

Pozostała Twoja wypowiedz ,no bardzo wzruszająca ,ale co to ma do omawianego tematu . Jak ktoś się uparł i na siłę chce być rolnikiem ,to jego sprawa .

PS: Ty też nie wiesz ,jak tu obecni zaczynali z iloma ha i z jaką przeszłością ,także troszkę uważaj co piszesz . ^^

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wdaniel    52

A co Ty możesz wiedzieć o nas ?

(...)Ty też nie wiesz ,jak tu obecni zaczynali z iloma ha i z jaką przeszłością ,także troszkę uważaj co piszesz . ^^

Z tego, co powyżej przeczytałem odnośnie mojej wypowiedzi, a które zamieściłem w powyższym moim poście - to widać jak kto zaczynał i jakie miał starty. Skomentowałem tylko to, co było komentarzem do mojej wypowiedzi. Dzieci pracujący na gospodarstwie za rodziców bez opieki? Jeszcze 25 lat temu to była normalka. Obecnie skutkowało by to odebraniem dzieci i pozbawieniem praw rodzicielskich. Dzieci pilnujące dzieci - Normalka, ale 25 lat temu. Obecnie - podobnie jak przy pracy bez opieki i nie wiem o co Pedro się tak rzucił? Chyba, że nie pamięta tych czasów, bo jest zbyt młody...

EDIT: Nikogo tu nie osądzam. Nie twierdzę, że ktoś tu na Forum też nie pracował jak "stary" mając 5-8 lat. Nie bawię się też w gospodarstwo przy rodzicach, bo sam prowadzę i nikt mi nie pomaga, no, chyba, że żona z nudów ciągnikiem z przyczepą mi pod kombajn przyjedzie, albo przywiezie mi drugi ciągnik, bym nie musiał 2 razy jeździć z pola do domu i na pole oddalone 12 km. od gospodarstwa. Jak ma zajęcie, to robi swoje - też sobie sam daję rady.

Edytowano przez wdaniel

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Xawier    32

Każdy z nas ma jakąś przeszłość. Jedni mieli łatwiej inni trudniej na początku. Ważne że mamy chęci i zapał do pracy. Przy odrobinie szczęścia możemy coś fajnego stworzyć. Ja się nastawiam, żeby wszystko zrobić samemu. Dlaczego? Bo tak łatwiej i nie trzeba nikogo prosić i się człowiek nie rozczaruje. Czy mi to wychodzi? Owszem ale tylko w sytuacji kiedy wszystko idzie po mojej myśli i nic się nie psuje. A co jeśli coś się zepsuje lub pójdzie nie po naszej myśli? W takich momentach jest potrzeba pomoc drugiej osoby. I to w tych (czasami 'krytycznych') momentach pomoc kogoś bliskiego jest wręcz bezcenna. Nawet nie chodzi o stricte pomoc fizyczną a o samo wsparcie emocjonalne. Każdy ma gorsze dni kiedy się nic nie chce.A słowo otuchy czy też motywacji to taki niezły impuls do działania. Człowiek wtedy wie po co żyje.

 

 

Co do poprzednich wypowiedzi to jeśli w związku raz dostaniemy po tyłku yo od razy mamy się poddawać i nie próbować zaufać po raz drugi?? Czy istnieje jakaś konkretna liczba ile razy możemy się zawieść na drugiej osobie?? Czy mimo wszystko nie warto zaufać po raz kolejny?? Wszak kolejne związku już będą inne niż te poprzednie. Już tak łatwo nie zaufamy jak i nie łatwo zdobędziemy zaufanie drugiej osoby.... Każde kolejne rozczarowanie sprawia że mamy co raz to grubszy mur wokół siebie. Czasami jednak warto aby ktoś przebił się przez ten mur. Warto dopuścić druga osobę do naszego świata. Życie staje się łatwiejsze i przede wszystkim szczęśliwsze :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wdaniel    52

Jak sam robisz, to przynajmniej nie masz na kogo zwalać, że coś nie poszło ;[ Pomoc? Jak już coś trzeba, to szwagrowie zawsze pomogą, a ja im - jak potrzebują...

Co do zaufania - jak już ktoś komuś zaufa i zostanie zawiedziony, to trudno to zaufanie odbudować i zaufać nawet osobą niewinnym, czyli takim, które są godne zaufania. Związek i zaufanie w związku, o ile można było mówić o poprzednim związku, to 2 różne sprawy. Myślę, że taki dystans w związku nikomu nie zaszkodzi, a jedynie go podbuduje.

...

...

Ale o czym ja tu znowu piszę? Jaki dystans? Co u niektórych liczy się tylko zabawienie w szczęśliwy związek, zaraz zamieszkanie razem, zaliczenie dziewczyny i szukanie nowej przygody :ph34r: Otóż to! Chcesz być szanowana, miej poszanowanie do siebie i swojego ciała. i tu wrócę do myśli: "taki dystans w związku nikomu nie zaszkodzi, a jedynie go podbuduje". Jak partner tego nie rozumie, to pokazać drzwi i spuścić byka, ale tego agresywnego, a nie cielę. Nie ten - będzie inny.

Żeby nie było, że się na szlachciców uwziąłem, to Panowie - uważajcie na te, które lecą na portfel, konto i kartę debetową. Je też bykiem pogonić, bo psem to się kiedyś szczuło...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Meg5    342
to widać jak kto zaczynał i jakie miał starty.

Poważnie to widzisz ,bo ja nie ?

Jeszcze 25 lat temu to była normalka. Obecnie skutkowało by to odebraniem dzieci i pozbawieniem praw rodzicielskich. Dzieci pilnujące dzieci - Normalka, ale 25 lat temu. Obecnie - podobnie jak przy pracy bez opieki i nie wiem o co Pedro się tak rzucił? Chyba, że nie pamięta tych czasów, bo jest zbyt młody...

Dużo w tym prawdy ,ale powiedz sam czy TY nie widzisz różnicy pomiędzy tamtymi gospodarstwami a obecnymi .? Przecież to już inny świat . Jakie kiedyś były wymagania odnośnie np. jakości mleka ? Powiem Ci jakie ,wystarczyłoby mleko było białe ,a co w nim jeszcze było ,to bez wnikania . Jakie krowy były kiedyś ,dziś jakbyś tak żywił obecne mućki jak kiedyś ,to jednej laktacji by nie wytrzymały . Więc siłą rzeczy nie wiedzę 8 latka w dzisiejszym gosp. mlecznym. Bardzo dobrze ,że jest na to prawo ,ponieważ 8 latek , to jeszcze dziecko i nie powinien pracować w gosp. pozostawiony sam sobie .

Edit

Pedro się rzucił o to samo co ja czy kolega jaro ,czyli o Twoje ironiczne ''Co wy tak na te krowy narzekacie...? To takie trudne ? Ja w wieku 8 lat sam ogarniałem wszystko jak wujka nie było ... '' czy jakoś tak ... ^^ :)

Edytowano przez Meg5

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pedro2    341

Nie jestem z miasta, lecz od urodzenia na gospodarstwie się bujam. Jak masz wściekłe krowy, to nie dziw się, że ci co chwilę strzała z kopyta dają. A jak nie wiesz, co robi 8-mio latek na gospodarstwie, to się nie odzywaj. Masz dojarki? masz chłodnię? a te 2 razy w tygodniu rano o 7 mleko przed płot wystawić, bo po nie przyjadą, to co to za problem? No, chyba, że mycie cię przeraża...

 

Jak będziecie tylko narzekać, to się nie dziwię, że nie potraficie znaleźć bratniej duszy. Co wy możecie wiedzieć o gospodarstwie? Co ja mogę wiedzieć o gospodarstwie? Ja robiłem to, co mi kazano. Ale zawsze z podziwem patrzyłem na moich szwagrów (wtedy jeszcze nie wiedziałem, że będą moimi szwagrami), z których najstarszy miał 8lat, drugi rok młodszy, a trzeci 5lat (może najmniej robił, bo dużo nie potrafił, ale zapał i chęci miał ogromne). Sami jechali ciągnikiem na pole, sami uprawiali, sami siali, jedynie co, to ojciec kosił Claas-em zapinanym do traktora, ale to tylko, jak mu się przypomniało (czasami nawet w październiku). Dlaczego? - bo ich rodzice leżeli pijani. Fakt, że przy robocie się kłócili, nie raz i pobili, bo każdy chciał mieć rację, nie rzadko wujek, ojciec czy sąsiad pracujący w RSP poszedł ustawić im pług na polu do orania przy ich 28, w chlewie 2 maciory, 30 prosiąt, 8 jałówek i parę krów dojnych (mleka nie odstawiali, tylko dla siebie i młodszego rodzeństwa było) ale robili i jak by nie oni, to gospodarstwa w tej chwili by już nie mieli. Itak Pozbyli się najlepszych pól na łangu, bo ojcu ciągle rezerwa się świeciła i z gospodarstwa 18hektarowego zostało 8. Teraz szwagier musi najmować pola, by na swoje wychodzić, ale założę się, że nie jeden z was by rzucił tą robotą, bo najlepszą ziemię jaką ma, to 5-ta klasa w ilości 1,5ha...

Myślcie sobie, że to bajka - co mnie to obchodzi. Założę się, że zaraz znajdą się osoby, które zbombardują mnie, że jak tak można i to jest nie możliwe?! - A jednak. Jedno jest pewne: w dzisiejszych czasach znalazł by się życzliwy sąsiad, który by poszedł do opieki, ci by przyjechali, zabrali dzieci, a rodziców pozbawili praw rodzicielskich... O Boże, albo ja jestem taki stary, albo świat tak pędzi...

Kolego o pracy w gospodarstwie wiesz tyle co zjesz moim zdaniem jesteś typowym mieszczuchem może jesteś rolnikiem ale tylko na papierku żeby krus płacić 8 latek na gospodarstwie ja sam odkąd pamiętam pomagam rodzicom pamiętam że w przedszkolu moim zadaniem przy obrządku było zanieść kurom wody i zboża ile razy przed kogutem uciekałem prędzej niż wszedłem prace tego typu ok jak najbardziej ale Twoja historia nadaje się do jakiejś książki typu "Niestworzony świat pewnego filozofa" nie wierzę w ani jedno słowo z tej historii bo jest ona wyssana z palca 8 latek sam nie no sorki z 6cio letnim bratem obrabia 18 ha pola trzymajcie mnie :lol: Kolego u mnie ziemniaki rosną na klasie VI i są piękne najlepsze ziemie to IV kl miejscami o czym ty mówisz w ogóle chciałeś zabłysnąć w temacie ale to nie tutaj takie rozmowy o krowach itd. ale Ci się nie udało skoro wszyscy Cie krytykują twoje przemyślenia doświadczenia... Mam dojarkę mam zbiornik mleko odbiera mleczarka ale nie myśl że to wszystko bo jest jeszcze mnóstwo zmartwień problemów choroby biegunki zapalenia upadki zwierząt leczenie kosztowne nerwo i pracochłonne straty w polu... U mnie w tym roku jest więcej krów więcej mleka wow super cieszymy się ale radość minęła kiedy przyszła faktura za mleko a na niej przewidywany termin przekroczenia kwoty mlecznej : GRUDZIEŃ a rok kwotowy kończy się bodajże 21 marca a do tego czasu jeszcze będzie kilka wycieleń także co by nie było dobre to i tak prędzej czy później wynikną z tego problemy... Co do kasy lejącej się strumieniami na konto w żniwa robimy z ojcem dużo usług koszenie belowanie 15 tys poszło ledwie ciągnąłem od wypłaty do wypłaty nikt nie spytał czy mam na paliwo przynoszą kasę jak dostaną dopłaty a ja muszę kombinować ziemniaki oddajemy na krochmalnię zadowoleni bo skrobia wysoka ponad 130 ton oddanych ok 35 tys zł a na fakturze termin płatności 30 dni i już uśmieszek znika bo trzeba kupić wapno teraz rozsiać na zimę a za co?? jak jest tysiące innych wydatków opłat i trzeba kombinować... To jest tylko maluteeeeeńki punkcik w którejś szufladce w głowie o czym musisz myśleć zeby jakoś wszystko funkcjonowało! Rzuciłem się o to że guzik wiesz a dużo mówisz krowa która dużo ryczy mało mleka daje Meg5 jakoś zrozumiała a Ty nie...

I proszę Cię skończ ten wątek w tym temacie - są tematy w których można pisać o gospodarstwie o pracach do wykonania a najlepiej stwórz nowy o swoich życiowych ekscesach związanych z rolnictwem a tutaj jest o dziewczynie na gospodarkę i daj innym spokojnie wypowiadać się w temacie!!! gdybyś wyszedł na drogę we wsi i głosił swoje mądrości ludzie by Cie żywcem zadeptali (bynajmniej ja) nie ważne czy masz 20 czy 50 lat za takie gadanie moja odpowiedź byłaby stanowcza szczera i krótka :lol:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wdaniel    52

Pedro, właśnie - Meg zrozumiała:

Przecież to już inny świat . Jakie kiedyś były wymagania odnośnie np. jakości mleka ?

Ja przecież ci napisałem, że nie musisz mi wierzyć, a nawet nie liczyłem na to, że mi uwierzysz i też w mojej wypowiedzi to napisałem. Ile ty masz chłopczyku lat? Z pewnością należysz do tych, co uważają, że od zawsze się traktorami pracowało. U nas konia się pozbyto, jak miałem 17lat i do tego czasu traktorem się lekkich prac nie robiło. Wachlarz ziem, jakie mam to od 3 - 7 klasy. A do twojej wiadomości - w KRUS-ie to ja nie jestem, tylko w ZUS-ie. Co do tych problemów, o których wypisujesz, to jest to zmartwienie każdego, a nie tylko twoje. A co do usług - jadę tam, gdzie "mam usługę za usługę", a więc wzajemną bezinteresowną pomoc, lub gdzie płacą, a nie do tych, co przyjdą z kasą po roku czasu, by im skosić... Wolę nie mieć tych paru groszy, a u siebie mieć zrobione. Amortyzacja + paliwo + robocizna + stracony czas, bo w między czasie bym już miał co innego zrobione. Do tego dojdzie jeszcze jakaś awaria i stoimy ze swoją robotą. Na przyszły rok chcę spróbować z kukurydzą i mokrą sprzedawać, bo to co mam dla siebie na 6-tej klasie obrodziło mi 4tony z ha, a rok był dla kukurydzy kiepski...

 

Edit:

dziś jakbyś tak żywił obecne mućki jak kiedyś ,to jednej laktacji by nie wytrzymały .

Powiem tak: krowy by wytrzymały, bo kiedyś też wytrzymywały. Problem w tym, że gospodarz by nie wytrzymał, bo jak by dziennie miał 15litrów mleka, to z dzisiejszymi cenami by nawet na prąd do dojarki nie zarobił, a reszta wydatków z tym związanych? Policzmy tylko koszty paliwa do traktora na koszenie łąk i suszenie... Już kiedyś o tym pisałem, że wszędzie ceny rosną, ale jakoś gospodarzowi nie chcą więcej dać, chociaż wydatki ma dużo większe. Policzmy nawet koszty samej ropy, gdzie 25lat temu litr kosztował 60groszy, a dziś? W tym czasie płacono za żywca wieprzowego 4złote, za wołowego - 2,5zł, a za byka 5zł/kg... To tak do porównania cen z dzisiejszymi, których wstyd wymieniać, no, ale w sklepie za kg szynki zapłacimy ponad 20zł i to jeszcze broń boże włożyć do zamrażalki, bo po wyciągnięciu i rozmrożeniu mamy wodę i szmaty. Podobnie jest z mlekiem - ciekawe ile mleka uzyskują z jednego litra mleka oddanego przez rolnika? Raz kupiłem za 1,99 w jednym ze sklepów, bo chciałem sprawdzić, czy kot będzie pił. Okazało się, że jest to biała woda (0 gęstości, lepkości), a kot ją tylko powąchał i poszedł do obory, gdzie ma swoją miseczkę i po udoju zawsze mu się tam wlewa...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

Mówcie co chcecie ale jak dla mnie przyszła żona najlepiej jakby podjechała ursusem :D (mówię o tych leciwych ursusach np C360 bo te nowe to wiadomo :P) Najwięcej witaminy mają polskie dziewczyny!!! i tego się trzymam :P

 

 

Ta takim 360-3P na 5tce, 2200obrotow i przed Toba na hantle, az by piszczalo, to by wtedy byla jazda. :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×